Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry w zmieniającym się świetle - o ile czasu potrzeba każdej czakrze?

Strona 3 / 3

Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

to logicznie brzmi ale w praktyce niekoniecznie tak to działa. Sahasrara nie jest czakrą która "się ładuje" z niższych jak akumulator z prądu. to raczej integracja wszystkiego co przepłynęło przez poprzednie ośrodki. co wcale nie znaczy że będzie jej potrzeba krócej, może wręcz odwrotnie bo jest czymś w rodzaju "sumy" sesji a nie jej końcówki


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@firletka)
Połączone: 3 lata temu

ok ale to rodzi kolejne pytanie, jeśli Sahasrara jest tą "sumą" jak mówi Edytka, to co jeśli sesja szła kiepsko przez kilka niższych czakr?! czy wtedy przy koronie trzeba siedzieć dłużej żeby jakoś to skompensować, czy raczej w ogóle odpuścić koronę i zacząć jeszcze raz od początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Firletka W praktyce jeśli coś wyraźnie nie szło np. przy Manipurze i czułeś opor przez całą dolną połowę sesji, to forsowanie Sahasrary nie ma sesu. lepiej zakończyć spokojnie przy Anahata zakotwić, i nie gnać dalej tylko po to żeby "zaliczyć" komplet. to nie jest wyścig. natomiast jeśli sesja sła względnie sprawnie a po prostu gdzieś byłło ciut wollniej, to nie ma poowdu przerywać. w każdym razie tyle ode mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tą dyskusję od jakiegoś czasu i ciągle mam poczucie że wszyscy mówią rzeby nie patrzeć na minuty, a jednocześnie co jakiś czas pada "minimum 20 minut" albo "3-5 minut na każdą". więc jednag minuty mają znaczenie czy nie? bo jeśli tak, to skoro Boleslaw mówi że Sahasrara potrzebuje 20-30 minut w sesji tylko z koroną, to chyba jest jakaś granica poniżej której wogóle nie warto próbować?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

minuty mają znaczenie jako dolna granica sensowności nie jako przepis. poniżej 10 minut przy Sahasrarze to zazwyczaj za mało żeby w ogóle wejść w cokolwiek, bo samo wyciszenie głowy potrafi zająć dobre 5-7 minut. ale górna granica jest umowna i zależy od ciebie. różnica między "minuty mają znaczenie" a "patrz na timer" jest taka sama jak różnica między "jedz regularnie" a "jedz dokładnie o 12.00"


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

dobrze to podsumowałaś Kolowa 🙂 i chyba to jest jakiś wniosek z tej całej dyskusji. minimum istnieje, ale jest dolnym progiem sensowności a nie gwarancją efektu. a górna granica to już zupełnie inna historia i każdy musi ją sobie wyczuć, najlepiej właśnie przez te notatki o których pisałyśmy wcześniej. mnie zajęło sporo czasu żeby przestać patrzeć na timer podczas sesji z koroną i dopiero wtedy coś się naprawdę zaczęło ruszać


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@magus50)
Połączone: 11 miesięcy temu

ok wiec podsumowując - minimum 10 minut przy Sahasrarze, górna granica plynna, i niema sensu forsowac korony jesli nizsze szly źle. to tyle wyciagnałem z tej dyskusji i wlasciwie to moglbym to usłyszeć w pierwszym poście 🙂 ale poważnie czy ktos ma jakis konkretny schemat ktury stossuje regularnie?? nie "wyczuwam ile potrzeba" tylko realny plan z minutami na papierze, choćby jako punkt wyjścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Magus50 Mam taki schemat w notatniku, roboczym, zmieniałam go hyba z pięć razy. aktualnie: 3 minuty Muladhara, 3 Swadhisthana 4 Manipura (bo tam mam tendencję do zacinania), 3 Anahata, 3 Vishuddha, 4 Ajna, i 10-15 Sahasrara w zależności jak idzie. plus 5 minut ciszy po wszystkim zanim cokolwiek robię. ale zaznaczam - to jest MOJ schemat po długim testowaniu, nie szablon dla kogokolwiek innego


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to 5 minut ciszy po sesji mnie uderza bo ja tego nie robiłam przez długi czas i teraz nie wyobrażam sobie bez tego. szczególnie po pracy z koroną. to nie jest "czas na nic", to jest czas żeby wszystko się ułożyło, cokolwiek się poruszyło podczas medytacji


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

ciche 5 minut to absolutne minimum i zgadzam się z Tojadek. dodam tylko że przy Sahasrarze ta cisza jest ważniejsza niż przy jakiejkolwiek innej czakrze, bo tam najłatwiej wyjść ze stanu bez zamknięcia. i potem masz ten rozstrojony dzień i nie wiesz dlaczego. pytanie do Kolowa - to 10-15 na koronie to jak mierzysz? timer czy jakoś inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Edytka83 Timer, ale ustawiony na wibracje nie dźwięk. dźwięk mnie za każdym razem wyrywa i to właśnie jest to złe wyjście o którym piszesz. wibracja jest mniej agresywna. i tak mam dwa timery - jeden na 10 minut jako sygnał że "można kończyć", drugi na 15 jako twarda granica. zazwyczaj kończę między nimi


Odpowiedz
Wpisy: 372
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

dobry pomysł z dwoma timerami kradnę to 🙂 ale mam pytanie - to zmieniające się światło z tytułu wątku, to znaczy że ktoś faktycznie ćwiczy tę technikę ze świecą albo z oknem i zmiennym oświetleniem? bo czytam ten wątek od początku i jakoś ta konkretna kwestia trosze zginęła po drodze. trudno powiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 177

@Marcel50 Ma rację, trochę odpłynęłyśmy od techniki. tak, chodzi mi o medytację gdzie albo używasz świecy która naturalnie drga i zmienia natężenie, albo robisz to o świcie/zmierzchu kiedy światło zewnętrzne się zmienia samo. i obserwuję jak każda czakra reaguje na ten ruch światła inaczej. Sahasrara dla mnie w tym konkretnym kontekście jest jakby najbardziej "czuła" na zmianę, jakby każde drgnięcie świecy ją poruszało


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

to jest bardzo ciekawe co piszesz o tym drgnięciu świecy i koronie. u mnie było coś poddobnego, ale nie przy samej Sahasrarze tylko przy przejściu z Ajna do Sahasrara - to drgnięcie światła jakby sygnalizowało ten moment przejścia. jakbym to nie ja decydowała kiedy iść wyżej tylko światło. trudno to wytłumaczyć racjonalnie ale wiecie co mam na myśli chyba


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

no i tu wchodzę z pyttaniem - czy to nie jest tak że sami sobie sugerujemy ten efekt? tzn. drgnięcie świecy to drgnięcie świecy, i jeśli jesteśmy w stanie medytacyjnym i wyczekujemy jakiegoś sygnału to każdy zewnętrzny bodziec stanie się tym sygnałem. nie mówię że doświadczenie jest nierealne, mówię że interpretacja może być efektem oczekiwaania. pozdrawiam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mystria)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Cecylka Może i tak, nie wykluczam tego. ale czy to zmienia coś jeśli efekt jest? jeśli to drgnięcie, czy sugerowane czy nie, pomaga mi wejść głębiej, to działa. nie każdą rzecz trzeba rozkładać na czynniki żeby była wartościowa


Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Cecylka Ma jednak punkt. nie chodzi o kwestionowanie czyjegoś doświadczenia ale o to że jeśli rozmawiamy o konretnej technice to warto wiedzieć czy efekt pochodzi z smej techniki czy z ogólnego stanu medytacyjnego. bo jeśli drugie to można tę świecę zastąpić czymkolwiek innym i wyjdzie to samo


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@tojadek_o)
Połączone: 3 lata temu

to uczciwa uwaga. szczerze nie wiem czy świeca jest tu kluczowa czy tylko jedną z możliwości. wiem że dla mnie akurat to światło świecy działa lepiej niż np. jednorodne oświetlenie pokoju. ale czy to fizjologia oka, sugestia czy coś innego, nie mam pojęcia i nie będę udawać że mam


Odpowiedz
Wpisy: 279
(@jaskier)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam pytanie bardziej podstawowe przepraszam że może trochę obok - ta technika ze zmieniającym się światłem, to jest dla każdego czy raczej dla kogoś kto już ma jakieś doświadczenie z medytacją na czakry? pytam bo mam z rok praktyki ale takich bardziej zaawansowanych metod jeszcze nie próbowałam i nie wiem czy się w ogóle nadaję


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: