Hej, mam taki problem i nie wiem do końca jak to interpretować. Rozstałam się z chłopakiem jakieś cztery miesiące temu, on odszedł, nie ja. Od tamtego czasu mam dosłownie obsesyjne myśli o nim, nie śpię normalnie, budzę się w nocy i myślę o nim, w ciągu dnia też non stop wraca. Ale nie tylko myśli, bo mam też takie fizyczne odczucia w klatce piersiowej - raz jakby ściskanie, raz jakby pustka, dosłownie czuję jakąś "dziurę" gdzieś w środku klatki. Czytałam że to może być czakra serca i blokada po rozstaniu. Tylko nie rozumiem czy te obsesyjne myśli to objaw blokady, czy to po prostu tęsknota i żałoba po związku i to normalne? Czy ktoś miał podobnie i wie jak to rozróżnić? Chciałabym spróbować z czymś popracować, bo to już trwa za długo i mnie wyczerpuje.
O, ja miałam dokładnie to samo po moim pierwszym związku! To na pewno jest czakra serca, to znaczy Anahata, bo to właśnie ona odpowiada za relacje i miłość i jak jest zablokowana to właśnie czujesz tę dziurę w klatce. Myślę że u ciebie jest zablokowana, nie nadaktywna, bo gdyby była nadaktywna to byś była bardziej agresywna emocjonalnie a nie smutna. Przynajmniej tak czytałam. Spróbuj medytacji z zielonym kolorem, kładź się i wyobrażaj sobie zieloną kulę światła w sercu jak się rozszerza. Mi pomogło po jakimś czasie!
Poczekajcie chwilę zanim z góry założymy że to blokada Anahaty. Opisujesz dwa rużne zjawiska i warto je rozdzielić. Ściskanie i pustka w klatce to rzeczywiście klasycznei sygnały z okolic czakry serca ale obsesyjne myśli, bezsenność, natarczywe wspomnienia - to już raczej pole Ajny i ewentualnie splotu słonecznego, bo Manipura siedzi na kontroli i niemożność puszczenia czegoś to jej blokada tak samo jak Anahaty. Ile czasu dziennie mniej więcej zajmują ci te myśli? I czy masz też jakieś objawy fizyczne poza klatką piersiową, coś z trawieniem, żołądkiem?
Wiesz, u mnie po rozstaniu z pierwszym mężem to bylo tak, ze przez długi czas miałam dosłownie fizyczny ból w piersi, jakby ktoś scisnal. Bioenergoterapeutka mi wtedy powiedziała że to typowe dla brdzo silnego energetycznego splotu między ludźmi, czyli takiego powiazania które nie zostalo prawidłowo zamkniete. Nazywala to nicią energetyczną alob pepowina między czakrami serca. Jak długo byliście razem jeśli mogę zapytać? Bo im dluzszy związek tym takie nici są glebiej zakorzenione i same z siebie nie odpuszczają
hm, te "nici energetyczne" to trochę naciągane pojęcie moim zdaniem, bo każda bioenergoterapeutka ma inną terminologię i trudno to zweryfikować. ale sama obserwacja Paulinki jest sensowna, bo ból fizyczny w klatce po rozstaniu to zjawisko które potwierdzają nawet lekarze, tylko że oni mówią o stresie i kortyzolu a nie czakrach. Pytanie do autorki wątku jest inne, czy te obsesyjne myśli mają jakiś konkretny charakter?? tzn. czy to takie odpływanie myślami w marzenia, czy raczej natarczywe analizowanie co było, co poszło nie tak, kto zawinił?
To że szukasz winnych i analizujesz bez końca to na prawdę mocny sygnał Manipury, nie tylko Anahaty. Czakra splotu słonecznego właśnie przy takim rozstaniu lubi się chować bo traci się poczucie kontroli i sprawczości. Trzy lata razem to nie mała energia musiały się wytworzyć naprawdę głębokie wzorce. Czy czujesz się teraz mniej pewna siebie niż przed tym związkiem albo masz problem z podejmowaniem prostych decyzji? To byłby kolejny dowód że Manipura też bieże swoje.
O matko, ja to czytam i mam dokładnie te same objawy ale nigdy tego nie łączyłam z czakrami w ogóle. Myslalam ze po prostu jestem emocjonalnie słaba i tyle. To ta analiza bez końca i szukanie winnych to naprawdę Manipura? Bo u mnie to trwa od ponad roku i myślałam że coś ze mną nie tak.
Wtrace się - przy takich silnych obsesyjnych myślach ja bym najpierw sprawdzil wahadelkiem stan obu tych czakr zanim zaczniemy je leczyć na slepo. Bo co innego jest zablokowana Anahata a co innego nadaktywna, i metody pracy sa inne. Jak masz wahadełko to sprobuj trzymać je nad mostkiem i potem nad splotem slonecznym i napisz jaki obrót robi. :/ U mnie jak mam zastój to wahadełko prawie nie drga albo robi male owale zamiast okraglych kolek.
A jak w ogóle działa to testowanie wahadełkiem, bo słyszałam o tym ale nigdy nie próbowałam. Masz trzymać siebie wahadełko nad własnym ciałem czy ktoś inny musi to robić? Bo wydaje mi sie że sama nad sobą nie dam rady skupić się i być obiektywna.
Szczerze to ja mam mieszane uczucia do wahadełkowania własnych czakr, bo kiedy sama przechodzę przez coś emocjonalnie trudnego to wahadełko mi zawsze wskazuje to czego się boję a nie to co jest. To znaczy mój stan emocjonalny wpływa na ruch. Może to tylko mój problem. Ale bardziej ufam odczuwaniu dłonią, to daje mi bardziej neutralny odczyt. Chociaż i tu potrzeba trochę wprawy
Mniej więcej tak - trzymam dłoń jakieś 5-10 cm nad miejscem i czekam na odczucia. Ciepło oznacza dla mnie aktywną pracę czakry, mrowienie to często nadaktywność albo napięcie, a jak jest zimno albo czuję jakby taki opór czy wręcz "dziurę" to blokada lub niedoczynność. Ale to naprawdę wymaga praktyki, pierwsze kilka miesięcy czułam tylko temperature powietrza i nic więcej. Nie zrażaj się od razu.
Wracając do Balbiny, bo trochę odpłynęliśmy w metody diagnostyczne. Masz tki obraz: Anahata - pustka i ściskanie, Manipura - problemy z trawieniem i analiza bez końca, Ajna - natarczywe myśli i bezsenność. To może być kaskada, tzn. że pierwsze zablokowało się serce bo zerwanie, a potem reszta poszła za tym. Takie kaskadowe rozregulowanie po silnym urazie emocjonalnym to nie rzadkość. Zamiast atakować wszystko naraz, zastanowiłabym się od czego zacząć. Zazwyczaj dobrze jest zaczynać od dołu, czyli uziemienie i Muladhara, żeby mieć bazę, a potem dopiero serce.
nie wiem czy zgodzę się z tą kolejnością od podstawy bo jak problem jest konkretnie w sercu to uziemianie może nie dać prawie nic przez długi czas i człowiek traci motywację. sama zaczynałam kiedyś od Muladhary przy podobnym problemie i efekty były po wielu miesiącach dopiero. Moim zdaniem lepiej iść tam gdzie boli, czyli bezpośrednio Anahata, przynajmniej żeby dostać jakiś sygnał że to w ogóle działa.
hej wtrącę się bo mnie to interesuje - a jak długo zazwyczaj trwa praca z taką blokadą serca?! pytam bo znam kogoś z podobnym problememi i zastanawiałem sie czy to kwestai tyygodni czy miesiecy. i czy da sie to zrobic bez pomocy terapeuty energetycznego, samemu w domu?
Ja czytam ten wątek od początku i zastanawiam się czy ktoś próbował różowego kwarcu przy pracy z Anahatą bo podobno bardzo pomaga właśnie przy takich bulach po rozstaniu. Mam taki kamień od jakiegoś czasu ale nie wiem czy używam go dobrze po prostu leżę z nim na klatce podczas medytacji.
Różowy kwarc to naprawdę świetna sprawa przy Anahacie, ja też tak leżę z nim na klatce i coś czuję, takie ciepło się rozlewa. Ale mam pytanie - trzymasz go bezpośrednio na ciele czy nad nim? Bo czytałam że chodzi o kontakt fizyczny ale nie jestem pewna.
Hej, wpadłam na ten wątek przez przypadek i mam pytanie trochę z boku - te obsesyjne myli o kimś, czy to nie może być po prostu normalna tęsknota a nie żadna blokada? Pyatm szczerze bo nie rozumiem gdzie jest granica między "mam blokadę czakry" a "po prostu mi smutno po rozstaniu".
a powiedzcie mi bo serio nie rozumiem - te mantry bidża na Anahatę, YAM tak?! Ile razy dziennie to ma sens śpiewać żeby cokolwiek poczuć? Bo próbowałam raz i nic. Albo źle robię albo to po prostu nie działa dla każdego
Wracajac do Balbiny i tych obsesyjnych mysli - mnie kiedys bardzo pomoglo pisanie. Nie dziennik w sensie "kochany pamiętniku" tylko taki strumień swiadomosci piszesz wszystko co ci sie kręci w głowie bez cenzury. I fizycznie palasz to potem albo drzesz. Brzmi teatralnie ale naprawde cos to robi z ta energią, jakby ja uwalnialo.
tak, paliłam, na talerzu ceramicznym przy oknie. I wcale nie jest głupie - te myśli które piszesz to twoja energia i jak to fizycznie zniszczysz to cos innego jest w głowie. Nie wiem czy to CZAKRY czy zwykła psychologia ale działa. Przy Anahacie to szczególnie - czakra serca lubi symbole i gesty, nie tylko medytacje w głowie.
o rany, ej ale ja mam pytanie do całego tego wątku bo się wkręciłam - Runmistrz napisal wcześniej że te analityczne myśli "kto zawinił" to Manipura a nie Anahata. Ale u mnie te dwa typy myśli są w jednym - raz mysle "tęsknię" a raz "ale dlaczego tak się zachował". To znaczy że mam dwie czakry zajechane jednocześnie? Bo to brzmi jak duzo roboty.
To ciekawe co Runmistrz pisze bo ja zawsze myslalam ze czakry to tak jedno po drugim a tu wychodzi ze mozna miec kilka blokad jednoczesnie. To w takim razie jak w ogole wiedziec od czego zaczac, bo jak masz trzy problemy to chyba nie mozesz pracowac ze wszystkimi naraz?
Właśnie dlatego pisałam wcześniej o tej kolejności, to nie jest moja teoria tylko mechanika przepływu. 😀 Ale Nikodema miała rację w jednym - jeśli ból w sercu jest ostry i dominujący to można równolegle łagodzić Anahatę, byle nie zamiast pracy z podstawą.
Hej, wchodzę w to z innej strony bo tu cały cazs mówcie o blokowaniu i odblokowywaniu ale nie pada pytanei - a może te myśli są po coś? może tesknota i obssja to sygnał ze coś w tej relacji bylo naprawdę ważne i zamiast to zagłuszać mantramii i krysztalkami powinno sie jednag to przeżyć do końca? nie mowie że ezoteryka niema sensu, mówię że może diagnoza jest ok a leczenie za szybkie
Ej przepraszam że się wtrącę ale mam głupie pytanie - ten bol w klatce który opisujecie przy Anahacie, to na prawdę fizyczny bol? jak przy chorobie? bo brzmi to dosyć poważnie i zastanawiam sie czy to nie lepiej do lekarza najpierw a potem do czakr.
