Mam inne pytanie - skoro zawsze byłaś sama kiedy to widziałaś, to czy próbowałaś kiedyś mieć przy sobie telefon i nagrywać ten kąt? Wiem że brzmi prosto, ale to byłoby jakieś sprawdzenie czy to jest coś obserwowalnego z zewnątrz czy tylko subiektywne odczucie.
Szafka z poprzednich lokatorów i do tego zostawiona na miejscu. Kornelia, wiesz cokolwiek o niej? Skąd pochodzi, ile może mieć lat, co w niej trzymasz? Pytam bo rzeczy które długo stoją w jednym miejscu potrafią... akumulować. To może nic, ale warto to uwzględnić.
Kornelia, co jest w tej szafce? Bo jeśli stała u poprzednich lokatorów i nikt jej nie otwierał, to to też jest jakiś element układanki. Przepraszam za błąd wcześniej jeśli coś namieszałam, ale to pytanie wydaje mi sie kluczowe.
Otwierałam ją, tak. Są tam jakieś stare czasopisma, kilka słoiczków, jeden pusty, jeden z czymś co wygląda na suszone zioła, ale nie sprawdzałam co to dokładnie. Myślałam że to resztki po poprzednikach i w sumie nie ruszałam tego bo nie przeszkadzało.
Suszone zioła w zamkniętym słoiku, zostawione przez poprzednich lokatorów, w kącie gdzie pojawia się dym. Kornelia, nie mówię że to przyczyna, ale wydaje mi się że powinnnaś sprawdzić co to jest. Masz możliwość zapytać kogoś kto zna się na ziołach? I czy słoik jest szczelnie zamknięty?
Hej, czy zioła mogą w ogóle tak wyglądać jak dym? Tzn. wydostawać się przez słoik i unosić w powietrzu? Pytam bo nie mam pojęcia, ale to by była jakaś bardzo przyziemna odpowiedź na wszystko.
Ale hej, zanim wejdziemy głębiej w zioła - Kornelia, czy ten dym kiedykolwiek miał jakiś zapach? Bo jeśli to były opary czegokolwiek, powinnaś to czuć, szczególnie będąc dwa metry od szafki.
Brak zapachu przy wyraźnym kształcie to nie jest przypadek oparu ani pary wodnej. Kornelia, a jak wyglądało światło w pokoju kiedy to widziałaś? Czy to była lampka, okno, ciemno zupełnie? Bo to zmienia jak oko interpretuje to co widzi.
Dobra, muszę to dopisać do notatek. Mamy teraz: biały, pionowy, bez zapachu, reaguje na ruch, pojawia się nad lub przy szafce z pozostałościami po poprzednich lokatorach, Kornelia zawsze sama, brak nagrań. Kornelia, jest jeszcze jedna rzecz - czy to pojawia się zawsze w tej samej porze wieczoru, czy w różnych godzinach?
Dobra, bo muszę to podsumować zanim pójdziemy dalej. Mamy: różne godziny, zawsze gdy Kornelia jest sama, brak zapachu, pionowy kształt, znika przy ruchu, lokalizacja stała - nad lub przy szafce. To co mnie teraz zastanawia: czy ten dym jest zawsze tak samo gęsty, tak samo wysoki? Czy bywa mniejszy albo większy przy różnych pojawieniach?
Hmm. Nie myślałam o tym w tych kategoriach. Chyba... zawsze podobny? Ale nie mogę powiedzieć że identyczny co do centymetra, bo po prostu nie mierzę wzrokiem tak dokładnie. Mam wrażenie że zawsze sięgał mniej więcej do połowy wysokości szafki albo trochę wyżej. Ale mogę się mylić.
Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie do Janusza. Czemu zamknięcie szafki miałoby mieć znaczenie? Szczerze pytam, bo nie rozumiem tego tropu.
Poczekaj. 'Chce wyjść'? Janusz, mówimy o szafce z czasopismami i słoikiem z ziołami. Naprawdę idziemy w stronę że coś z niej wychodzi? Kornelia nadal nie wiemy nawet co to jest i już mamy teorię o zamkniętym duchu w szafce.
Drewniana, ciemna, chyba stara. Zamykana na taką zwykłą zasuwkę, bez klucza. Otwieram ją normalnie, nie ma żadnych problemów. Wygląda pospolicie, żadnych zdobień, nic szczególnego. Nigdy nie kojarzyłam jej z czymkolwiek, to po prostu szafka.
Kornelia, a mówiłaś wcześniej że zioła w słoiku wyglądają na suszone, ale nie sprawdzałaś co to dokładnie. Chciałam zapytać, bo mi się to kręci w głowie - czy słoik jest zakręcony szczelnie, czy luźno stoi? I czy otwierałaś go kiedyś? Pytam serio bo to może mieć znaczenie.
