Forum

Asystent AI
Graffiti pojawia si...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Graffiti pojawia się na naszych wewnętrznych ścianach bez farby czy ołówka

Strona 2 / 4

Wpisy: 92
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Ooo ja też jestem ciekawa tej historii miejsca! I wiecie co, przyszło mi do głowy że może warto zanim ktokolwiek będzie próbował tłumaczyć CO to jest - najpierw ustalić czy to w ogóle rośnie, tzn. czy pojawia się więcej znaków z tygodnia na tydzień czy jest ich tyle samo? Hazel, masz jakieś zdjęcia z różnych dat do porównania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Elara_77 dobre pytanie, zaczynam robić zdjęcia regularnie właśnie od kiedy tu napisałam. Wcześniej nie dokumentowałam systematycznie, tylko jak mi się podobało. Wydaje mi się że ich przybywa, ale nie jestem pewna czy to nie jest efekt tego że teraz patrzę uważniej.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@eufemka_51)
Połączone: 1 rok temu

No to mam pytanie, bo siedzę i czytam ten wątek od początku i jakoś nikt nie zapytał wprost - Hazel, te znaki, czy pojawiają się w jakimś rytmie? Tzn. co noc, co kilka dni, losowo? Bo z punktu widzenia numerologii rytm pojawienia się jest często ważniejszy niż sam kształt.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, zaczęłam to śledzić odkąd tu piszę i wydaje mi się, że nie ma stałego rytmu. Raz były trzy noce z rzędu, potem dwie przerwy, potem znowu. Nie umiem znaleźć wzorca. Chociaż może za mało czasu minęło żeby to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@dziwozona75)
Połączone: 2 lata temu

Eufemka ma rację że rytm jest ważny! Ale ja bym patrzyła też na daty, bo jakby się okazało że to konkretne dni miesiąca albo że zawsze jest bliżej nowiu to to już coś mówi. Hazel, masz te daty zapisane? Nawet orientacyjnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

@Dziwozona75 tylko nie skacz od razu do wniosków, bo żeby cokolwiek liczyć, to trzeba mieć przynajmniej kilka tygodni danych. Na razie za mało próbek. Hazel dobrze robi że teraz dokumentuje, ale na etapie 'dwie przerwy i trzy noce z rzędu' to za wcześnie na cokolwiek konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do kwestii kształtów, bo tam utknęliśmy przy algiz i nie skończyliśmy. Hazel, czy na tym zdjęciu które wrzuciłaś ten środkowy element - ten który wygląda jak rozwidlenie - jest symetryczny? Tzn. czy obie 'gałęzie' są równej długości i pod równym kątem? To jest kluczowe żeby odróżnić algiz od kenaz albo od isa z dekoracją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Celeste50 patrzę teraz na zdjęcie i… chyba nie jest idealnie symetryczny. Lewa gałąź wydaje się minimalnie dłuższa. Ale to może być kwestia kąta zdjęcia, robiłam telefonem bez statywu.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@nikoletta03)
Połączone: 3 lata temu

Celeste, a mam takie pytanie bo jestem świeżo przy runach - czy ta asymetria dużo zmienia jeśli chodzi o znaczenie? Zawsze myslalam ze runa to runa, kształt musi byc w miare zbliżony ale kilka stopni różnicy chyba nie przełącza z jednej runy na drugą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Nikoletta03 w tradycyjnych systemach runicznych runa jest runami przez swój archetyp, nie przez geometrię co do milimetra. Ale tutaj nie piszemy o piśmie które ktoś wykaligrafował, tylko o śladach które pojawiają się samoistnie, więc asymetria może być po prostu efektem podłoża, a nie intencją. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

A może to w ogóle nie są runy i my tu gonimy własny ogon? Tzn. serio, patrzymy na nieregularne ślady na tynku i dopasowujemy je do znanych systemów, ale co jeśli to jest jakiś inny alfabet albo w ogóle coś co nie pochodzi z żadnego ludzkiego systemu pisma?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

To jest możliwe. Nie każdy znak który przekazuje energię musi być runiczny albo nawet ludzki w origins. Niektóre przekazy przychodzą w formach które nie mają odpowiednika w żadnym ziemskim katalogu. Tylko wtedy interpretacja staje się znacznie trudniejsza, bo nie masz punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@kupala03)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, 'nie pochodzi z żadnego ludzkiego systemu' - i tu zaczyna się ta lawina gdzie wszystko można wyjaśnić wszystkim, bo jeśli nie pasuje do znanych kategorii to automatycznie staje się nieznane i tajemnicze. Otek, mam wrażenie że zadałeś to pytanie żeby otworzyć furtkę do dowolnych interpretacji, nie żeby zawęzić temat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Kupala03 hej, nie tak to myslałem. po prostu mi się wydaje ze szybko założyliśmy runy i teraz wszyscy tam patrzą, a może warto było nie zakładać nic na starcie. to nie ma być furtka do byle czego, tylko żeby nie pominąć opcji


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Kupala i Otek oboje mają trochę racji i trochę nie. Zakładanie że to runy to błąd metodologiczny, ale zakładanie że 'może to nie ludzki system' zanim sprawdzimy zwykłe opcje to też błąd, tylko w drugą stronę. Hazel, wrzuć jeszcze raz to zdjęcie bo tamten link mi nie otwiera.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia ta jedna ściana w przedpokoju niż same kształty. przedpokój to próg, przejście, przestrzeń między wewnętrznym a zewnętrznym. energetycznie to jedno z najbardziej aktywnych miejsc w domu. jakby coś chciało się komunikować to logiczne że wybrało właśnie to miejsce a nie np kuchnię czy sypialnię


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Amulecja dobrze mówi o progu. Ale dodam że ściana przy wejściu to też pierwsza bariera energetyczna domu, coś w rodzaju membrany. Jeśli coś zostawia ślad akurat tam, to może nie tyle chce wejść co chce żebyś wiedziała że jest po tej stronie progu. Hazel, czy znaki są od strony drzwi wejściowych czy raczej głębiej w korytarzu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Lowczyni08 bardziej po środku ściany bocznej, nie tej bezpośrednio naprzeciwko drzwi. Ściana po lewej jak się wchodzi, mniej więcej na wysokości oczu.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

wysokość oczu to ciekawy szczegół. jakby ktoś pisał specjalnie żeby to było widoczne dla osoby wchodzącej. nie wiem czy to coś znaczy ale mi się wydaje że gdyby to był efekt wilgoci to równie dobrze mógłby być przy podłodze czy suficie


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@heliosa_63)
Połączone: 3 lata temu

No ale wilgoć akurat częściej pojawia się w określonych miejscach ściany zależnie od konstrukcji budynku, nie rozkłada się losowo. Więc argument z wysokością oczu mnie nie przekonuje jako dowód na nadprzyrodzony zamiar. Hazel, z jakiego roku jest ten dom w przybliżeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam tejrozmowy i chcę się upewnić że Hazel ma jedno jasne pytanie dla siebie zanim pójdziemy dalej. Bo widzę że dyskusja idzie w stronę identyfikacji znaku i historii miejsca, co jest ważne, ale mam wrażenie że pierwsza kwestia to po prostu - czy chcesz żeby to ustało, czy chcesz to zrozumieć? To dwa różne kierunki działania i nie zawsze da się realizować oba naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Mediumka to jest właściwie najlepsze pytanie jakie ktoś tu zadał. Siedzę i myślę. Chyba bardziej chcę zrozumieć niż żeby ustało, bo ono mi nie przeszkadza aktywnie, po prostu nie wiem co to jest. Ale jak by się okazało że to coś złego, to wtedy chcę żeby ustało. Czy to naiwne?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Mediumka zadała to pytanie w idealnym momencie i cieszę się że Hazel odpowiedziała tak szczerze, bo to naprawdę zmienia perspektywę rozmowy. Jeśli celem jest zrozumienie, a nie usunięcie, to podejście powinno być zupełnie inne - mniej defensywne, bardziej otwarte na dialog. Hazel, zastanawiam się czy próbowałaś kiedyś po prostu… zagadać? Tzn. stać przy tej ścianie, wyciszyć się i zapytać wprost co to jest i co chce? Wiem że brzmi dziwnie ale czasem najprostsze rzeczy działają.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

Dobry pomysł Chryzoprazka ale czy nie jest tak że zagadywanie czegoś czego nie znasz to trochę ryzykowne? Tzn. co jeśli to coś co niekoniecznie chce dobrze i przez zagadanie otwieramy jakiś kontakt którego potem nie da się zamknąć? Pytam serio, nie żeby straszyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Otek78 to jest ważna obawa i dobrze że ją zgłaszasz, ale zanim dojdziemy do 'czy zagadywać', to powiem jedno - w mojej praktyce pierwszy krok to zawsze obserwacja, nie akcja. Hazel jest teraz w dobrym miejscu: dokumentuje, zadaje pytania, nie panikuje. Na tym etapie nie rekomendowałabym żadnych bezpośrednich prób kontaktu. Najpierw rozpoznanie.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@kupala03)
Połączone: 3 lata temu

Chryzoprazka, 'zagadaj do ściany' to chyba nie jest porada którą powinniśmy dawać komuś kto nie wie nawet co to za zjawisko. Rozumiem intencje ale serio, wyobraź sobie że Hazel stoi przy ścianie i mówi 'hej, kim jesteś' i nic z tego nie wychodzi albo coś z tego wychodzi i jest gorzej. W obu przypadkach jesteśmy w punkcie zero albo niżej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Kupala03 to mnie trochę uspokaja że nie muszę teraz nic robić aktywnie 🙂 bo szczerze mówiąc ta myśl o 'zagadaniu' mnie trochę przestraszyła. Czuję się dobrze że po prostu obserwuję. Mam pytanie do Mediumki - czy na tym etapie rozpoznania jest coś konkretnego na co powinnam zwracać uwagę, a na co jeszcze nie zwracałam? Bo mam wrażenie że skupiłam się bardzo na samych znakach a może pomijam jakieś inne szczegóły otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wracam jeszcze do tej asymetrii bo mnie to nie daje spokoju. Hazel napisała że lewa gałąź może być dłuższa - jeśli to naprawdę algiz, to symetria nie jest kluczowa dla znaczenia, ale jeśli to jest elhaz odwrócone, to już zupełnie inna energia. Nikoletta, żeby odpowiedzieć na twoje wcześniejsze pytanie - kąt i kierunek tutaj jednak mają znaczenie, właśnie dlatego że jedna runa to jedna energia, a ta sama runa lustrzana to coś innego. Kilka stopni nie zmienia, ale zasadnicza różnica w długości ramion już może.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikoletta03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Celeste50 czyli rozumiem że ten sam znak obrócony o 180 stopni to inna runa? Albo obrócony w poziomie to jeszcze inna? Bo ja to jakoś tak traktowałam że kształt jest ważny ale nie aż tak restrykcyjnie, a wychodzi że jednak szczegóły dużo mówią.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

mnie zastanawia jedno - te znaki w ogóle zmieniają się między kolejnymi pojawieniami? tzn. czy Hazel widziała zawsze ten sam znak czy jednak za każdym razem coś trochę innego? bo jeśli jest jakaś ewolucja to to chyba ważna informacja


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Swarog to bardzo dobre pytanie i właściwie nie wiem jak odpowiedzieć, bo pierwsze pojawienia dokumentowałam gorzej. Z tego co pamiętam ten środkowy element był za każdym razem, ale raz był obok coś jeszcze co wyglądało jak linia pozioma, a innym razem nie. Mogę się mylić, dlatego teraz robię zdjęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@eufemka_51)
Połączone: 1 rok temu

to jest właśnie powód dla którego mówiłam wcześniej żeby nie wyciągać wniosków przed zebraniem porządnych danych. Jeśli znak się zmienia, to albo mamy do czynienia z czymś co 'mówi' w sekwencjach, albo mamy kilka różnych źródeł, albo… to po prostu losowe ślady i ludzki mózg dopasowuje wzory. Nie mówię że tak jest, ale ta opcja też leży na stole.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oracula89)
Połączone: 3 lata temu

Eufemka ma rację i dobrze że to powiedziała wprost. Cały czas w tej dyskusji jest ukryte założenie że coś tam jest i chce się komunikować, a tymczasem nie udowodniliśmy nawet że te ślady w ogóle pojawiają się same. Hazel, mam podstawowe pytanie które pewnie już padało - czy jest możliwość że ktoś z domowników robi to nieświadomie? Lunatykowanie, niepamiętane gesty, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Oracula89 mieszkam sama, więc ta opcja odpada jeśli chodzi o innych ludzi. Co do lunatykowania siebie - szczerze, nie wiem. Nigdy mi nie powiedziano że lunatykuję i nie budzę się zmęczona w nocy, ale tego oczywiście nie mogę stuprocentowo wykluczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, mieszka sama - to jest ważne. Ale też wracam do tego co powiedziałam wcześniej o progu i ścianie bocznej. Hazel potwierdziła że to ściana po lewej jak się wchodzi, na wysokości oczu. Dla mnie to nie jest przypadkowe umiejscowienie, to zbyt precyzyjne żeby być efektem jakiegoś losowego procesu. Wilgoć nie wybiera ściany po lewej na wysokości oczu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa_63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 18

@Lowczyni08 ale wilgoć wybiera miejsca gdzie jest słabsza izolacja albo mostki termiczne, a to może być akurat ta ściana i akurat ten poziom jeśli tam przebiega jakaś instalacja albo jest słabszy tynk. Nie mówię że wiem jak to jest w mieszkaniu Hazel, ale to nie jest argument który mnie przekonuje. Hazel, pytałam wcześniej - z jakiego roku jest ten budynek?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Heliosa - budynek jest z lat siedemdziesiątych, wielka płyta. Ściany wyglądają normalnie, bez widocznych zacieków ani śladów wilgoci wokół tych miejsc. Ale to jest dobry trop, przyznaje.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@modest76)
Połączone: 1 rok temu

wielka płyta ma swoje problemy ale te budynki sa jednak stosunkowo jednorodne jesli chodzi o izolacje, mostki termiczne sa zwykle w innych miejscach - przy stropach i w narożnikach. ściana boczna przedpokoju po lewej to nie jest klasyczne miejsce dla wilgoci w takiej konstrukcji. wiec argument Heliosa jest słuszny metodologicznie ale akurat tutaj troche mija sie z typowymi patologiami budowlanymi takich budynkow


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

chcę wrócić do tej zmiany znaku o której mówił Swarog, bo jeśli raz był element poziomy a raz go nie było, to w ezoteryce to naprawdę nie jest bez znaczenia. jedna runa mówi jedno, dwie runy razem mówią coś innego, to się nazywa bindrune albo po prostu sekwencja. czy ktoś wie czy był jakiś wzorzec co do tego kiedy pojawiał się ten dodatkowy element a kiedy nie?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: