Może ktoś mi to wyjaśnić bo sama już nie wiem co myśleć. Mam taką zwykłą parę okularów korekcyjnych w metalowej oprawce i od jakiegoś czasu zauważam na wewnętrznej stronie szkieł jakieś ślady, jakby ktoś pisał palcem od środka. Nie są to przypadkowe zabrudzenia, bo mam wrażenie że układają się w jakieś litery albo symbole. Raz wyczyściłam dokładnie obie soczewki, odłożyłam okulary na stolik nocny, a rano znów coś tam było. Poza tym zauważam że metalowa oprawka czasem jest zimna jak lód, a chwilę potem ciepła, bez żadnego wyraźnego powodu. Nie leżą przy kaloryferze, okno zamknięte. Czy ktokolwiek miał coś podobnego?
Zanim przejdziemy do duchów i energii, chciałabym zapytać o kilka rzeczy praktycznych. Czy okulary leżą przez noc w pobliżu czegoś metalowego, np. lampki, telefonu, kluczy? Metal potrafi dziwnie przewodzić temperaturę w nocy, szczególnie jeśli w pobliżu jest okno, nawet zamknięte. Co do śladów na szkłach - czy widziałaś kiedyś te 'litery' w specyficznym świetle, np. przy lampie bocznej? Pytam bo naprawdę chcę zrozumieć, co się tam dzieje, zanim cokolwiek powiem.
No nie, od razu szukanie wyjaśnień przyziemnych 🙂 Metal zmienia temperature to wiadomo, ale jak to sie dzieje regularnie i w tych samych warunkach to nie jest kwestia przewodnictwa. Bernadka87, a te symbole masz gdzieś sfotografowane? Bo to by bardzo pomogło w interpretacji. Mogą to być runy, mogą być znaki ochronne albo coś zupełnie innego. Nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka zanim nie sprawdzisz dokładnie co tam jest napisane.
To co opisujesz z tą temperaturą oprawki jest ciekawe, bo w wielu tradycjach wierzeniowych przedmioty metalowe były traktowane jako swoiste przewodniki między światami. Żelazo szczególnie miało ambiwalentną naturę - odpychało pewne duchy, ale przyciągało inne. Pytanie do ciebie: czy te zmiany temperatury pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie co ślady, czy najpierw było jedno a potem drugie?
Słyszałam że jak przedmiot zmienia temperaturę bez powodu to może być obecność jakiegoś ducha albo energii, która próbuje się zamanifestować. Okulary są wyjątkowo osobistym przedmiotem, nosisz je na twarzy, przy oczach, czyli blisko czakry trzeciego oka. Może coś chce ci coś pokazać? Nie wiem czy to akurat to, ale brzmi to niepokojąco.
Ja miałam raz coś podobnego z metalowym wisiorkiem. Też zmieniał temperaturę i byłam przekonana że to coś nadprzyrodzonego. Potem okazało się że kładłam go blisko nawiewu klimatyzacji. Ale u ciebie brzmi to inaczej, bo jeszcze te ślady... To jest dziwne.
Przeczytałam cały wątek i mam pytanie do autorki. Czy te okulary są nowe, czy masz je od dawna? I czy dostałaś je jako prezent czy sama kupowałaś? Pytam bo przedmioty które były czyjeś, albo które ktoś wybrał z konkretną intencją, mogą mieć inną historię energetyczną niż te kupione przez siebie w salonie. To może mieć znaczenie.
A moze to jakis odcisk od twoich palców tylko ze sie tak dziwnie ulozyly? Pytam bo sama raz sie przestraszyłam takich sładów na lustrze i sie okazalo ze to moje wlasne odciski z porannego szukania w ciemnosci 🙂 Ale rozumiem ze sprawdzałas juz to chyba, bo piszesz ze wyczyscilas dokladnie.
Skoro mówimy o kilku miesiącach - zastanawiam się czy nie warto spojrzeć na to szerzej. W niektórych systemach wierzeń powtarzające się znaki na osobistych przedmiotach, szczególnie tych przy twarzy albo oczach, traktuje się jako próbę komunikacji. Nie zawsze od kogoś bliskiego, czasem od własnej podświadomości wyrażającej się przez otoczenie. Bernadka87, czy w tym czasie coś się u ciebie zmieniło wewnętrznie? Jakieś pytania na które szukałaś odpowiedzi?
Słuchajcie, a czy ceramika albo drewno też u kogoś zmieniały temperaturę tak dziwnie? Bo Bernadka napisała o metalu, ale ten temat dotyczy też innych materiałów. Mam w domu drewnianą szkatułkę po babci i czasem jak do niej podejdę jest zimna jak kamień, a chwilę potem normalna. Zawsze myślałam że to babcia daje znać, ale może to coś innego?
Te ślady od środka to jest rzeczywiście kluczowy element. Od zewnątrz można by tłumaczyć tysiącem rzeczy, ale od wewnętrznej strony soczewki? Tam fizycznie jest bardzo trudno zostawić ślad przez przypadek. Bernadka, a czy okulary mają oprawkę półramkową, pełną, czy bezramkową? I czy soczewki są zakrzywione mocno? Pytam bo to ma znaczenie dla tego jak wyglądają takie anomalie optyczne.
Wiesz co, nie zgodze sie z Kornelią że za wcześnie na wnioski. Tu jest kilka elementów naraz: temperatura metalu, ślady od wewnątrz, powtarzalność zjawiska. Jak jedno to przypadek, dwa to zbieżność, trzy to już wzorzec. Bernadka, powiedz jeszcze jedno - czy w tym czasie miałaś jakieś sny związane z tymi okularami albo w ogóle dziwniejsze sny niż zwykle?
Może mieć, ale nie musi. Samo to że ktoś umarł w miejscu nie czyni go automatycznie źródłem zjawisk. Ważniejsze jest - czy coś się zmieniło w twoim życiu kilka miesięcy temu? Nie musi być nic dramatycznego, czasem wystarczy zmiana pracy, relacji, nawet diety.
No ale zaraz, zaraz. Skoro ona sama mówi że myje ręce i sprawdza od razu, to co ma stres do tych śladów od wewnątrz? Stres nie rysuje nic na soczewkach. To trochę za proste tłumaczenie jak dla mnie.
Hmm. Miałam wtedy dość trudny moment z mamą, byłyśmy pokłócone przez kilka tygodni, potem się pogodniłyśmy. Ale nie wiem czy to ma związek. Poza tym nic szczególnego.
To akurat może mieć znaczenie w kontekście energetycznym, nie mówię że na pewno, ale napięcie emocjonalne bywa wymieniane jako czynnik aktywujący w różnych tradycjach. Czy twoja mama żyje i ma się dobrze? Pytam wprost, bo czasem ludzie owijają w bawełnę.
To że zjawisko trwa po ustaniu napięcia jest ciekawe. Jakby coś zostało uruchomione i działa dalej na własnych zasadach. Bernadka, a czy próbowałaś kiedyś zostawić okulary w innym miejscu na noc, poza sypialnią? Żeby sprawdzić czy zmiana lokalizacji coś zmienia?
No właśnie, i to jest według mnie kluczowe. Sypialnia to przestrzeń bardzo intymna, tam śpimy, jesteśmy bezbronni, nasza świadomość jest gdzieś indziej. Jeżeli coś chce nawiązać kontakt to sypialnia jest najlepszym miejscem. A okulary przy łóżku to wręcz idealne.
A ja mam inne pytanie, moze glupio ale zapytam. Bernadka, czy ktos inny tez to widzi? Pokazywałas te ślady komuś na żywo, nie na zdjeciu tylko tak bezposrednio?
A wracając do tego co pisałam o drewnianej szkatułce - czy ktoś wie jak odróżnić normalną zmianę temperatury materiału od czegoś co wykracza poza fizykę? Bo ja naprawdę nie wiem jak postawić tę granicę i chyba to jest problem w całej tej dyskusji.
No i właśnie dlatego w przypadku Bernadki to nie jest przypadek. Kilka miesięcy, każda noc, ten sam układ śladów. Ktoś mi powie że to fizyka? Chętnie posłucham jak.
Bernadka, skoro trudno opisać - czy mogłabyś spróbować narysować to co widzisz, nawet bardzo z grubsza? I wrzucić jako zdjęcie rysunku? Czasem kiedy ktoś przerysuje to co widzi, łatwiej zobaczyć czy to jakiś znany symbol czy coś innego. Pytam bo mogłabym się wypowiedzieć jeśli bym zobaczyła.
Dobra, spróbuję narysować. Jutro jak będę miała chwilę to zrobię rysunek i wrzucę zdjęcie. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem co masz na myśli Tatarak - chodzi ci o to żebym narysowała dokładnie to co widzę na soczewce, tak? Bo nie jestem pewna czy dam radę oddać proporcje.
Tak, chodzi mi właśnie o to. Nie musisz oddawać proporcji idealnie, wystarczy ogólny zarys. Chodzi o to żeby zobaczyć czy to ma jakiś kierunek, symetrię, czy może przypomina jakiś konkretny kształt. Nawet bardzo schematyczny rysunek jest lepszy niż opis słowny w takich przypadkach.
Zgadzam się z Tatarak. I powiem więcej - sam akt rysowania jest tu istotny. Kiedy próbujesz odtworzyć coś co widziałaś, twój umysł przetwarza to inaczej niż przy patrzeniu. Bernadka, czy kiedy rysujesz, coś ci przychodzi do głowy? Jakieś skojarzenie, emocja? To też może być wskazówka.
No nie no, zaraz zrobimy z tego seans spirytystyczny przez rysowanie. Bernadka po prostu narysuj jak widzisz i tyle. Nie trzeba przy tym medytować ani szukać emocji. Efekt jest ważny, nie proces.
A wracając do kwestii lokalizacji - Bernadka, czy w ogóle próbowałaś już zostawić okulary w salonie? Pytałam o to kilka postów wyżej i nie wiem czy to gdzieś zaginęło.
