No właśnie, bo te dwie rzeczy naraz - kostka i lampa - to trochę za duzo jak na zbieg okolicznosci. Jak ktoś chce dac znac o sobie, to się posługuje tym co ma pod ręką. Prąd, losowość - to są rzeczy które można zakłócić.
To ważne rozróżnienie, które Bartez83 właśnie zrobił. Lucia_62, chcę wrócić do jednej rzeczy - mówiłeś że skrzynka była cięższa niż się spodziewałeś. Czy po tym jak ją wnosiłeś, cokolwiek ją otwierałeś? Dotykałeś zawartości?
To akurat jest istotne. Coś zamkniętego, czego nie wolno otwierać, stojące przy progu domu, i nagle zaczynają się rzeczy których nie można wytłumaczyć. Lucia_62, a czy teściowa mówiła kiedy odbierze tę skrzynkę? Dała jakiś termin?
Czekajcie, bo mnie coś zastanawia. Czy te zjawiska zaczęły się od razu jak skrzynka trafiła do ciebie, czy po jakimś czasie? Bo jeśli od razu, to jedno, a jeśli po kilku dniach czy tygodniach, to zupełnie inna sprawa chyba?
Lucia_62, a ten sen z kobietą, o którym wspominałeś wcześniej - kiedy po raz pierwszy go miałeś? Przed skrzynką, po skrzynce, a może coś zupełnie niezwiązanego?
Mam pytanie i mam nadzieję że nie wypadnie głupio, bo jestem sceptyczna z natury - ale czy ktoś w ogóle sprawdził tę kostkę pod kątem fizycznym? Centrum ciężkości, czy ścianki są równe? Bo dwieście rzutów bez szóstki to dużo, ale wadliwa kostka to najprostsza możliwa odpowiedź.
Dobry plan. I przy okazji - jak będziesz jutro rzucał na zewnątrz, to zwróć uwagę jak się czujesz wychodząc z mieszkania. Czy jest jakaś różnica w nastroju, w oddechu, w tym jak się czujesz ogólnie w środku a poza nim. To też jest informacja.
Czytam ten wątek od początku i dopiero teraz piszę, bo nie byłam pewna czy mam coś do dodania. Ale ta zamknięta skrzynka, której nie wolno otwierać - to mi się kojarzy z czymś co widziałam gdzieś w opisach przedmiotów naładowanych intencją. Czy teściowa jest kobietą która mogłaby sama coś takiego zrobić celowo, czy to raczej wykluczone?
Czytam ten wątek od początku i dopiero teraz piszę, bo nie byłam pewna czy mam coś do dodania. Ale ta zamknięta skrzynka, której nie wolno otwierać - to mi się kojarzy z czymś co widziałam gdzieś w opisach przedmiotów naładowanych intencją. Lucia_62, czy teściowa jest kobietą, która interesuje się podobnymi sprawami jak te tutaj? Bo to by sporo tłumaczyło.
To bardzo ważna informacja, Lucia_62. Coś przy drzwiach to może być bardzo wiele rzeczy - ochrona, odczynianie, ale też coś całkiem zwykłego. Nie chcę spekulować. Ale skoro teściowa poprosiła cię żebyś przechował skrzynkę bez otwierania i bez terminu odbioru, to mam pytanie: czy to było jej własne mieszkanie czy się skądś wyprowadzała, kogoś przeżyła, była jakaś zmiana w jej życiu wtedy?
No to zmienia postać rzeczy. Przeprowadzka, oddanie rzeczy bez wyjaśnienia, zakaz otwierania - to wygląda jakby chciała się pozbyć czegoś z poprzedniego miejsca, ale nie chciała niszczyć. I przeniosła to do ciebie. Lucia_62, a to poprzednie mieszkanie teściowej - czy wiesz coś o jego historii? Kto tam wcześniej mieszkał?
Mieszkała tam z mężem, czyli moim teściem. On umarł kilka lat temu. Potem była już sama. Nie wiem kto mieszkał tam wcześniej, nie mam pojęcia o historii budynku.
Teść nie żyje, teściowa opuszcza mieszkanie i zostawia zamkniętą skrzynkę u zięcia bez terminu i bez wyjaśnienia. Lucia_62 - ta skrzynka, czy wygląda jak coś osobistego? Pudełko po butach, ozdobna szkatułka, coś drewnianego, coś innego? Bo to też ma znaczenie.
Drewniane pudełko ze starym wyglądem, ciemne, z zatrzaskiem, po kimś kto odszedł - i stoi u ciebie przy progu od tamtej przeprowadzki? Lucia_62, gdzie dokładnie ją postawiłeś? W przedpokoju, w szafie, gdzieś w kącie?
Przedpokój, przy drzwiach, zamknięta, nieznana zawartość, po osobie która już nie żyje. Lucia_62, powiem ci szczerze - nie jestem w stanie powiedzieć co to jest nie wiedząc co w środku. Ale sama lokalizacja jest nieprzypadkowa energetycznie. Próg i drzwi to miejsca graniczne. Czy lampa, o której pisałeś, też jest w przedpokoju czy w innym pokoju?
Czyli skrzynka stoi w miejscu gdzie przepływa cały ruch w mieszkaniu - wchodzisz, od razu przy niej, i od razu za drzwiami do salonu. Każdy kto wchodzi przechodzi obok. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale brzmi jak centralne miejsce w domu, nie jakiś odległy kąt.
Lucia_62, mam pytanie trochę z innej strony - czy próbowałeś po prostu zadzwonić do teściowej i zapytać co jest w skrzynce? Wiem że to brzmi banalnie na tle tej całej rozmowy, ale skoro to ona ją zostawiła, to ona wie. I może byłoby prościej zapytać wprost niż zgadywać.
Zgadzam się z Bartez83. Poza tym Lucia_62 - wyobraź sobie że dzwonisz i pytasz 'co jest w tej skrzynce i czy to przez nią mam dziwne rzeczy w domu'. Jak myślisz, jak by zareagowała? Czy to jest rozmowa którą możesz z nią przeprowadzić?
Nie wiem jak zacząć tę rozmowę z teściową. Ona jest starszą osobą, bardzo tradycyjną. Jak jej powiem że mam dziwne odczucia odkąd ta skrzynka stoi w przedpokoju, to albo uzna że przesadzam, albo się zamknie. Nigdy nie rozmawialiśmy o takich rzeczach.
Lucia_62, wróćmy na chwilę do tej kostki. Wątek zaczął się od niej, a przez tę skrzynkę trochę o niej zapomnieliśmy. Czy odkąd skrzynka stoi w przedpokoju, te anomalie z kostką są silniejsze czy mniej więcej na tym samym poziomie?
To jest ważne co mówisz. Bo jeśli kostka i skrzynka weszły do twojego domu mniej więcej w tym samym czasie, to jest zupełnie inna sytuacja niż gdyby kostka dziwnie się zachowywała od lat. Lucia_62, kiedy dostałeś tę kostkę?
To znaczy że możliwe że rzucałeś nią wcześniej i nie zwróciłeś uwagi, a teraz zwracasz, bo jesteś wyczulony na cokolwiek co dzieje się w domu? Chcę przez to powiedzieć, że może kostka zawsze tak chodziła i dopiero teraz to widzisz.
Chciałam zapytać coś innego. Lucia_62, jesteś jedyną osobą która rzuca tą kostką? Czy ktoś jeszcze w domu z niej korzystał i też nie wyrzucił szóstki?
Lucia_62, a próbowałeś wziąć inną kostkę, z jakiejś gry planszowej, i porównać? Bo jeśli ta konkretna kostka konsekwentnie omija szóstkę, a inna kostka w tym samym salonie zachowuje się normalnie, to masz już coś konkretnego do porównania.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie pisałam, ale ta skrzynka mnie niepokoi bardziej niż kostka. Drewniane pudełko, ciemne, stare, po kimś kto odszedł, z zakazem otwierania, przy progu. Nie wiem co jest w środku, ale sama kombinacja tych rzeczy jest znacząca.
To że nie wiesz, to też jest odpowiedź. Gdyby to było bardzo wyraźne od początku, pamiętałbyś. Ale coś cię tu przyciągnęło i o tym napisałeś. Lucia_62, to że zacząłeś temat od kostki a nie od skrzynki, zastanawia mnie. Dlaczego kostka, a nie skrzynka, była tym impulsem?
Nietykalną, bo był zakaz otwierania, czy nietykalną bo wewnętrznie czułeś że nie powinieneś się do niej zbliżać?
