Ciekawa jestem - w tym całym wątku mówimy o nadaktywnej Swadhisthanie, ale czy ktoś w ogóle sprawdził wahadełkiem albo dłonią zanim zaczęliśmy diagnozować? Bo może to jednak niedoczynność, nie nadczynność? Objawy bywają podobne z zewnątrz.
Ok dobra, to ja spróbuję z wahadełkiem. Mam jedno, ale rzadko go używam do czakr, raczej do pytań tak/nie. Jak to w ogóle zrobić nad Swadhisthaną? Kłaść się i trzymać nad brzuchem czy jak?
Kładziesz się na plecach, wahadełko trzymasz ok 10-15 cm nad punktem czakry, to mniej więcej 5-8 cm poniżej pępka. Czekasz aż zacznie samo się poruszać i obserwujesz kierunek. Ruch zgodnie z ruchem wskazówek zegara to zwykle otwarcie/nadczynność, przeciwnie to zamknięcie, a elipsa albo wahanie boczne wskazuje na rozregulowanie. Ale szczerze, bez praktyki z wahadełkiem wyniki mogą być mylące.
Właśnie chciałam to powiedzieć - dłoń jest bardziej bezpośrednia dla kogoś kto zaczyna. Kładziesz się, wolną rękę trzymasz nad czakrą i po prostu czekasz. Ciepło i pulsowanie to aktywność, mrowienie intensywne to często nadmiar, a taka jakby 'dziura' albo brak odczucia to zastój. Swadhisthana przy obsesyjnych myślach o partnerach powinna dawać wyraźny sygnał ciepła, może nawet gorąca.
Słuchajcie, ja próbowałam tej metody dłonią i kompletnie nie czuję nic. Serio, zero. Czy to znaczy że moje czakry są zablokowane czy że po prostu jestem mało wrażliwa na energie? Bo trochę się teraz martwię.
O, nie wiedziałam o tym ćwiczeniu z dłońmi. Próbowałam właśnie i faktycznie coś jest, jakby leciutki opór albo ciepłe pole. Dzięki Iwonna! A jak długo się czeka nad czakrą żeby coś poczuć?
Wracając do Lelji i jej pytania - wy tu teraz uczycie jak używać wahadełka i dłoni co jest ok, ale zgubiliśmy wątek. Lelja, niezależnie od metody diagnostycznej, to co opisałaś - scenariusze, planowanie rozmów, fantazje o tym jak to będzie - to jest klasyczna nadczynność Swadhisthany połączona z przeciążoną Manipurą. Nie musisz czakać na wynik wahadełka żeby zacząć pracę. Możesz działać równolegle.
Jedno ćwiczenie na raz, zawsze. Przy Swadhisthanie zaczęłabym od kontaktu z wodą, dosłownie - długa kąpiel, morze, rzeka, jezioro, cokolwiek co masz dostępne. Woda i ta czakra to jest bardzo stara para. Potem mantra VAM, 108 powtórzeń, możesz ze śpiewaniem albo po cichu. Nie musisz robić wszystkiego naraz, wybierz jedno i rób przez tydzień.
108 powtórzeń to dużo chyba? jak to się liczy bez gubienia się? mam różaniec ale nie wiem czy to nie jest mieszanie tradycji.
A ja chcę wrócić do tego co piszecie bo mam wrażenie że skupiacie się na Swadhisthanie ale pomijanie czegoś ważnego. Lelja napisała że te obsesje nasilają się w konkretnych momentach - czy ktoś ją zapytał kiedy dokładnie? Rano, wieczorem, przy konkretnych sytuacjach? To może sporo powiedzieć o źródle.
Hmm, właściwie głównie wieczorem i w nocy. I jak jestem sama. W ciągu dnia przy pracy jakoś mniej. Czy to coś zmienia?
Wieczorem i w samotności to jest bardzo charakterystyczne dla Swadhisthany, ta czakra jest związana z naszą potrzebą połączenia, bliskości, i jak jesteśmy sami to brakuje jej 'pokarmu'. Wtedy szuka go wewnętrznie przez fantazje i obsesję. To ma swój sens energetyczny.
to trochę smutne jak to ujęłaś Liliana, ale i prawdziwe. sama to znam. a czy nie jest tak że te wieczorne rozmyślania mogą tez nasilać blokadę zamiast jej pomagać? jak jakieś błędne koło?
Tak, to dokładnie błędne koło. Nadaktywna Swadhisthana generuje pragnienie i fantazję, fantazja daje chwilową 'pożywkę' ale nie prawdziwe zaspokojenie, więc pragnienie rośnie. Dodatkowo Manipura wchodzi do gry bo chcesz kontrolować sytuację - planujesz, analizujesz - a to jeszcze bardziej nakręca. Trzeba przerwać cykl a nie karmić go kolejnymi wyobrażeniami.
ale jak przerwać skoro człowiek nie zawsze ma na to wpływ? jak mi ta myśl wchodzi sama z siebie to co, mam ją zatrzymać? to chyba nie tak działa
Ok, to spróbuję z tą wodą i VAM wieczorami zamiast rozmyślać. Ale mam jeszcze jedno pytanie bo nie daje mi to spokoju - czy jak Swadhisthana jest nadaktywna, to czy ona sama wygeneruje te obsesyjne myśli o konkretnej osobie, czy może to bardziej ta czakra po prostu wzmacnia to co już gdzieś tam tli? Bo zastanawiam sie czy nie mylimy przyczyny ze skutkiem tutaj.
