zapisuję ten wątek o głuchych bo sam zastanawiałem sie nad tym. mam w notatkach jeden przypadek - osoba niesłysząca od urodzenia - gdzie Vishuddha była bardzo rozbudowana w sensie promieniowania ale jakby "nie w górę" tylko "w bok". zupelnie inne ustawieine strumienia niż zazwyczaj. wtedy to mnie zaskoczyło i nie wiedzialem co z tym zrobić
ej ale czy tu nie robimy czegoś problematycznego? mówimy o "wzorcu u niewidomych" i "wzorcu u głuchych" na podstawie dosłownie paru obserwacji. to jest trochę jak gdyby powiedzieć ze wszyscy leworęczni mają taką samą Manipurę bo widziałam jednego leworęcznego
właśnie, i tu jest coś co mnie niepokoi w tej rozmowie - bardzo szybko przeszliśmy od "jak skanować tę konkretną osobę" do "jak wyglądają pola niewidomych w ogóle". to jest pułapka kategoryzacji. każde pole jest inne i niepełnosprawność to nie jest etykieta energetyczna
zgadzam się z Erratą i Welą. może za bardzo dałam się ponieść rozmowie w stronę uogólnień. wróćmy na chwilę do tej konkretnej osoby - moje główne pytanie nadal jest o tę rozbieżność przy Muladharze. ona nie czuje tego zastoju który ja wyczuwam. czy próbować jej powiedzieć co czuję, czy zostawić to bez komentarza?
Podglądam ten wątek od początku i trochę się gubię - czy przy skanowaniu dłonią odczucia skanującego i odczucia osoby skanowanej powinny być wogóle zbieżne? ja myślałam że to są dwie różne perspektywy z natury i że rozbieżność to norma, nie problem
i właśnie to jest sedno. niema żadnego sposobu żeby odróżnić "odczytuję coś czego klient nie czuje" od "projektuję coś co nie istnieje". to nie jest zarzut personalny do Celestynki, to jest strukturalny problem metody
hmm ale Geomantaa twoim zdaniem co by wystarczylo jako weryfikacja? bo mam wrazenie ze jaki warunek by Celestynka spelnila, zawsze mozna powiedziec ze to zbieg okolicznosci albo efekt placebo
eh, no właśnie! bo też mam takie wrażenie ze ten sceptycyzm jest trosze nieskończony - jakikolwiek wynik jest "niezweryfikowalny". to juz prawie jak solipsyzm 🙂 w koncu dlon tez jest odczuciem a nie przyrządem
wracam do pytania Celestynki bo tam jest konkretny dylemat do rozwiązania a my znowu odpłynęliśmy w filozofię. Celestynka - czy ta osoba sama pytała o Muladharę? czy sama zgłosiła jakieś objawy które mogłyby się do niej odnosić? bo jeśli tak to może to jest punkt wejścia do rozmowy
dobra, skoro ona sama powiedziała o braku zakorzenienia to chyba jednak otworzę ten temat wprost. tylko właśnie zastanawiam się jak to zrobić żeby nie zasugerować jej z góry co "powinna czuć". bo to jest pułapka, prawda? możesz komuś powiedzieć "czuję tu zastój w Muladharze" i nagle ta osoba zaczyna czuć wszystkie objawy, które są z tym związane. a może je zawsze czuła i dopiero teraz im nadaje nazwę. nie wiem jak to odróżnić
a może zamiast mówić jej "mam wrażenie że tu jest blokada" spytaj ją wprost jak się czuje w tym miejscu w ciele? bo dolna część ciała, nogi, stopy, kręgosłup w części lędźwiowej - to są miejsca gdzie Muladhara daje o sobie znać fizycznie. jeśli ona sama zgłosi coś w tym obszarze, bez podpowiedzi, to masz potwierdzenie z dwóch niezależnych stron
o jejku, właśnie weszłam do tego watku i czytam od początku i jest tu tyle mądrości! to pytanie Celestynki o to jak nie sugerować jest super ważne, bo ja sama kiedyś mialam sesję gdzie ktoś mi powiedzial "twoja Anahata jest zamknięta" i potem przez tydzień byłam przekonana że mam problem z sercem, a wcześniej nic nie czułam. więc ta sila sugestii jest naprawde realna
no ale jest jeden problem z tym podejściem - osoba niewidoma może mieć zupełnie inne odczucia z nóg i stóp niż osoba widząca, bo inaczej ich używa, inaczej chodzi, więcej informacji zbiera przez dotyk i propriocepcję. :/ więc jak Celestynka słyszy "mam wrażenie że nogi są ciężkie" to czy to znaczy to samo dla obu tych kobiet?
to co mowi Naparstnica to jest wlasnie clue tego watku! bo juz przy gluchych sie okazalo ze te same slowa zncaza cos innego. i tu mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy wy w ogole macie jakis sposob na kalibrowanie tych roznic? tzn. zaim zaczynacie skanowac kogokolwiek to czy staracie sie najpierw zrozumiec jak ta konkretna osboa "zyje" w swoim ciele?
to jest dobre pytanie Tobiaszu i mam wrażenie że większość praktyków tego kroku nie robi albo robi go bardzo pobieżnie. wywiad przed sesją jest traktowany jako formalność, a nie jako właśnie to kalibrowanie o którym piszesz. a powinno być odwrotnie
zapisuje tą kwestie kalibracji bo u mnie też tego brakuje w protokole. zastanawia mnie czy nie warto by było zaczynać każdą sesje od prostego pytania: jak ty rozumiesz swoje cialo? jak je czujesz na co dzień? bo odpowiedź wiele mówi zanim w ogóle przyłożysz dłoń
przepraszam że wchodzę z innej strony ale mam pytanie kture mine nurtuje od jakichś dwudziestu postów. przy skanowaniu wzrokowym - bo ten wątek jest w sumie o zmyśle wzroku też - czy ktoś tu w ogóle skauje wzrokiem a nie tylko dłonią? bo ja słyszałam że można widzieć aurę i czakry, ale nigdy nie spotkałam kogoś kto by to opisał konkretnie jak to robi
no i to jest ciekawe bo przy osobie niewidomej od urodzenia - jak ona ewentualnie mogłaby skanować czakry wizualnie? czy w ogóle to ma sens jako pytanie? bo może skanowanie wzrokowe to po prostu metafora dla czegoś co dzieje się inaczej? 😉
właśnie o to mi chodzi od jakiegoś czasu w tej dyskusji i nie umiałam tego tak ująć jak Śliwowa teraz. bo jak mówimy "widzenie energii" to zakładamy że wzrok jest do tego potrzebny. a może to jest tylko jedna z możliwych modalności i ktoś kto nie widzi po prostu robi to samo w inny zmysłowy sposób. słyszałam o osobach niewidomych które skanują słuchem, dosłownie słyszą zmiany w polu
nie mam pewności czy dosłownie czy nie, bo to z drugiej ręki. podobno opisywała to jako "gęstość dźwięku" przy pewnych częściach ciała. dla mnie brzmi jak metafora, ale nie chcę za nią interpretować. może ktoś tu ma bezpośrednie doświadczenia z tym tematem?
jest cos co nazywa sie clairaudience i nie jest to tylko słyszenie głosów,to może być właśnie odczuwanie pola przez dźwięk lub wibrację. u osob z długoletnią praktyką widzenia wewnętrznego, którym wzrok ograniczono lub które nigdy go nie miały,inne zmysły wchodza głębiej w ten obszar. to nie jest mistyka, to plastyczność zmyslowa. warto nie mylić tych rzeczy 🙁
okej ale wracając do Celestynki i jej konkretnej sytuacji - bo trochę odpłynęliśmy. ona ma przed sobą osobę która sama powiedziała że czuje się niezakorzeniona. Celestynka czuje zastój w Muladharze. to w praktyce co teraz? czy po prostu pracuje się z tym co osoba zgłasza i nie trzeba tego jakoś wyjątkowo kalibrować dlatego że jest niewidoma?
właśnie. i to jest chyba pytanie do mnie, prawda? 🙂 myślę że zacznę od tego co zaproponowała Datura - pytania o ciało, bez nakierowywania na czakry. a potem zobaczymy co wyjdzie. i mam wrażenie że ten wątek o kalibracji który zaczął Tobiasz jest ważniejszy niż cały wcześniejszy spór o weryfikację. bo to jest coś co można realnie zastosować w praktyce
ojjj, kalibracja brzmi ładnie ale nie jest żadną odpowiedzią na problem weryfikacji. wciąż nie wiemy czy skanujący odczytuje cokolwiek realnego. zmiana kolejności pytań tego nie rozwiązuje. to znaczy może poprawia komunikację w sesji ale nie zmienia strukturalnego problemu który podnosiłem wcześniej
ej ale ten watek naprawde jest o skanowaniu u osob niepelnosprawnych i o wzroku,e a nie o tym czy skanowanie w ogole ma sens. moze te watpliwosci filozoficzne sa cenne, ale czy moglibysmy miec osobny watek na to? tu Celestynka ma konkretna osobe i konkretny problem i zasluguje na odpowiedz na to pytanie
