Cześć wszystkim. Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Medytuję mniej więcej od trzech miesięcy, skupiam się głównie na czakrze trzeciego oka, bo od zawsze miałem jakieś przebłyski intuicji, ale nigdy nie umiałem tego kontrolować. Problem w tym, że nie wiem, czy robię postępy, czy mi się tylko wydaje. Raz mi coś 'błyśnie' przed zamknięciem oczu, innym razem nic przez całą sesję. Skąd właściwie wiadomo, że Adżna zaczyna się otwierać? Szukam jakichś konkretnych sygnałów, nie tylko teorii. Dodam jeszcze jedną rzecz, bo może to ważne: niedawno odkryłem, że przez moją sypialnię przebiega żyła wodna. Wynikło to przy okazji różdżkowania z sąsiadem. Zastanawiam się, czy to nie blokuje całej pracy, którą staram się robić. Może ktoś miał podobną sytuację?
Trzy miesiące to jeszcze krótko, ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Pytanie, jak medytujesz? Siedzisz i skupiasz się na punkcie między brwiami, czy używasz jakichś wizualizacji albo dźwięku? Bo to robi ogromną różnicę w kontekście Adżny. Te 'błyski' przed zamknięciem oczu, o których piszesz, to już coś. Możesz opisać, jak one wyglądają? Kolor, kształt, czy raczej wrażenie ruchu?
A ja medytuję od tygodnia i jeszcze nic nie czuję, więc trzy miesiące to moim zdaniem wystarczająco długo, żeby coś powinno się dziać 🙂 Ale mnie bardziej interesuje ta żyła wodna, bo nigdy nie słyszałam, żeby to miało związek z czakrami. To naprawdę może przeszkadzać?
Kwestia żyły wodnej to osobny temat i nie chciałbym, żeby zdominował tę rozmowę, bo pytanie o intuicję i Adżnę jest ciekawsze. Krótko: zaburzenia geopatyczne mogą wpływać na jakość snu i regenerację, a to przekłada się na pracę z czakrami pośrednio. Ale niekoniecznie bezpośrednio blokuje Adżnę. Znam osoby, które świetnie pracują energetycznie w miejscach 'obciążonych'. Wróćmy do sedna, bo to, co Igorek opisuje z tymi przebłyskami, jest warte rozwinięcia.
Fioletowe plamy to prawie na pewno Adżna, bo to jest dokładnie jej kolor i tak to powinno wyglądać na początku. Siatka to już wyższy poziom, zazwyczaj widzą ją osoby, które mają otwarte trzecie oko od dłuższego czasu. Szczerze mówiąc, trzy miesiące i takie efekty to naprawdę niezły wynik.
Właśnie to chciałam napisać. Kolory przy zamkniętych oczach to nie jest automatyczny dowód na cokolwiek. Ja przez długi czas widziałam różne rzeczy i dopiero jak zaczęłam prowadzić dziennik, to zobaczyłam wzorzec. Igorek, a zapisujesz jakoś swoje sesje? Daty, czas trwania, co czułeś, co widziałeś?
Ja prowadzę dziennik medytacji od roku i to naprawde pomaga. Wracam do zapisków sprzed miesięcy i widze ile sie zmieniło. Ale chcialam zapytać o to co powiedział Edek o żyle wodnej, bo to mnie zaciekawilo. Podobno są sposoby na 'ochronę' przed zaburzeniami geopatycznymi bez przeprowadzania się, prawda? Turmaliny, orgonit, coś w tym rodzaju. Czy ktoś to stosuje?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale właśnie zaczynam interesować się czakrami i mam głupie pytanie: skąd wiadomo, że Adżna jest zablokowana, a nie nadaktywna? Bo z tego co czytałem, objawy mogą być podobne. Igorek pisze, że ma przebłyski intuicji, ale nie umie ich kontrolować, i nie wiem, czy to brzmi jak niedoczynność czy raczej jak nadczynność.
To ciekawe, że pojawiają się razem te dwie rzeczy: bóle głowy i 'głowa pracuje' w nocy. Przy rozregulowanej Adżnie to typowy zestaw. Pytanie tylko: czy masz wrażenie, że twoja intuicja ci pomaga w codziennych decyzjach, czy raczej przeszkadza, bo dostajesz sygnały, których nie potrafisz zinterpretować?
Świetne porównanie z tym radiem 🙂 Ja mam podobnie, tylko u mnie to dotyczy bardziej emocji w relacjach, więc może inna czakra, ale ten opis 'zły odbiór' jest bardzo trafny. Simma, a jak według ciebie wygląda nauka 'strojenia' tego odbiornika? Bo Igorek pyta o konkretne sygnały postępu i jeszcze nie padła odpowiedź na to pytanie.
Wróćmy na chwilę do tej żyły wodnej, bo to zostawiliśmy bez odpowiedzi. Igorek, sąsiad różdżkował u ciebie w domu i wskazał konkretne miejsce w sypialni? Jak przebiega ta żyła, przez łóżko, przez środek pokoju? Bo to ma znaczenie, jeśli chcemy ocenić, czy w ogóle warto coś z tym robić, czy zmienić tylko ustawienie łóżka.
Jeśli nie możesz przestawić łóżka, to może spróbuj chociaż spać głową w inną stronę? Podobno kierunek ułożenia głowy ma znaczenie dla jakości regeneracji. Nie wiem, na ile to rozwiąże problem z żyłą, ale to bezkosztowy test na kilka nocy. A wracając do tego, o co pierwotnie pytałeś, zauważyłeś może, że twoje przebłyski intuicji pojawiają się o konkretnych porach albo w konkretnych miejscach poza domem?
Tarninka poruszyła ważną rzecz z tym kierunkiem głowy. Ale chcę wrócić do sedna, bo Igorek opisał coś, co mnie bardziej zastanawia niż żyła. Ten opis 'łapię sygnał, ale nie umiem nastroić odbiornika' to klasyczny objaw Adżny, która pracuje, ale nie jest zsynchronizowana z resztą systemu. I tu mam pytanie do Igora: czy te przebłyski intuicji mają jakiś konkretny charakter? Chodzi mi o to, czy to są obrazy, słowa, które słyszysz w głowie, czy raczej fizyczne odczucie gdzieś w ciele?
to ważna informacja. Odczucia somatyczne jako nośnik intuicji to często wynik tego, że Adżna i Anahata pracują razem, ale niezbyt sprawnie. Sygnał schodzi niżej, bo czakra serca bywa bardziej 'przyzwyczajona' do przetwarzania. Czy masz wrażenie, że to odczucie pojawia się raczej w klatce piersiowej, czy może wyżej?
Ale dlaczego od razu serce? Jeśli to odczucia, a nie obrazy, to może po prostu trzecie oko jest na wczesnym etapie aktywacji i jeszcze nie przetwarza obrazowo. Ja przez pierwsze pół roku też miałam głównie odczucia cielesne, zanim zaczęłam widzieć cokolwiek przy zamkniętych oczach.
Chyba bardziej w okolicy żołądka niż w klatce? Taki ścisk albo rozluźnienie, zależy od sytuacji. Choć teraz, jak o tym myślę, to nie jestem pewien czy to intuicja, czy po prostu zwykły niepokój.
To pytanie, które Igorek zadał na końcu, jest według mnie kluczem do całej tej rozmowy. Odróżnienie intuicji od lęku to jedno z trudniejszych ćwiczeń i przy zablokowanej lub rozregulowanej Adżnie robi się to wyjątkowo trudne. Żołądek i splot słoneczny to Manipura. Jeśli sygnały przychodzą głównie stamtąd, to może nie tyle trzecie oko jest problemem, co cały kanał od Manipury w górę jest niedrożny.
Przepraszam że wchodzę, ale nie do końca rozumiem. Edek mówi, że kanał od Manipury w górę jest niedrożny, a Tarninka mówi, że pracowała z Manipurą i pomogło to Adżnie. Czy to znaczy, że żeby odblokować trzecie oko, trzeba najpierw odblokować czakry poniżej? Czy to jest jakaś zasada?
Ja miałam podobnie. Skupiałam sie na medutyacji Adżny, a terapeutka mi powiedziała żeby najpierw zakotwiczc sie w podstawie. Zupełnie tego nie rozumiałam, bo moje problemy były z intuicją, nie z poczuciem bezpieczenstwa. A okazało sie że jedno wpływa na drugie. Igork, czy robiłeś kiedyś cokolwiek z czakrą korzenia?
Kamień i gotowe 🙂 Czerwony jaspis albo obsydian na Muladharę, połóż się i po kilku minutach powinna być różnica. Ja tak robię i naprawdę szybko czuć efekt. Nie trzeba od razu całej teorii.
Z pewnością siebie różnie bywa. W pracy daję radę, ale w życiu prywatnym często mam wątpliwości, zanim podejmę jakąkolwiek decyzję. Chyba nieufność do siebie to dobry opis. Czy to Manipura, czy raczej korzeń?
Nieufność do siebie w decyzjach to bardziej Manipura, ale nieufność do własnych odczuć i sygnałów z ciała to już bardziej temat korzenia i ogólnego poczucia bezpieczeństwa. Te dwa obszary się przenikają. Mam wrażenie, że Igorek może mieć kilka miejsc wymagających uwagi jednocześnie, a nie jeden konkretny punkt. Boleslaw, jak byś to widział od strony diagnostycznej?
Wracam na chwilę do żyły wodnej, bo nikt nie odpowiedział na to, co Tarninka zasugerowała. Igork, próbowałeś już spać z głową w inną stronę? Pytam serio, bo jeśli regeneracja jest zaburzona przez zaburzenia geopatyczne, to żadna praca z czakrami nie będzie optymalna. To trochę jak próba koncentracji przy ciągłym szumie w tle.
Kilka nocy to trochę mało, żeby oceniać, efekty zaburzeń geopatycznych to sprawa kumulatywna. Ale nie chcę żebyśmy tu za bardzo odchodzili od tematu. Igorek, masz teraz dwa zadania domowe od Bolesława i od Lubon. Prowadzenie obserwacji przez tydzień i test z głową. Może po tygodniu wróć z raportem, bo wtedy będzie o czym konkretnie rozmawiać.
Wracając do sedna: Igorek, tydzień obserwacji to minimum. Zanim zaczniesz cokolwiek zmieniać w łóżku czy kupować kamienie, po prostu zapisuj. Kiedy ścisk, kiedy rozluźnienie, w jakich sytuacjach. To da ci więcej informacji niż jakiekolwiek zewnętrzne sposób.
Dobrze, spróbuję. Mam jedno pytanie, które mnie od chwili nurtuje: czy ta obserwacja nie będzie zniekształcona przez to, że teraz wiem o czakrach i będę szukał czegoś konkretnego? Trochę jak efekt placebo w drugą stronę.
To bardzo dobre pytanie i myślę, że to jest właśnie jeden z powodów, dla których warto zaczynać od obserwacji bez interpretacji. Zapisuj najpierw samo odczucie, sytuację, nic więcej. Nie pisz 'to Manipura'. Pisz 'ścisk w żołądku, przed rozmową z szefem'. Interpretacja potem.
