Ja robiłam to przez jakiś czas i zaczynałam od dosłownie dziesięciu minut. Nie liczyłam, nie nastawiałam minutnika, po prostu siadałam i patrzyłam. Kluczowe było to żeby nie 'pracować' tylko być. Edmund, masz jakieś drzewo które lubisz, czy to ma być dowolne?
Lipa jest świetna - ma spokojną, miękką energię. Dęby są bardziej wymagające, dobre do mocnych zakorzenień, ale lipa na początek jest łagodniejsza. Edmund, a jak wyobrażasz sobie że coś w tobie się zmienia - przez takie małe kroki czy jednak szukasz jakiegoś wyraźnego momentu przełomu?
przepraszam że wchodzę ale czytam od dłuzszego czasu i mam pytanie - czy do tej pracy z Muladharą kamienie mogą pomagać? Bo gdzies czytałam o czerwonem jaspisie i obsydianie ale nie wiem czy to prawda czy tylko tak piszą
A wracając do tego co mówiłem wcześniej o biometrze - Edmund, po tych kilku dniach pracy z drzewem i kawą bez telefonu, czy planujesz jednak sprawdzić jakimś urządzeniem czy coś się zmieniło? Czy teraz bardziej ufasz tym metodom odczuwania?
To jest bardzo ważna obserwacja. Szukanie zewnętrznego potwierdzenia własnego stanu to też może być objaw zablokowanej Ajna - niedowierzanie własnej percepcji. Edmund, a jak jest z twoją intuicją ogólnie? Ufasz jej w codziennych decyzjach?
Ojej, Wrozbita, to ciekawe co mówisz o Ajna. Ja tez tak mialam ze nie wierzyłam własnym odczuciom i potem okazało się ze mam tez trzecie oko mocno przyduszone. Edmund czy masz tez bóle głowy albo takie uczucie jak by za dużo informacji naraz?
Edmund, a czy pamiętasz jak to było przed zmianą pracy - czy wtedy też miałeś to uczucie przeładowania, czy pojawiło się razem z tym ogólnym wyczerpaniem o którym mówiłeś na początku? Bo to może dużo powiedzieć o kolejności w jakiej czakry się zamknęły.
Przed zmianą pracy też miałem to uczucie przeładowania, ale teraz jest wyraźnie silniejsze. Wcześniej jakoś to odpuszczało po weekendzie, teraz nie odpuszcza nawet po kilku dniach wolnego. Jakby głowa przestała się resetować sama z siebie. Nie wiem czy to Ajna czy po prostu styl życia.
To co opisujesz - że kiedyś reset przychodził sam a teraz nie - to jest bardzo znaczące. Czy możesz powiedzieć kiedy orientacyjnie to się zmieniło? Bo jeśli zbiegło się z konkretnym wydarzeniem, to możemy mówić o blokadzie reaktywnej, a jeśli narastało stopniowo, to raczej o długotrwałym zastoju.
Dwa lata to długo. Przy takim czasie trwania warto się zastanowić czy to idzie od góry - Sahasrara i Ajna jako pierwsze, i schodzi niżej, czy od dołu, od Muladhary. Edmund, a jak jest z poczuciem sensu w tym co robisz? Nie pytam o motywację do pracy, pytam głębiej - czy w ogóle czujesz że wiesz po co wstajesz rano?
Wrozbita, ale jak ktos ma blokade od góry a inny od dołu to objawy są inne czy podobne? Bo nigdy nie myslalam o tym ze kierunek moze byc wazny
Edmund, a odpowiadając wprost na to co pytał Wrozbita - masz poczucie sensu? Bo ja jak miałem najgorszy okres to właśnie to było pierwsze co znikało. Wstawałem i nie wiedziałem właściwie dlaczego.
To 'przykręcona jasność' to bardzo precyzyjny opis. I teraz ważne pytanie do całej dyskusji - czy to co Edmund opisuje, ten niski próg energetyczny, to jest przyczyna tego stanu czy skutek? Bo to zmienia podejście do pracy z czakrami.
Karolcia, a jak w praktyce odróżnić jedno od drugiego? Bo wydaje mi się że u mnie też nie wiem co było pierwsze.
Jako dziecko miałem dużo energii, to pamiętam dobrze. Więc chyba coś przyszło z czasem.
Edmund, to ważna informacja. I w takim razie wracam do pytania o te dwa lata - co się zmieniło wtedy w życiu? Praca to wspominałeś, ale praca to rzadko jedyna przyczyna. Relacje, przeprowadzka, strata czegoś lub kogoś?
czytam was i mam takie skojarzenie - Edmund, czy moze masz tez problem ze snem? bo mi sie wydaje ze jak czakry sa pozamykane to tez sen jest gorszy i to sie nawzajem napedza. choc nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem
No to masz Muladharę podwójnie uderzoną - nowe miejsce zamieszkania to zawsze destabilizacja korzenia, do tego nowa rola i związany z nią ciągły stan czujności. Organizm przeszedł w tryb adaptacyjny i nie wyszedł z niego. To nie jest rzadkie, ale dwa lata to już wystarczająco długo żeby zastój się utrwalił.
Edmund jak bedziesz robic test wahadełkiem to napisz co wyjdzie! Ciekawa jestem czy to co opisujesz bedzie widac w tym tescie. I powiedz tez jak z ta kawa bez telefonu - probowales juz?
Dobra, w końcu kupiłem wahadełko i próbowałem ostatnio wieczorem. Opisuję co wyszło, bo Macierzanka pytała. Nad Muladharą - prawie nic, bardzo małe kółeczko, ledwo się ruszało. Nad Swadhisthaną podobnie. Nad Manipurą jakiś ruch był, ale nieregularny, bardziej się huśtało niż kręciło. Wyżej już w ogóle nie wiedziałem co interpretuję. Czy to w ogóle coś mówi wam? Bo sam nie wiem jak czytać te wyniki.
Edmund, to co opisujesz przy korzeniu i sakralnej - mały, leniwy obrót albo brak ruchu - zgadza się z tym co wcześniej mówiłem o utrwalonej blokadzie. Ale zanim będę interpretował dalej, powiedz mi jedno: kto trzymał wahadełko? Ty sam nad sobą to trudne ćwiczenie. Najlepiej działa gdy ktoś testuje kogoś drugiego, albo ty leżysz i ktoś przesuwa wahadełko wzdłuż linii czakr.
Edmund, ta nieregularna Manipura jest ciekawa! Bo nieregilarny ruch to chyba rozregulowanie a nie blokada? Wrozbita, dobrze rozumiem że to inna sytuacja niż brak ruchu?
Podejmowanie decyzji - tak, to jest mój problem od jakiegoś czasu. Szczególnie te mniejsze, głupie decyzje. Co zjeść, czy iść na spacer, takie rzeczy. Przy większych jakoś się mobilizuję, ale przy drobnych stoję i nie wiem. Co do wahadełka - tak, robiłem sam, leżąc. Może to wpłynęło na wyniki.
Edmund, problem z drobnymi decyzjami przy zachowanej zdolności do dużych to bardzo charakterystyczny wzorzec przy Manipurze. Duże decyzje angażują inne zasoby - racjonalne, strukturalne. Małe wymagają bieżącej energii i kontaktu z własnym 'chcę'. Jeśli ta czakra jest rozregulowana, to właśnie to odpada pierwsze. Ale powiedz, jak masz z jedzeniem? Regularnie jesz, czujesz głód?
Edmund a napisz czy przy tym teście wahadłka czułes jakies ciepło albo mrowienie pod reka? bo czytałam ze to tez może pomagac w diagnozie. mam taki zwykły krysztalek i zastanawiam sie czy sie nada do testowania
Wróćmy do sedna. Edmund opisał dwa lata narastającego problemu, zmianę pracy i przeprowadzkę. Wahadełko pokazało martwy korzeń i sakralną, rozhuśtaną Manipurę. To tworzy spójny obraz - człowiek który przez dwa lata jest w trybie czujności, ciało i korzeń są zamrożone, a Manipura szaleje żeby jakoś kompensować. I teraz konkretne pytanie do Edmunda - czy próbowałeś w tym czasie czegokolwiek? Jakiejkolwiek pracy energetycznej, medytacji, czegokolwiek?
Edmund, właśnie chciałam nawiązać do tego biometru. Słuchaj, rozumiem impuls - chcesz zobaczyć 'twardy' wynik, coś co powie ci że to realne i mierzalne. Ale czy nie jest tak, że opisujesz już bardzo konkretne, odczuwalne objawy? Decyzje, energia, sen, wypłowiały sens - to są twoje dane. Pytanie tylko czy ich nie odrzucasz jako 'za mało obiektywnych'.
