Mam takie pytanie, bo ostatnio strasznie zaciął mi się pewien projekt artystyczny i zastanawiam się, czy to nie jest kwestia zablokowanej Swadhisthany. Czytałem, że czakra sakralna odpowiada za kreatywność, ale nie bardzo wiem jak to działa w praktyce. Czy jak mam blokadę w tej czakrze, to dosłownie nie mogę tworzyć, czy raczej tworzę, ale bez energii? I jeszcze przy okazji - mam taki stary srebrny pierścionek po babci i zastanawiam się czy on w ogóle ma jakąś energię, bo słyszałem, że przedmioty mogą przechowywać energie. Jak to w ogóle sprawdzić?
To ciekawe połączenie pytań, bo te dwie rzeczy mogą się nawet łączyć. Jeśli chodzi o sakralną i twórczość, to nie wygląda to zawsze tak samo - u mnie blokada w Swadhisthanie objawiała się tym, że pomysły niby były, ale gdzieś zatrzymywały się na etapie realizacji. Jakby ręce nie chciały tego, co głowa wymyśliła. Możesz opisać dokładniej jak ten projekt stanął? Czy masz pomysły, ale nie możesz ich wdrożyć, czy w ogóle nic nie przychodzi?
To napięcie w podbrzuszu to klasyczny sygnał, na który warto zwrócić uwagę przy Swadhisthanie. Ale żeby nie było tak jednoznacznie - to mogą być też inne przyczyny. Czy to napięcie pojawia się głównie kiedy próbujesz tworzyć, czy w innych sytuacjach też? Bo jeśli wiąże się ze stresem ogólnie, to może też Manipura dawać znaki.
A jak się w ogóle sprawdza czy to sakralna czy splot słoneczny? Bo ja mam podobnie z pisaniem - siadam, chce mi się pisać, a potem po prostu nic. Ale u mnie to chyba bardziej strach przed oceną niż brak pomysłów.
Zgadzam się z Eliksirą w tej kwestii, ale powiem też, że te czakry rzadko kiedy funkcjonują w izolacji. Widziałem wiele przypadków, gdzie blokada w sakralnej nakładała się na nadaktywną Manipurę i efekt był właśnie taki - twórcza energia stała, ale do tego dochodził lęk oceny, co podwajało opór. Alojzy, powiedz mi jeszcze jedno - czy ten projekt jest dla ciebie ważny emocjonalnie? Czy to coś osobistego, czy raczej zadanie do wykonania?
Przedmioty po bliskich to delikatna sprawa energetycznie. Mam kolię po prababci i zawsze zanim ją założę, to sprawdzam wahadełkiem jaką ma energię w danym dniu. Raz pokazało mi wyraźny obrót w lewo i postanowiłam jej nie zakładać, bo miałam ważne spotkanie. Ale nie wiem czy to akurat ma związek z czakrami jako takimi.
Przy badaniu biżuterii wahadełkiem to nie jest tak proste jak przy czakrach ciała, bo przy ciele masz żywy punkt energetyczny, a przy przedmiocie badasz coś innego - raczej 'pamięć' energetyczną przedmiotu albo jego własną wibrację materiału. Srebrny pierścionek po babci - srebro samo w sobie ma specyficzną energię, kojącą, kobiecą, związaną z Księżycem. Do tego dochodzi to co w nim zostało z intencji i emocji osoby, która go nosiła. Nie wiem czy to akurat pomoże Alojzemu z sakralną, ale warto żeby najpierw sprawdził jak się czuje kiedy go trzyma w ręku.
To co mówi Eliksira o pamięci energetycznej przedmiotów - to dla mnie ma sens, bo pracuję trochę z energią przestrzeni i wiem że przedmioty naprawdę przechowują emocje. Ale Alojzy - jeśli twoja babcia była osobą twórczą albo bardzo ciepłą, to ten pierścionek może faktycznie mieć fajną energię do pracy. Jeśli natomiast relacja była trudna albo babcia miała ciężkie życie, to najpierw bym ten przedmiot oczyściła. Jak wyglądała ta relacja, jeśli można spytać?
Dobre pytanie. Myślę że tu nie chodzi o to czy babcia tworzyła, ale o jakość jej energii jako człowieka. Miłość, troska, spokój - to są wibracje, które mogą działać jako pewne uziemienie. A przy pracy twórczej, zwłaszcza jeśli masz problem z Swadhisthaną, brak zakorzenienia często jest częścią problemu. Pierścionek po ukochanej osobie może pomagać nie jako 'generator twórczości', ale jako coś co przywraca poczucie bezpieczeństwa. A bez bezpieczeństwa trudno się otworzyć na twórcze przepływy.
Hej, ale wróćmy na chwilę do samego odblokowywania sakralnej, bo mnie to bardziej interesuje niż pierścionek. Czytałam że manta VAM ma pomagać - czy ktoś to naprawdę stosował i czuł efekt? Bo mnie mantry zawsze wydawały się trochę na wyrost.
VAM przy Swadhisthanie to nie jest żaden mit - bija mantry działają na zasadzie wibracji dźwiękowej, która pobudza określony obszar energetyczny. Ale nie spodziewaj się że zaśpiewasz raz i od razu coś puści. U mnie zajęło kilka tygodni regularnej praktyki zanim poczułem różnicę. I ważne jest żeby przy tym naprawdę skupiać uwagę na obszarze sakralnej, a nie mechanicznie powtarzać dźwięk. Bernadka, jak wygląda twoja regularna praktyka teraz, jeśli w ogóle masz?
Słucham tej dyskusji i mam pytanie może trochę z boku - czy zablokowana czakra sakralna może powodować że człowiek w ogóle przestaje czerpać przyjemność z rzeczy które go kiedyś cieszyły? Nie tylko z tworzenia, ale z wszystkiego? Bo to mi się ostatnio dzieje i nie wiedziałem jak to nazwać.
Ciekawy wątek się tu otworzył. Mam wrażenie że dyskutujemy trochę o kilku rzeczach naraz - pierścionek, mantra, apatia Hilarego. Ale to wszystko kręci się wokół sakralnej, więc może zamiast rozdzielać te tematy, warto zobaczyć że to są różne twarze tego samego problemu? Blokada w Swadhisthanie może się objawiać i twórczo, i energetycznie, i emocjonalnie. Mnie by interesowało co sami robicie żeby ją pobudzić - bo na mantry Protazy już odpowiedział, a jakie są inne drogi?
A ja wróciłam do pytania o VAM bo Tobiasz napisał że u niego zajęło kilka tygodni - ale jak konkretnie to stosowałeś? Śpiewałeś na głos, mruczałeś, czy tylko w myślach? Bo mi się wydaje że to ma znaczenie.
Wróćmy na chwilę do pierścionka, bo mam teraz inne pytanie - Eliksira wspomniała o srebrze i miedzi, ale mój jest złoty. Czy złoto ma jakąś specyficzną wibrację przy sakralnej? Czytałem gdzieś że złoto to bardziej Manipura przez słońce, ale nie wiem czy to ma sens.
złoto tradycyjnie kojarzy się z energią słoneczną, więc faktycznie masz rację że często przypisuje się je splotowi słonecznego. Ale to nie jest reguła bezwzględna - złoto samo w sobie jest bardzo 'ciepłym' metalem, a ciepło może też wspierać sakralną. Bardziej niż metal zastanowiłabym się nad tym kto i z jaką energią ten pierścionek nosił przez lata.
Właśnie, bo energia zakodowana przez lata noszenia jest chyba ważniejsza niż sam materiał. Mam pytanie do Alojzego - czy twoja babcia nosiła ten pierścionek na co dzień, przez długi czas? Bo jeśli tak, to jest w nim naprawdę gęsta warstwa jej energii.
Przed założeniem ja bym go poczysciła, bo nawet jeśli energia babci była dobra, to nie wiesz co ten pierścionek wchłonął przez lata różnych sytuacji. Ja kamienie czyszczę w soli albo zostawiam na księżycu, ale z biżuterią po bliskich zawsze mam wewnętrzny dylemat czy nie wyczyścić razem z tym co cenne.
Zastanawiam się czy nie przesadzamy z tym pierścionkiem jako sposóbm do odblokowania sakralnej. Alojzy - masz jakieś poczucie że praca twórcza i pierścionek są w ogóle ze sobą połączone, czy to raczej dwa osobne wątki które tu spleciono?
To co mówi Alojzy o tym 'czuciu się inaczej' to dla mnie klucz. Nie musi to być żadna zaawansowana praca energetyczna - jeśli przedmiot wywołuje w tobie stan spokoju albo połączenia, to już samo w sobie może pomóc przy twórczości. Emocjonalny kotwic działa niezależnie od tego czy wierzymy w energię.
Właśnie to chciałem powiedzieć, trochę z innej strony. Zastanawiam się czy to co tu opisujecie przy sakralnej - blokada twórczości, opór, napięcie - nie ma po prostu psychologicznego wytłumaczenia. Nie negując całej reszty, ale czy ktoś próbował najpierw tej drogi?
Hej, ale wracając do tematu - bo mamy tu pomieszane wątki - czy ktoś konkretnie pracował nad sakralną żeby odblokować twórczość i miał jakiś wyraźny punkt przełomowy? Nie pytam o teorie, ale o własne doświadczenie. Bo czekam na coś co mnie przekona żeby spróbować.
Taniec? Nie żartujecie? A co jeśli ktoś ma kompletny opór przed ruchem i czuje że to jest kolejna rzecz której 'nie potrafi'? Bo u mnie ten brak radości obejmuje też ciało, jakoś tak.
Ciekawe co Eliksira mówi o tym 'bokiem', bo mi się wydaje że właśnie o to chodzi w pracy z Swadhisthaną. Ta czakra nie reaguje na wysiłek i postanowienia, raczej na odpuszczenie kontroli. Może to dlatego mantra VAM śpiewana 'żeby coś osiągnąć' działa gorzej niż śpiewana dla samego dźwięku? Ktoś ma inne obserwacje?
Wracając na chwilę do Alojzego i pierścionka, bo to chyba cały czas wisi bez odpowiedzi - Alojzy, próbowałeś już go trzymać podczas jakiejś próby twórczej? Nie pytam o ceremoniał, po prostu czy miałeś go przy sobie kiedy siadałeś do pracy?
To co mówi Alojzy o obserwowaniu zamiast robienia - czy ktoś ma jakiś sposób żeby przestać obserwować siebie w trakcie? Bo u mnie to jest nieustanny komentarz wewnętrzny i on zabija każdą twórczość, niezależnie od czakr.
Właśnie to słowo 'intencja' mnie zawsze zatrzymuje. Co konkretnie znaczy 'ustawić intencję na Swadhisthanę'? Jak to wygląda w praktyce przed takim freewritingiem?
