Dianka, niedobór snu sam w sobie potrafi generować halucynacje hipnagogiczne, zupełnie bez związku z czakrami. To jest stan na granicy snu i jawy. Czy ta sylwetka była bardziej jak sen czy jak realne widzenie?
No właśnie to jest ten moment gdzie rozróżnienie jest trudne nawet dla lekarza. Hipnagogiczne, hipnopompiczne - to są stany które wyglądają jak przebudzenie. Dianka, czy miałaś kiedyś wcześniej coś takiego, przed tymi medytacjami?
To jest dość istotne co mówi Nikodem. Skoro wcześniej nic, a teraz pojawia się po dwóch miesiącach intensywnej stymulacji Ajny, to jednak korelacja jest dość wyraźna. Edek, jak twoim zdaniem wygląda typowy przebieg kiedy ktoś za mocno otworzył trzecie oko? Czy to stopniowo się normalizuje samo?
Kilku tygodniach - to brzmi jak optymistyczna wersja. Znam osobę która miała podobny problem z Ajną i trwało to kilka miesięcy zanim poczuła że wszystko się ustabilizowało. Przy czym ona też kombinowała z kilkoma systemami naraz, podobnie jak Dianka.
Adaptogeny to już zupełnie inny obszar. Ale rozumiem że chodzi o stabilizację układu nerwowego i przy okazji to wpływa na pole energetyczne? Czy to jest w ogóle jakiś mechanizm który ktoś tu rozumie?
Dobrusia, masz trafne pytanie. Moje rozumienie jest takie że adaptogeny regulują odpowiedź stresową, a stres to jeden z głównych czynników rozregulowujących przepływ przez czakry. Nie traktowałbym ich jako bezpośredniego narzędzia pracy z Ajną, ale jako wsparcie całego systemu.
Przeczytałam cały wątek i mam pytanie które może jest nie na miejscu, ale - czy jest jakiś szybki sposób żeby sprawdzić samemu czy ta czakra trzeciego oka jest u mnie nadaktywna? Bo po tym co czytam zaczynam się zastanawiać czy moje migreny mogą mieć coś wspólnego.
Honoratka, troszkę się zatrzymaj bo otwierasz nowy wątek w środku wątku Dianki. Migreny i intensywne sny mają dziesiątki przyczyn. Nie bierz tego co opisuje Dianka jako szablon dla siebie, bo ona przez dwa miesiące aktywnie stymulowała Ajnę, a ty raczej nie.
Rasphul ma rację, mój przypadek jest dość specyficzny. Ale Honoratka, migreny zawsze warto sprawdzić u lekarza zanim zajmiesz się czakrami. Wracając do mnie - Edek, te kilka tygodni które mówiłeś, to zakładając że zaczynam od kiedy - od dziś, od kiedy zabrałam klaster?
Dianka, liczę od momentu kiedy naprawdę odpuścisz stymulację - i mówię o wszystkim, nie tylko o medytacjach ukierunkowanych na Ajnę. Jeśli dalej będziesz robić jakieś wizualizacje, słuchać binauralów, czytać intensywnie o trzecim oku - to się nie liczy jako odstawienie. Kiedy ostatnio miałaś dzień bez żadnej z tych praktyk?
Edek, szczerze? Chyba żadnego. Nawet jak nie medytuję to czytam o tym, szukam informacji, w tym właściwie też jestem tu na forum. Czyli rozumiem że to też się wlicza?
To jest bardzo ważne co powiedziałaś, Dianka. Sam stan pobudzenia, myślenie o tym, szukanie potwierdzeń - to też karmi Ajnę. Miałem kiedyś klienta który był przekonany że odstawił praktyki, a spędzał trzy godziny dziennie na czytaniu forów o doświadczeniach OBE. Efektu nie było żadnego przez dwa miesiące.
Sceptycznie podchodząc do tego modelu - czy to nie jest trochę tak, że cokolwiek zrobisz, to można powiedzieć że stymuluje czakrę? Jak wtedy w ogóle odróżnić prawdziwe odstawienie od pozornego?
Dianka, mam do ciebie konkretne pytanie - czy po tych wszystkich miesiącach masz w domu coś co służyło do tych medytacji? Amethyst, lapis lazuli, jakieś karty, nagrania? Czasem sama obecność tych przedmiotów w zasięgu wzroku podtrzymuje skupienie na temacie bardziej niż się wydaje.
Ametyst na nocnym stoliku to moim zdaniem jeden z pierwszych kroków do zrobienia. On nie tylko symbolizuje Ajnę - on naprawdę działa na to centrum przez całą noc kiedy śpisz. Szczególnie przy kogoś kto już ma nadczynność, to jak lanie oliwy na ogień.
A może zamiast dyskutować czy ametyst szkodzi czy nie - Dianka po prostu go przeniesie do innego pokoju na tydzień i zobaczy czy coś się zmieni? Takie empiryczne podejście, nie?
Dobrusia, to ma sens, mogę to zrobić. Edek, wracając do twojego pytania - znaczy do tygodni, bo chciałam się upewnić - mówisz o kilku tygodniach od pełnego odstawienia, ale co jeśli przez ten czas objawy nasilą się zanim zaczną ustępować? Tego się trochę boję.
Dianka, to jest uzasadniona obawa i powiem ci szczerze - tak, bywa że na początku odstawienia jest chwilowe nasilenie. Układ jakby protestuje. Ale trwa to zwykle kilka dni, nie tygodnie. Gdyby trwało dłużej albo było naprawdę intensywne - to jest sygnał do wizyty u lekarza, nie szukania kolejnej techniki energetycznej.
Przepraszam że się wtrącam, ale chciałam dopytać o tę kwestię krzyżowania sieci o której wspominano wcześniej w wątku. Ktoś wspomniał że to może być dodatkowy czynnik - czy to jest coś co mogłoby nasilać takie objawy jak ma Dianka? Bo to było trochę zawieszone bez odpowiedzi.
Okej, wróćmy do tego na chwilę. Krzyżowania Hartmanna i Currego - tak się to technicznie nazywa - to miejsca gdzie przecinają się linie sieci geopatycznych. Tradycyjnie mówi się że spanie w takim punkcie przez dłuższy czas jest niekorzystne, i są praktycy którzy łączą to z nasileniem wszelkich zaburzeń energetycznych, w tym też nadczynności czakr. Ale - i to jest ważne ale - to jest niezależna zmienna. Nie zastępuje pracy z samą Ajną.
Nikodem ma rację że można się zgubić w warstwach. Dianka, moim zdaniem hierarchia jest taka - najpierw rób uziemienie i odstaw stymulację, to jest fundament. Geopatia, ametyst, adaptogeny - to są kwestie do rozważenia potem, jeśli po kilku tygodniach nie ma poprawy. Nie komplikujmy na starcie.
Edek, ale to kilka tygodni brzmi jednak długo. Dianka, czy te objawy nocne - wizje, halucynacje jak to nazywasz - czy one są każdej nocy, czy raczej falami? Bo zastanawiam się czy może jest jakiś wzorzec, na przykład związany z cyklem.
Honoratka, raczej falami. Są tygodnie spokojniejsze i tygodnie kiedy dzieje się coś prawie każdej nocy. Nie analizowałam tego pod kątem cyklu, ale może rzeczywiście warto sprawdzić.
To co mówisz Dianka o falach jest ważne. Czy pamiętasz co robiłaś albo co się działo w dniach poprzedzających te gorsze tygodnie? Stres, rozmowy o duchowości, jakieś nagrania przed snem?
Pełnia też robi swoje przy nadczynności Ajny, to nie jest kwestia samego cyklu. Przy tak pobudzonej czakrze trzeciego oka pełnia może naprawdę nasilać objawy. Dianka, czy kiedyś sprawdzałaś kalendarz księżycowy przy tych falach?
Szczerze? Gorsze tygodnie były po tym jak intensywniej czytałam o tych tematach, raz po obejrzeniu kilku filmów na youtubie o przebudzeniu kundalini. Chyba zaczynam widzieć wzorzec o którym mówiliście.
No właśnie. To jest ta sama zasada co z ametystem - uwaga nakarmiona treścią. Filmy o kundalini to są bardzo intensywne bodźce dla i tak rozbudzonej Ajny. Nie mówię żeby nigdy nie oglądać, ale teraz na pewno odpuść.
