Miałem ostatnio dziwną sytuację z dyktafonem. Byliśmy z kolegą w jednym z opuszczonych budynków za miastem, cicho jak makiem zasiał, nic nie słyszeliśmy na żywo. Puściliśmy nagranie i tam wyraźnie słychać jakieś szepty, jakby ktoś mówił tuż przy mikrofonie. Żadnego z nas tam nie było, to pewne. Czy ktoś miał podobnie? I czy jak się robi kolejne nagranie EVP w tym samym miejscu, to jest ono lepszej jakości, jakby coś się 'otwierało' z każdą sesją?
O matko, szepty na nagraniu to jedno z bardziej ciarkowatych rzeczy jakie mogą się zdarzyć. Mam pytanie bo jestem ciakawa - czy te szepty były wyraźne, można było cokolwiek zrozumieć, czy raczej takie bełkotliwe?
To co opisujesz to klasyczny schemat EVP klasy B - słyszalne ale niejednoznaczne. Pytanie zasadnicze: jaki dyktafon, na ile blisko podłogi albo ścian był położony? Bo odbicia akustyczne w opuszczonych budynkach potrafią tworzyć cuda, które mozg interpretuje jako mowę.
Niesamowite że to opisujesz, bo ostatnio czytałem właśnie o EVP i tam była mowa o tym że kolejne sesje w tym samym miejscu bywają bardziej owocne. Jak gdyby nawiązywało się jakieś połączenie. Ale to tylko co czytałem, nie mam własnych doświadczeń z tym.
W starych wierzeniach słowiańskich były miejsca zwane 'miejscami mocy', gdzie kontakt z zaświatami był łatwiejszy w określone dni lub o określonej porze. Nie wiem czy to ma przełożenie na EVP, ale może pora nagrania ma znaczenie? Kiedy byliście tam pierwszy raz, a kiedy drugi?
No właśnie, to może być istotne. W wielu tradycjach zmierzch i noc to czas gdy granica między światami jest cieńsza. Rano energetycznie to zupełnie inny stan miejsca. Nie mówię że to jedyne wyjaśnienie, ale warto to brać pod uwagę przy kolejnej próbie.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy do takiego nagrywania nie trzeba mieć jakiegoś specjalnego nastawienia albo intencji? Czytałam że duchy reagują na emocje i jeśli ktoś idzie z czystą ciekawością to jest inaczej niż jak idzie z lękiem lub niedowiarstwem.
A czy ktoś wie jakie aplikacje albo dyktafony są polecane do EVP? Bo czytam wątek i zastanawiam się czy sprzęt robi dużą różnicę.
Z tego co zebrałam, WAV jest zdecydowanie lepszy - bezstratny, zachowuje pełne pasmo. MP3 kompresuje i może ucinać właśnie te niskie i wysokie tony. Nie twierdzę że to na pewno Twój problem, ale przy kolejnej sesji naprawdę spróbuj zmienić format i porównaj.
Zanim pójdziemy dalej w technikalia, chciałam zapytać o jedno - czy przed wejściem do tego miejsca zrobiliście jakiekolwiek przygotowanie? Ochrona, oczyszczenie, cokolwiek? Pytam bo to że dostaliście sygnał to jedno, ale nie wiadomo co to było i czy bezpiecznie jest to powtarzać bez żadnego zabezpieczenia.
No nie no, zaraz będziemy rozmawiać o ochronie zamiast o tym nagraniu. Bartez83, możesz wrzucić ten plik gdzieś? Chętnie posłucham sam i powiem co słyszę.
Dobra, bo pytacie o to sny - kolega mówił że miał jakieś dziwne, ale on zawsze ma dziwne sny więc nie przywiązuję do tego wagi. U mnie nic szczególnego. Trochę trudniej zasypiałem przez kilka dni ale myślę że to było nakręcenie się, nie żadne zjawisko. Czy naprawdę samo nagrywanie bez przygotowania może cos przyciągnąć?
To że trudniej zasypiałeś to nie musi nic znaczyć, ale i nie musi być bez znaczenia. W dawnych wierzeniach wejście do miejsca gdzie przebywają duchy bez żadnego sygnału szacunku czy prośby o spokój mogło być odebrane jako wtargnięcie. Nie mówię że tak jest w Twoim przypadku, ale skoro już pytasz - jakie to było miejsce? Opuszczony budynek to jedno, ale czy wiesz coś o jego historii?
Historia miejsca to jedno, ale mam praktyczne pytanie do Bartez83 - gdzie leżał dyktafon podczas nagrania? Na ziemi, w ręce, na jakiejś powierzchni? Bo stary młyn to drewniane podłogi, belki - to wszystko pasuje inaczej niż mury i może generować specyficzne wibracje, zwłaszcza jeśli była jakakolwiek cyrkulacja powietrza.
Poczekajcie, bo się gubię trochę. Bartez83 mówi że plik jest w mp3, ale Judytka wcześniej pisała że WAV jest lepszy. Czy jest sens teraz analizować coś co może być już 'okrojone' przez kompresję, czy to bez różnicy jeśli szept i tak był słyszalny?
A czy to mogło być tak że energia miejsca, skoro był tam wypadek, jest jakby 'naładowana' i łatwiej przez to coś złapać? Czytałam że traumatyczne zdarzenia zostawiają ślad w miejscu i to właśnie te ślady rejestrują mikrofony. Czy EVP z takich miejsc jest wtedy inne jakościowo niż z 'neutralnych'?
Wracając do podstawowego pytania z tytułu wątku - czy EVP jest potem bardziej czyste - to chyba nikt jeszcze wprost na to nie odpowiedział. Bartez83, mówiłeś że za drugim razem nagranie wyszło przeciętne. Ale czy zmieniłeś coś poza porą? Bo jeśli zmieniłeś kilka rzeczy naraz to nie wiesz co wpłynęło.
Bartez83, to co napisałeś o nastawieniu jest dla mnie kluczowe. Mam taką obserwację z własnych prób - kiedy podchodzę do czegoś nastawiając się na weryfikację, jakby z założeniem że nie będzie wyniku, nagrania wychodzą dużo uboższe. Nie mówię że to jest zasada, ale zastanawiam się czy to przypadek. Czy pamiętasz jak się czułeś podczas tej pierwszej wizyty? Bardziej rozluźniony, ciekawski?
To co mówi Bartez83 o spontaniczności jest ciekawe z punktu widzenia rytuałów - w niektórych tradycjach mówi się że zamiar musi być czysty, a nie wymuszony. Ale wracając do meritum wątku - czy ktoś jeszcze słyszał wyraźne EVP w miejscu z udokumentowaną historią wypadku? Pytam bo chcę wiedzieć czy to koreluje.
To jest bardzo ważna informacja. Wypadek mógł się wydarzyć w konkretnym miejscu w budynku i właśnie tam energia jest silniejsza, jeśli wierzyć teorii nagrania środowiskowego. Wejście na piętro bez znajomości historii mogło prowadzić gdziekolwiek. Bartez83, czy lokalni coś mówili gdzie dokładnie wydarzył się wypadek?
Naprawdę dziękuję za tę rozmowę, uczę się tutaj bardzo dużo. Ale mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy - czy EVP jest głośniejsze albo wyraźniejsze jeśli stoisz bliżej miejsca gdzie coś się wydarzyło? Czy mikrofon rejestruje to tak samo bez względu na odległość?
A jea sie zastanawiam nad czymś innym - Bartez83 mówił że szept był wyraźny. Ale 'zostań' to słowo które może znaczyć różne rzeczy. Czy to był rozkaz, prośba, ostrrzeżenie? Bo intonacja by coś mówiła, tylko czy w mp3 to w ogóle zostaje?
W mp3 przy przyzwoitym bitrate intonacja zostaje, o ile EVP było wystarczająco wyraźne. Kompresja przycina głównie ciche detale tła, nie barwę wyraźnego dźwięku. Ale żeby cokolwiek powiedzieć o intonacji tego szeptu, trzeba go usłyszeć. Bartez83, ile jeszcze będziemy czekać na ten plik?
No właśnie, pytam o ten plik od początku tego wątku prawie. Bartez83, powiedz konkretnie kiedy możesz wrzucić, bo czytam to wszystko i jestem coraz bardziej ciekawy jak to brzmi a wciąż rozmawiamy w próżni trochę.
Dobra, czekamy na plik. Ale w międzyczasie mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów - Bartez83 mówił że kolega był bardzo otwarty na zjawisko, a on sam bardziej sceptyczny. Czy kolega słyszał ten szept na żywo podczas nagrywania, czy też dopiero po odsłuchu?
To że nie słyszeliście na żywo jest dla mnie akurat mniej zaskakujące niż gdybyście słyszeli. W dawnych przekazach mówi się że przekazy z zaświatów trafiają do nas przez stany pośrednie - sen, trans, ale też przez urządzenia które rejestrują to czego zmysły nie chwytają. Mikrofon nie ma bariery jaką ma ludzki umysł.
Słuchajcie, a czy to możliwe że kolega Bartez83 który był bardziej otwarty jakoś przyciągnął ten kontakt? Czytałam że niektórzy ludzie są jak anteny i kiedy są w grupie to właśnie przez nich przepływa energia. Może bez niego na drugiej wizycie dlatego nic nie wyszło?
