Mieszkam tu od trzech lat i za każdym razem kiedy zapalam świecę przy oknie w sypialni, gaśnie dokładnie po 7 minutach. Liczyłam już chyba z dwadzieścia razy. Nie ma przeciągu, okno zamknięte, świece różnych firm i różne zapachy - nic z tego. Zawsze 7 minut. Ostatnio robiłam porządki i znalazłam pod tapetą starą mapę mieszkania, albo coś w tym stylu - jakieś narysowane linie, oznaczenia w rogach pokoi, kółka, krzyżyki. Sąsiedzi nic nie wiedzą, właściciel też udaje że nie widzi. Co to może być?
To z tymi oznaczeniami brzmi naprawdę niepokojąco. Czy możesz jakoś opisać jak wyglądały te znaki? Bo 'krzyżyki i kółka' to bardzo ogólnie - czy były regularne, symetryczne, czy raczej chaotyczne? I czy były tylko w tym pokoju gdzie gaśnie świeca, czy w całym mieszkaniu?
Zaraz, zaraz - krzyżyk z cyfrą 7 i świeca gaśnie po 7 minutach? To chyba nie może być przypadek. Jak długo tam mieszkasz, mówisz trzy lata, ale czy te świece zapalałaś od razu czy dopiero niedawno zaczęłaś to zauważać?
Ta mapa z oznaczeniami to może być plan energetyczny mieszkania albo ślad po jakimś rytuale ochronnym. Dawniej, przed wojną zwłaszcza, zaznaczano w ten sposób miejsca pod progiem albo w ścianach gdzie zakopywano przedmioty ochronne albo gdzie miały stać punkty rytuału. Cyfry przy znakach mogą oznaczać kolejność, głębokość, albo liczbę powtórzeń. Czy pod tapetą było coś jeszcze oprócz samej mapy?
Nie ruszałbym podłogi pochopnie. A tak z ciekawości - jakie masz urodziny? Pytam bo siódemka to liczba Neptuna i jeśli masz mocne wpływy neptunowe w mapie nieba, to takie miejsca mogą po prostu 'reagować' na twoją obecność inaczej niż na kogokolwiek innego. Czy coś podobnego działo się poprzednim lokatorom, wiesz coś na ten temat?
Hej, a czy te świece gasną zawsze o tej samej porze dnia? Bo 7 minut po zapaleniu to jedno, ale zastanawia mnie czy np. wieczorem też tyle samo i w południe też dokładnie tyle? Albo inaczej - czy próbowałaś zapalać w innym pokoju?
Dobra, ale zanim wszyscy zaczniemy mówić o duchach i rytuałach - czy sprawdziłaś czy w ścianie sypialni nie ma jakiegoś cyrkulatora powietrza, kratki wentylacyjnej, czegoś co mogłoby powodować regularny ruch powietrza? Pytam serio, bo takie rzeczy potrafią dawać powtarzalne efekty i wyglądać jak paranormal. Siedem minut to konkretna liczba, wentylacja w blokach potrafi mieć cykl.
Ten zimny powiew po ugaszeniu to ważna wskazówka. Przy niektórych rytuałach miejsca są celowo 'zamykane' na energię ognia - żeby żadna świeca tam nie paliła się dłużej niż czas wyznaczony przez tego kto to robił. Cyfra 7 przy krzyżyku może być dosłownie limitem czasowym wbudowanym w to miejsce. Brzmi dziwnie, ale to ma logikę w pewnych tradycjach.
Czytam to wszystko i trochę mi ciarki przeszły. Mam jedno pytanie bo jestem ciekawa - jak się czujesz w tej sypialni? Znaczy ogólnie, czy śpisz dobrze, czy miewasz dziwne sny, czy czujesz się tam komfortowo? Pytam bo jak coś jest zapisane w miejscu, to chyba człowiek to odczuwa nie tylko przez świece.
To co opisujesz z wybudzaniem i poczuciem obecności może mieć związek z zaburzeniem przepływu energii w tym miejscu. Jeśli to naprawdę był celowy rytuał zamknięcia przestrzeni, to czakra podstawy - ta odpowiedzialna za poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienie - może być cały czas aktywowana przez to miejsce. Ludzie śpią w takich przestrzeniach i ich ciało energetyczne cały czas jest czujne, jakby wyczuwało że 'coś tu jest zapisane'. Czy miewasz też uczucie ciężkości w klatce piersiowej kiedy wchodzisz do tej sypialni?
Stasiek ma rację i dobrze że to ktoś powiedział. Efekt skupienia uwagi jest bardzo realny - jak już zaczniemy szukać wzorców, to je znajdujemy wszędzie. Nie mówię że tu nic nie ma, bo ta mapa z numerami brzmi naprawdę osobliwie. Ale warto mieć z tyłu głowy że 7 minut może wynikać z konkretnego rodzaju świecy, jej grubości, składu wosku, nawet wilgotności powietrza w tym konkretnym pokoju. Zanim pójdziemy w kierunku rytuałów - czy mierzyłaś czas stoperem czy szacunkowo?
6:58 do 7:02 to przedział czterech sekund. Przy różnych świecach, różnych porach dnia, zamkniętym oknie. Dobra, przyznam - to już wykracza poza to co da się wytłumaczyć ruchem powietrza. Ale mam inne pytanie: czy próbowałaś zapalić dwie świece jednocześnie? Ciekawi mnie czy obie gasną o tej samej chwili, czy może jedna po drugiej.
Nie próbowałam z dwiema naraz. Brzmi jak dobry eksperyment, jutro spróbuję i wrzucę wyniki. Choć szczerze mówiąc zaczynam się trochę bać tych eksperymentów, po tym co Centa napisała wcześniej o 'zamknięciu miejsca'.
rozumiem ten strach, ale sama obserwacja nie powinna niczego zaburzyć. Bałabym się bardziej aktywnego działania - kopania, podważania, wynosienia rzeczy. Obserwowanie co się dzieje z dwiema świecami to nie rytuał, to po prostu patrzenie.
3, 3, 9, 7, 12 - to mi trochę przypomina układ domów w horoskopie. Trójka i dziewiątka to domy przeciwne, podobnie siódemka i jedenasta... ale ta dwunastka. Dom dwunasty to właśnie dom ukrytych rzeczy, izolacji, tego co zostaje za zasłoną. Czy wiesz cokolwiek o poprzednich lokatorach?
Stasiek trafił w coś ważnego. Mapa techniczna mieszkania z lat siedemdziesiątych mogła mieć numerowane punkty pomiarowe, miejsca pod gniazdka elektryczne, cokolwiek. Zanim pójdziemy w stronę rytuałów i domów horoskopu - czy ktoś próbował porównać te oznaczenia z jakimś standardem budowlanym z tamtej epoki?
Właśnie. Są tu dwa osobne pytania i mieszamy je ze sobą. Pierwsze: co oznacza ta mapa. Drugie: dlaczego świeca gaśnie. Mogą mieć wspólną przyczynę, ale nie muszą. Polcia - które z tych dwóch rzeczy bardziej cię niepokoi, bo to może pomóc ustalić od czego zacząć?
Szczerze? Bardziej niepokoi mnie to że nie sypiam i mam wrażenie obecności. Świeca i mapa to są jakby dowody na to że coś jest nie tak, ale sam dyskomfort w sypialni jest tym co mi najbardziej przeszkadza na co dzień.
To bardzo ważne co właśnie napisałaś. Znaczy nie chodzi o akademickie badanie zjawiska tylko o to żebyś mogła normalnie spać we własnej sypialni. Czy próbowałaś spać w innym pokoju przez jakiś czas żeby sprawdzić czy to robi różnicę?
No to masz już jakiś punkt odniesienia. Tydzień na kanapie, lepszy sen - to nie jest nic. To trochę zmienia obraz tej sytuacji. Jolusia96 - mówiłaś wcześniej o czakrze podstawy i zaburzeniu przepływu. Co konkretnie można zrobić żeby sprawdzić czy to właśnie ten problem, bez od razu robienia rytuałów?
@Kazia75 można zacząć od obserwacji ciała. Jeśli w danym miejscu czakra podstawy jest stymulowana negatywnie, to często objawia się niepokojem nóg podczas snu, uczuciem ciężkości przy wstawaniu, albo specyficznym napięciem w dolnej części pleców. Polcia - czy coś takiego zauważasz?
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Ta mapa była za tapetą, tak? Kto ją tam schował i po co? Bo jeśli to był plan techniczny to leżałby w dokumentacji mieszkania, nie za tapetą w sypialni.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Ta mapa była za tapetą, tak? Kto ją tam schował i po co? Bo jeśli to był plan techniczny to leżałby w dokumentacji mieszkania, nie za tapetą w sypialni.
Albo ktoś robił remont i po prostu przykleił tapetę na coś co już było na ścianie. Nie mam zamiaru demolować całej teorii, bo ta świeca naprawdę mnie zastanawia, ale z mapą byłabym ostrożna z interpretacjami. Polcia - czy ta ściana gdzie była tapeta to ściana nośna czy działowa?
Albo ktoś robił remont i po prostu przykleił tapetę na coś co już było na ścianie. Nie mam zamiaru demolować całej teorii, bo ta świeca naprawdę mnie zastanawia, ale z mapą byłabym ostrożna z interpretacjami. Polcia - czy ta ściana gdzie była tapeta to ściana nośna czy działowa?
Polcia, powiedziałaś że sąsiad mieszka tu od lat - to kiedy planujesz z nim porozmawiać? Bo to może być najszybsza droga do konkretnych informacji. Historia mieszkania, poprzedni lokatorzy, może coś o tym remoncie z tapetą. Bez tego wiele rzeczy pozostaje w sferze domysłów.
Polcia, powiedziałaś że sąsiad mieszka tu od lat - to kiedy planujesz z nim porozmawiać? Bo to może być najszybsza droga do konkretnych informacji. Historia mieszkania, poprzedni lokatorzy, może coś o tym remoncie z tapetą. Bez tego wiele rzeczy pozostaje w sferze domysłów.
