Nie mam. Ciocia mówiła coś o latach osiemdziesiątych, ale nie pamiętam czy podała rok. Mogłabym zapytać, ale to trudna rozmowa. Mama nie żyje od kilku lat, więc nie mogę jej spytać.
To zmienia całą optykę. Jeśli mamy nie ma, to może właśnie o to chodzi. Babcia nie mogła dokończyć czegoś z mamą, a teraz coś trafia do ciebie jako kolejnej w tej linii. Czy masz rodzeństwo, siostry? Albo czy ta książka trafiła konkretnie do ciebie, nie do kogoś innego z rodziny?
Mam brata, ale on nie dostał żadnych książek, dostał inne rzeczy. Do mnie trafiły rzeczy z półek i szafy babci. Nie wiem czy to był przypadek czy ciocia tak specjalnie podzieliła.
Zastanawiam się czy ktoś tu sprawdzał czakrę splotową w kontekście takich przekazów rodzinnych, bo to co Helena82 opisuje, ta niemożność dotknięcia listów, poczucie że to nie jej sprawa, może być zablokowanie na poziomie energetycznym. Nie mówię że to jedyne wyjaśnienie, ale często traumy między pokoleniami siedzą właśnie tam.
Właściwie tak. Śnię więcej, albo lepiej pamiętam sny, nie wiem które. Raz przyśniła mi się babcia ale stała tyłem i nie odpowiadała jak do niej mówiłam. Raz śniłam o jakimś korytarzu i szukałam czegoś, nie wiedziałam czego.
Babcia tyłem to dość wymowny obraz. Nie odwrócona, żeby cię odpychać, ale jakby stała przed czymś, co ty jeszcze nie widzisz. Czy w tym śnie był jakiś dźwięk, głos, cokolwiek co zapamiętałaś?
A co jeśli te sny i ta książka to dwa oddzielne sygnały, ale mówiące o tym samym? Czytałem gdzieś że powtarzające się elementy w snach i na jawie, to jakby dwa kanały tego samego przekazu. Helena82, czy cokolwiek z tych snów przypomina treść tej strony siedemdziesiąt osiem?
Czytam ten wątek od początku i jestem pod ogromnym wrażeniem, jak tu wszyscy razem to analizujecie. Dziękuję wszystkim za tę rozmowę, naprawdę, bo sama mam podobną historię z przedmiotem po babci i czuję że dużo tu się uczę. Helena82, trzymam kciuki żebyś znalazła odpowiedź.
To że przestałaś się dziwić może być ważnym sygnałem samym w sobie. Nie w sensie oswojenia, ale w sensie gotowości. Kiedy coś przestaje nas przerazić, czasem właśnie wtedy jesteśmy w stanie to usłyszeć. Co teraz czujesz kiedy na nią patrzysz, na tę otwartą stronę?
Wróćmy na chwilę do tego snu z babcią. Stała tyłem i nie odpowiadała. Czy miałaś poczucie że ona wie że jesteś za nią, czy raczej że jest zupełnie gdzie indziej i po prostu cię nie widzi? To rozróżnienie jest dla mnie istotne.
A czy ta strona siedemdziesiąt osiem cokolwiek mówi o relacjach między ludźmi, o kontakcie, o tym żeby coś zainicjować? Bo jak słucham tego opisu ze snem, to coraz bardziej mi się wydaje że te dwa sygnały mówią dokładnie to samo, tylko różnym językiem.
Tak, jest tam coś o tym. Nie pamiętam dokładnie słów, ale ogólnie chodziło o to że przekaz który nie dotarł do adresata zostaje zawieszony i szuka innej drogi. Pisałam to wcześniej chyba. Teraz jak to mówię głośno to sama słyszę jak to brzmi w kontekście tych listów.
Zawieszony przekaz szuka innej drogi. Helena82, czy twoja mama miała jakiś kontakt z babcią przed śmiercią, czy ta relacja była urwana do końca? Pytam bo jeśli przekaz nie dotarł do mamy, a mama też już odeszła, to może faktycznie ty jesteś teraz tym jedynym możliwym adresatem.
Poczekajcie chwilę. Rozumiem że ta interpretacja jest spójna i pięknie się układa, ale czy nie idziemy za szybko? Helena82 powiedziała że nie zna historii tej relacji w szczegółach. Może zanim zdecydujemy że ona jest adresatem, warto sprawdzić co właściwie jest w tych listach? Bo może tam jest odpowiedź której szukamy od wielu postów.
Wróćmy na chwilę do tego co Helena82 powiedziała o niemożności dotknięcia listów. Czy to się zmieniło? Wcześniej pisałaś że schowałaś je z powrotem jak gdyby same ją odpychały, a teraz mówisz o nich spokojniej. Czy coś się zmieniło w tym co czujesz kiedy na nie patrzysz?
To bardzo dobre porównanie. I chcę powiedzieć jedną rzecz, bez nacisku: jeśli zdecydujesz się je przeczytać, warto to zrobić w spokoju, przy świetle dziennym, może przy herbacie, zupełnie po ludzku. Nie ma potrzeby robić z tego rytuału jeśli na to nie czujesz gotowości. Czasem zwykłe, spokojne działanie jest wystarczające.
A czy nie warto by najpierw jakoś oczyścić to miejsce zanim Helena82 sięgnie po te listy? Czytałam że przy przedmiotach z silnym ładunkiem emocjonalnym można wcześniej zapalić świecę i poprosić o spokojne wejście w tę energię. Czy coś takiego miałoby tu sens?
Słucham tego wątku i mam jedno pytanie które mnie gryzie od dłuższego czasu. Czy jest jakaś różnica w tym co czujesz przy samej książce, a co przy listach? Bo to dwie osobne rzeczy, a przez cały czas mówimy o nich jakby tworzyły jeden sygnał. A może mają różnych nadawców?
Zawsze czułam że to jest połączone. Może się mylę, ale odkąd przyniosłam te rzeczy do domu, traktuję je jak jeden pakunek. Teraz jak zadajesz to pytanie, Dobrusia_69, to zaczynam się zastanawiać czy nie robię błędu. Bo faktycznie reagowałam na książkę inaczej. Ona mnie przyciągała. Listy raczej odpychały. Czy to może znaczyć że jednak to są dwa różne źródła?
Właśnie to mnie zastanawia. Książka otwiera się sama, a listy odpychają. To są przeciwstawne reakcje. Jedno zaprasza, drugie zatrzymuje. Czy nie jest możliwe że książka chce żebyś doszła do pewnego punktu zanim listy będą dostępne? Jakby warunek wstępny?
Albo, i przepraszam że to powiem, listy po prostu leżały przez długi czas i Helena82 przywykła do ich obecności, przez co opór psychologiczny naturalnie maleje. Nie wszystko musi mieć ukrytą logikę. Czy ktoś rozważał tę opcję?
Ale co jeśli to nie jest psychologia i naprawdę jest jakiś porządek, a ona sięgnie po listy za wcześnie? Czy nie ma ryzyka że coś się urwie, nie wiem jak to nazwać, że się przestraszy i potem już nie wróci do tego? Nie mówię żeby czekać wiecznie, ale skąd wiadomo że ten moment nadszedł?
Chcę wrócić do czegoś konkretnego. Helena82, czy ta zmiana przy listach, ten ciężar bez złości jak to opisałaś, pojawiła się nagle czy stopniowo? Bo w czakrach byśmy powiedzieli że blokada w splocie słonecznym albo sercu może stopniowo puszczać, ale to zawsze przebiega w czasie. Czy pamiętasz kiedy to się zaczęło zmieniać?
Sen był punktem zwrotnym, to ciekawe. W numerologii sen to często moment wejścia w nowy cykl, nie koniec starego. Jeśli babcia w tym śnie stała tyłem i czekała, to mogło to oznaczać że sama Helena82 musiała zakończyć jakiś wewnętrzny etap zanim relacja będzie mogła się otworzyć. A strona siedemdziesiąt osiem i ta szóstka o której mówiłam, to może właśnie ten etap domykania.
Miałam coś podobnego z zegarem po babci. Chodził wspak przez kilka tygodni i zatrzymał się dokładnie w dniu kiedy w końcu pojechałam na jej grób. Nie robiłam żadnego rytuału, po prostu pojechałam. Może chodzi o sam akt, niekoniecznie o treść.
Na grobie mamy byłam. Na grobie babci nie, bo nawet nie wiem czy wiem gdzie jest pochowana. To śmieszne, teraz jak to piszę. Nigdy o to nie zapytałam. Mama pewnie wiedziała i nie ma kogo spytać.
To nie jest śmieszne. To jest kolejna nić w tej samej sieci. Może właśnie to jest pytanie na które szukasz odpowiedzi i może właśnie dlatego te listy są ważne, bo może tam jest coś o rodzinie, o miejscach, o historii której nie znasz. Czy w ogóle wiesz coś o tym skąd pochodzi twoja babcia?
