Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a strach przed brakiem dachu nad głową - czy to blokada czy realny instynkt przetrwania

Strona 1 / 2

Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

Hej, nie wiem czy to dobre miejsce żeby o tym pisać ale chyba tak. Mam taki problem że od jakiegoś czasu nie mogę normalnie spać - budzę się w środku nocy i od razu mam w głowie te myśli o pieniądzach, o mieszkaniu, o tym co będzie jak stracę pracę. Mieszkam na wynajmowanym mieszkaniu i właściciel ostatnio dał do zrozumienia że może podnieść czynsz albo w ogóle wypowiedzieć umowę. I teraz leżę w nocy i nie mogę zasnąć ze strachu. Czytałam że Muladhara odpowiada właśnie za poczucie bezpieczeństwa i za takie podstawowe sprawy jak dach nad głową. Ale zastanawiam się - czy to że się boję to znaczy że mam zablokowaną czakrę korzenia, czy po prostu... no... sytuacja jest trudna i to normalny strach? Jak odróżnić blokadę od prawdziwego problemu życiowego?


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Konkretne pytanie tak szczerze. Sama się nad tym zastanawiałam. Mam notatki z sesji u bioenergoterapeutki i ona mówiła, że blokada Muladhary często się objawia właśnie tym że człowiek nie może odróżnić realnego zagrożenia od lęku który 'żyje własnym życiem'. Czyli jakby lęk jest nieproporcjonalny do sytuacji albo trwa znacznie dłużej niż powód do strachu. Pytanie do Ciebie - ten strach o mieszkanie, czy on ustępuje kiedy np. dogadujesz się z właścicielem albo kiedy masz chwilę że wszystko gra? Czy jest cały czas, nawet jak obiektywnie nie ma powodu?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

To jest jedno z tych pytań które wracają bardzo często i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Muladhara to czakra która łączy nas z materią, z ziemią, z tym co namacalne - dom, ciało, bezpieczeństwo fizyczne. Kiedy jest zablokowana albo przymknięta, lęk egzystencjalny może być absolutnie paraliżujący i nieproporcjonalny do realnej sytuacji. Ale kiedy czakra jest otwarta i przepływ jest dobry, człowiek potrafi działać nawet w trudnych okolicznościach bez tego wewnętrznego rozsypywania się. Teraz to co powiedziałaś o śnie jest bardzo istotne. Bezsenność i to przebudzanie się z lękiem w środku nocy to jeden z wyraźniejszych sygnałów zastoju w Muladharze. Energia nie płynie, nie uziemia, więc w nocy kiedy nie mamy tej kontroli świadomej, wyrywa się jako panika. Ale żeby cokolwiek powiedzieć pewniej - jak się czujesz fizycznie? Dolny kręgosłup, nogi, stawy biodrowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Bellatrix.pl o właśnie to z kręgosłupem to ciekawe że piszesz. Mam od jakichś kilku miesięcy taki dyskomfort w odcinku lędźwiowym, nic konkretnego ale taki ciągły. I nogi czasem jakby ciężkie wieczorami. Nie łączyłam tego z czakrami w ogóle. A co do pytania Kornelki - to jest właśnie ten problem że ten strach NIE ustępuje nawet jak właściciel nic nie mówi przez jakiś czas. Jak jest cisza to i tak w nocy mam te myśli. Więc może coś w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zatrzymajcie się na chwilę. Rozumiem że to jest forum o czakrach i ok, ale to o czym piszesz to klasyczne objawy lęku uogólnionego i bezsenności na tle stresowym. Zanim wejdziemy w diagnozowanie Muladhary, warto się upewnić że nie ma tu czegoś co wymaga zwykłej pomocy - psycholog, lekarz, cokolwiek. To nie jest tak że jedno wyklucza drugie, można pracować z czakrami I jednocześnie dbać o siebie normalnie. Ale pytanie o to co jest przyczyną a co skutkiem jest słuszne i bardzo dobrze że je zadajesz. Bo blokada może powodować że reagujemy przesadnie na realne bodźce. Ale równie dobrze realna, przedłużająca się sytuacja stresowa może TWORZYĆ blokadę w Muladharze. Czyli może to nie jest pytanie 'co było pierwsze' tylko jedno napędza drugie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Jacek no ale właśnie praca z czakrą może pomóc żeby to błędne koło przerwać! Ja kiedyś miałam podobnie, przeprowadzka, brak stałego miejsca i ta bezsenność była okropna. Zaczęłam codziennie rano 15 minut medytacji z wizualizacją czerwonego światła przy podstawie kręgosłupa i naprawdę po kilku tygodniach było lepiej. Mantra LAM też bardzo pomaga, można to robić przed snem. Polecam szczerze.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Naparstnica 'po kilku tygodniach było lepiej' - to mógł być po prostu upływ czasu i rozwiązanie sytuacji ze stresorem, nie sama medytacja. Nie mówię że medytacja szkodzi, ale przypisywanie skutku konkretnej technice to trochę ryzykowne. Skąd wiesz że to był efekt LAM a nie po prostu że sytuacja się uspokoiła?


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Lelja76 bo sytuacja się NIE uspokoiła, mieszkanie nadal było wynajęte i nadal było niepewne, a mimo to spałam lepiej i byłam spokojniejsza. Więc coś się musiało zmienić wewnętrznie.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

No i tu jest sedno tej dyskusji chyba. Bo nawet jeśli sytuacja zewnętrzna się nie zmieniła, a poprawiło się samopoczucie, to czy to znaczy że usunęłaś blokadę w czakrze? Czy może że medytacja sama w sobie reguluje układ nerwowy i przez to śpisz lepiej, nie koniecznie przez wpływ na Muladharę jako taką? To pytanie jest dla mnie otwarte i szczerze nie wiem jak to rozstrzygnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Kornelka, to właśnie jest to pęknięcie którego nie da się łatwo przeskoczyć w dyskusji. Z mojego doświadczenia - i mówię to po latach pracy z tym - nie można postawić twardej granicy między 'energetycznym' a 'psychologicznym' oddziaływaniem. Muladhara to jest wzorzec energetyczny który dosłownie koreluje z układem nerwowym, z nerwem błędnym, z poczuciem zakorzenienia w ciele. Kiedy pracujemy z tą czakrą - czy to przez mantry, wizualizacje, ziemię pod stopami - działamy na ten sam poziom co techniki relaksacyjne w psychologii. To nie jest sprzeczne. To jest ta sama rzecz opisana różnym językiem. Natomiast do autorki tematu: te objawy fizyczne które opisałaś, lędźwiowy, ciężkie nogi wieczorami, plus bezsenność z lękiem - to jest spójny obraz zastoju w Muladharze. Ale to też spójny obraz przemęczenia i długotrwałego stresu. Obie ścieżki pracy są tu na miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A mogę zapytać trochę od innej strony? Bo ja nie za bardzo znam się na tych czakrach, ale jak czytam tę dyskusję to mam wrażenie że ta granica między 'blokadą energetyczną' a po prostu 'normalnym lękiem w trudnej sytuacji' jest bardzo płynna. I ciekawi mnie - jeśli ktoś ma te same objawy ale NIE ma żadnego realnego zagrożenia (nie traci mieszkania, wszystko jest okej), to wtedy diagnoza blokady byłaby inna? Czy objawy fizyczne i emocjonalne są wystarczające same w sobie do stwierdzenia problemu z czakrą?


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kasztanka zadała bardzo konkretne pytanie i mam wrażenie że wiele osób chciałoby to zamieść pod dywan. Ale nie da się. Jeśli każdy lęk egzystencjalny, niezależnie od kontekstu, jest objawem blokady Muladhary, to pojęcie blokady traci jakąkolwiek wartość diagnostyczną. Bo lęk jest wtedy zawsze 'dowodem' na blokadę. A kiedy lęku nie ma, nie możemy powiedzieć że go nie było. To trochę niefalsyfikowalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Martynka_W nie do końca się tu zgadzam, choć rozumiem skąd to pochodzi. Różnica jest w jakości i proporcji tego lęku, nie w samym fakcie jego istnienia. Czakra może być w przybliżeniu zbalansowana i człowiek reaguje lękiem proporcjonalnym do zagrożenia, a potem wraca do równowagi. Przy zastoju - lęk nie odpuszcza, jest tłem całego życia, wraca w nocy, jest oderwany od konkretnego bodźca albo zupełnie go przytłacza. To nie jest zero-jedynkowe i zgadzam się że diagnostyka jest tu subtelna. Ale nie uważam że to czyni ją bezużyteczną.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

No nie, ta dyskusja mnie wciągnęła. Dziękuję autorce że zapytała bo ja mam dokładnie to samo od kilku miesięcy. Budzę się około trzeciej i potem nie mogę zasnąć, kręcę się i mam te czarne myśli o przyszłości. Nie mam teraz żadnego konkretnego problemu z mieszkaniem ale i tak się boję. Czy to właśnie ta ta nadczynność czy niedoczynność? Bo nie wiem jak rozróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Wioletka86 to trafne pytanie, bo ja też się nad tym zastanawiałam przy swoich notatkach. Z tego co rozumiem: niedoczynność Muladhary to bardziej taki ogólny brak zakorzenienia, poczucie że ziemia ucieka spod nóg, problemy z podstawami życia, ale człowiek może być wręcz oderwany od rzeczywistości. Nadczynność to paradoksalnie też może dawać lęk, ale innego rodzaju - takie nadmierne przywiązanie do materii, do posiadania, do kontrolowania otoczenia, graniczące z chciwością albo paranoją. Budzenie się w nocy z lękiem egzystencjalnym to moim zdaniem bardziej niedoczynność albo blokada niż nadczynność. Ale Bellatrix.pl pewnie lepiej to wyjaśni.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, a czy ktoś próbował skanowania wahadełkiem akurat tej czakry przy takich objawach? Ciekawi mnie jak wahadełko reaguje przy Muladharze kiedy człowiek jest w tym stanie. Bo czytałam że przy blokadzie może w ogóle stać albo kręcić się bardzo małymi kółkami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Przylaszczka82 wahadełko to ciekawy temat ale mam do niego pewne zastrzeżenia w tym kontekście. Wynik silnie zależy od stanu osoby która testuje i od tego co podświadomie 'wie'. Jak bardzo się boisz o mieszkanie i wchodzisz z wahadełkiem testować Muladharę, to twój układ nerwowy prawie na pewno wpłynie na ruch. Nie mówię że to bezużyteczne sposób w ogóle ale przy samodzielnej diagnostyce czakry lęku własnego lęku to jest problem metodologiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co mówiła Bellatrix.pl o energii w nocy - mam takie wrażenie że właśnie w nocy kiedy wszystko jest ciche, te myśli mają więcej przestrzeni. W ciągu dnia jakoś funkcjonuję, praca, obowiązki i nie myślę o tym mieszkaniu tak bardzo. Ale jak tylko gaszę światło to się zaczyna. Czy to może oznaczać że w ciągu dnia jakoś 'uziemiam się' naturalnie przez działanie, a w nocy ta blokada wychodzi na wierzch?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Tak, to jest bardzo trafna obserwacja i wiele osób to dokładnie tak opisuje. W ciągu dnia mamy aktywność fizyczną, kontakt z ludźmi, zadania - to wszystko naturalnie uziemia i jakoś trzyma tę energię w ruchu. Nocą ten mechanizm odpada i to co jest zastałe, co nie ma ujścia, zaczyna krążyć i szukać wyjścia przez myśl i emocję. Dlatego praca z Muladharą przed snem może mieć sens. Nie stymulująca, nie głęboka praca energetyczna, bo to może wręcz nasilić aktywność. Raczej coś uziemiającego i uspokajającego - wizualizacja korzeni sięgających w ziemię, oddech do brzucha, może kilka minut boso na podłodze jeśli jest drewniana albo wyjście na trawę wieczorem latem. Celem jest sygnał dla układu nerwowego że jest bezpiecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tola87)
Połączone: 3 lata temu

O, to z tymi korzeniami przed snem to super pomysł! Ja ostatnio zaczęłam też chodzić boso po trawie rano i faktycznie jest coś w tym, czuję się bardziej w ziemi po tym. Ale mam pytanie - czy jest jakaś afirmacja którą można sobie powtarzać przed snem właśnie dla Muladhary? Coś konkretnego? Bo szukałam i jest tego dużo i nie wiem co wybrać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Tola87 ja używam 'jestem bezpieczna, mam wszystko czego potrzebuję, ziemia mnie podtrzymuje' i powtarzam to przy wydechu. Ale szczerze? Ważniejsze niż treść jest to żeby to czuć a nie tylko mówić. Jak mówisz afirmację a w głowie krzyczy że to nieprawda, to nie działa. Trzeba jakoś najpierw uspokoić ciało a potem afirmacja ma szansę wejść głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tola87)
Połączone: 3 lata temu

A wracając do tych afirmacji - Naparstnica masz rację że muszę to czuć a nie tylko mówić mechanicznie, ale jak to zrobić kiedy właśnie czujesz strach? Znaczy... jak wmówić ciału że jest bezpiecznie kiedy racjonalnie nie jest? Chodzi mi o ten moment przed snem kiedy zaczynam to powtarzać i głowa od razu kontruje 'ale mieszkanie masz do końca miesiąca'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Tola87 no właśnie w tym jest pułapka! Nie chodzi o wmówienie sobie czegoś. Bardziej chodzi o przesunięcie uwagi na to co JEST a nie co MOŻE być. Że teraz, w tej chwili, masz dach nad głową, leżysz w łóżku, jest ciepło. To jest prawda teraźniejsza. Nie jutrzejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale to co Naparstnica opisuje to jest po prostu technika uważności. Nie trzeba tego owijać w czakrową bawełnę. Kotwiczenie w teraźniejszości, reorientacja na tu i teraz - to jest udokumentowane sposób pracy z lękiem antycypacyjnym. Nie mówię że źle, mówię że to nie jest specyficznie 'czakrowe'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Martynka_W no i tu znowu dochodzimy do tego samego miejsca co wcześniej w dyskusji. Ale mam inne pytanie - czy to w ogóle ważne jak to nazwiemy jeśli działa? Serio pytam, bo mam wrażenie że część tej dyskusji to jest spór o etykietki a nie o efekt.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Kornelka ważne o tyle, że jak nie rozumiemy mechanizmu to nie wiemy kiedy stosować, kiedy nie, i dlaczego czasem nie działa. Ale ok, rozumiem twój punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Dzięki wszystkim za tę rozmowę, serio. Ja wróciłam jeszcze do pytania które sama zadałam - skąd wiadomo że to Muladhara a nie coś innego. Bo jak czytam te objawy to zastanawiam się czy u mnie to nie jest bardziej czakra serca? Bo ten lęk co mam w nocy to nie jest tylko o mieszkaniu, to jest jakieś głębsze poczucie że jestem sama z tym wszystkim. Że nie ma nikogo kto by mnie podtrzymał gdyby coś poszło nie tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Wioletka86 to bardzo ważne rozróżnienie które robisz. I właśnie tu widać że czakry rzadko działają w izolacji. Lęk egzystencjalny o podstawy to Muladhara, ale poczucie że jesteś z tym sama, brak oparcia w relacjach - to już może być Anahata. Te dwie blokady często chodzą razem, szczególnie u osób które od dziecka nauczyły się radzić sobie same. Czy masz wrażenie że w trudnych momentach trudno ci prosić kogoś o pomoc?


Odpowiedz
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 95

@Bellatrix.pl ojej, to trafiłaś w coś. Tak, bardzo trudno mi prosić. Zawsze wydaje mi się że inni mają swoje problemy i nie chcę być ciężarem. Ale to już chyba za bardzo osobiste na forum, przepraszam za dygresję.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie przepraszaj, to jest jak najbardziej na temat. Bo właśnie o to chodzi chyba - że ten strach przed brakiem dachu to często nie jest tylko o mieszkaniu. Autora tematu zresztą tez tak pisała na początku że to jest coś głębszego niż logika. Czy ktoś może wyjaśnić jak się skanuje kilka czakr naraz żeby zobaczyć który pattern?


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do tego wątku z wahadełkiem bo nikt nie odpowiedział do końca - Jacek miał rację że wynik zależy od stanu osoby, ale czy jest jakiś sposób żeby to 'zneutralizować' przed testem? Czytałam o oddychaniu i wyciszeniu przed skanowaniem ale nie wiem czy to wystarczy kiedy człowiek jest akurat w środku tego strachu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Przylaszczka82 nie ma dobrego sposobu na to kiedy intensywnie przeżywasz emocje związane z tym czego szukasz w teście. To jest fundamentalny problem z wahadełkiem jako sposóbm diagnostycznym - ideomotoryka jest silnie podatna na stan emocjonalny. Możesz oddychać ile chcesz, ale jak twój mózg zna 'prawidłową' odpowiedź, ręka ją wyprodukuje.


Odpowiedz
(@przylaszczka82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Jacek to po co w ogóle wahadełko do diagnostyki czakr? Rozumiem że jesteś sceptyczny generalnie, ale wszyscy tu o nim mówią jak o czymś użytecznym.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Przylaszczka82 może być użyteczne jako sposób na skupienie uwagi i wejście w stan wyciszenia przed medytacją. Jako cokolwiek obiektywnego - mam poważne wątpliwości. Ale to moja opinia, reszta niech odpowie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Jackiem w kwestii wahadełka, i mówię to jako osoba która go używa. Sama sobie go robię i traktuję bardziej jako biofeedback niż wyrocznię. Pokazuje mi co moje ciało 'myśli' w danej chwili, niekoniecznie co jest obiektywną prawdą o czakrze. Różnica jest spora.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

Trochę mnie ta dyskusja zaskoczyła bo przyszłam tu żeby poczytać o czakrze korzenia a tu taka głęboka rozmowa o tym co w ogóle możemy wiedzieć o czakrach. I właściwie chciałam zapytać - bo sama mam podobne objawy do autorki tematu, ta bezsenność około trzeciej i ten lęk przed przyszłością - czy ktoś próbował turmalinu czarnego pod poduszką? Gdzieś czytałam że on uziemia i może pomóc przy takich nocnych stanach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Ametystka_52 o turmalinie czarnym słyszałam jako ochrona i uziemienie, ale pod poduszką nie próbowałam. U mnie leży obsydian przy łóżku i nie wiem czy to coś daje czy placebo ale lubię go tam mieć. Jeśli chodzi o uziemienie Muladhary to czerwone kamienie są chyba bardziej tradycyjne - granat, czerwony jaspis. Ale turmalin czarny jako ochrona przed nocnymi energiami brzmi sensownie.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

O kamieniach to mam pytanie bo właśnie o to chciałam zapytać od dawna w tym wątku. Mam czerwony jaspis który kupiłam jakiś czas temu właśnie z myślą o uziemieniu, ale nie do końca wiem jak go używać. Trzymam go czasem w ręku przed snem. Czy powinnam kłaść go gdzieś konkretnie na ciele? Przy podstawie kręgosłupa nie bardzo wiem jak to fizycznie zrobić leżąc.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Przy pracy z Muladharą kamień można kłaść między udami, przy kości ogonowej jeśli leżysz na plecach, albo po prostu trzymać w dłoniach - ciało i tak odbiera energię. Ale ważniejsze od pozycji jest intencja i skupienie. Czerwony jaspis jest bardzo dobrym wyborem, to jeden z tych kamieni które są naprawdę silnie związane z czakrą korzenia. Jak trzymasz go przed snem, skup się na odczuciu ciężkości, stabilności. Poczuj jak ciało opada w materac.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tola87)
Połączone: 3 lata temu

O to jest fajne! Ja nie mam jaspisu ale mam hematyt i on też jest podobno uziemiający, tylko nie czerwony. Czy kolor jest ważny przy kamyku czy ważniejszy jest skład mineralny albo coś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Tola87 hematyt jak najbardziej do uziemienia, on jest bardzo ciężki i 'gęsty' w odczuciu. Niektórzy mówią że kolor to nośnik energii i dlatego czerwony do czerwonej czakry, a inni że liczy się wibracja minerału a nie kolor. Ja z praktyki powiem że hematyt daje mi bardziej poczucie 'dociążenia' a jaspis bardziej takie ciepłe oparcie. Ale to może być zupełnie subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tola87)
Połączone: 3 lata temu

A wracając do kamieni - czy hematyt można łączyć z czerwonym jaspisem jednocześnie? Bo myślę sobie że skoro oba uziemiają to może działają razem mocniej, ale nie wiem czy nie ma jakiegoś konfliktu energetycznego między nimi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Tola87 nie ma żadnego 'konfliktu' między kamieniami, to nie jest tak że się gryzą. Ale z tego co wiem to łączenie wielu kamieni naraz u początujących może rozmazać efekt bo nie wiadomo co na co działa. Ja bym proponowała najpierw przetestować jeden, potem drugi, a potem ewentualnie razem.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, i tu jest problem z tym całym podejściem 'więcej = lepiej'. Hematyt i jaspis razem to nie jest dwa razy więcej uziemienia. Kamień to nie tabletka, nie kumulujesz dawki. To co kumulujesz to rozproszenie uwagi, bo siedzisz i myślisz o kamieniach zamiast pracować z oddechem i ciałem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tola87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Krokusik_53 no ale skoro uwaga jest skupiona na kamieniu to przecież też jest jakieś skupienie, nie? Nie rozumiem czemu to koniecznie źle.


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Tola87 konkretne pytanie tak na prawdę. Chodzi mi o to że kamień powinien być wsparciem dla praktyki, nie samą praktyką. Jak leżysz z jaspisem i myślisz 'ojej czy działa czy nie działa' to nie pracujesz z Muladharą, tylko się zamartwiasz o kamień.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie ten problem który mam z litoterapią generalnie. Bardzo łatwo wpaść w zbieranie i kombinowanie co z czym, a efekt jest taki że masz dwadzieścia kamieni i zero regularnej praktyki. Widziałam to u kilku znajomych.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ametystka_52)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam pytanie trochę z innej strony, bo wróciłam do tego co napisała Bellatrix wcześniej o intencji. Jak właściwie 'ustawiać intencję' przy pracy z kamieniem? Bo słyszę to ciągle ale nikt nigdy nie tłumaczy co to znaczy w praktyce, czy to jest jakieś zdanie które powtarzam, czy wizualizacja, czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bellatrix-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Ametystka_52 intencja to po prostu świadome ukierunkowanie uwagi. Nie chodzi o formułkę. Możesz wziąć kamień do ręki, wziąć kilka głębszych oddechów i po prostu świadomie powiedzieć sobie po co to robisz, z jakim obszarem chcesz popracować. To może być zdanie, może być obrazek w głowie, może być poczucie. Ważne że robisz to z uwagą a nie automatycznie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: