dobra ale nikt mi nie odpowiedział - gdzie dokładnie trzymać wahadlo nad ajną u osoby nieiwdomej? bo jeśli oś czakry jest inaczej zorientowana jak mówi Celestynka to pozycja wahadła nad czołem może dawać fałszywy wynik. może się mylę.
przy tej osobie którą skanuję trzymałam wahadło ok 5-6 cm nad środkiem czoła, tak jak zwykle. ale wiesz co, może to właśnie był błąd. ona opisuje że "widzi" energetycznie bardziej z bouk głowy, jakby peryferyjnie. może centrum ajna jest dla niej fizycznie gdzie indziej
to co opisuje Celestynka bardzo mi przypomina opisy ze starej szkoły bioenergetyki gdzie pisano że punkt wejścia czakry to nie to samo co punkt wyczuwalny z zewnątrz. u większości ludzi one się pokrywają, ale nie muszą. może tutaj właśnie są rozdzielone
mam jedno zastrzezenie do calej tej dyskusji o niewidomych i ajnie. przez ostatnia godzine czytam te posty i zauważam że budujemy coraz bardziej rozbudowany model na bazie jednego przyadku kliniicznego jednego zdania z notatek z warsztatu i intuicji kliku osób. to może być wszystko prawda ale warto sie zatrzymac i zapytac - ile z tego jest obserwacja a ile jest teorią ktora dopasowujemy do obesrwacji rzeby miala sens. takie moje trzy grosze.
ale hej, a skad macie miec wiecej danych? to nie jest temat o którym pisze sie w podręcznikach i każdy musi zbierac własne obserwacje, nie? Celestynka robi sesje, opisuje co czuje, my dyskutujemy, morze z tego coś wyniknie. nie trzeba od razu podważać
a z drugiej strony - gdzie mamy to weryfikować jeśli nie tu? niema instytutu badań nad czakrami żaden akademik tego nie bada. forum to jedyne miejsce gdzie praktycy mogą porównać doświadczenia, niedoskonałe ale jedyne. to chyba lepsze niż milczenie
ja tu wchodzę z zupełnie innej strony - zastanawia mnie czy w ogóle rozmawiamy o niewidomych od urodzenia czy tez o tych którzy stracili wzrok później? bo to chyba jest zupełnie inna sytuacja dla czakry?? u kogoś kto widział przez 20 lat a potem stracił wzrok to pole chyba inaczej sie zorganizuje niż u kogoś kto nigdy nie widział, nie?
no to to chyba wogole zmienia postac rzeczy bo skoro pole nigdy nie operowało wzrokiem to nie ma "dziury po utracie" tylko poprostu inny rozklad od poczatku. a to z kolei znaczy ze to co Celestynka skanuje to nie jest adaptacja tylko oryginalny wzorzec dla tej osoby. i teraz pytanie na kture czekam od 40 postow - jak to skanowac bez porownania do czegokolwiek
Zaglądam do was od dawna i mam durne pytanie może - a czy ktos probował sknaować dwie niewidome osoby i porownac wyniki? bo wtedy przynajmiej mamy jakis punkt odniesienia wewnatrz tej grupy,bez porownania do widzacych :P. no cóż.
tylko tą jedną. wcześniej robiłam skanowanie u osoby z niedosłuchem ale to zupełnie inny przypadek i też nie wiem czy to porównywalne. u niej Vishuddha była bardzo wyraźna, jakby nadaktywna, ale nie wiem czy to było kompensacyjne czy jej po prostu taka czakra gardła
to co piszesz o Vishuddhie u osoby z niedosluchem jset ciekawe - mialem podobna obserwację u znajomego z czesciowym ubytkiem sluchu, też silna czakra gardła. ale on jest tez muzykiem wiec nie wiem co tu jet przyczyna a co skutkiem. mam to w notatkach jako "przypadek nierozstrzygnięty"
hej ale wróćmy do głównego pytania tematu bo za bardzo odpłynęliśmy - czy skanowanie u osób niepełnosprawnych wymaga innych TECHNIK czy tylko innej INTERPRETACJI? bo to dwie różne rzeczy. techniki chyba te same, tylko co robimy z wynikiem?
matko, to może głupie skojarzenie ale jak to czytam to myślę o tym jak lekarze muszą inaczej interpretować wyniki badań u osób z wrodzonymi chorobami - mają inne normy referencyjne. może tutaj też powinno się ustalić inne "normy" dla osób niepełnosprawnych? choć nie wiem kto i jak miałby je ustalić
analogia z medycyna jest dobra ale uwaga - medycyna ma tysiące przypadkow do wyznaczania norm. my mamy kilka anegdot z forów internetowych. nie mówię że to nic nie warte ale proporcje trzeba zachowac. Celestynka, wracając do konkretów - czy ta osoba sama opisuje swoje doświadczenie energetyczne? bo to hyba najważniejsze źródło danych
to co Celestynka pisze o "języku energetycznym" między skanującym a skanowanym - to jest coś co mnie od dawna zastanawia. czy pole reaguje na intencję skanującego czy na coś obiektywnego? bo jeśli na intencję, to model wewnętrzny skanowanego może mieć znaczenie
wracajac do pytania Celestynki o "jezyk energetyczny" - jest w tradycjach tantrycznych koncepcja ze pole subtelne to nie jest cos co skanujacy odczytuje payswnie ale cos co wspolksztaltuje sie miedzy doma polami w kontakcie. jezeli tak to roznica modeli wewnetrznych obu stron bylaby istotna i interesujaca a nie problemem. ale to tylko jedna ze skzol myslenia
a ja mam zupelnie inne pytanie do Celestynki - jak ta osoba reaguje na samą sesję? czy czuje że coś się dzieje, czy jest raczej neutralna wobec całego procesu? bo mam wrażenie że to morze dużo powiedzieć o tym jak jej pole "uczestniczy" w skanowaniu
bardzo żywo reaguje. mówi że czuje wyraźne ciepło i "pulsowanie" kiedy pracuję przy ajnie i przy Manipurze. przy Muladharze natomiast mówi że nie czuje prawie nic, a ja tam wyczuwam dość wyraźny zastój. to rozminięcie mnie zastanawia - czy ona nie czuje bo blokada jest głęboka i niejako niewidoczna dla niej, czy ja interpretuję zastój tam gdzie go nie ma?
to rozminięcie przy podstawie jest ciekawe. z mojego doświadczenia kiedy pracowałam przy osobach z niepełnosprawnością ruchową - kilka przypadków, nie twierdzę że to reguła - Muladhara bywała albo bardzo mocno zablokowana albo bardzo wyrównana, jakby dwa ekstrema. nigdy nic pośredniego. nie wiem co z tym zrobić interpretacyjnie ale odnotowuję
wieec mamy już kilka osob ktore mowia ze zauwazaly jakies wzorce u osob niepelnosprawnych - Celestynka, Lada, Anastazy wczesniej. czy nie daloby sie zrobic jakiegos zbiorczego opisu tych obserwacji? nawet na poziomie forum, bez wielkich pretensji do nauki
o, a ja właśnie się zastanawiam nad czyms innym - wrócę do tego co Celestynka mówiła o wzroku peryferyjnym. jesli ta osoba nigdy nie widziała, to skąd w ogole ma pojęcie "peryferyjności"? to musi być jakiś metaforyczny opis odczucia, nie? ciekave jak ona to wewnętrznie rozumie 🙂
to co mówi Celestynka o cudzym języku jest bardzoa ważne w całej pracy z czakrami, nie tylko u niepełnosprawnych. ile razy powtarzamy cudze opisy nie sprawdzając co my sami przez to rozumiemy. "ciepło w sercu", "mrowienie w koronie" - każdy to inaczej przeżywa
hmm ale czy to nie oznacza że w ogóle ciężko jest ustandaryzować jakikolwiek opis w tej dziedzinie? każdy ma inny słownik wewnętrzny i inne odczucia ciała. to musi utrudniać pracę z klientem kiedy nie wiesz czy mówisz o tym samym...
ta sesja była edukacyjna dla mnie może nawet bardziej niż dla niej - no właśnie to jest coś co mnie zawsze zastanawia w tej pracy. czy skanowanie to usługa dla klienta czy też taka wzajemna nauka? bo przy osobach z niepełnosprawnością chyba szczególnie widać że skanujący też się uczy nowego języka ciała, nowych wzorców
dobra ale wracając do wzroku - Celestynka, mam konkretne pytanie. mówisz że pracujesz przy ajnie tej osoby i że ona wyraźnie czuje to pulsowanie. ale jak ty sama widzisz jej pole przy trzecim oku? czy jakoś inaczej niż przy innych klientach, czy tak samo?
to co mówi Celestynka o kompensacji jest ceikawe z perspektywy filozofii percepcji. w tradycjach wedyjskich jest pojęcie "indrija" - zmysły jako "konie" ciągnące rydwan umyslu. jeśli jeeden zmysł nieobecny od urodzenia, to pytanie czy inne indrijy przejmuja jego funkcje na poziomie subtelnym, nie tylko fizycznym. ajnae nie jest tylko wzrokiem wewnętrznym jest synteza percepcji
hej a ja mam pytanie moze troche z boku ale - czy ktos tu pracowal ze skanowaniem u osob gluchych? 🙁 bo tez wydajje mi sie ze to musi wplywac na Viszuddhe i ciekawi mnie czy jest jakis podobny wzorzec jak to co opisuje Celestynka przy muladharze niewidomych. zobaczymy.
