Forum

Asystent AI
Biały pył na oknie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Biały pył na oknie - pojawia się na noc - nie wychodzi proszek

Strona 1 / 3

Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem nawet jak to opisać, ale spróbuję. Od jakichś trzech tygodni na parapecie okna w sypialni pojawia się biały pył. Nie jest to kurz, bo kurz znam, ten jest inny - jakby drobniutki proszek, trochę jak talk albo kreda. Pojawia się wyłącznie w nocy, rano go widzę. Próbowałam go zebrać i sprawdzić co to jest - nie zostawia śladów na palcach, nie wchłania wody, po prostu jest. Do tego od jakiegoś czasu słyszę w nocy dziwne trzaski w ścianie przy tym oknie i raz, dosłownie raz, usłyszałam coś jakby cichą melodię, ale nie byłam w stanie ustalić skąd. Sąsiadów nie ma, za ścianą mam łazienkę. Sprawdziłam rury, instalację - nic. Ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
125 odpowiedzi
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To brzmi naprawdę osobliwie. Zanim przejdziemy do interpretacji - ile masz okno? Mam na myśli czy jest stare, drewniane, czy plastikowe? Pytam, bo przy starych ramach bywa że masa uszczelniająca lub stara farba z czasem się kruszy i osiada właśnie jako taki biały proszek. Ale melodia i trzaski to już inna sprawa, tego się tak prosto nie wytłumaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Obserwatorka plastikowe okno, wymienione chyba z cztery lata temu. Wykluczyłam to na początku, bo sprawdzałam ramę i uszczelkę. Poza tym gdyby to było z ramy, to by się sypało w jednym miejscu, a pył leży równomiernie na całym parapecie, jakby ktoś go posypał.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

A ten pył jest tylko na tym jednym oknie? Bo mam pytanie czy sprawdzałaś inne okna w mieszkaniu, czy tam jest czysto. I jeszcze jedno - czy mieszkasz sama, czy z kimś? Bo to by wykluczało że ktoś z domowników przypadkowo coś rozsypuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Zdzichu57 tylko to jedno okno, reszta czysta. Mieszkam sama z kotem, a kot do sypialni nie wchodzi w nocy, bo śpi w salonie. Sprawdziłam też parapet od zewnątrz - tam nic nie ma, pył jest wyłącznie od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Melodia mnie najbardziej zastanawia. Czy to była melodia jakby nucona, mechaniczna jak z pozytywki, czy może bardziej taka jakby odległa muzyka? Bo to robi dużą różnicę jeśli chodzi o to z czym mamy do czynienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Tajemniczka bardziej jak z pozytywki właśnie. Kilka nut, powtarzające się, bardzo cicho. Trwało może ze trzydzieści sekund i znikło. Pomyślałam że śnię, ale byłam przytomna, bo zaraz po tym sprawdziłam godzinę na telefonie.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To z pozytywką jest interesujące. Czy masz w sypialni jakieś stare przedmioty, zabawki, szkatułki, cokolwiek co mogłoby mieć mechanizm muzyczny? Czasem stare mechanizmy reagują na zmiany temperatury i same się uruchamiają. Ale mówisz że sprawdziłaś i nie możesz ustalić źródła, więc chyba wchodziłaś w ten pokój szukać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Obserwatorka tak, wstałam i szukałam. Mam na komodzie szkatułkę po babci, ale sprawdziłam - jest pusta, mechanizm dawno nie działa, zresztą sprawdziłam kilka razy ręcznie i jest zardzewiały, nic nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szkatułka po babci - to może być istotne. Nie pytam o mechanizm, bo masz rację że to wykluczone. Pytam o samą szkatułkę. Skąd pochodzi, czy wiesz co babcia w niej trzymała, jak długo ją masz? Przedmioty po osobach, które odeszły, potrafią przyciągać pewne energie albo wręcz być nośnikiem obecności. To nie jest spekulacja, mam kilka takich przypadków w doświadczeniu własnym i ze znajomymi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Heliotrop szkatułka jest z Ukrainy, babcia przywiozła ją jeszcze przed wojną, nie wiem dokładnie skąd. Trzymała w niej biżuterię i jakieś stare fotografie. Babcia odeszła trzy lata temu. Dostałam ją po jej śmierci i od razu trafiła na komodę w sypialni. Ale przez te trzy lata nic się nie działo. Dopiero ostatnio zaczęły się te sprawy z pyłem.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, a czy ta szkatułka stoi akurat przy tym oknie? Bo jakby stała na parapecie albo blisko, to mogłoby to wszystko się łączyć, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

to ważna informacja. Trzy lata spokoju, a potem zmiana. Czy w tym czasie coś się zmieniło u ciebie? Nie mówię o oknie, mówię o tobie - przeprowadzka, choroba, coś co zakończyłaś albo zaczęłaś, cokolwiek co było przełomem.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Też jestem ciekaw odpowiedzi na to pytanie Heliotropa, bo mam podobną teorię. Zjawiska tego rodzaju często nasilają się kiedy my sami jesteśmy w jakimś przejściu, nie środowisko, tylko my. Pył sam w sobie - słyszałem że pojawienie się białego proszku bywa opisywane jako manifestacja obecności, coś jakby ślad.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A może po prostu coś z sufitu się sypie i spada na parapet? Tynk, grzyb, cokolwiek? Bo zanim wejdziemy w duchy to bym sprawdziła wszystkie prozaiczne rzeczy. Nie znam się na tym aż tak jak wy, ale zdrowy rozsądek mówi żeby najpierw sprawdzić zwykłe przyczyny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Kolczasta no ale ona pisze że sprawdzała. Poza tym sufit nad oknem nie wytłumaczy melodii ani trzasków. Chyba że mamy osobno tłumaczyć każde zjawisko, ale to trochę naciągane jak wszystkie trzy rzeczy naraz się pojawiły.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy do pyłu na chwilę, bo jeszcze jedno mnie uderzyło. Piszesz że nie wychodzi proszek, co to dokładnie oznacza? Że próbowałaś go zebrać i zniknął, że wysechł, że coś innego? I czy ten pył pojawia się codziennie czy tylko niektóre noce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Obserwatorka przez to mam na myśli że próbowałam go zebrać na papier i wysypać do słoika żeby zanieść do analizy do znajomego chemika. Ale kiedy go zbieram i próbuję zsypać, to jakby go nie ma. Zostaje może ślad na papierze, ale do słoika nic nie wpada. Nie wiem jak to inaczej opisać. Codziennie, nie opuścił żadnej nocy przez te trzy tygodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To z tym zbieraniem brzmi jak coś czego nie należy próbować robić mechanicznie. Jeśli to jest manifestacja o charakterze energetycznym, to zbieranie go na siłę i chowanie do słoika może zaburzać to co się dzieje w tym miejscu. Nie mówię że dobrze że się dzieje, mówię że fizyczne ingerowanie bez zrozumienia co to jest może być nieuważne. Kornelia, czy próbowałaś po prostu zostawić go i obserwować, zamiast od razu usuwać?


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

A czy robiłaś ostatnio jakiś rytuał w tym mieszkaniu, albo wnosiłaś coś nowego? Nową świecę, kadzidło, kamień? Pytam bo czasem nieświadomie otwieramy coś i potem nie wiemy czemu coś się zaczęło. To może nie mieć związku ze szkatułką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Anima nie, żadnego rytuału. Wniosłam ostatnio tylko nową roślinę na parapet w salonie, ale to nie ta sypialnia. Nic nowego w sypialni nie wnosiłam od miesięcy. I odpowiadając Heliotropowi - tak, zmieniłam pracę jakieś dwa miesiące temu. Przeszłam przez dość trudny okres, dużo stresu. Nie wiem czy to ma związek.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zmiana pracy dwa miesiące temu, trudny okres - to czasowo się zgadza. Nie pytam o szczegóły jeśli nie chcesz, ale mam jedno konkretne pytanie: czy to przejście zawodowe wiązało się z poczuciem straty czegoś? Nie musi być nic dramatycznego, czasem wystarczy że coś się zamknęło i jest w nas żal którego sami nie nazywamy żalem.


Odpowiedz
Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę tak. Odeszłam z miejsca gdzie byłam pięć lat, nie do końca z własnej woli. Nie myślałam o tym jako o stracie, raczej jako o konieczności. Ale teraz jak piszę to wprost, to może coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Heliotrop ma sens w kontekście szkatułki. Jeśli babcia była dla ciebie ważna i ten przedmiot nosi jej energię, to twój własny stan emocjonalny mógł coś uruchomić. Żałoba i strata potrafią się nakładać na siebie w dziwne wzory, niekoniecznie te które logicznie łączymy.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu doprecyzować jedną rzecz, bo widzę że idziemy w kierunku przyczyn emocjonalnych, co może być trafne, ale nie wyczerpuje tematu. Pył który nie daje się zebrać, to nie jest typowy opis zjawiska emocjonalnego ani energetycznego śladu po osobie bliskiej. To brzmi bardziej jak coś aktywnego. Kornelia, czy ten pył jest zawsze w tym samym miejscu na parapecie, czy pojawia się w różnych miejscach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Shangie zawsze mniej więcej to samo miejsce, lekko po prawej stronie parapetu. Może przesunięty o centymetr czy dwa, ale generalnie to samo miejsce.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Shangie a co ty rozumiesz przez coś aktywnego w tym kontekście? Bo jeśli dobrze cię czytam, to sugerujesz że to nie ślad tylko jakiś efekt działania czegoś. Ale działania ku czemu?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Obserwatorka dobre pytanie. Nie wiem jeszcze ku czemu. Ale pył który pojawia się regularnie w tym samym miejscu i nie poddaje się zbieraniu, to zachowanie które przypomina mi opisy z kilku relacji które czytałam o przypadkach gdzie coś próbowało zaznaczyć miejsce. Nie punkt wejścia, raczej punkt uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 3 miesiące temu

Punkt uwagi, czyli że coś chce żebyśmy się na to patrzyli? Ale po co? Bo to trochę dziwne, żeby duch albo cokolwiek to jest, sypał pył żeby zwrócić na siebie uwagę, a nie po prostu dał jakiś wyraźny znak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Tamarka89 no właśnie, to jest dobre pytanie. Ale z drugiej strony melodia i trzaski to są dość wyraźne znaki. Może pył jest przy okazji, a nie głównym komunikatem?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pył w tradycjach słowiańskich, a szkatułka jest z Ukrainy więc to jest właściwy krąg kulturowy, bywał opisywany jako ślad przejścia. Nie pojawienie się obecności, ale jej przemieszczanie przez przestrzeń. Parapet przy oknie to miejsce graniczne, między wnętrzem a zewnętrzem. To nie jest bez znaczenia. Kornelia, to okno wychodzi na którą stronę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Heliotrop na zachód, ewentualnie lekko południowy zachód. Nie wiem czy to istotne.


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@heliotrop)
Połączone: 1 miesiąc temu

zachód jest bardzo istotny w tym kontekście. To kierunek związany z odchodzeniem, z tym co za nami. W wielu tradycjach to strona przez którą przychodzą duchy osób bliskich. Nie mówię że to dowód na cokolwiek, mówię że elementy się układają.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Okej, zachód, szkatułka, babcia, nowa praca. Słuchajcie, ale czy ktoś z was naprawdę miał coś podobnego u siebie? Bo mnie to wszystko brzmi jak dopasowywanie puzzli do obrazka który już mamy w głowie. Znam to z tarotów, jak się chce widzieć połączenie to się je widzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Kolczasta nie jestem z tobą do końca w tym miejscu, ale masz rację że trzeba to sprawdzać. Kornelia, mam pytanie praktyczne: czy robiłaś cokolwiek z szkatułką od kiedy te zjawiska się zaczęły? Brałaś ją do rąk, otwierałaś, czyściłaś?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Feliks73 właściwie tak. Kilka dni po pierwszym razie wzięłam ją do rąk żeby sprawdzić ten mechanizm muzyczny o którym pisałam. Otworzyłam, obejrzałam, przymknęłam. Nic w środku, trochę kurzu.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Kurzu w szkatułce - czy ten kurz wyglądał podobnie do tego na parapecie? Wiem że to brzmi dziwnie, ale pytam poważnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Anima o tym nie pomyślałam. Szczerze nie pamiętam, nie zwróciłam na to uwagi. Mogę sprawdzić dziś wieczór jeśli chcecie.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sprawdź koniecznie. I jeszcze jedno, czy możesz opisać ten pył dokładniej? Mówisz biały, ale czy bardziej matowy jak talk, czy może lekko błyszczący, ziarnisty, czy puszysty jak kurz? Bo to robi różnicę przy identyfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@mistral)
Połączone: 6 dni temu

Dorzucę coś z zupełnie innej strony. Dwa miesiące temu zaczęły się zjawiska. Wiem że nie każdy tu patrzy na tranzyty, ale to jest dokładnie czas kiedy Saturn robił napięciowy aspekt do pozycji Księżyca w wielu horoskopach, co często aktywuje sprawy rodzinne, karmę, rzeczy niedomknięte. Kornelia, jakim masz znak Księżyca?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Mistral Księżyc w Skorpionie. Nie znam się za bardzo na tych szczegółach, ale piszę bo pytasz.


Odpowiedz
(@wibracja22)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 353

@Mistral Księżyc w Skorpionie i Saturn w tranzycie - to akurat ma sens jako tło, ale mnie bardziej interesuje data urodzin Kornelii i czy trzy lata temu kiedy dostała szkatułkę to był jakiś ważny rok w jej numerologii. Kornelia, możesz napisać datę urodzenia jeśli chcesz, policzę czy to był rok aktywacji.


Odpowiedz
Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, sprawdziłam przed chwilą szkatułkę. Kurz w środku wygląda inaczej, bardziej szary i zbity przy zawiasach. Ten na parapecie jest zdecydowanie bielszy i jakby luźniejszy, choć nadal nie chce wchodzić na szmatkę. Anima masz rację że warto było to porównać, bo to jednak coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważne. Bo gdyby to był kurz z szkatułki przenoszony przez dotyk albo powietrze, powinien wyglądać podobnie. A skoro nie wygląda, to nie ma prostego fizycznego połączenia między nimi. Kornelia, czy po tym jak wzięłaś szkatułkę do rąk, zjawisko się nasiliło, osłabło, czy nic się nie zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chyba się nasiliło. To znaczy, pył zaczął pojawiać się częściej, przynajmniej tak mi się wydaje. Ale nie notowałam tego na bieżąco, więc mogę mylić kolejność zdarzeń.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: