Hej, mam taki problem i nie wiem czy to w ogole kwestia czakr czy moze cos innego. Od jakiegos czasu mam totalnie obsesyjne mysli o facetach, kórych ledwo znam. Spotykam kogos na chwile, gadamy chwile, a potem przez tydzien mysle tylko o nim, wyobrazam sobie scenariusze, rozmowy, jak to moglby byc "ten jedyny" itd. Wiem ze to absurdalne bo go nie znam ale nie moge tego wylaczyc. Czytalam troche i trafiam wszedzie na info o czakrze sakralnej, ze jak jest nadaktywna to wlasnie tak sie zachowujemy - za bardzo lgniemy do ludzi, obsesje uczuciowe itp. Czy to moze byc to? Jak mozna sprawdzic czy Swadhisthana jest nadaktywna?
To, co opisujesz brzmi znajomo, i tak, czakra sakralna jest tutaj pierwszym podejrzanym. Swadhisthana odpowiada za emocje, przyjemnosc, polaczenia z innymi, wiec jak jest rozregulowana w gore to mozna czuc wlasnie to przylgniecie, takie energetyczne szukanie fuzji z drugim czlowiekiem. Ale zanim stwierdzimy ze to nadczynnosc - mowisz ze te mysli sa obsesyjne, ale jak z innymi objawami? Miewasz takie okresy wiekszej impulsywnosci, moze cos z ukladem moczowym, niestabilnosc emocjonalna ogolnie?
Hmm, nie bym tak od razu szla w nadaktywna sakralna. Obsesyjne mysli o ludziach moga tez wskazywac na zablokowana Anahate. Czakra serca jak jest zamknieta to czlowiek desperacko szuka polaczenia z zewnatrz i tworzy takie fantazje o relacji zamiast czuc prawdziwa wiez. To jest roznica - nadaktywna Swadhisthana to bardziej rozwiazlosc energetyczna, impulsywnosc seksualna, nie tyle obsesja na punkcie jednej osoby. Imo.
Dziewczyny, poczekajcie chwile. Zanim bedziemy diagnozowac - mam pytanie do autorki. Jak dlugo to trwa i czy to dotyczy jednej osoby na raz czy sie sklada tak ze te obsesje skacza z osoby na osobe? Bo to dwa rozne obrazy energetyczne i nie mierzmy ich jednym schematem.
Jezeli to skacze - to mocny sygnał ze Swadhisthana jest jednak w grze, ale jako nadaktywna, nie zablokowana. Zablokowana sakralna to odretwienie emocjonalne, brak checi do kontaktu, zamkniecie. Nadaktywna robi dokladnie to co piszesz - szuka stymulacji emocjonalnej, przyciaga coraz nowe obiekty, tworzy intensywne projekcje. Czakra sakralna ma specyficzna role - jest centrum tworzenia, i jak ta energia nie ma ujscia w kreacji (sztuka, praca tworcza, cokolwiek) to szuka ujscia w ludziach. Masz jakies tworcze hobby albo od jakiegos czasu cos zaniedbałas w tej kwestii?
Ojej, to co Malachitka napisala o tworczosci - to mnie tez zastanawia u siebie! Tez mam fazy kiedy obsesyjnie mysle o jakims chlopaku i zawsze sie zastanawialam czemu to tak dziala. Ale pytanie mam - czy jak ta energia idzie w tworzenie to te obsesje faktycznie opadaja? Bo to by bylo genialne wyjscie 😀
Sorki ale dla mnie diagnostyka czakr bez wahadełka albo przynajmniej skanu bionenergetycznego to troche wróżenie z fusów. Mozna sobie mowic ze to sakralna albo Anahata ale bez sprawdzenia naprawde nie wiadomo. Ja bym polecala wziac wahadełko i sprawdzic po kolei nad kazda czakra, amplituda i kierunek obrotow mowia dosc jasno czy jest nad- czy niedoczynnosc.
Hej, ja sie dopiero ucze tych rzeczy i mam pytanie moze glupie - a mozna miec jednoczesnie nadaktywna sakralna I zablokowana Anahate? Bo czytam te posty i mam wrazenie ze u mnie moga byc obie naraz i to by duzo tlumaczilo. Czy to w ogole mozliwe?
O matko, to co Iwonna napisala - "duzo pragnienia emocjonalnego, malo prawdziwej milosci" - to jest to. Dokladnie tak to czuje. Jakby mi ciagle czegoś brakowalo nawet jak ktos jest blisko. Wiec moge miec oba problemy naraz?
Ciekawy przypadek. Dodam tylko ze przy takim ukladzie - nadaktywna Swadhisthana + zablokowana Anahata - same techniki na sakralna nie pomoga albo pomoga czesciowo. Trzeba pracowac rownolegle na obu poziomach. Inaczej odblokowanie Anahaty moze spowodowac chwilowe wzmocnienie tych obsesyjnych mysli zanim energia sie ustabilizuje. Warto o tym wiedziec zeby sie nie przestraszyc.
a czy ktos probował mantr na sakralna? podobno VAM pomaga w wyrownoważeniu, ale nie wiem czy przy nadaktywnej to sie raczej nie doładuje jeszcze bardziej? troche sie boje ze zrobie sobie gorzej
No i tu sie z Malachitka zgadzam calkowicie. Przez dluzszy czas robilam medytacje bezposrednio na Swadhisthane i efekty byly marne, dopiero kiedy zaczełam od korzeniowej i szlam w gore - poczułam ze cos sie zmienia. Te czakry to nie sa osobne wyspy, to jeden system i zazwyczaj bałagan zaczyna sie od dolu.
Sluchajcie, ja mam podobny temat do Lelji i sie wlaczam bo to mnie tez dotyczy, mam nadzieje ze nie przeszkadzam. U mnie to wygladalo tak ze przez pol roku bylam absolutnie zafiksowana na jednym czlowieku, totalnie bez sensu bo on nawet nie dawal mi sygnalow zainteresowania. Bylam u pani ktora robi skany energetyczne i ona wlasnie powiedziala ze mam sakralna nadaktywna ale tez ze czakra korzeniowa jest prawie zamknieta. I to co Tereska mowi o pracy od dolu - to dla mnie dziala. Po dwoch tygodniach pracy z Muladhara ta obsesja zaczela lagodniej wyglac.
Lelja, ta pani to tak, bioenergoterapeutka, miała gabinet w moim mieście i znalazłam ją przez polecenie koleżanki więc nie wiem czy coś takiego jest blisko ciebie. A korzeniową możesz sprawdzić sama wahadełkiem! Kładziesz się na plecach, trzymasz wahadełko nad okolicą kości ogonowej i obserwujesz - jeżeli kręci się bardzo wąsko albo wcale, to znak że coś jest nie tak z Muladharą. Mnie tak wyszło za pierwszym razem i wszystko się potwierdziło potem u tej pani 🙂
No właśnie, wahadełko nad czakrą korzeniową to dobry start. Tylko Runiarka - leżąc trudno utrzymać wahadełko stabilnie, bo sama możesz nieświadomie wprawiać je w ruch. Lepiej żeby ktoś inny trzymał albo przynajmniej połóż łokieć na podłodze żeby ograniczyć drżenie ręki. Sama robiłam ten błąd przez długi czas i dostawałam fałszywe wyniki.
Lelja, wracając do twojego pytania o samodzielne sprawdzenie korzeniowej - wahadełko ok, ale ja bym zanim to zrobiła, poprosiła cię żebyś usiadła boso na trawie albo ziemi przez 20 minut dziennie przez tydzień i potem napisała jak się czujesz. Jeżeli po tym tygodniu te obsesyjne myśli trochę zelżały, to masz odpowiedź. Uziemienie jest i diagnostyką i jednocześnie terapią przy nadaktywnej Swadhisthanie.
o, to ciekawy pomysł z tym siedzeniem boso - proste i nic nie kosztuje. Ale mam pytanie do Malachitki - czy to musi być akurat trawa? Bo mieszkam w bloku i najbliższy park jest kawałek, czy zwykły balkon z ziemią w doniczkach też coś da?
Dobra, chcę tylko dopowiedzieć do tego co Malachitka napisała - uziemienie przy nadaktywnej sakralnej to nie jest jakiś magiczny trik, to ma sens energetyczny. Swadhisthana jest nad Muladharą i jak korzeniowa jest słaba, to energia nie ma dokąd spłynąć i kręci się w miejscu generując właśnie takie obsesyjne pętle. Więc praca na Muladharze to nie objazd, to właśnie właściwa droga.
Dobra, to zaczynam rozumieć tę logikę. Ale mam takie pytanie - czy to znaczy że mam DWIE problemy naraz? Słaba korzeniowa i nadaktywna sakralna? I trzeba pracować na obu jednocześnie czy najpierw jedno potem drugie?
To nie muszą być dwa osobne problemy, Lelja. To może być jeden układ - słaba Muladhara powoduje że energia nie ma fundamentu i zalewa Swadhisthanę. Więc pracujesz od dołu i automatycznie regulujesz to co wyżej. Ale żeby to potwierdzić to naprawdę potrzeba diagnozy, nie tylko opisu na forum.
a to nie jest tak ze najpierw zawsze pracuje się od Muladhary w gore niezależnie od problemu? Gdzieś czytałam że zawsze zaczyna sie od podstawy bo inaczej nie ma sensu
Zgadzam się z Iwonną, chociaż z doświadczenia powiem że 90% przypadków które spotkałam jednak wymagało pracy od dołu. Ludzie mają tendencje do pracy na czakrach górnych bo to bardziej atrakcyjne, trzecie oko, korona, a korzeniowa jest nudna i przyziemna. I właśnie dlatego mają takie problemy jak Lelja.
Hej, wchodzę z boku bo czytałam ten wątek od początku i mam inne pytanie do autorki. Lelja, piszesz że te obsesje skaczą z osoby na osobę co kilka tygodni - czy te osoby mają coś wspólnego? Jakiś typ, podobne zachowanie, może podobna energia? Bo jeżeli tak, to to może być wzorzec a nie losowy rozregulowany przepływ.
dla mnie to znaczy że Anahata jest mocno w grze, niekoniecznie jako blokada energetyczna w sensie technicznym, ale jako wzorzec. Ciągnie cię do osób niedostępnych bo coś w środku szuka tego poczucia tęsknoty, niespełnienia - i to jest czakra serca, nie sakralna. Choć obie mogą być razem oczywiście.
Mam notatki z różnych sesji i widziałam że ten wzorzec - przyciąganie do niedostępnych - pojawia się zarówno przy zablokowanej Anahacie jak i przy nadaktywnej Swadhisthanie. Ale różnica jest taka: przy Anahacie osoba bardziej siedzi z tym bólem i delektuje się nim, przy nadaktywnej sakralnej to jest bardziej gorączkowe, niecierpliwe, szuka się kolejnej dawki. Lelja, które to bardziej?
Ojej, to co piszesz Lelja, to strasznie znajomo brzmi. Ja miałam tak samo i u mnie bioenergoterapeutka powiedziała że to właśnie ta nadaktywna sakralna w kombinacji z tym że Muladhara jest prawie zamknięta. Mówila że takie osoby cały czas szukają zewnętrznej stymulacji bo wewnętrznie czują się puste. Brzmi okrutnie ale jakoś tak to było.
Słuchajcie, nie chcę być niemila, ale trochę się boję że to forum robi z siebie gabinet terapeutyczny. To co opisuje Lelja i Vesper, to brzmi trochę jak... po prostu ludzkie emocje i zachowania, które można sobie poobjaśniać czakrami albo psychologią albo jeszcze inaczej. Nie twierdzę że czakry to bzdura, ale czy nie ma ryzyka że człowiek zamiast pójść pogadać z kimś mądrym, siedzi i diagnozuje się online?
