Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry w zmieniającym się świetle - o ile czasu potrzeba każdej czakrze?

Strona 1 / 3

Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Hej, mam pytanie które mnie od dawna nurtuje przy medytacjach z kolorowymi światłami. Chodzi mi o Sahasrarę, czakrę korony. Kiedy pracuję z niższymi czakrami to jakoś intuicyjnie czuję kiedy "wystarczy" - jest takie poczucie wypełnienia ciepło, czasem mrowienie. Ale przy koronie to zupełnie inna bajka. Siedzę i siedzę i nie wiem czy w ogóle coś się dzieje. Macie jakieś wskazówki ile czasu powinno się jej poświęcać przy jednej sesji z wędrującym światłem? I czy ktoś w ogóle czuje przy niej coś konkretnego, bo ja mam wrażenie ze tam jest jakas pustka?


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, bo to jest jedna z tych rzeczy gdzie krąży mnóstwo sprzecznych informacji... Przede wszystkim - Sahasrara to nie działa tak samo jak na przykład Manipura czy Muladhara. Z tymi niższymi czakrami masz szybki odzew bo są gęstsze energetycznie i powiązane z ciałem fizycznym. Korona to inny poziom drgań i to uczucie "pustki" które opisujesz to może być właśnie dobry znak, nie brak efektu. Pytanie do Ciebie - co konkretnie czujesz w głowie podczas tej medytacji? Czy to jest pustka nieprzyjemna, czy taka... otwarta?


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

O,właśnie szukałem takiego tematu... Ja mam podobny problem i to od miesięcy... siedzę na koronie po 20 minut, po 30 raz nawet z czterdzieści prubowałem i za każdym razem nie wiem czy to cokolwiek daje. przy czakrze serca to od razu wiem - ściska, potem mięknie, fajnie. Ale korona... hmm. Zacząłem się zastanawiać czy wogóle powinienem tyle czasu jej poświęcać skoro niema sygnału zwrotnego. może lepiej dłużej siedzieć na niższych i ona sama się otworzy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Marcel50 No właśnie i tu jest sedno. Ja prowadziłam przez pół roku notatki z każdej sesji i wyszło mi coś ciekawego - u mnie Sahasrara reaguje wyraźniej dopiero wtedy kiedy wszystkie niższe są względnie "dogrzane". To znaczy jeśli zaczynam medytację z dołu i idę stopniowo w górę, to przy koronie poświęcam jej tyle czasu ile zostało mi naturalnie - czasem 5 minut czasem 15. I paradoksalnie te krótsze sesje na koronie bywały bardziej intensywne. Co wy na to?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Kolowa97 Ma rację co do kolejności to ważna obserwacja... Ale chciałem dopytać Tojadek_O o jedno: czy ta medytacja którą robiz to jest wizualizacja koloru (biały/fioletowy) czy bardziej praca ze światłem zewnętrznym - słońce, świeca? Bo to robi sporą rużnicę jeśli chodzi o czas potrzebny do uruchomienia czakry korony.


Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Boleslaw Wizualizuję światło wewnętrznie, takie białe albo lekko złociste, wyobrażam sobie że wchodzi z góry przez czubek głowy. Czasem próbowałam z fioletowym ale to mi mniej siedzi. Świecy nie używam przy tej konkretnej medytacji. A ta pustka o której pisałam - nie jest nieprzyjemna, raczej taka... jakby głowa się rozszerzała? Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

To "rozszerzanie głowy" to bardzo typowy objaw przy pracy z Sahasrarą. Dobrze że to napisałaś, bo to zmienia obraz. 🙂 Nie masz pustki, tylko po prostu Sahasrara daje inny rodzaj sygnału niż niższe czakry. Tam nie ma ciepła ani mrowienia w takim klasycznym sensie - jest właśnie to poczucie rozszerzania, lekkości, czasem lekkie zawroty jeśli ktoś za szybko próbuje otworzyć za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Wrócę do pytania o czas bo ono mnie też dotyczy. Czytałam różne rzeczy i jedne źródła mówią 7 minut na każdą czakrę dla zachowania proporcji, inne że Sahasrara potrzebuje więcej bo jest "wrotami" do wyższych wymiarów, a jeszcze inne że w ogóle nie mierzymy zegarkiem tylko odczuciem. Komu wierzyć? Boleslaw, Edytka, macie jakieś doświadczenie z tym co faktycznie działa?i


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Mystria Zegarek to w ogóle najgorsze co mona zrobić przy tej pracy. Serio. Jak siedzisz i co chwile myslisz "ile jeszcze" to energetycznie jesteś już przy czakrze głowy a nie przy koronie. Moje doświadceznie: zaczynam od dołu, przy każdej czakrze zostaję do momentu kiedy odczucie stabilizuje się albo zmienia charakter - to jest sygnał do przejściai wyżej. Przy Sahasrarze niekiedy zostaje długo, niekiedy krótko. Nie da sie tego z góry zaplanowac.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Ogólnie spoko podejście ale jednak pytanie Tojadek_O było konkretne - "o ile czasu" - i rozumiem frustrację kiedy słyszysz "słuchaj siebie". bo jak ktoś dopiero się uczy tej pracy, to "słuchaj siebie" nic nie znaczy praktycznie. Czy można powiedzieć coś bardziej konkretnego? Jkieś widełki chociaż?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Numerolozka No dobrze, skoro chcesz konkrety to powiem jak to u mnie wygląda i jak uczyłam innych. Całą sekwencję od Muladhary do Sahasrary przeprowadzam zwykle w 45-60 minut. Na niższe czakry idzie więcej czasu bo ich "obud" jest wolniejszy, za to sygnał wyraźny. Sahasrara przy sekwencji dostaje ode mnie zwykle ostatnie 8-12 minut. Jeśli ktoś robi osobną sesję tylko na koronę to powiedziałabym minimum 15, optimum coś między 20 a 30. Ale to naprawdę są tylko liczby orientacyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

Hm, 8-12 minut na Sahasrarę przy całej sekwencji to... mało nie? Mam wrażenie że skoro to "najwyższa" czakra to powinna dostać więcej uwagi. Albo odwrotnie - może faktycznie ona potrzebuje mniej bo działa inaczej? Nie jestem specjalistką od czakr, ale coś mi tu nie gra intuicyjnie. Ktoś wie dlaczego akurat tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Firletka Właśnie w tym chodzi że Sahasrara to nie jest kolejna czakra do "napełnienia". Ona jest raczej jak wyjście - jeśli reszta jest w porządku to ona sama się aktywuje. Przynajmiej tak to rozumiem z tego co czytałam i co sama obserwuję. Stąd ta zasada ze idzie się od dołu. Mozna by powiedziec ze ona potrzebuje mniej bezpośredniej pracy, za to więcej tego co jest pod nią.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

O, to fajne spojrzenie Kolowa. Czyli to "rozszerzanie" które czuję może być właśnie tym momentem aktywacji a nie sygnałem że nic się nie dzieje? Teraz zaczynam inaczej to widzieć. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy zmienne oświetlenie w pokoju (mam na myśli to naturalne, jak słońce wchodzi i wychodzi przez okno) może przeszkadzać przy tej medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

A ja powiem szczerze ze mi nie wychodzi zaden czas bo po 10 minutach mam dosc i myśli mi uciekają. Wychodzi ze Sahasrara się u mnie w ogóle nie aktywuje bo za krotko siedzę? Pytam bo czytałem ze jak jej nie rozwiniesz to masz uczucie braku sensu życia i jakby duchowego odciecia. I o matko, to brzmi jak mój opis przez OSTATNI rok 😀 Ale może to coś innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Magus50 To uczucie duchowego odcięcia które opisujesz faktycznie bywa przypisywane Sahasrarze, ale ostrożnie z diagnozowaniem siebie na podstawie jednego objawu. Zablokowana korona może też dawać migreny, poczucie że wszystko jest bez sensu, trudność z modlitwą czy jakimkolwiek połączeniem z czymś większym. Natomiast 10 minut to nie jest mało jeśli umysł jest skupiony. Problem myśli które uciekają to nie kwestia czasu tylko techniki. Jak medytujesz - na czym skupiasz uwagę?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Przy okazij wrócę do pytania Tojadek_O o zmieniające się światło słońca. Ja medytuję przy okine i bardzo mi to nie przeszkadza przy niższych czakrach, ale przy Ajna i Sahasrarze faktycznie wolę zaciemnienie albo przynajmniej równomierne światło. To chyba subiektywne, ale skoro pytasz - u mnie zmieniające się światło rozbija koncentrację właśnie przy wyższych czakrach, bo one chyba bardziej wymagają głębokiego skupienia. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Mogę zapytać - czy ktoś z was testował tę medytację wahadełkiem po sesji? Tzn. sprawdzał czy Sahasrara faktycznie coś się zmieniła? ciekawi mnie czy jest jakaś korelacja między tym ile czasu się przy niej spędzi a tym co potem pokazuje wahadło.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Akurat przy tej metodzie z wahadełkiem bym była ostrożna jkao sposób pomiaru efektu medytacji. Jeśli jesteś w stanie zmienionej świadomości po sesji, to wahadełko może reagować na Twój własny stan psychiczny, a nie na "obiektywny" stan czakry. Nie mówię że wahadeło jest bez sensu w ogóle, ale jako bezpośredni pomiar zaraz po medytacji to raczej kiepski pomysł. Trzeba by poczekać aż się z powrotem uziemisz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Cecylka Noo, to ma sens ale z drugiej strony - jak długo czekać rzeby wynik był miarodajny? Godzinę? Do następnego dnia? Bo to by oznaczało że de facto nie sprawdzasz efektu tej konkretnej sesji tylko jakiś ogólniejszy stan. Mam wrarzenie ze diagnostyka wahadełkiem czakr jest wogóle trudna do standaryzacji i każdy robi to inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

I macie rację obie. Wahadełko to sposub diagnostyczne a nie pomiarowe w sensie "ile czasu poświęciłaś". To trosze jakby mierzyć termometrem czy zjadłaś obiad. Wracając do sednae wątku - myslę że pytanie o czs jest o tyle dobre o ile pomaga nam wogóle zacząć i utrzymać dyscyplinę praktyki. Ale potem czas trzeba odpuścić. Sahasrara nauzy sama kiedy wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Ok to ja sobie odpiszę sama na swoje pytanie z wahadełkiem bo sprawdziłam 🙂 zrobiłam test przed medytacją i po, odczekałam ze 20 minut po sesji. przed - Sahasrara kręciła się dość słabo, małe okrążenia. po - wyraźnie szersze okrążenia i szybsze. więc coś się jednak zmienia. nie wiem czy to mierzy to co chcę mierzyć, ale różnica była widoczna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Jaskier O, to jest ciekawe, ale 20 minut to wciąż niedługo po sesji. Pytanie czy po 3 godzinach albo następnego dnia to samo wahadełko pokazałoby to samo. Bo może mierzysz po prostu "pobudzenie" energetyczne które mija, a nie faktyczną zmianę stanu czakry. Nie mówię że tak jest, ale warto to sprawdzić zanim wyciągniesz wnioski. Serio? Bo ja napisałam coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Cecylka No wiesz, chwileczkę, chyba się rozmijamy. No dobry punkt. nie pomyślałam żeby sprawdzać kilka razy w różnych odstępach. jutro spróbuję zrobić test rano, zobaczymy czy zostało coś po ostatnioszej sesji czy wróciło do punktu wyjścia


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra ale ja mam inne pytanie bo troche gubie sie w tym wszystkim - skoro Sahasrara "sama sie aktywuje" kiedy reszta jest ok, to po co w ogole sie pry niej zatrzymywac w medytacji? Moglbyme poprostu robic dobrze dlne czakry i odpuscic te korone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Magus50 To zależy od czego zaczynasz i jaki masz cel tej praktyki. Jeśli masz poważne blokady na dole, to tak, skupienie na nich ma sens i Sahasrara rzeczywiście skorzysta pośrednio. Ale całkowite pomijanie korony w sekwencji to nie jest to samo co "nie forcowanie" - jedno to świadomy wybór, drugie to po prostu pominięcie. Czy rozumiesz różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie wróciłam do tematu ze światłem bo mi to siedzi w głowie. Zrobiłam dzisiaj sesję przy mocno zmiennym świetle, słońce zachodziło i co chwilę było inaczej, i rzeczywiście przy Sahasrarze czułam że to mi przeszkadza bardziej niż przy niższych. Jakby to rozpraszanie wzroku (nawet przez zamknięte oczy) wytrącało mnie z tego "rozszerzania". Więc chyba Mystria miała rację, że przy koronie lepiej mieć stabilne warunki


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Cieszę się że sprawdziłaś. Dla mine to był zawsze taki drobiazg który dużo zmienia. Przy Muladharze czy Swadhisthanie zmienne światło prawie nie robi różnicy bo te czakry są jakby bardziej przyziemne, gęstszee. Ale im wyżej, tym wrażliwość na otoczenie rośnie. Przynajmniej u mnie tak to działa


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Też to obserwuję. Ciekawe czy to dlatego że Sahasrara jest "delikatniejsza" czy może poprostu dlatego że jesteśmy wtedy głębiej w medytacji i każde zakłócenie bardziej wybija. Trudno oddzielić te dwie rzeczy. Może oboje naraz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Kolowa97 I Mystria mają rację ale dodam jeszcze jedno: czas trwania przy Sahasrarze na prawdę nie jest tak ważny jak jkaość skupienia. Pięć minut bez zakłóceń da wiecej niż piętnaście z roznymi ropzraszaczami - zmienne swiatlo, dzwiek za oknem, cokolwiek. To tłumaczy dla czego Tojadek_O miała słabszą sesję przy zachodzie słońca - nie za krotko siedzialas tylko warunki nie sprzyjały


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale to znowu zmierzamy do odpowiedzi "to zależy" i "jakość ważniejsza niż czas". rozumiem, że tak jest, ale dla kogoś kto dopiero buduje praktykę i nie czuje jeszcze sygnałów czakr, to dalej nie pomaga planować sesji. Czy można podać chociaż jakieś ramy? Nawet orientacyjne, z gwiazdką że to tylko punkt starotwy?


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, dam konkretniejszą odpowiedź na to pytanie Numerolożki, bo kilka razy wracacie do tego samego... Jeśli ktoś jest na początku i potrzebuje jakiegoś szkieletu, to powiem tak: na całą sekwencję 7 czakr wystarczy 40-50 minut dla zaczynającego... Sahasrara dostaje na końcu tyle ile zostaje - zwykle 5-8 minut. I to jest zupełnie wystarczające na start. Nie trzeba godziny przy koronie żeby coś poczuć


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

a ja chciałem wrócić do tego co Kolowa pisała wcześniej o kolejności. że Sahasrara reaguje wyraźniej jak wszystkie niższe są "dogrzane". No i to ma sens totalnie bo u mnie kiedy zaczynam medytację tylko od korony bez przechodzenia przez resztę to nic zupełnie pustka. Ale jak zrobię całą drogę od dołu to przy koronie czuję te rozszerzenie o którym pisała Tojadek. więc hyba kolejność to klucz a nie czas


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Marcel50 Dokładnie to samo. Jak próbowałam kiedyś zaczynać od razu od Sahasrary bo "chciałam skupić się na wyższej pracy", to było jak pukanie do zamkniętych drzwi. Dopiero droga od dołu powoduje że na końcu jest coś do czego dojść


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

phi, hmm, ale zaraz - jeśli Sahasrara się "sama aktywuje" kiedy reszta jest ok, i jednocześnie sekwencja od dołu do gury jest kluczem, to te 5-8 minut na końcu to bardziej "przebywanie" w tym stanie niż aktywne praca przy tej czakrze? Czy dobrze to rozumiem? Bo to zmienia sens pytania o czas - nie CHODZI o to ile czasu potrzeba Sahasrarze do aktywacji, tylko ile chcemy zostać w tym co już się uruchomiło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Firletka Dokładnie to rozumiesz... I to jest chyba najlepsze podsumowaniei tego co próbowaliśmy powiedzieć przez ostatnią godzinę 🙂 Sahasrara to nie jest czakra którą "robimy",to jest czkara w kturej "jesteśmy" kiedy reszta pozwoli. Czas przy niej to czas przebywania nie czas pracy


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję tę rozmowę od poczatku i mam pytanie może głupie ale nie rozumiem - czy to znaczy ze jak mam blokadę np. w Manipurze, to nawet jak długo siedzę przy Sahasrarze to i tak nie poczuję nic sensownego? Pytam bo ostatnio robię medytacje tylko z koroną i właśnie mam to uczucie pustki o którym pisał Magus50


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Ravenna Niekoniecznie blokada w Manipurze zablokuje ci całkowicie Sahasrarę, ale utrudni. Każda nieprzepracowana czakra po drodze działa jak zwężenie rury - trochę przejdzie, ale nie tyle ile mogłoby. Stąd właśnie ta zasada z sekwencją od dołu. Czy próbowałaś kiedyś całej sekwencji od Muladhary?


Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Mystria Nie, do tej poyr robiłam tylko wyrywkowo, albo samą Sahasrare albo Ajne bo miałam wrażenie ze to są te "ciekawsze". Może stąd te słabe efekty. Spróbuję całości. Ile czasu zajmuje taka pełna sekwencja dla kogoś kto jeszcze tego nie czuje dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Też jestem na początku z tą pracą i mnie też to interesuje. Nie za długo siedze przy każdej, może po 3-4 minuty, i przez to całość mi zajmuje jakieś 25 minut. Ale nie wiem czy to wystarczy bo sygnałów prawie nie czuję. Myślałam że to kwestia czasu tzn. stażu w medytacji ale może problem jest w za krótkim czasie przy każdej?


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Teofilko, 3-4 minuty na każdą to faktycznie mało jak nie czujesz sygnałów. Sygnały potrzebują czasu żeby w ogóle zacząć być odczuwalne. Spróbuj podwoić do 6-8 minut na czakrę i rób to przez kilka tygodni konsekwentnie. Efekty w tej pracy rzadko przychodzą od razu - to się kumuluje


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ok dobra, Edytka wytlumaczyla te ramy czasowe, ale mam dalej jedno pytanie ktore mnie gryzie - te 6-8 minut na kazda czakrę to przy świetle dziennym, szztucznym czy wogóle nie ma znaczenia? Bo temat jest o zmieniającym sie świetle i trosze zgubilismy ten wątek


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, wracajac do tego światła. Ja dzisiaj próbowałam co innego - zamiast siedzieć przy oknie zrobiłam sesję przy świecy i naprawdę Sahasrara zareagowała zupełnie inaczej. Takie spokojniejsze, bardziej stabilne. Jakby to ciepłe żółte swiatło zamiast mieniącego się słońca po prostu nie rozpraszało. Ciekawe czy ktoś ma podobne odczucia ze świecą przy koronie?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: