Forum

Asystent AI
Biały dym w rogu po...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Biały dym w rogu pokoju - pojawia się na kilka sekund i znika

Strona 3 / 4

Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kornelia, a jak długo to już trwa? Bo czytam od początku wątku i jakoś umknęło mi czy to jest tydzień, miesiąc, dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Zanetka81 Jakieś dwa miesiące, może trochę więcej. Nie zaczęło się nagle, pierwsze razy myślałam że to przypadek i nie zwracałam uwagi. Zaczęłam liczyć dopiero jak było z pięć, sześć razy.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Dwa miesiące bez żadnej zmiany intensywności? Kornelia, czy to jest mniej więcej tyle samo za każdym razem, czy masz wrażenie że pojawia się częściej ostatnio?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Romcia86 Szczerze to nie prowadzę żadnego dziennika. Ale tak z pamięci... nie wiem. Nie czuję żeby było częściej. Może raz na kilka dni? Trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dwa miesiące i raz na kilka dni to daje sporo powtórzeń. Kornelia, mam pytanie które może brzmieć nie na miejscu, ale - czy coś się zmieniło w twoim życiu mniej więcej wtedy kiedy to zaczęło? Niekoniecznie coś dramatycznego, czasem to są drobne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Azalia Właściwie... tak. Przeprowadziliśmy się do tego mieszkania jakieś trzy miesiące temu. Więc to zaczęło się niedługo po tym. Nie wiem czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Nowe mieszkanie! To jest bardzo ważna informacja. Kornelia, a wiesz coś o historii tego miejsca? Kto tam wcześniej mieszkał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzidka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 119

@Wiesia91 Dokładnie to samo chciałam zapytać! Kornelia, to naprawdę może być kluczowe, historia miejsca często tłumaczy tak wiele. Bardzo się cieszę że Azalia o to zapytała, bo to otwiera zupełnie nowy wątek. Mam nadzieję że uda ci się coś ustalić!


Odpowiedz
Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Historia miejsca... szczerze to nie pytałam zbyt głęboko. Wiemy że poprzedni lokatorzy mieszkali tu jakieś osiem lat, młode małżeństwo z dzieckiem. Wyprowadzili się z powodów zawodowych, przynajmniej tak mówił właściciel. Nic dramatycznego na pierwszy rzut oka.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właściciel to nie jest najlepsze źródło informacji, bo może po prostu nie chcieć straszyć nowych lokatorów. Kornelia, czy jest jakaś możliwość żeby porozmawiać z sąsiadami, którzy pamiętają to mieszkanie od dłuższego czasu? Często to sąsiedzi wiedzą więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Albo poprzedni lokatorzy bezpośrednio - jeśli masz jakiś sposób dotrzeć. Choć rozumiem że to może być niezręczne. 'Hej, mieszkamy teraz w waszym starym mieszkaniu, macie może duchy?' to nie jest łatwy temat na pierwszą rozmowę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Stasiek No ale żarty żartami, bo to naprawdę warte sprawdzenia. Kornelia, w aktach notarialnych albo u zarządcy budynku powinny być dane poprzednich lokatorów. Nie mówię żebyś ich nękała, ale krótka wiadomość mogłaby wiele wyjaśnić. Pytanie czy chciałabyś wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiem czy chcę wiedzieć. Ale rozumiem że to może być ważne. Mąż by się śmiał gdybym zaczęła przepytywać poprzednich lokatorów o duchy. To trochę skomplikowane.


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To rozumiem, ale jest coś co możesz zrobić sama i bez pytania kogokolwiek. Mam na myśli po prostu obserwację samego kąta - czy jest tam coś konkretnego? Meble, przedmioty które były już w mieszkaniu kiedy się wprowadzaliście, czy to jest pusty kąt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Azalia Właściwie to pusty kąt, w zasadzie. Stoi tam tylko stara szafka, która była w mieszkaniu. Właściciel zostawił kilka rzeczy, nie chciało mu się wywozić. Myślisz że to może mieć znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zanim zaczniemy przyklejać winę do szafki - to trochę duży skok. Kornelia, czy dym pojawia się przy tej szafce, czy w kącie obok niej, czy naprawdę trudno powiedzieć gdzie dokładnie? Bo to są różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Anusia67 Raczej trochę obok, nie przy samej szafce. Ale to jest mały kąt, więc ciężko mi powiedzieć z ręką na sercu. Nigdy nie mierzyłam odległości, po prostu widzę dym i on znika zanim zdążę lepiej ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ta szafka - wiesz coś o niej, skąd pochodzi? Pytam bo miałem kiedyś sytuację ze starym krzesłem po dziadkach i długo nie mogłem połączyć że to od niego szły różne dziwne rzeczy w pokoju. Nie mówię że tak jest, ale przedmioty z historią potrafią... no, przyciągać albo zatrzymywać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Janusz96 Właśnie o to chciałam zapytać! Janusz, a jak się zorientowałeś że to od krzesła? Było jakieś konkretne zdarzenie które cię naprowadził?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Wiesia91 Wyniosłem je do piwnicy i przez jakiś czas spokój. Potem przyniosłem z powrotem i wróciły. Trzy razy, żeby się upewnić. Nie było to zbyt skomplikowane kiedy zacząłem myśleć metodycznie. Ale trwało ze dwa lata zanim mi to w ogóle przyszło do głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kornelia, czy próbowałaś kiedykolwiek zbliżyć się do tego kąta kiedy dym jest widoczny, czy zawsze patrzysz z dystansu? Bo mam wrażenie że przez cały czas czytamy o tym jak wyglądało z daleka, a czy był jakiś kontakt bliższy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Zanetka81 Raz podeszłam bliżej, właśnie kiedy to widziałam. Ale zanim doszłam to zniknęło. Jakby... wiedziało? Wiem że to brzmi głupio.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie brzmi głupio, mnóstwo osób to opisuje. Ale Kornelia, jak to znikło - nagle, w jednej sekundzie, czy stopniowo się rozwiało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Sybilla Raczej stopniowo, ale szybko. Nie błysk i nie ma, ale też nie wolno odpływało. Kilka sekund i tyle. Trudno to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i mam jedno pytanie które pewnie będzie naiwne, ale - czy ktoś w ogóle sprawdził czy w tym budynku nie ma jakichś problemów z wentylacją? Biały dym, konkretny kąt, kilka sekund... nie mówię że tak jest, ale czy to w ogóle było rozważane wcześniej w wątku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Novaria Było, na początku wątku jeśli dobrze pamiętam. Kornelia sprawdzała wentylację, kratki i tak dalej. Ale to dobre że pytasz, bo te podstawy muszą być z głowy żeby rozmawiać o reszcie. Kornelia, potwierdzasz?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Gienia98 Tak, sprawdzałam. Kratka wentylacyjna jest po drugiej stronie pokoju, nie przy tym kącie. I dym naprawdę wygląda inaczej niż powietrze z wentylacji. Jest gęstszy i bardziej... no, ma kształt. Nie jest rozproszony.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To że ma kształt to ciekawy szczegół. Kornelia, a ten kształt jest za każdym razem podobny, czy jest inny? I czy jest w jakiś sposób pionowy, okrągły, nieregularny? Wiem że to może być trudne do opisania, ale spróbuj.


Odpowiedz
Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Co do kształtu - to jest dobre pytanie i właściwie dopiero teraz jak o tym myślę, to chyba zawsze wygląda podobnie. Taki pionowy, lekko wydłużony obłok. Nie rozlewa się na boki, idzie raczej ku górze. Za każdym razem mam to samo wrażenie, że to jest coś wertykalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Pionowy i wydłużony... czy to nie brzmi jakby mogła to być sylwetka? Tzn. nie mówię że widzisz ducha w ludzkim kształcie, ale czy gdzieś w głowie masz takie skojarzenie kiedy to widzisz, Kornelia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Wiesia91 Nie chciałam tego mówić, ale... tak. Trochę tak. Ale tłumaczyłam sobie że to moja wyobraźnia dopasowuje wzorce, bo mózg lubi widzieć ludzkie kształty. Nie wiem czy mam ufać temu skojarzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kornelia, to że mózg dopasowuje wzorce to prawda, ale to nie wyklucza że coś tam jest. Te dwie rzeczy mogą być jednocześnie prawdziwe. Bardziej mnie interesuje to co powiedziałaś wcześniej, że zniknęło kiedy podeszłaś. Jak daleko byłaś kiedy to nastąpiło, mniej więcej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Anusia67 Dokładnie to samo chciałem zapytać. Bo jeśli znika w konkretnej odległości, to jest to jakiś wzorzec, nie? A wzorce są do czegoś przydatne.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Anusia67 Może z dwa metry? Trudno ocenić, bo byłam skupiona na samym dymie, a nie na mierzeniu odległości. Wiem że zrobiłam ze trzy kroki od kanapy i wtedy zaczęło odpływać.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

To że reaguje na twój ruch w kierunku kąta - to mi mówi więcej niż kształt. Kornelia, a czy próbowałaś podchodzić powoli, bez gwałtownych ruchów? Bo przy tym krześle o którym mówiłem wcześniej, zauważyłem że szybkie wejście do pokoju działało inaczej niż powolne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Janusz96 Hej, ale to zakłada że to coś ma jakąś świadomość i reaguje celowo. Czy nie jest równie możliwe że Kornelia idąc po prostu tworzy ruch powietrza i dlatego dym się rozprasza? Nie chcę od razu skakać do wniosku że coś ją unika.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Zanetka81 Możliwe, ale Kornelia mówiła że kratka wentylacyjna jest po drugiej stronie pokoju. Jeśli to kwestia ruchu powietrza, to musiałoby być dość specyficzne jak ten ruch działa tylko przy tym jednym kącie i tylko w takim kształcie.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam tu notatki z poprzednich postów i chcę zebrać to co wiemy, bo mi się zaczyna mieszać. Białe, pionowe, wydłużone, znika przy zbliżeniu, zawsze ten sam kąt, szafka z poprzedniego wyposażenia. Kornelia, jest jeszcze jedna rzecz której nie widzę w tym zestawieniu - czy to pojawia się o konkretnych porach, czy całkowicie losowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Gienia98 Głównie wieczorami, ale raz widziałam to w środku dnia. Więc nie jest to wyłącznie wieczorna sprawa, ale wieczorem chyba częściej. Albo po prostu wieczorem jestem spokojniejsza i bardziej obecna, i dlatego bardziej to zauważam.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@sybilla)
Połączone: 2 miesiące temu

Wieczory pasują do bardzo wielu opisów z jakimi się spotkałam. Kornelia, a czy masz jakieś swoje rutyny wieczorne, coś co robisz regularnie zanim to zobaczysz? Siedzisz, czytasz, oglądasz coś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Sybilla Zazwyczaj siedzę cicho. Mąż bywa w innym pokoju albo wychodzi, a ja zostaję i... no, właśnie siedzę. Nic konkretnego. Może herbata.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedzisz cicho, sama, wieczór, spokój. Słuchaj, nie mówię że to cokolwiek wyjaśnia, ale czy brałaś pod uwagę że możesz być po prostu bardziej... odbiorcza? w takim stanie? Tzn. może to nie jest kwestia pory roku tylko twojego stanu kiedy to widzisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Novaria To jest dobry trop. Kornelia, kiedy to widziałaś w ciągu dnia - byłaś wtedy też sama i spokojna, czy to było przy innych okolicznościach? Chcę sprawdzić czy to naprawdę kwestia pory czy twojego stanu skupienia.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Azalia Tak, byłam sama. Mąż był w pracy. Więc... rzeczywiście, zawsze byłam sama kiedy to widziałam. To mi do tej pory nie przyszło do głowy. Czy to coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to ciekawe. Czy mąż nigdy nie widział? Pytam szczerze, bo sama nie wiem co to znaczy, ale wydaje mi się że to ważne czy to tylko ty to widzisz czy inni też.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kornelia, a powiedz mi - próbowałaś kiedyś specjalnie zostać w tym pokoju z kimś innym i sprawdzić czy coś się pojawi? Albo wręcz przeciwnie, czy specjalnie siedziałaś sama żeby zobaczyć? Bo to są dwa różne eksperymenty i warto wiedzieć który robiłaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Kazia84 Nigdy specjalnie nie siedziałam żeby czekać. To zawsze przychodziło samo kiedy byłam po prostu w pokoju. Z mężem nie byłam w tym pokoju wieczorami zbyt często, bo on lubi w tym czasie być przy komputerze w sypialni. Właściwie rzadko spędzamy wieczory razem w salonie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Kornelia, to co teraz opisujesz - że zawsze byłaś sama - to trochę jak z tym gościem na przyjęciu którego nikt nie zna i wszyscy myślą że przyszedł z kimś innym. On sobie siedzi cicho w kącie i jest, ale nikt go nie zapytał wprost. Może to coś czeka aż się do niego odezwiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 989
Rozpoczynający temat
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ten obrazek z gościem na przyjęciu... siedzi w kącie i nikt go nie zagaduje. Wiesia, to mnie trochę uderzyło. Bo jeśli to rzeczywiście coś, co jest i czeka, to ja przez cały ten czas siedziałam w tym samym pokoju i ani razu nie spróbowałam się odezwać. Po prostu patrzyłam i czekałam aż zniknie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Kornelia, właśnie o to mi chodziło. Może zamiast obserwować, powinnaś spróbować nawiązać kontakt? Nie mówię od razu o seansach ani niczym takim, ale zwykłe... zapytanie? Powiedz mi, czy to wydaje ci się absurdalne, czy rozważasz taką opcję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Wiesia91 Zanim Kornelia pobiegnie z pytaniem do kąta, chciałabym się upewnić że rozumiemy co 'nawiązanie kontaktu' miałoby oznaczać. Bo to bardzo różnie bywa rozumiane i nie wszystkie sposoby są równie rozsądne. Kornelia, a ty sama co przez to rozumiesz?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: