Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry u dziecka - od którego wieku można zacząć?

Strona 2 / 3

Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

okej ale z tej dyskusji wyłania mi się pytanie które chce zadać Celestynce - co TY cchesz osiągnąć tym wszystkim? bo czyatm i widzę dwie możliwości: albo chcesz po prostu dzielić się momentem spokoju z córką, albo chcesz żeby ona TEŻ rozwinęła praktykę energetyczną. to są różne cele i wymaagają różnych podejść chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Jarzebinka97 To dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka że... nie wiem. na pewno chcę dzielić moment. czy chcę żeby miała praktykę? chyba chcę żeby miała dostęp, gdyby kiedyś chciała. to różnica między "oto gotowe sposób" a "oto drzwi, możesz wejść albo nie". nie wiem czy to możliwe. może się mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

to rozróżnienie Celestynki między "sposóbm" a "drzwiami" jest ładne, ale w praktyce jak to wygląda? bo drzwi już są otwarte - dziecko weszło, siedzi obok, czuje "świecenie". jak teraz zamkniesz te drzwi jeśli zdecydujesz że to za wcześnie?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

myślę że Martynka stawia fałszywy problem. DRZWI nie trzeba zamykać, wystarczy rzeby były drzwiami a nie autostradą. dziecko morze mieć doświadczenie i nie mieć systemu. dorosły ma doświadczenie i może wybrać czy chce system. to jest sekwencja a nie wybór między jedno a drugie


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

hej, trochę z boku to obserwuję i mam głupie pytanie może - czy te czakry u dzieci to w ogóle są tak samo zlokalizowane jak u dorosłych?! tzn. fizycznie? bo czytałam gdzieś że u małych dzieci system energetyczny jest inaczej zorganizowany ale nie pamiętam skąd to było i czy to prawda


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Modrzewnica Nie ma na to jednej odpowiedzi w tradycji bo różne szkoły mówią różne rzeczy. część mowi że czakry się "dojrzewają" etapami - korzenia aktywna od urodzenia, wyższe dopiero z wiekiem. część mówi że wszystko jest od razu ale inaczej zbalansowane. ja osobiście czuję że u dzieci Manipura i Anahata sa zdecydowanie bardziej żywe niz Ajna - dzieci żyją bardziej ciałem i emocją niz refleksją


Odpowiedz
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Iwonka96 Ale skąd to wiesz? pytam serio, nie złośliwie. bo to brzmi jak coś co czujesz intuicyjnie versus coś co jest gdzieś zapisane. to ważna różnica jeśli ktoś podejmuje decyzje wychowawcze na tej podstawie


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Zephyra68 Z obu. i dobrze że pytasz bo to uczciwe. czuję to intuicyjnie i widziałam podobne opisy u kilku autorów - nie pamietam teraz kto dokładnie, gdzieś w tekstach o pracy z dziećmi od strony bioenergii. ale nie udaję że to jest pewna wiedza. to jest moje rozeznanie


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

a wracajac do ksiazki ktura Goplana polecila - "Spokoj jak zaba" - czy ktos zna wiek od kiedy jest odpowiedni? bo mam wrazenie ze ona jest dla troche starszych dzieci a Celestynka mowi o malej dziewczynce. czy jest cos podobnego dla np 4-5 latka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 619

@Dawidek02 Eline Snel jest chyba od 5 lat oficjalnie, ale moja znajoma używała z 4-latkiem i mowiła że on z połowy ćwiczeń korzystał bardzo dobrze a z reszty po prostu rezygnował bo się nudził. to tez jest info - dziecko samo odchodzi od tego co nie jest dla niego. nie trzeba go przed tym chronić


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

o kurcze, to co Goplana pisze o tym że dziecko samo odchodzi gdy się nudzi - to CHYBA najważniejsza rzecz w całej tej dyskusji? jak dziecko nie chce, po prostu nie chce i koniec. problem jest raczej gdy dorosły naciska mimo że dziecko nie chce. Celestynka chyba tego nie robi?


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

nie, absolutnie nie naciskam. ona sama przychodzi i siada. a jak któregoś wieczoru nie chce to jest ok i idziemy czytać bajkę. ostatnio nawet powiedziała że "dziś nie mam nastroju na świecenie" i to mi powiedziało że sama już jakoś to nazywa i wie kiedy chce a kiedy nie


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

"dziś nie mam nastroju na świecenie" - Celestynko, to jest coś. dziecko ma już wewnętrzny barometr własnego stanu. to jest moim zdaniem ważniejsze niż jakikolwiek system czakrowy który mogłabyś jej przekazać. ona już umie powiedzieć jak jest w środku, na własnych warunkach


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

śledzę te rozmowę od jakiegoś czasu i chcę zapytać o coś co mnie trosze niepokoi - czy nikt tu nie zastanawia się co sie dzieje jak corka Celestynki dorosnie i zacznie to konfrontować z np. biologią w szkole, z rówieśnikami którzy będą się śmiać?! jak to sie przekłada na późniejsze życie społeczne dziecka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Kometka To jest ważne pytanie ale dotyczy każdego systemu przekonań który rodzic przekazuje dziecku. dzieci wychowane w głęboko religijnych domach też to przerabiają. różnica jest może w tym że czakry są mniej społecznie widoczne niż religia - dziecko nie musi o tym mówić w szkole jeśli nie chce


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

to co Martynka pisze o religii mnie trafia. moja koleżanka wychowała córkę w bardzo katolickim domu i ta dziewczyna w liceum miała na prawdę ciężki czas z rówieśnikami ktorzy w to nie wierzyli. ale z drugiej strony - wyrażam się może niezbyt zgrabnie - tamto jest widzialne,a to co robi Celestynka jest właściwie prywatne. nikt w szkole nie musi wiedziec ze wieczorem "świeci". wiec może ten problem jest jednak inny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ines03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Kometka Tak, ale dziecko nie zawsze umie teo pilnować. 7-latka morze powiedzieć w szkole "u nas robimy tak że mamy w środku świecące kulki" i nauczyciel to usłyszy. nie mówię że to tragedia, mówię że warto być na to gotową. Celestynka - czy rozmawiałaś z córką o tym że to jest wasze, domowe?


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

nie rozmawiałam wprost. teraz myślę że może to dobry pomysł, nie jako "to jest sekret" bo nie chcę żeby miała poczucie że coś ukrywa, ale bardziej jako "niektóre rzeczy są domowe i intymne". tak jak nie opowiada w szkole o wszystkim co robimy razem. hmm, muszę to przemyśleć jak to ująć bez ładowania w nią poczucia wstydu


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

ale właśnie! to rozróżnienie między "sekret bo wstyd" a "intymne bo nasze" jest kluczowe i naprawdę ważne. dzieci to czują jeśli mama mówi to nerwowo to dziecko odbiera że jest z tym coś nie tak. spokojne "to jest nasze" brzmi zupełnie inaczej niż szeptane "nikomu nie mów"


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

wracam do pytania Modrzewnicy sprzed kilku postów bo mi to siedzi - ona pytała czy czakry u dzieci są tak samo zlokalizowane. Iwonka odpowiedziała z perspektywy etapowego dojrzewania i to brzmi sensownie, ale chcę dodać coś od siebie. pracowałam z kilkoma dziećmi (za zgodą rodziców, w obecności rodzica) i to co czułam dłonią nad mniejszym dzieckiem jest... jakby bardziej rozmyte? mniej wyraźnie punktowe. jakby pola się nakładały bardziej niż u dorosłych. nie wiem czy to kwestia rozwoju czy po prostu że my dorośli mamy więcej blokad które "rzeźbią" te granice 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Dumortieryt94 Oj to jest bardzo ciekawe!! tzn. że może właśnie te blokady u dorosłych paradoksalnie sprawiają że nasze czakry są bardziej "ostre" i wyraźne do skanowania? to by było trochę smutne haha. a u dzieci jest to płynniejsze bo mają mniej "narosłego"?


Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Modrzewnica No, dokładnie tak to czuję. i nie wiem czy to smutne czy po prostu inne. może dzieci nie potrzebują tak precyzyjnego skanowania bo sam przepływ jest naturalnie zdrowszy. a my pracujemy z systemem ktury trochę sam siebie komplikował przez lata


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

okej ale to jest bardzo ładna teoria i rozumiem że płynie z doświadczenia, ale jednak - jak odróżniasz "rozmyte pole dziecka" od "moje dłonie dzisiaj mniej czułe"? pytam bo sama mam wahania w tym co czuję i nigdy nie jestem pewna czy to stan osoby którą skanuję czy mój własny stan danego dnia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Zephyra68 Nie zawsze odróżniam i to uczciwa odpowiedź. dlatego zawsze skanowałam kilka razy, w różnych momentach sesji, i prosiłam o informację zwrotną od rodzica o zachowaniu dziecka. ale nie dam rady udowodnić że to "obiektywne". to jest obserwacja z ograniczeniami i przyjmuję że tak jest


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

to co Dumortieryt opisuje z tym "rozmyciem" jest spójne z tym jak niektóre tradycje opisują energię dzieci przed tzw. inkarnacją w pełni, tzn. przed tym jak ciało i osobowość się ustabilizują. nie mówię że to dogmat, mówię że pojawia się to w kilku rużnych źrudłach niezależnie. interesujące że praktyczne obserwacje idą w podobnym kierunku :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Protazy Auć, jakich źródłach? bo już trzecia osoba w tym wątku powołuje się na "źródła" i żadne nie padło z tytułem. nie mówię że kłamiecie, po prostu byłoby super gdyby ktoś w końcu rzucił jakiś konkret xD


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Baska84 Słusznie. Barbara Brennan "Hands of Light" opisuje to dość szczegółowo, Rudolf Steiner w swoich pracach o wychowaniu też nawiązuje do etapowego dojrzewania ciał energetycznych - choć używa innej nomenklatury. to nie są teksty stricte o czakrach ale pewne paralele są. tyle mogę dać z pamięci, nie mam teraz książek pod ręką


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

o Steinerze to ciekawe bo akurat pedagogika waldorfska jest jednak dość mainsteamowa i dostępna, więc to nie jest jakieś totalnie ezoteryczne źródło. a Celestynka - wróciłaś do myślenia o tym po co to właściwie robisz? bo zatrzymałaś się na "nie wiem" i trochę poszłyśmy dalej nie wracając do tego


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

wróciłam. i myślę że jednak najbliżej jeest mi do tego co Filomena powiedziała wcześniej - że córka już ma własny barometr. może ja tak naprawdę nie "uczę jej czakr", tylko po prostu siedzę obok kiedy ona odkrywa coś co i tak by odkryła. i to jest dla mnie w porządku. nie muszę mieć większego planu


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Celestynko, to jest naprawdę piękne kiedy rodzic potrafi zejść ze sceny i powiedzieć "ona to ma sama". większość z nas miałaby pokusę żeby trochę bardziej ukierunkować, nazwać, poprowadzić. a ty mówisz "siedzę obok". to jest może najlepsza odpowiedź na pytanie w tytule wątku - nie tyle "od jakiego wieku" ale "w jakiej roli rodzica"


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

no tak BRZMI wzniośle ale jednak wrocmy na chwilę do ziemi - córka Celestynki jest w wieku szkolnym albo przedszkolnym (nie pamietam ile ma lat, chyba nie padło?). i tak czy siak, za kilka lat będzie miała to co wszyscy mamy - szkołę, grupę rówieśniczą, presję żeby byc "normalną". i to "świecenie" albo przetrwa to w jakiejs formie albo nie. i nie ma na to wpływu czy teraz robimy z tego system czy nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Iwonka96 6 lat ma. i tak, masz rację że za kilka lat to się zdeerzy z czymś. ale jakoś nie boję się o to. może dlatego że sama przez to przeszłam i wyszłam z tym w jakiejś formie. albo może po prostu mam nadzieję 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

6 lat, wlasnie. to jest taki wiek że dziecko jest jeszcze bardzo blisko swiata wewnętrznego, jeszcze nie tak bardzo przejęte tym co mysla inni. moja siostrzenica miała 6-7 lat i mówiła o "kolorach ludzi" zupełnie naturalnie, a potem w szkole po prostu przestała o tym mówić, nie dlatego że ktoś ją zatrzymał ale dlatego że samo z siebie zeszło do srodka. może to jest naturalna trajektoria


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

ta historia Kometki o siostrzennicy - słyszałam to tyle razy, od tylu różnych osób. dzieci "widzą kolory", "czują ludzi", "rozmawiają z kimś niewidzialnym" - a potem szkoła, rówieśnicy i to jakoś schodzi. i zawsze się zastanawiam czy to jest "zamknięcie się" czy po prostu uczą sie że nie każde wewnętrzne doświadczenie musi być wypowiedziane na głos. to drugie byłoby zdrowe. to pierwsze trochę smutne


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

hej a właściwie - nigdy tego nie pytałam tu na forum - czy jest jakaś różnica między tym co dziecko "naturalnie widzi/czuje" a rozwijaniem tego świadomie? tzn. czy celowa praca z czakrami mogłaby sprawić że to nie "zejdzie do środka" jak u tej siostrzennicy Kometki? czy raczej to i tak idzie swoją drogą niezależnie od tego co robimy?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

dobra, to rozwijam to pytanie bo mi się wydaje ważne - czy celowa praca z czakrami u dziecka może sprawić że ta naturalna otwartość nie "wygaśnie" jak u siostrzennicy Kometki?? bo jeśli tak, to właśnie to jest największy argument za tym żeby w ogóle zaczynać. ale jeśli nie, to po co ryzykować że coś zakłócimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Modrzewnica Ważna rzecz i uczciwie mówiąc - nikt tego nie wie na pewno. moje obserwacje po wielu latach są takie że dzieci kture mialy naturalny kontakt z tego typu praktykami w domu wcale nie zachowały tej otwartosci automatycznie. część tak, czesc nie. za dużo zmiennych żeby to przypisać jednej rzeczy. no i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

no właśnie i ja też nie znam odpowiedzi. niewiem czy ta siostrzenica "zamknęła sie" dlatego ze nikt jej nie wspierał, czy dlatego że tak po prostu działa dojrzewanie i szkola. morze by się zamknęła tak czy siak. nie mam jak sprawdzic alternatywnej wersji


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

ale czy Iwonka mówi teraz że to może nie mieć sensu? bo trochę tak brzmi i trochę mnie to niepokoi haha. bo przez całą tę rozmowę było raczej "tak, warto, tylko mądrze" a teraz nagle "nie wiem czy cokolwiek to zmienia"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Jarzebinka97 Nie mówię że niema sensu, mówię że nie ma gwarancji. to różnica. robimy mnostwo rzeczy z dziecmi które mogą cos zmienić albo nie - czytamy im, śpiewamy, chodzimy z nimi na łono natury. nikt nie obiecuje że z tego wyrosnie wrażliwy czlowiek. ale jednak to robimy


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

okej ale jest jedna rzecz która mnie tu uwiera i chcę to powiedzieć wprost. przez całą rozmowę zakładamy że "naturalna otwartość dziecka" to jest coś cennego co trzeba chronić. ale co jeśli to nie jest żaden dar tylko po prostu niedojrzałość układu nerwowego? małe dzieci widzą "kolory ludzi" bo jeszcze nie odróżniają dobrze bodźców. to nie jest mistyczny wgląd, to jest niedojrzała percepcja


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 619

@Zephyra68 Oj, to jest mocna teza. i rozumiem skad pochodzi ale chyba trochę za bardzo upraszczasz. bo dorosłe osoby po intensywnych praktykach medytacyjnych też relacjonują podobne rzeczy co te dzieci. nie da sie tego wyjaśnić samą "niedojrzałością" 🙂


Odpowiedz
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Goplana I tu się nie zgadzam, bo dorosłe osoby po intensywnych praktykach są w zupełnie innym stanie - często niewyspani, na granicy przeciążenia sensorycznego, w środowisku które mocno sugeruje że mają COŚ zobaczyć. to jest taka sama pułapka jak ze skanowaniem dzieci, o której pisała Dumortieryt


Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Zephyra68 Powołujesz się na mój sceptycyzm żeby zburzyć całą resztę i to jest trochę nieuczciwe 🙂 ja mówiłam że niewiem czy skanowanie dzieci jest rzetelne. nie mówiłam że dzieci nic nie czują ani że ich percepcja to tylko niedojrzałość neurologiczna. to są dwie różne rzeczy


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

wracając do pytania Modrzewnicy - w tradycjach które znam praca z czakrami u dziecka ma sens nie tyle jako "zachowanie otwartości" tylko jako nauka słuchania siebie. dziecko które umie powiedzieć "coś mi ciąży tu w brzuchu kiedy idę do tej osoby" - to jest dziecko które ma kontakt z Manipurą niezależnie od tego czy zna to słowo czy nie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Protazy Dobra ale to znowu jest ładne ale mało konkretne. co znaczy "nauka słuchania siebie" w praktyce dla 6-latka? bo ja jak mam 6-latka przed sobą to nie wiem co z nim robić 😀 czy to jest po prostu rozmowa? zabawa? jakiś rytuał? co konkretnie?


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Baska84 Pyta o konkret i ja właściwie też tego szukałam na początku tego wątku. u mnie to wygląda bardzo prosto - córka czasem mówi że "coś ją boli ale nie fizycznie" i ja się zatrzymuję i pytam gdzie, jak to wygląda, jaki to kolor. nie daję jej nazw. po prostu słucham. nie wiem czy to jest "praca z czakrami" czy zwykła uważna rozmowa z dzieckiem


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Celestynka.2 Właśnie opisujesz coś co jest jednocześnie bardzo proste i bardzo głębokie. pytasz "jaki to kolor" - to jest intuicyjne i mądre, bo dziecko myśli obrazem, nie kategorią. i nie etykietujesz. to chyba jest właśnie to "siedzenie obok" o którym mówiłaś wcześniej


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: