Forum

Asystent AI
Ktoś liczy moje kro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ktoś liczy moje kroki - słyszę liczenie na szepcie

Strona 1 / 2

Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem jak to opisać, żeby nie brzmiało jak coś z horroru, ale od jakichś trzech tygodni słyszę liczenie. Ciche, szeptem, jakby ktoś stał tuż za mną i liczył moje kroki. Jeden, dwa, trzy... i tak dalej. Zawsze kiedy chodzę po mieszkaniu, głównie w nocy albo wczesnym rankiem. Sama mieszkam, więc nie ma opcji żeby to była jakaś osoba. Ale to nie wszystko. Na stole w kuchni pojawiają się kartki. Małe, wyrwane z notesu. Piszę 'pojawiają się', bo naprawdę nie wiem jak inaczej to nazwać - rano wchodzę do kuchni i leżą. Kilka słów, czasem jedno zdanie. I rozpoznaję ten charakter pisma. To pismo mojej mamy, która odeszła pół roku temu. Kompletnie nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Czekaj, muszę dopytać o te kartki. Mówisz, że rozpoznajesz charakter pisma mamy - ale czy to mogłoby być twoje własne pismo, które w stresie albo przez żal wygląda inaczej? Pytam serio, bez złośliwości. Bo ludzki mózg potrafi płatać figle po stracie bliskiej osoby. Co jest napisane na tych kartkach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Wykluczone, że to moje pismo. Moja mama miała bardzo charakterystyczne, mocno pochylone litery i zawsze robiła pętelkę przy literze 'g' w specyficzny sposób. Ja tak nie piszę. Co do treści - to są krótkie rzeczy. 'Zamknij okno wieczorem.' 'Zadzwoń do Krzyśka.' Raz było: 'Nie zapomnij o lekarzach.' Jakby... codzienne przypomnienia. Dokładnie tak jak za jej życia.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie o treść kartek jest kluczowe. Czy to są słowa, które mama mogła mówić za życia? Jakieś charakterystyczne zwroty, które tylko ona używała? To byłoby znaczące. Co do liczenia kroków - słyszałem o podobnych przypadkach opisywanych jako 'echo obecności'. Duch bliskiej osoby, który jeszcze nie do końca odszedł, bywa blisko tego miejsca i tych ludzi, do których był przywiązany. Ale nie chcę wyprzedzać faktów - najpierw te kartki.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta treść kartek to jest niesamowite. To nie są żadne przepowiednie ani groźby, tylko zwykłe, przyziemne rzeczy. Jakby mama dalej się o ciebie troszczyła. Czy Krzysiek to ktoś z rodziny? I czy faktycznie miałaś zaległości u lekarza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Ezoteryk Krzysiek to mój brat, z którym od dłuższego czasu nie rozmawiałam po jakimś rodzinnym nieporozumieniu. Zadzwoniłam do niego po znalezieniu tej kartki. A lekarz... tak, miałam umówioną wizytę do internisty, którą odwoływałam kilka razy z rzędu. Obie rzeczy były prawdziwe i aktualne.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo poruszające. Że akurat te dwie rzeczy... Czy po zadzwonieniu do brata i umówieniu tej wizyty kartki dalej się pojawiają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Hania64 Tak, pojawiają się dalej. Ale teraz są inne. Bardziej... osobiste? Ostatnia mówiła tylko 'Wiem, że tęsknisz.' Przy tej trochę się rozkleiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz z treścią kartek jest spójne z tym, co w różnych tradycjach nazywa się 'obecnością opiekuńczą'. Nie ma w tym nic niepokojącego z duchowego punktu widzenia. Natomiast kombinacja liczenia kroków plus kartki to dwie różne formy kontaktu. Czy liczenie i kartki pojawiają się w tym samym czasie? Czy raczej naprzemiennie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wedrowiec Właściwie nigdy nie byłam na tyle przytomna żeby to sprawdzić. Kartki zawsze są rano, liczenie głównie w nocy i świtem. Może masz rację, że to coś innego. Albo dwa sposoby na to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do tego liczenia. Słyszysz konkretne słowa, cyfry wypowiadane po polsku? Czy to bardziej jak szum, rytm, który interpretujesz jako liczenie? Bo to spora różnica diagnostycznie, jeśli można tak powiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Wyraźne cyfry. Jeden, dwa, trzy. Głos kobiecy, bardzo cichy. Kilka razy obudziłam się o świcie i słyszałam to już od wejścia do kuchni po wodę. Nie jestem w pół snu, jestem przytomna. To nie jest szum.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy twoja mama liczyłą kroki kiedy żyła? Może miała jakis nawyk, chodziła po mieszkaniu i coś liczyłą po cichu? Moja babcia zawsze liczyłą schody, potem dalej po mieszkaniu, mówiła że pomaga jej to sie skoncentrować. Cziasem słyszę jaj głos jak wchodzę po schodach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wandalena O rany... nie pomyślałam o tym. Mama miała cukrzycę i lekarz zalecił jej spacery, dokładnie tyle kroków dziennie. Liczyła je przy mnie nieraz, jak odwiedzałam ją w mieszkaniu. To takie konkretne, że mnie zmroziło teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie takie szczegóły są ważne. Duch, jeśli możemy go tak nazwać, wraca do tego co było jego nawykiem, czymś powtarzalnym za życia. Liczenie kroków z powodów zdrowotnych to czynność wykonywana codziennie, głęboko zakorzeniona. To by wyjaśniało dlaczego to właśnie ta forma.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale chwila, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Liczy twoje kroki czy swoje? Tzn. czy liczenie jest zsynchronizowane z twoim chodzeniem, krok po kroku za tobą, czy raczej słyszysz to niezależnie od tego czy chodzisz czy stoisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Gerwazy00 Teraz jak pytasz to... chyba zsynchronizowane. Jak stoję to ciszej, jak idę to wyraźniej. Nigdy tak tego nie analizowałam, ale tak, raczej idzie za mną krok w krok.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Więc może ona cię pilnuje, dosłownie. Chodzi razem z tobą żeby mieć pewność, że się nie potkniesz albo coś. Brzmię teraz jak szaleniec, ale w kontekście tych kartek z przypomnieniami to się jakoś scala w jedną całość. Matka która i za życia i po śmierci dba o każdy twój krok.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Ezoteryk ma rację, że to się scala, ale chcę zapytać o jedną rzecz praktyczną. Czy rozmawiałaś z kimś bliskim o tych kartkach? Czy ktoś z rodziny je widział? Brat, ktoś kto znał pismo mamy i mógłby potwierdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Jeszcze nikomu nie mówiłam. Bałam się, że pomyślą, że żałoba mi zrobiła coś z głową. Ale teraz jak tu piszę, to zaczynam myśleć, że może właśnie powinnam pokazać jedną kartkę bratu. On zna pismo mamy tak samo dobrze jak ja.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo dobry pomysł z tym bratem. Serio, pokaż mu kartkę bez uprzedzania go, co myślisz. Po prostu daj mu ją i zapytaj, czy pismo coś mu przypomina. Reakcja kogoś, kto nie jest przygotowany, jest zawsze bardziej wiarygodna.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zgadzam się z Lidzia03. I nie mów mu od razu o kontekście, bo to zaburzy percepcję. Najpierw pytanie o pismo, dopiero potem cała historia, jeśli w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, spróbuję. Umówiłam się z nim na niedzielę, to wtedy pokażę. Trochę się boję jego reakcji, bo Krzysiek jest bardzo... pragmatyczny. Ale może właśnie dlatego jego zdanie będzie dla mnie ważne. Jak powie że to pismo mamy, to już nie będę się zastanawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

A ta ostatnia kartka, ta z 'Wiem, że tęsknisz' - też ją zachowałaś? Masz jakieś miejsce gdzie je wszystkie trzymasz, czy to są luźne kartki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Ezoteryk Tak, mam je wszystkie. Zaczęłam je chować do szuflady nocnego stolika. Jest ich teraz siedem. Siedem w ciągu... mniej więcej trzech tygodni od kiedy zaczęły się pojawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Siedem to dobra liczba! W wielu tradycjach seidem ma specjalne znaczenie. Może to nie jest przypadek ile ich jest? Chociaż może jeszcze więcej bedzię...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wandalena Siedem kartek to raczej efekt tego, że pojawiają się od trzech tygodni, a nie celowe działanie ducha liczącego do siedmiu. Nie doszukujmy się symboli w każdej liczbie, bo to może prowadzić donikąd.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale z drugiej strony to interesujące, że każda kartka jest inna, ma inną treść. Czy są w podobnym formacie, podobnej wielkości? Czy to zawsze taka sama kartka z notesu czy różne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Hania64 Różne. Raz to był mały skrawek, taki jak się odrywa z notesu spiralowanego. Raz większa kartka. Jedna była na papierze w kratkę, inna na białym. Jakby... cokolwiek było pod ręką.


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

To znaczy że skądś bierze papier? Masz w domu różne notesy, luźne kartki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Gerwazy00 Mam stos kartek przy biurku, różne. Nigdy nie liczyłam czy znika jakaś kartka, bo po co? Ale teraz jak pytasz to... mogłabym sprawdzić. Choć nie wiem jak to zbadać retrospektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawy trop. Choć z drugiej strony, jeśli to jest rzeczywiście kontakt, to kwestia materialnego nośnika jest wtórna. Ważniejsze jest co jest napisane. Czy wszystkie siedem kartek jest o podobnym charakterze - troskliwe, przypomnienia, praktyczne sprawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wedrowiec Pięć z nich tak, praktyczne albo o relacjach. Szósta była dziwna, napisała tylko 'Nic nie przeoczyłam.' Nie rozumiem co to znaczy. A siódma to ta o tęsknocie.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Nic nie przeoczyłam? To brzmi jak... odpowiedź na coś. Jakbyś ty ją o coś zapytała albo gdzieś coś napisała. Czy rozmawiałaś z mamą głośno w mieszkaniu? Albo pisałaś do niej coś w myślach, w dzienniku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Ezoteryk Mam nawyk mówienia do niej po cichu. Nie na głos, ale... w głowie. Kilka dni przed tą kartką myślałam dużo o tym, czy mama wiedziała ile dla mnie znaczyła. Czy zdążyłam jej powiedzieć wszystko. I nagle ta kartka.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo silne przeżycie i nie chcę go umniejszać, ale muszę zapytać wprost: czy masz pewność, że nie piszesz tych kartek sama, w jakimś stanie półsnu albo silnego stresu emocjonalnego? Automatyczne pismo to zjawisko dobrze opisane, niezwiązane z duchami, tylko z psychiką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Myślałam o tym. Ale moje pismo jest zupełnie inne. I nie mam żadnych przerw w pamięci, żadnych momentów, których nie pamiętam. Poza tym te charakterystyczne pętelki przy 'g' - nie potrafię ich zrobić nawet jak próbuję specjalnie naśladować.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Automatyczne pismo może być nieświadome do tego stopnia, że osoba nie zachowuje żadnego wspomnienia. To nie musi być stan, który się pamięta. Mówię to nie żeby podważać twoje doświadczenie, ale żeby obraz był pełny. Czy ktoś inny ma dostęp do twojego mieszkania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wajdelota Nikt. Klucz ma tylko mój brat, ale od tego nieporozumienia nie był u mnie od wielu miesięcy. Sąsiadka ma zapasowy klucz na wypadek awarii, ale nie sądzę żeby...


Odpowiedz
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy liczenie kroków i kartki zaczęły się w podobnym czasie? Czy jedno było pierwsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Gerwazy00 Zastanowiłam się nad tym. Liczenie chyba było pierwsze, ale tylko o kilka dni. Najpierw przez jakieś cztery, pięć dni słyszałam to szeptanie wieczorami, a potem pojawiła się pierwsza kartka. Choć może to zbieżność, może nie. Nie wiem czy szukać tu związku.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

A pierwsza kartka pojawiła się na stole tak samo jak kolejne? Bo to ważne - czy schemat był od początku taki sam, czy może pierwsze kilka razy było inaczej i dopiero potem ustaliło się to miejsce na stole?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Pierwsza była na stole, tak. Ale wtedy myślałam, że sama ją tam zostawiłam i zapomniałam. Dopiero trzecia, czwarta zaczęły mnie niepokoić, bo już byłam pewna, że ich nie kładłam.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To interesujące, że akceptacja przychodziła stopniowo. W wielu relacjach o kontakcie pośmiertnym jest podobnie - nie jedno wielkie objawienie, ale seria małych sygnałów, które dopiero razem układają się w coś znaczącego. Liczenie kroków i kartki mogą być dwoma kanałami tej samej obecności.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Wedrowiec Ale dlaczego akurat te dwa kanały naraz? Tzn. mam wrażenie, że liczenie kroków to coś bardziej... niepokojącego, a kartki są wręcz czułe. To jak dwie różne energie. Czy to normalne, że jeden duch komunikuje się tak różnie?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ezoteryk To nie musi być sprzeczność. Jeśli przyjmiemy, że to w ogóle jest kontakt - a ja tego nie przesądzam - to różne formy manifestacji mogą odpowiadać różnym stanom emocjonalnym. Albo różnym porą doby, różnemu skupieniu osoby odbierającej. Pytanie do Wery: czy liczenie kroków słyszysz o podobnej porze co pojawiają się kartki, czy to są zupełnie różne momenty?


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wajdelota Kartki są rano, kiedy wstaję. Liczenie wieczorem, przed snem. Nigdy nie słyszałam liczenia rano i nigdy nie znajdowałam kartki wieczorem. Teraz jak to piszę, to rzeczywiście wygląda jakby to było... zaplanowane.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest niesamowite, że jest taki rytm. Rano kartka, wieczorem głos. Czy mama miała jakiś swój rytm dnia, który pamiętasz? Może to nawiązanie do czegoś jej charakterystycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Hania64 Mama była rannym ptaszkiem. Wstawała wcześnie, zostawiała mi śniadanie i karteczki z przypomnieniami kiedy byłam mała. To był jej zwyczaj. A wieczorami siadała przy mnie i rozmawiałyśmy przed snem. Boże, dopiero teraz to połączyłam.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: