Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry w zmieniającym się świetle - o ile czasu potrzeba każdej czakrze?

Strona 2 / 3

Wpisy: 111
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Hmm świeca to interesujące. Ja mam notatki z kilku sesji i rzeczywiście te przy świecy wypadają bardziej równomiernie niż przy oknie. Ale zastanawiam się czy to efekt samego światła czy bardziej tego że świeca daje ciepło i zapach i w sumie wycisza całe otoczenie? Trudno to rozłożyć na czynniki pierwsze


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Kolowa97 A czy robiłaś kiedyś w całkowitej ciemności rzeby wyłączyć tę zmienną w ogóle? Bo jeśli ciemność daje podobne wyniki do świecy, to znaczy że to spokój otoczenia, a nie rodzaj światła robi robotę przy Sahasrarze


Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Firletka Ojoj, robiłam raz, ale akurat tego dnia byłam zmęczona więc zasnęłam po 10 minutach więc marne dane 😀 kolejny raz spróbuję bardziej świadomie i dam znać


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku - piszecie o Sahasrarze że to "przebywanie" a nie "robienie". To jak w ogóle poznać że sie tam jest? Co to znaczy że czakra korony jest otwarta w danej sesji? Bo dla mnie to nadal abstrakcja, nie czuję żadnej wyraźnej granicy


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Ravenna I do tego dochodzi to że Sahasrara jest pierwszą czakrą od góry gdzie naprawdę przestajemy kontrolować co się dzieje. Przy niższych możesz aktywnie wizualizować, oddychać w rytm, powtarzać mantrę. Przy koronie zbyt duże staranie wręcz zamyka. Dlatego wiele osób nie czuje nic - bo za bardzo próbuje poczuć. Przykro mi, ale nie tak to zabrzmiało u ciebie na początku.


Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Edytka83 Nie chciałam nikogo pouczać, serio. Czekaj, czyli Ajna może odblokować Sahasrarę? Myślałam że zawsze idzie od dołu do góry, a tu nagle kolejność może byc inna?


Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Ravenna Sekwencja od dołu to dobra zasada ogólna, ale nie jedyna możliwość... Jeśli masz konkretną blokadę w jednej czakrze która tworzy zator powyżej, to bezpośrednia praca przy niej ma sens. Ajna i Sahasrara są bardzo blisko powiązane - trzecie oko to w pewnym sensie "bramka" do korony. Ale odradzam losowego skakania po czakrach bez rozumienia co się robi


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Z tego opisu wychodzi bardzo normalne na początku. Przy Sahasrarze nie chodzi o intensywne doznanie, raczej o pewien spokój który nie jest sennością. Czasem to delikatne mrowienie na czubku głowy, czasem po prostu poczucie że "nic nie trzeba". Trudno to opisać bo to nie jest jak ciepło przy Manipurze czy pulsowanie przy Anahata. To subtelniejsze


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

O matko,to brzmi paradoksalnie. znaczy rzeby poczuć koronę trzeba przestać próbować poczuć koronę? To jak to w ogóle zastosować w praktyce,poprostu... siedzieć i nic nie robić? Bo to brzmi jakbym mógł równie dobrze pójść spać i twierdzić że medytuję


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Marcel50 Nie "nic nie robić" tylko "nie oczekiwać". To różnica. Oddech obecność, morze delikatna obserwacja - to nadal trwa. Ale cel odpuszczasz. Wiem że to brzmi jak zen-bełkot ale na prawdę działa inazej niż bierne siedzenie. Chodzi o intencję bez przywiązania do wyniku


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale to jest właśnie ten rodzaj odpowiedzi który mnie denerwuje w tych rozmowach, przepraszam że tak wprost. "Nie próbuj, ale nie śpij, bądź obecna, ale nie oczekuj" - to brzmi jak przepis na frustrację dla kogoś kto nie ma punktu odniesienia. czy jest jakiś konkretny sygnał że idiesz w dobrą stronę, cokolwiek mierzalnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Numerolozka Nie bierz tego jako atak ale - mierzalne sygnały przy Sahasrarze to trochę jak mierzalny smak wody... Możesz opisać że jest bez zapachu, bez koloru, że gasi pragnienie - ale sama woda nie ma smaku... To co najbliższe "mierzalnego": sesje przy koronie po których czujesz że czas minął inaczej niż myślałaś. Albo że przez resztę dnia masz większy dystans do drobiazgów. To nie jest spektakularne, ale jest spójne


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Hm, ten dystans do drobiazgów to coś co czułam ostatnio po sesjach, nie wiedziałam że to może być związane z koroną... Myślałam że po prostu byłam tego dnia spokojniejsza z innych powodów... Czy jest jakiś sposób żeby odróżnić efekt medytacji od zwykłego dobrego dnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Teofilka.pl Szczerze?? Ciężko to oddzielić i nie jestem pewna czy zawsze warto. Efekty medytacji na czakry często wchodzą w życie tak płynnie że nie ma dramatycznej granicy "przed i po". Jeśli dobrych dni masz więcej po regularnej praktyce niż przed, to już jesst informacja


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do tego światła bo mi to nie daje spokoju - czy ktoś próbował medytacji na Sahasrarę przy fioletowym świetle? czytałam że fiolet to kolor tej czakry i zastanawiam się czy to w ogóle coś zmienia czy to tylko estetyka


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Jaskier Robiłam to z żarówką filtrowaną fioletową folią, dosyć dawno. Uczucie było inne niż przy białym czy żółtym, ale szczerze nie wiem czy to efekt koloru na czakrę czy po prostue wpływ koloru na nastrój przez zwykłą psychologię. Fiolet sam w sobie działa relaksująco. Nie powiem ci że to "działało na Sahasrarę" bo nie mam pewności


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Fioletowe swiatło - to mi trosze pachnie placebo ale nie mówię że jest złe. Jeśli pomaga wejść w stan to jest użyteczne niezależnie od mechhanizmu. Przy Sahasrarze wszystko co ułatwia psuzczenie kontroli jest ok. Kolor, zapach temperatura pokoju - to otoczenie przygotowuje umysł. Efekt jest prawdziwy nawet jeśli ścieżka do niegoe jest psychologiczna a nie energetyczna


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Boleslaw Właśnie powiedział coś istotnego i ciekawi mnie czy reszta się z tym zgadza - czy w ogóle ważne jest "dlaczego to działa" jeśli działa? Bo czasem mam wrażenie że w tych rozmowach mieszamy ze sobą dwa pytania: jak praktykować skutecznie i dlaczego to działa energetycznie. To są inne pytania


Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Firletka Dobrze to ujęła i powiem więcej - większość dyskusji o Sahasrarze kręci się wokół techniki, a mało kto pyta o to co ta cazkra reprezentuje jeśli chodzi o blokady. Bo przecież można ją mieć przymkniętą nie dlatego że źle medytujesz tylko dlateo że masz fundamentalne problemy z poczuciem sensu albo ze spiritualnym odcięciem. I żadna ilość czasu przy świecy tego nie naprawi


Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Anielcia.ka To jest dobry punkt. Ja jak zaczęłam tę praktykę to nie myślałam że problem może leżeć głębiej. Dopiero po kilku tygodniach bez efektów zaczęłam rozkminiać czy nie mam czegoś poważniejszego - właśnie tego odcięcia które piszesz. I wtedy pomogło nie wydłużenie czasu przy Sahasrarze tylko praca z Ajną przez kilka tygodni. Dopiero potem korona zaczęła reagować


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, wracając do kwestii Ajny i Sahasrary bo to ciekawy trop - mam konkretne pytanie. Jeśli Ajna może "torować drogę" do korony, to ile czasu powinno się spędzić przy trzecim oku zanim się przejdzie wyżej? Bo to by zmieniało całą tę dyskusję o timingu dla Sahasrary.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Kolowa97 To nie jest kwestia minut przy Ajnie zanim przejdziesz do korony, to bardziej chodzi o to czy Ajna jest generalnie drożna w twojej praktyce, nie w konkretnej sesji. Możesz spędzić godzinę przy trzecim oku i nic to nie da jeśli masz tam chroniczną blokadę. Z drugiej strony ktoś z naturalnie otwartą Ajną może przejść przez nią bardzo szybko i Sahasrara sama odpowie.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kurde to jakoś tak działa że im więcej się dowiaduję o tych czakrach tym bardziej czuję że nic nie wiem. Serio. zacząłem od prostego pytania "ile czasu na każdą czakrę" a teraz okazuje się że to zależy od Ajny, od blokad od tego czy jesteś drożny, od intencji... czy jest jakaś wersja dla ludzi którzy poprostu chcą prostej odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Marcel50 Rozumiem frustrację,e serio. Ale prosta odpowiedź "po 5 minut na kżadą" to jest odpowiedź która działa dla niektórych i kompletnie nie działa dla innych, i nie dowiesz się z której grupy jesteś dopóki nie spróbujesz. Może zacznij od jakiegoś gotowego protokołu, pomedytuj przez miesiąc i POTEM przyjdź z pytaniami bo będziesz miał własne dane. trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

Hej, a ma ktoś doświadczenie z amystemem gdzie każda czakra ma swój "czas naturalny" i po prostu zostaje się przy niej tak długo jak ciało samo sugeruje?? Czytałam gdzieś że niektórzy praktykują tak że nie ustawiają timera tylko czekają na sygnał że skończyć. Ale jak ten sygnał rozpoznać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Jaskier Tak, pracuję mniej więcej w ten sposób od dłuższego czasu. Sygnał to często zmiana oddechu, albo taki spokój który nie jest sennością tylko "wypełnieniem". Przy niższych czakrach bywa to ciepło które nagle przestaje narastać. Przy Sahasrarze to raczej cisza w głowie gdzie jeszccze przed chwilą było "czekanie". Trudno to opisać ale z praktyką jest rozpoznawalne.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Czyli przy Sahasararze sygnałem jest cisza? Ale jak odróżnić ciszę-stan od ciszy-bo zasnęłam siedząc 😀 serio pytam bo u mnie często jedno przechodzi w drugie i potem sie budzę i nie wiem co było medytacją a co drzemką


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Ravenna Sen i głęboka medytacja mają podobne brzmawoty ale jest jedan różnica - po śnie czujesz się nieobecny i nieco ociężały, po dobrej sesji przy koronie jest lekkość i taki dziwny spokój ktury nie mija po kilku minutach. Ale tak granica bywa cienka i to nie jest powud do wstydu że czasem zasypiasz. Ciało bieże co potrzebuje.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Ja mam wrażenie że ta rozmowa cały czas krąży wokół czegoś ważnego a nie dotykamy tego wprost - mianowicie tego że dla Sahasrara nie ma "dobrego czasu" w sensie minutowym, bo ona w ogóle żyje trochę poza czasem sesji. Moje najlepsze doświadczenia z koroną były właśnie wtedy gdy NIE medytowałam aktywnie, tylko robiłam coś bardzo spokojnego i nagle to po prostu było. Ktoś ma podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mam i to często. Prysznic, spacer, gotowanie przy ciszy. Wiem że to brzmi jak "nie muszę medytować żeby medytować" i to trochę irytujące zdanie samo w sobie, ale z koroną naprawdę tak bywa. Co nie znaczya że formalna praktyka jest bez sensu, bo ona przygotowuje grunt pod to żeby te spontaniczne momenty w ogóle się zdarzały


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

no wiesz, to jest ciekawe co mowicie o spontanicznych momentach bo ja miałem coś podobnego raz pod czas jazdy autobusem po prostu nagle taka cisza w głowie i poczucie że wszystko jest okej mimo że generalnie byl to srogi poniedziałek. Zastanawialem sie potem co to było. Morze to wlasnie cos związanego z korona?? Albo po prostu sie zdrzemnąłem na hwile i nie pamiętam 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Edmund80 Nie każde chwilowe poczucie spokoju to Sahasrara, ostrożnie z tym. Mózg regularnie wchodzi w stany relaksu niezwiązane z żadną czakrą. Żeby mówić o czymś sensownym w kontekście korony, to jednak te momenty musiałyby pojawiać się w jakimś wzorcu, np. częściej po praktyce niż bez niej. Jednorazowe zdarzenie to za mało żeby cokolwiek z tym robić


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tak jak Anielcia mówi, mnie też uderzyło to ze wzorcem... Zaczęłam prowadzić coś w rodzaju notatek po sesjach, bardzo krótko, dosłownie 2-3 zdania, i po kilku tygodniach dopiero zobaczyłam że te "spokojne" dni jednak się skupiają wokół regularnej praktyki... Bez notatek bym tego nie połączyła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Teofilka.pl No wiesz, dokładnie dlatego prowadzę notatki od lat. I co ciekawe, przy Sahasrarze zaczęłam notować nie co czuję PODCZAS sesji tylko co się dzieje w ciągu kilku godzin PO. Bo efekty korony są często opóźnione. Czy ktoś jeszcze to obserwuje to przesunięcie w czasie?


Odpowiedz
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Kolowa97 Ehhh, o, tego nie wiedziałam. A jak długo to przesunięcie bywa? Muwisz o godzinach czy może nawet całe dnie?


Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Firletka U mnie najczęściej 2-4 godziny. Zdarzało się że sesja rano i spokój/jasność dopiero po południu. Ale mam też w notatkach przypadki gdzie efekt był jakby rozłożony na cały dzień i dopiero wieczorem mogłam powiedzieć "tak dzisiaj coś było". To nie jest ścisłe. no cóż


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hej, czytam to wszystko i mam jedno konkretne pytanie bo nie mam czasu na miesiące eksperymentów: ile czasu realnie potrzeba na Sahasrare w jednej sesji? Nie "zależy", nie "poczuj to sam", tylko jakieś widełki. 10 minut? 20? Pół godziny? Czy jest jakas praktyczna odpowiedz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Magus50 Okej, konkretnie: większość podejść z którymi zetknąłem się w praktyce to 7-15 minut dla Sahasrary w sesji łączonej (wszystkie czakry). Jeśli skupiasz się tylko na koronie to 20-30 minut to sensowne minimum rzeby w ogóle coś poczuć. Ale jeśli po 10 minutach na prawdę czujesz że jest komplet,e nie musisz siedzieć dłużej. Serio. Timer to sposób pomocniccze, nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Dodam do tego co Boleslaw mówi - jest jeden szkołowy błąd który widzę u wielu osób zaczynających od Sahasrara, mianowicie siedzenie zbyt długo przy niej i "odpływanie". Powyżej 30-40 minut na koronę bez odpowiedniego uziemienia przed i po to prosta droga do rozkojarzenia i lekkiego dezorientowania przez resztę dnia... Szczególnie jeśli niższe czakry nie są wyrównane... Krócej i świadomie lepiej niż długo i dryfując.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

ojej no, o, to ważne co mówi Edytka o uziemieniu po sesji z koroną. Bo ja robiłam raz długą medytację skierowaną głównie na Sahasrarę i potem przez jakieś dwie godziny czułam się jakby trochę "nie stąd". Chodziłam po mieszkaniu i miałam problem żeby skupić się na zwykłych rzeczach. myślałam że to dobry znak, teraz nie jestem taka pewna. :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Jaskier Brzmi to na klasyczne "odpłynięcie" po nadmiernej pracy z górną czakrą bez uziemienia. Nie jest groźne, ale nie jest też pożądanym efektem jeśli zaraz potem masz żyć normalnie. Po sesjach z Sahasrara naprawdę warto chwilę usiąść, dotknąć czegoś fizycznego, zjeść coś, pójść boso po podłodze. Brzmi banalnie ale robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchając tej dyskusij o spontanicznych momentach i o tym co Mystria piszę o uziemieniu - mam pytanie czy to znaczy że wogóle nie powinnam zaczynać od Sahasrara jesli nie mam jeszcze przpracowanych dolnych czakr? Bo gdzieś czytałam że praca z koroną bez stabilnej podstawy to trosze jak budowanie domu od dahu i teraz się zastanawiam czy to ma sens w kontekście tej medytacji ze światłem


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest takie zero-jedynkowe. Jeśli masz bardzo niestabilną Muladharę, intensywna praca z Sahasrarą rzeczywiście może pogłębiać poczucie oderwania. Ale krótka sesja z koroną w ramach medytacji na całość czakr to nie jest żaden wyczyn który wymaga "przepracowania" wszystkiego co niżej. Problem zaczyna się wtedy kiedy ktoś spędza pół godziny tylko na koronie i potem wychodzi z sesji w kosmosie, tak jak opisywała Jaskier. może się mylę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Edytka83 A jak w takim razie ma wyglądać uziemienie PO sesji z korona? Mystria pisała o dotykaniu czegos fizycznego, ale czy to wystarcza? Pytam bo ten stan "nie stąd" który opisywała Jaskier znam z autopsji i za każdym razem byłam przekonana że medytacja poszła supeer a potema przez godzinę nie mogłam sklecić mysli


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Ravenna Dotyaknie fizycznych powierzchni to dobry start ale nie zawsze wystarczy. Ja polecam sekwencję: kilka głębokich oddechów skupionych na brzuchu potem wypij coś ciepłego, koniecznie coś zjeść choćby mały ksę. Jedeznie to jeden z lepszych "kotw" do fizyczności. Niektórzy też klepią się lekko po udach albo stopach, brzmi dziwnie ale naprawdę pomaga zakotwiczzeniu energii w dole.


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

ooo, potwierdzam to z jedzeniem, u mnie działa. po tej swojej sesji gdzie totalnie "odpłynęłam" zjadłam kanapkę i w ciągu paru minut byłam z powrotem. wcześniej nawet nie wpadłam na to żeby cokolwiek jeść po medytacji bo myślałam że to zaburzy jakiś stan. teraz zawsze mam pod ręką coś małego


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

ok dobra ale wracajac do mojego pytania bo nie dostałem konkretnej odpowiedzi na konkretne czakry - jeśli robię sesję na całość czakr ile minut na SAHASRARĘ vs ile na np Muladharę? czy to powinien byc równy podział czy korona dostaje więcej? bo te 20-30 minut co Boleslaw podał to chyba dla sesji tylko z koroną a nie dla sesji całościowej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Magus50 No to zależy co jest twoim celem w danej sesji. Jeśli sesja całościowa to większość systemów daje mniej więcej równo na każdą czakrę, czyli te 3-5 minut każda, a na koronę czasem trosze więcej bo jest "ostatnia" i lubią przy niej siedzieć dłużej. Ale to są wskazówki a nie przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

akurat przy sesji całościowej mam wrażenie że czas na poszczególne czakry to nie jest kwestia minut tylko kwestia tego gdzie utykasz. Mi Manipura potrafi "zatrzymać" sesję na 15 minut a potem Sahasrara przejdzie gładko w 5. to zależy co aktualnie pracuje


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

mam pytanie trosze z innej beczki ale zwiazane z tym co Tojadek_O mowila wczesniej o koronę "poza czasem sesji" - czy to znaczy że regularna medytacja na Sahasrare wogole nie jest potrzebna jeśli te momenty przychodzą same?? Bo szczerze to z moja nieregularnością zastanawiam sie czy ma sens inwestować w formalne sesje akurat w ten obszar


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

te spontaniczne chwile są cenne ale nie zastąpią regularnej praktyki, przynajmniej z mojego doświadczenia. to trochę tak jak z oddechem - oddychasz automatycznie cały czas, ale ćwiczenia pranajamy robią coś innego niż sam fakt że nie umierasz z braku tlenu. formalna sesja z Sahasrarą uczy cię rozpoznawać ten stan, zapraszać go świadomie, nie czekać na łaskę autobsu w poniedziałek 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Mystria Ładna metafora z oddechem, ale trochę mnie to drażni jako argument. Bo można powiedzieć że ten kto nigdy nie medytował formalnie i ma te spontaniczne momenty częściej niż ktoś kto siedzi codziennie 40 minut z timerem, jest po prostu bardziej naturalnie otwarty. Formalna praktyka bywa też protezy dla osób które inaczej nie umiałyby tego dostąpić, nie wiem czy to powud żeby ją gloryfikować


Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Cecylka Rozumiem o co ci chodzi i trochę się z tym zgadzam, ale chyba nie chodzi o to żeby gloryfikować, tylko o to że u większości ludzi regularność buduje jakiś kanał. i nie chodzi o timer ani o minuty, o tym cały czas mówimy. chodzi o to żeby Sahasrara w ogóle mogła zadziałać kiedy jej potrzeba, a nie tylko wtedy kiedy akurat jedziemy autobusem w dobry dzień


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

w sumie te dwa podejścia nie muszą się wykluczać. ale chcę wrócić do pytania Toli.2 bo uważam że zostało trochę zbyte. sprawa z kolejnością czakr w medytacji ze zmiennym światłem jest istotna właśnie dlatego że to konkretna technika a nie ogólna medytacja na spokój. przy pracy ze spektrum kolorów od dołu do góry, Sahasrara naprawdę dostaje energię po drodze przez wszystkie poprzednie i to zmienia dynamikę czasu jaki jej poświęcasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 325

@Anielcia.ka No właśnie o to mi chodzilo! bo widzialam różne podejścia,jedne mówią rzeby iść od dołu i każda czakra niejako "ładuje" kolejna, a inne że mozna dowolnie. i nie wiedziałam jak to się ma do czasu, bo jeśli korona dostaje już energie z poprzednichi to morez faktycznie potrzebuje jej krocej?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: