Hej, opisze wam co mnie ostatnio trapi bo juz nie wiem co o tym myslec. Mam problem z podejmowaniem decyzji i to nie chodzi o jakies wielkie zyciowe wybory, tylko o dosłownie wszystko. Stoje w sklepie i nie moge wybrac ktory jogurt kupic. Moj chlopak pyta gdzie chcemy pojsc na obiad i ja dosłownie czuje jak mnie coś ściska w srodku brzucha i nie jestem w stanie powiedziec nic. Siedzę i gapieje sie w kartę pol godziny. To nie jest normalne, co? Czytalam ze to moze miec zwiazek z czakra splotu słonecznego, Manipurą, bo ona odpowiada za nasza wole i sprawczość. Czy ktoś miał cos takiego? Jak to w ogole sprawdzic czy to rzeczywiscie tam jest blokada?
To co piszesz bardzo wyraznie wskazuje na Manipure, ale zanim rzucisz sie na jedna odpowiedź - powiedz, czy ten paraliż decyzyjny to cos nowego, czy masz tak od dawna? I czy czujesz tez jakies fizyczne objawy w okolicach brzucha, zebre, nadżołądka? Manipura to nie tylko wola, to tez miejsce gdzie siedzi nasze poczucie sprawczości i siły. Jeśli czakra jest przyminięta, człowiek dosłownie nie może "uruchomić" w sobie mechanizmu działania.
Ja bym nie była taka szybka z diagnozą tylko Manipury. U mnie kiedyś byl bardzo podobny problem - ten strach przed wyborem, ta ściskosc w srodku - i okazało się ze blokada była glownie w Muladharze, czakrze korzenia. Bo jezeli człowiek nie czuje gruntu pod nogami, jezeli gdzies głebiej siedzi brak bezpieczenstwa, to kazda decyzja jest zagrozona. Bo co jesli wybierzesz zle? Co sie wtedy stanie? Jak masz poczucie ze swiat jest niebezpieczny albo ze nie masz oparcia, to wola w Manipurze tez nie dziala normalnie - ona jest jakby odcieta od fundamentu. Jak sie u ciebie ma poczucie bezpieczenstwa w zyciu ogolnie?
Magini, sprawdz wahadełkiem. Zawieś je nad każdą czakrą po kolei i zaobserwuj ruch. Przy zablokowanej Manipurze wahadełko albo stoi prawie w miejscu, albo idzie w bok - ruch eliptyczny zamiast kolistego. Przy nadaktywnej bedzie szalec w szerokich kolach. Ja robiłam sobie takie skanowanie kilka miesiecy temu i wyszło ze mam wyraznie przyminięta trzecia czakre plus nadaktywna szosta, i to wlasnie tlumaczylo moje dolegliwosci. Wahadełko nie kłamie jesli sie do niego odpowiednio nastroic.
Nie mam nic przeciwko wahadełku ale powiem wprost - jest dosyc duze ryzyko że przy takim problemie jak paraliż decyzyjny, badanie własna reka da wyniki zaburzone własnym lękiem przed wynikiem. Testujesz siebie i jednoczesnie boisz się co wyjdzie, i to wplywa na mikrodrgania nadgarstka. Polecam raczej na poczatek skansowanie przez kogos z zewnatrz albo przynajmniej test kolorami, który jest nieco mniej podatny na to zniekształcenie. A Malwinka ma racje ze warto sprawdzic rowniez Muladharę.
IBS i problemy z trawieniem to klasyczny sygnał że Manipura nie pracuje jak powinna, to wylasniają prawie wszystkie podejscia do tej czakry. Ale tu sie podłacze do tego co Malwinka i Porewit pisali - jedno nie wyklucza drugiego. Mozesz miec rownoczesnie blokade w korzeniu I niedoczynność Manipury. W sumie one sa polaczone, energia musi płynac od dolu, jesli Muladhara jest zamknieta to Manipura nie ma z czego czerpac. Jak wyglada twoja sytuacja - czujesz sie bezpiecznie finansowo, mieszkaniowo, zyciowo?
Hm, IBS to jednak choroba o udokumentowanym podłożu psychosomatycznym, ze duzym udziałem układu nerwowego. Nie mowie ze nie ma sensu pracowac nad czakrami, ale lącząc to jeden do jednego z blokada energetyczną trochę upraszczamy. Jestem ciekawa - czy byliscie u lekarza z tym paralizem decyzyjnym? Bo to, co opisujesz, Magini, brzmi tez jak mogłoby wiazac się z lękiem uogólnionym albo jakimś innym mechanizmem, który warto rownoczesnie sprawdzic normalną droga. Praca z czakrami i psychoterapia sie nie wykluczają, po co rezygnowac z jednego na rzecz drugiego.
Czytam i mam pytanie do bardziej doswiadczonych - a jak to wygląda jezeli blokada w Manipurze jest juz od dziecinska? Rozumiem ze wtedy jest glębiej wbudowana w cały system i trudniej ja odblokować? Mam podobny wzorzec do Magini, od zawsze miałam problem ze stawianiem na swoim i decydowaniem, i zawsze mi mowiono ze to "po prostu jestem taka osobowoscia". A moze to nie osobowosc a zablokowana czakra?
A ja sie zastanawiam nad czyms innym - Magini, napisałas ze to sie nasiliło ostatnio. Cos się zmienilo w twoim zyciu w tym czasie? Przeprowadzka, zmiana pracy, rozstanie, strata kogos bliskiego? Bo zablokowanie Manipury czesto sie pogłębia w odpowiedzi na konkretne wydarzenie, szczegolnie takie gdzie stracilismy poczucie kontroli nad własnym zyciem.
Znam to uczucie paradoksu, sam przez cos takiego przechodzilem. Ale mnie zastanawia jedna rzecz w tym watku - mowimy o blokowaniu Manipury jakby to bylo czysto wewnetrzna sprawa, a powiazana kwestia ktora rzadko sie tu porusza to to, jak na pole energetyczne wplywa otoczenie. Jesli w pracy jestes w srodowisku gdzie ktos stale podwaza twoje decyzje albo oczekuje ze zawsze trafisz w dziesiatke, to to oddziałuje na czakre splotu słonecznego bardzo silnie. Zewnetrzna presja moze dosłownie przyminać Manipurę nawet u kogoś kto prywatnie jest zdecydowany. Miałem kiedys szefa który... ale nie bede sie rozgadywac. Skoncz watek co do pracy, bo to moze byc kluczowe.
Seba, to ciekawy wątek i trochę go pociagne - bo to prowadzi tez do pytania o połaczenia energetyczne miedzy ludzmi. Jeśli pracujesz blisko z osoba ktora ma sama nadaktywna albo bardzo dominujaca Manipurę, to ona moze niejako "kradnac" przestrzen twojej woli. To sie nazywa czasem uwileznieniem energetycznym splotu słonecznego. Magini, masz w tej pracy kogos takiego - dominujacego szefa, kolege ktory ciagle przejmuje inicjatywe?
To co Filemon napisal o połaczeniach miedzy ludzmi mnie bardzo interesuje. Czy mozliwe jest ze takie energetyczne powiazanie dziala tez na odleglosc? Znaczy, jezeli masz toksyczna relacje z kims bliskim, ktory nie jest fizycznie obok, to czy to tez moze wplywac na czakre?
No i tu juz wchodzimy na terytorium ktore mnie troche razi, bo "nitki energetyczne" dzialajace na odleglosc to jednak duzy skok. Nie mowie ze takie doswiadczenie subiektywne nie istnieje, ale interpretowanie go jako realnego przeplywu energii miedzy ludzmi to jest juz twierdzenie ktore trudno zweryfikować. Można tez to wytłumaczyc tym ze po prostu nosisz w sobie wzorzec relacji z ta osoba i on oddziałuje na twoje zachowanie. Efekt jest podobny, ale interpretacja inna.
Ircia, rozumiem sceptycyzm i czesc podzielam. Ale praktycznie, dla kogoś kto pracuje z czakrami, rozroznienie czy to "realna nitka" czy "uwewnetrzniony wzorzec" nie zmienia techniki pracy. W obu przypadkach i tak robisz wizualizacje, ciecie wiezow, uziemienie Muladhary, wzmocnienie pola Manipury. Wynik bywa podobny. Mozna sie sprzeczac o ontologie albo po prostu sprawdzić co pomaga.
Dobra, czytam wszystko co piszecie i zaczynam rozumieć ze to nie jest tak proste ze 'Manipura zablokowana - gotowe'. Ale to co Seba i Filemon napisali o tych połaczeniach energetycznych miedzy ludzmi mnie zatrzymało. Bo mam w tej nowej pracy szefowa, która jest... jak to powiedziec... bardzo ekspansywna. Dosłownie wchodzi do pokoju i czujesz że zajmuje całe powietrze. I od kiedy na nia pracuje te moje zamrozenia sa gorsze. Zbieg okoliczności?
Magini, to o czym piszesz z ta szefowa brzmi BARDZO znajomo. Mam podobna osobe w zyciu, nie w pracy, ale w rodzinie, i od kiedy zaczełam o tym czytac to tez zaczełam łaczyc ze swoim stanem. Wiec sie pytam - jak w ogole mozna sprawdzic czy ktos ci 'kradnie' energie z Manipury? Czy to sie jakoś czuje czy tylko zgadujemy?
Magini, to nie musi byc zbieg okolicznosci, naprawde. Opisujesz klasyczny pattern osoby z dominujaca, moze nadaktywna Manipura w otoczeniu - i to jest dosc dobrze opisywane w literaturze o polach bioenergetycznych. Nie mowie ze twoja szefowa 'kradnie' swiadomie, prawdopodobnie sama nie ma pojecia ze tak działa. Ale energetycznie taka osoba potrafi dosłownie spłaszczyc twoje pole woli w swoim zasięgu. Szczególnie jezeli twoja własna Manipura ma juz problemy.
Wracajac do pytania Inwokacji bo to wazne - jak rozpoznac czy masz taki 'odpływ' energii w kierunku innej osoby. Z mojego doswiadczenia to sa takie sygnały: po kontakcie z ta konkretna osoba czujesz wyczerpanie nieproporcjonalne do sytuacji, twoja Manipura - okolice splotka - jest jakby pusta albo obolała po spotkaniu, i masz trudnosc z podejmowaniem decyzji SZCZEGOLNIE po tym kontakcie, nie ogolnie. Czy to Magini pasuje do szefowej?
Magini, to co czujesz przy zebrach po kontakcie z ta osoba to może być dokładnie to - rodzaj energetycznego 'uścisku' Manipury w reakcji na dominujące pole. Tutaj bardzo poможе kamieniowy ochroniak, dosłownie, nosic tygrysie oko albo piryt przy sobie na te spotkania. Piryt szczegolnie bo odpycha zewnetrzne energie ktore probuja wedrzec sie w twoj solar plexus. Probowałaś kiedys czegos takiego?
Hej, ja tez chce sie wtrącic bo śledze ten watek z Manipura i te blokadami od samego początku i mam pytanie które mnie gryzie - czy mozna miec jednoczesnie Manipure przymknieta I Muladharę niedoczynnna i to jeszcze z tymi połaczeniami energetycznymi z zewnatrz? Bo to brzmi jakby człowiek byl dosłownie energetycznie dziurawy z kilku stron naraz. Czy tak w ogole moze byc?
Dobra wejde w to bo jestem ciekawa tej kwestii z połaczeniami na odleglosc. Malwinka wczesniej pisała ze nitki miedzy ludzmi nie wymagaja fizycznej bliskosci. Ale w takim razie - czy te połaczenie z ta szefowa Magini działa rowniez kiedy Magini jest w domu, wieczorem, i w ogole jej nie ma w poblizu? Bo jezeli tak to to jest troche... niepokojące.
No to juz naprawde musimy zahamowac. Połaczenie energetyczne działajace bez ograniczeń przestrzennych i czasowych? To juz jest twierdzenie o zjawisku ktore łamie podstawowe prawa fizyki. Rozumiem ze subiektywne doswiadczenie Magini jest realne i wazne, ale tłumaczenie go jako 'nitek energetycznych działajacych na odleglosc' to interpretacja, a nie opis faktu. Magini - czy brałaś pod uwage ze zwykly stres zwiazany z praca po prostu towarzyszy ci rowniez w domu?
Ircia ma rację ze to sa twierdzenia. Ale powiem tak - w kontekscie tej dyskusji, kwestia czy to 'realna nitka energetyczna' czy 'uwewnetrzniony wzorzec relacyjny który aktywuje sie samoczynnie' jest troche akademicka. Dla Magini praktyczny wniosek jest identyczny: trzeba popracowac nad granica energetyczna / psychologiczna niezaleznie jak to nazwiemy. Nie?
No własnie, Porewit trafił w sedno tego sporu. Ale chce dodac jedna rzecz do tej dyskusji o odleglosci - bo to jest tez temat samego watku. Paraliż decyzyjny Magini moze byc nasilany przez to co sie dzieje w tej relacji z szefowa nawet kiedy jej nie ma w poblizu, wlasnie dlatego ze ta relacja zmienia jak działa jej Manipura na co dzień. Niezaleznie od mechanizmu - energetycznego czy psychologicznego.
Słuchajcie, ten watek poszedł w miejsce którego sie nie spodziewałam i to jest bardzo cenne. Ircia, rozumiem twoj sceptycyzm i doceniam ze mowisz wprost. Ale dla mnie te dwa podejscia - energetyczne i psychologiczne - sa pomocne razem i nie musza sie wykluczac. Natomiast mam teraz konkretne pytanie: czy jest jakis sposob na zbadanie czy ta relacja z szefowa faktycznie wpływa na moje pole, niezaleznie jak to nazwiemy? Jak to sprawdzic?
Magini, jednym ze sposobow jest prowadzenie dziennika samopoczucia Manipury - codziennie rano zanim pomyslisz o pracy, notuj poziom energii w okolicach splotu. I osobno notuj w dni kiedy masz kontakt z szefowa i kiedy nie. Po miesiacu wzorzec bedzie widoczny. Robiłam cos podobnego i wyniki były... bardzo wymowne.
dobra, wracam do tego co pisała Magini o dzienniku - to jest swietny pomysl i sama zaczne cos takiego prowadzic. Ale mam pytanie do bardziej doswiadczonych: czy ten dziennik Manipury ma sens jezeli w ogole nie wiem jak 'czuc' te czakre? Bo ja jak probuje skupic sie na tym obszarze to nic nie czuje, dosłownie nic. Czy to znak ze jest całkowicie przymknieta, czy raczej ze jeszcze nie nauczyłam sie sluchac?
