Mam w domu jedną z tych elektronicznych kostek do gry, taką na baterie. Od jakiegoś czasu zauważam, że ilekroć ją rzucam, nigdy nie wypada szóstka. Jedynka, dwójka, trójka, czwórka, piątka - owszem. Ale szóstki nie ma. Sprawdziłem baterię - pełna. Przełącznik działa normalnie, kostka się włącza i wyłącza bez problemu. Rzucałem ją może ze sto razy przez ostatnie tygodnie i ani razu. Czy ktoś miał coś podobnego? Zaczynam myśleć, że to nie jest przypadek.
A ile mniej więcej trwa ten brak szóstki? Bo sto rzutów to statystycznie trochę mało, żeby to już nazywać anomalią. Ale jeśli to trwa długo i jest bardzo konsekwentne, to faktycznie warto się zastanowić.
Miałem kiedyś sytuację z kostką do planszówki, zwykłą plastikową, i przez długi czas wypaddała mi tylko jedynka i dwójka. Potem w mieszkaniu zrobiłem porządne sprzatanie energetyczne i przestało. Nie mówię, że u Ciebie jest tak samo, ale coś mi tu kliknie w głowie.
To jest ciekawy przypadek, bo elektronika to nie zwykła kość. W elektronicznych kostkach wynik generuje układ scalony, a nie fizyczna mechanika. To znaczy, że albo coś jest z elektroniką, albo... coś wpływa na układ w inny sposób. Pytanie do autora tematu: czy coś się zmieniło w Twoim domu mniej więcej w tym czasie, kiedy szóstka przestała padać? Nowe przedmioty, zmiany w otoczeniu, cokolwiek?
Aaa stare przdmioty to mogą przynosić różne enrgie z sobą! Miałam podobnie jak sąsiadka przyniosła mi w prezencie stary wazon po babci i zaczęły się dziwne rzeczy w domu. Odstawiłam wazon do piwnicy i spokój wrócił 🙂
No ale zastanawiam się - czy to na pewno duch albo energia, a nie po prostu usterka elektroniki? Bo takie układy mogą mieć wady fabryczne, jakiś błąd w generatorze losowym. Czy sprawdzałeś kostkę u kogoś innego, w innym miejscu?
Nie głupie, to może być intuicja. Zrób eksperyment odwrotny - wynieś kostkę z domu na kilka godzin i sprawdź, czy szóstka zaczyna padać. Jeśli tak, masz odpowiedź. Jeśli nie, to wtedy warto myśleć o usterce.
Elektronika jest wyjątkowo czuła na pole energetyczne otoczenia. Są przypadki opisywane przez badaczy zjawisk paranormalnych, gdzie zakłócenia pola elektromagnetycznego towarzyszą obecności duchów lub nagromadzonej energii. Szóstka to w numerologii liczba harmonii i równowagi. Jeśli coś w tym przestrzeni zaburza równowagę, właśnie ta liczba może być blokowana. Nie twierdzę, że tak jest, ale warto wziąć to pod uwagę.
Słucham i jestem sceptyczna, ale jedno mnie zastanawia. Jeśli to naprawdę byłoby coś nadprzyrodzonego, to dlaczego akurat kostka? Dlaczego nie inne urządzenia elektroniczne w domu? Czy cokolwiek innego działa u Ciebie dziwnie?
Migająca lampa to już klasyczny sygnał. Serio, to jeden z pierwszych objawów, które opisuje większość ludzi z doświadczeniami paranormalnymi. Razem z zakłóceniami elektroniki to tworzy pewien obraz. A te stare rzeczy teściowej - czy wiesz skąd pochodzą, czy są po kimś konkretnym?
Stare przedmioty potrafią zatrzymywać energię poprzednich właścicieli, szczególnie jeśli dana osoba była mocno z nimi związana albo odeszła w trudnych okolicznościach. Warto zrobić proste oczyszczenie miejsca, gdzie stoją te rzeczy. Dym z rozmarynu lub piołunu w tym kącie, okno otwarte. Nie musisz od razu wynosić rzeczy, tylko oczyścić przestrzeń.
Wracając do mojej kostki - sprawdziłem dziś rano. Znowu dwadzieścia kilka rzutów, zero szóstek. Zacząłem też patrzeć na tę lampę w sypialni i faktycznie miga, ale tylko wieczorami. Rano jest normalnie. Nie wiem co z tym zrobić.
Tylko wieczorami to już jest coś. Czy to jest po zmierzchu, czy od jakiejś konkretnej godziny? I czy miga w rytmicznym tempie, czy tak nieregularnie?
No właśnie, stara żarówka to już samo w sobie podejrzane. Ale mnie bardziej zastanawia połączenie tych dwóch rzeczy - kostka i lampa osobno to może być przypadek, a razem już mniej. Lucia_62, te rzeczy teściowej stoją od jak dawna dokładnie?
Trzy tygodnie i tyle dziwnych rzey na raz, to chyba nie przypadek! A wie pan co jest w tej skrzynce? Bo skrzynka zamknięta to już w ogole może energię trzymać w środku jak w pułapce 🙂
No i tu jest problem - bo właściwie nie wiadomo co tam jest. Biżuteria po kimś bliskim to już inna kategoria niż przypadkowe przedmioty. A zdjęcia tym bardziej. Mnie zastanawia jedna rzecz: czy od kiedy ta skrzynka stoi, zmieniło się coś poza kostką i lampą? Nastrój, sen, cokolwiek?
Gorzej śpisz od kiedy stoi ta skrzynka?
Kostka, lampa, sen - to już trzy rzeczy w tym samym czasie. Czy rozmawiałeś z teściową o tym, żeby zabrała skrzynkę wcześniej? Nie musisz jej mówić dlaczego, ale może warto przyspieszyć odbiór.
A mnie zastanawia co nieco - skoro klucz ma teściowa i ona nie odbiera skrzynki, to może ona sama wie, że tam jest coś co woli trzymać poza swoim domem? To trochę podejrzane jak tak pomyśleć. Czy ona w ogole sie spieszy żeby to odebrać?
Ta skrzynka z kluczykiem to mnie niepokoi. Biżuteria po kimś bliskim to nie są zwykłe przedmioty, takie rzeczy mogą nieść ze sobą bardzo dużo.
Dokladnie o tym myślałem. I jeszcze to że teściowa nie śpieszy się odebrać - jakby sama nie chciała mieć tego u siebie. To by tłumaczyło dlaczego zostawiła to u kogoś innego, nie w jakimś schowku czy piwnicy.
A gdzie stoi ta skrzynka w mieszkaniu? W sypialni, w salonie, w korytarzu?
Wracając do tej kostki, bo trochę nam uciekła z rozmowy - czy rzucasz ją zawsze w tym samym miejscu w mieszkaniu? Czy zdarzyło ci się spróbować na zewnątrz albo gdzieś indziej, poza domem?
Dwieście rzutów i ani jednej?! To już niemożliwe żeby to była zwykła statystyka, prawda?? Mnie się tu wszystko skleja - skrzynka, kostka, lampa, sen. Lucia_62, a może masz jeszcze jakies inne przedmioty teściowej w domu, nie tylko tę skrzynke?
Dwieście rzutów to statystycznie prawdopodobieństwo jest tak niskie, że faktycznie wychodzi poza normalny rozkład. Ale chcę zapytać o coś innego - czy od początku, jak ta skrzynka trafiła do ciebie, miałeś jakieś poczucie, jakiś niepokój? Nie to co się dzieje teraz, ale pierwsze wrażenie gdy ją wnosiłeś do domu?
Cięższa niż oczekiwałeś - to może być nic, ale może też coś. Biżuteria potrafi ważyć, zdjęcia w ramkach też, więc nie przesądzam. Natomiast mam do ciebie inne pytanie: czy ta skrzynka była u teściowej od dawna, czy to coś co ona sama gdzieś dostała, odziedziczyła?
Zdecydowanie tak. I nie pytaj ogólnie, tylko konkretnie - skąd ma tę skrzynkę, od kiedy ją ma, czy dostała ją od kogoś czy sama kupiła. Bo jeśli to przedmiot, który wcześniej należał do kogoś innego, to zupełnie inaczej na to patrzymy.
