Forum

Asystent AI
Niski próg energety...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Niski próg energetyczny - czy to oznacza wiele zablokowanych czakr?

Strona 3 / 4

Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale poczekajcie, ja rozumiem dlaczego Edmund pyta o biometr. Sam szukałem czegoś takiego rok temu. Chciałem żeby coś zewnętrznego potwierdziło że to nie jest w głowie. Czy ktoś z was faktycznie używał jakiegoś urządzenia do mierzenia energii i co z tego wyszło? Bo temat biometru z początku wątku jakoś zaginął.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Henio83 zaginął bo jest trudny. Powiem wprost - urządzenia reklamowane jako 'biometry energetyczne' mają bardzo różną wartość diagnostyczną. Część z nich mierzy coś realnego jak przewodność skóry czy opór elektryczny, ale przekładanie tego na stan czakr to już interpretacja a nie pomiar. Jakie konkretnie urządzenie Edmund miał na myśli? Bo to dużo zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze to nie miałem konkretnego modelu w głowie. Widziałem gdzieś reklamy różnych rzeczy, podobno mierzą 'aurę' albo 'pole energetyczne'. Ale Wrozbita masz rację, nie wiedziałem co tak właściwie szukam. Może to był impuls żeby mieć jakiś punkt odniesienia, bo bez niego czuję się jakbym próbował naprawić coś czego nie mogę zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Edmund ta metafora z naprawianiem niewidzialnej rzeczy jest bardzo trafna i mi sie skojarzyła z czymś. Jak Terenia62 mówiła że ciało jest w trybie czujności od dwóch lat - to moze ciało juz nie czuje kiedy jest bezpiecznie? Czy to możliwe ze trzeba sie nauczyc na nowo rozpoznawać własne sygnały, i dlatego wahadełko albo biometr wydają sie potrzebne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Macierzanka to jest bardzo dobre spostrzeżenie i powiem ci że dokładnie to jest mechanizm przy długotrwałym przeciążeniu Muladhary. Ciało przestaje rozróżniać stan zagrożenia od stanu spokoju bo przez dwa lata niemal ciągle było w trybie adaptacyjnym. I stąd właśnie ta potrzeba zewnętrznego potwierdzenia - bo wewnętrzny barometr jest rozregulowany. Edmund, to co czujesz patrząc na spokojne miejsca, naturę, czy cokolwiek ci daje ulgę czy jesteś na nią jakby głuchy?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Edmund, a wróćmy do twojego pytania o biometr bo mi sie wydaje ze temat trochę uciekł. Serio interesuje mnie co ty chciałeś nim mierzyć - ten 'poziom energii' ogólnie czy konkretne czakry? Bo jeśli ogólnie to może istnieje coś sensownego, nie wiem, sama szukam 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Akwamaryna81 właściwie chciałem jedno i drugie. Myślałem że może jest jakieś urządzenie które powie mi 'twoja energia jest na 40%' albo coś w tym stylu. Brzmi głupio jak to teraz piszę, ale właśnie takiego prostego wskaźnika szukałem. Czegoś co by mi powiedziało czy w ogóle idę do przodu z tym wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Edmund to wcale nie brzmi głupio, ja rozumiałem to tak samo. Tylko po tym co napisał Wrozbita zaczynam myśleć że to trochę jak szukanie termometru do mierzenia smutku. Technicznie może coś zmierzysz ale czy to będzie to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Henio83 to jest bardzo dobre porównanie i zostawię je bez komentarza, bo mówi samo za siebie. Edmund, mam do ciebie pytanie - ten postęp który chcesz mierzyć, to jak wyobrażasz sobie że będzie wyglądał? Co miałoby być inne?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hmm, nie myślałem o tym w ten sposób. Chyba że rano wstanę i nie będę miał od razu tej ciężkości. Że dzień nie będzie wymagał tyle wysiłku żeby w ogóle go zacząć. To taki konkretny obraz który mam w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Edmund, to co opisujesz - ciężkość ranna, wysiłek żeby zacząć dzień - to jest klasyczny objaw zablokowanej Muladhary i jednocześnie przeciążonej nadnerczy. Ciało przez długi czas pracowało na wysokich obrotach, a teraz ma problem z uruchomieniem się w trybie normalnym. Żaden biometr ci tego nie zmierzy tak precyzyjnie jak ty sam właśnie to opisałeś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 487

@Terenia62 a skąd wiadomo że to Muladhara a nie np przemęczenie ogólne? Pytam bo Edmund ma podobne objawy do tego co moja siostra opisuje i ona myśli ze to po prostu wypalenie zawodowe. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Macierzanka to świetne pytanie i odpowiem wprost - często nie da się tego ostro rozróżnić, bo wypalenie zawodowe i zablokowana Muladhara mogą być dwoma opisami tego samego zjawiska, tylko z różnych perspektyw. To co mi mówi że mówimy o czakrze to ten element który Edmund opisał - problem z drobnymi decyzjami, brak kontaktu z własnym 'chcę'. Przy samym wypaleniu zwykle zostaje jakieś preferencje, jakieś 'mniej mnie boli'. U Edmunda to jest chyba bardziej płaskie?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak, to dobrze to ująłeś. Nie mam poczucia że coś mi bardziej odpowiada a coś mniej. Jakby smak rzeczy był podobny - czyli żaden. Nawet rzeczy które kiedyś lubiłem nie budzą teraz takiego... no właśnie, niczego.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Edmund, to co opisujesz z tym brakiem smaku rzeczy... ja to miałam przez jakiś czas i u mnie okazało się że to nie tylko Muladhara ale też Anahata. Serce było jakby odcięte. Czy ty w ogóle czujesz emocje normalnie, znaczy czy są stępione?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Granacik są. Stępione to dobre słowo. Nie zniknęły zupełnie, ale jakby przez szybę. Widzę że coś jest śmieszne ale nie śmieję się z serca. Martwię się o coś ale jakby z odległości.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Edmund, opisujesz coś co w psychologii nazywa się depersonalizacją albo derealizacją i chcę być fair - to jest obszar gdzie naprawdę powinien się wypowiedzieć specjalista, nie tylko praca z czakrami. Mówię to nie żeby zniechęcić do pracy energetycznej, bo ona może iść równolegle. Ale czy rozmawiałeś kiedyś z kimś - psychologiem, terapeutą - o tym co przeżywasz przez te dwa lata?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Iwetka89 hej ale czy to nie jest trochę zbyt pochopny wniosek? Edmund opisuje blokadę czakr a nie chorobę psychiczną. Terenia i Karolcia to widzą w kontekście energetycznym i chyba to jest właśnie ten kontekst wątku.


Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Henio83 jedno nie wyklucza drugiego i to jest mój punkt. Pracuję z energetyką od wielu lat i powiem ci wprost - najbardziej efektywna praca z czakrami którą widziałam szła równolegle z pracą terapeutyczną. Odmawianie komuś informacji o tym że istnieją inne ścieżki to nie jest szacunek dla tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się z Iwetką i przepraszam że wcześniej tego nie powiedziałam wprost. Edmund, to co opisujesz fizycznie i emocjonalnie jest poważne i dwa lata to długi czas. Praca z Muladharą, z uziemieniem, z bezpieczeństwem - tak, to ma sens. Ale równolegle. Nie zamiast.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale Edmund sam musi zdecydować jaką drogę chce, nie? Może on juz probował terapię albo wie ze tego nie chce? Edmund, jak ty na to patrzysz? Bo my tu gadamy trochę jakbyśmy wiedzieli lepiej co tobie potrzeba 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie, nie próbowałem terapii. Trochę mi to w głowie siedzi od jakiegoś czasu ale jakoś nie mogłem się zabrać. Może właśnie to z tymi decyzjami. Ale wy macie rację - praca z czakrami i coś więcej mogą iść razem. Nie traktuję tego jako albo-albo. Bardziej szukałem od czego zacząć i watek mi w tym pomógł bardziej niż myślałem.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Edmund, to że to widzisz jako możliwe do połączenia to już jest krok. Powiem ci co u mnie działało przy podobnym poczuciu płaskości - zanim w ogóle zaczęłam medytacje i pracę z czakrami, zaczęłam od bardzo małych rzeczy fizycznych. Codzienny kontakt z ziemią, dosłownie chodzenie boso po trawie przez kilka minut. Brzmi banalnie, ale Muladhara potrzebuje impulsów z zewnątrz kiedy sama nie daje rady się uruchomić. Czy masz dostęp do jakiegoś ogrodu, parku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Karolcia jest park blisko. Nie myślałem o tym jako o metodzie, raczej jako o spacerze. To interesujące że tak to ujmujesz - impuls z zewnątrz dla czakry która sama nie startuje.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Edmund, to co Karolcia mówi o impulsach z zewnątrz ma sens energetycznie - Muladhara odpowiada za kontakt z ziemią i kiedy jest w głębokim zastoju, ciało nie wyśle sygnału żeby wyjść, bo nie ma energii na inicjatywę. Ale jeśli wyjdziesz mechanicznie, bez nastroju, to i tak może coś ruszyć. Pytanie do ciebie praktyczne: rano czy wieczorem masz trochę więcej tego co można by nazwać energią? Bo to może mówić coś o rytmie pracy z tym.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, to spróbuję ten park jutro. Nie w sensie że zaplanuje wielką sesję, po prostu wyjdę. Ale wracając do tego co napisał Wrozbita o mechanicznym wychodzeniu - czy to naprawdę działa bez tej intencji? Bo mam wrażenie że jak coś robię bez przekonania, to jakby nie liczę tego. Chodzi mi o efekt energetyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Edmund, to jest ważne pytanie i odpowiem ci nieco przekornie - a skąd wiesz że bez przekonania to bez intencji? Samo wyjście z domu kiedy część ciebie nie chce wychodzić jest aktem woli. Muladhara reaguje na ciało, nie na nastrój. Możesz wyjść zły, zmęczony, obojętny - i tak ziemia pod butami jest ziemią.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Wrozbita mówi o ciele a nie nastroju - to mi bardzo do czegoś pasuje. Jak miałam zamknięta Anahata, czytałam że mam medytować z intencją miłości własnej i nie byłam w stanie tego poczuć, więc rzucałam po kilku minutach. Dopiero kiedy ktoś mi powiedział żebym po prostu kładła rękę na klatce piersiowej i oddychała, bez wymogu czucia czegokolwiek, to coś zaczęło się ruszać. Edmund, czy ty też masz ten blok z tym że jak nie czujesz efektu to przerywasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Granacik tak, dokładnie to. Jak nie czuję żadnej różnicy po kilku minutach, to mówię sobie że to nie ma sensu i przestaję. Może to jest właśnie ten problem - szukam potwierdzenia że działa, a nie ma go, więc rezygnuję. To trochę błędne koło.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale chwila, bo mnie tu coś nie gra. Mówimy że Edmund powinien działać bez oczekiwania efektu - ale jednocześnie wcześniej Wrozbita pytał go jak wyobraża sobie postęp. To nie jest sprzeczne? Bo albo mierzy albo nie mierzy, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Henio83 nie sprzeczne, tylko na dwóch różnych poziomach. Wyobrażenie sobie jak chcesz się czuć to kierunek, kompas. Oczekiwanie odczucia w trakcie medytacji że już coś się dzieje - to pulapka. Jeden pomaga, drugi blokuje. Rozróżnienie jest subtelne ale realne.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

I tu właśnie pojawia się ten problem z biometrem który Edmund chciał kupić na początku - on szukał zewnętrznego potwierdzenia że coś się dzieje, bo sam w sobie tego potwierdzenia nie czuje. Ale Edmund, mam pytanie - czy kiedykolwiek w życiu czułeś wyraźnie jakąś energię, jakieś mrowienie, ciepło, cokolwiek? Zanim zaczął się ten okres o którym mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Karolcia szczerze? Nie wiem. Może tak i nie rozpoznawałem tego jako energię. Pamiętam że po długich spacerach czułem się wyraźnie lepiej, ale tłumaczyłem to endorfinami. Nie myślałem o tym w tych kategoriach.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Edmund, endorfiny i przepływ energii to nie muszą być dwa oddzielne wyjaśnienia, one mogą opisywać ten sam mechanizm różnym językiem. Ale to co piszesz o spacerach - to właśnie jest wskazówka dla Muladhary. Ruch i kontakt z naturą aktywował ci tę czakrę zanim wiedziałeś że istnieje. Pytanie brzmi ile czasu minęło od kiedy te spacery stały się rzadsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Terenia62 myślę że jakieś dwa lata. Czyli mniej więcej tyle ile trwa ten stan. To dość wymowne jak tak to zestawiam.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Poczekajcie bo chce zapytać o cos praktycznego - Edmund mówił na początku o biometrze. Rozumiem że to jest trochę odłożone na bok w tej rozmowie, ale czy ktoś w ogóle wie co to jest ten biometr do pomiaru energii? Bo szukałam i wychodziły mi jakieś urządzenia do badania biorytmów a nie do czakr.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Macierzanka i dobrze że szukałaś, bo to jest ważna kwestia. Biometry które są sprzedawane jako mierzące energię czakr to najczęściej urządzenia biofeedbackowe - mierzą opór skóry, tętno, przewodnictwo elektryczne. Na tej podstawie software generuje "mapę czakr". Czy to mierzy energię? To jest kwestia interpretacji. Mierzy stan układu nerwowego na pewno.


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Iwetka89 czyli działa czy nie działa? Bo jak mierzy układ nerwowy i to przekłada na czakry, to może to jest dobra aproksymacja? Edmund szukał czegoś konkretnego żeby śledzić postęp i może to byłoby lepsze niż nic?


Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Henio83 powiem ci szczerze - zależy od tego czy Edmund chce mierzyć swój układ nerwowy czy czakry. Jeśli to pierwsze, to są lepsze i tańsze sposoby. Jeśli to drugie, to żaden biometr ci tego nie powie w sposób który byłby choć trochę wiarygodny. Nie mówię że te urządzenia są bezużyteczne, mówię że sprzedaje się je z obietnicą której nie mogą spełnić.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Hej, przepraszam że się wtrącam - ja czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku. Skoro Edmund od dwóch lat ma ten zastój i wiemy że to prawdopodobnie Muladhara i może Anahata, to dlaczego nie zacząć od kamieni? Czarny turmalin albo hematyt na Muladharę, kamień różowy na serce. Czy przy tak głębokiej blokadzie to ma w ogóle sens czy to za mało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Akwamaryna81 kamienie mogą wspierać, ale przy długotrwałym zastoju działają raczej jako wzmocnienie pracy którą już robisz, nie jako samodzielne rozwiązanie. Tzn. hematyt przy ziemi na Muladhara ma sens, szczególnie jeśli Edmund nosi go przy spacerze o którym mówiliśmy. Ale samo trzymanie kamienia bez żadnej innej pracy - moim zdaniem za mało przy czymś co trwa dwa lata. Co ty na to Karolcia... tzn. co Edmund na to?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Z kamieniami nigdy nie próbowałem. Trochę mi to wydawało się zbyt odległe od tego co rozumiem. Ale z tym hematytem przy spacerze - to brzmi jak coś co mogę zrobić, bo jest konkretne. Mam pytanie do Akwamaryny - skąd masz te informacje o konkretnych kamieniach do konkretnych czakr? Jakiś katalog czy bardziej własne doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Edmund, trochę z ksiazek trochę z internetu trochę z własnego wyprobowania. Hematyt na uziemienie to chyba najczesciej polecany, i ja to czuje w sensie ze mi sie poprawia kiedy go mam przy sobie w trudnych chwilach. Ale nie wiem czy to czakra czy po prostu psychologia, tzn placebo. Karolcia, nie obrazisz sie ze pytam wprost?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Akwamaryna81 nie obrażę się, to uczciwe pytanie. Szczerość - nie wiem jak to oddzielić i nie wiem czy to ma sens oddzielać. Jeśli hematyt w kieszeni sprawia że czujesz się bardziej uziemiona i Muladhara działa lepiej, to czy ma znaczenie który mechanizm to robi? Efekt jest efektem. Mnie bardziej interesuje co Edmund czuje po tej pracy niż czy to fizyka czy metafizyka.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest dobry punkt do podsumowania tego co mamy - Edmund, wychodzi z tej rozmowy kilka konkretnych rzeczy. Park, ruch fizyczny, ewentualnie kamień jako kotwica przy spacerze, i równolegle rozmowa z kimś specjalistą bo dwa lata to długo na taki poziom wyczerpania. Biometr odłóż na razie. Nie mówię że nigdy, mówię że teraz masz ważniejsze pierwsze kroki. Brzmi to dla ciebie wykonalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@granacik)
Połączone: 9 miesięcy temu

Edmund, to co powiedziałeś o spacerach i dwóch latach - to mi trochę zatrzęsło głową. Czyli miałeś naturalny sposób na Muladharę i przestałeś to robić mniej więcej wtedy kiedy zaczął się ten stan. Ale mam pytanie - dlaczego przestałeś chodzić? Bo to by dużo tłumaczyło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Granacik zmieniłem pracę na taką gdzie więcej siedzę, i jakoś spacery wypadły z rutyny. Wtedy wydawało mi się że to drobna zmiana. Teraz jak to czytam napisane wprost, to trochę głupio że tak długo tego nie połączyłem.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: