hej, mam taki problem i nie wiem czy to w ogóle związane z czakrami. Od jakiegoś czasu mam obsesję na punkcie zdrowia mojej mamy i męża. Ciągle sprawdzam czy oddychają, czy nie wyglądają za blado, wyobrażam sobie najgorsze scenariusze. Serce mi staje jak mąż późno wraca z pracy bo myślę że coś mu się stało. Wiem że to brzmi dramatycznie ale tak jest. Czytałam że Anahata to nie tylko miłość ale i lęk o bliskich - czy zablokowana czakra serca może dawać takie objawy? Bo fizycznie to mam też czasem ucisk w klatce piersiowej i ciężko mi oddychać, szczególnie jak zaczynam o tym rozmyślać.
Ojej, to brzmi bardzo znajomo. Ucisk w klatce i ten lęk o bliskich to bardzo klasyczne sygnały że Anahata coś sygnalizuje. Czakra serca jak jest zablokowana to nie musi oznaczać że nie kochasz, wręcz przeciwnie, często blokada bieże się właśnie z tego że za bardzo trzymasz tę miłość, zaciskasz ją w se ze strachu rzeby nie stracić. Miałaś może jakieś większe straty w przeszłości, kogoś bliskiego? Bo to często stamtąd to idzie
o rany, hm ale poczekaj. Zanim przejdziemy do diagnozowania czakry serca, jedno pytanie: te objawy fizyczne ucisk w klatce, problemy z oddychaniem bylas z tym u lekarza? Pytam bo serio, takich rzeczy nie warto od razu przypisywać czakrom zanim sie wykluczy coś konkretnego. A jeśli już masz to z głowy to chetnie pogadam o energetycznej stronie sprawy.
To co opisujesz ma kilka warstw. Ucisk w klatce bez podłoża organicznego, lęk o bliskich graniczący z obsesją trudności z oddechem kiedy myśl się nakręca - to morze być zarówno niedoczynna Anahata jak i jej nadaktywność. Brzmi paradoksalnie ale czakra serca zablokowana od środka potrafi jednocześnie wylewać energię na zewnątrz w postaci lęku i przyciągać ją do siebie w postaci ucisku. Jedno pytanie: czy ten lęk dotyczy tylko osób kture kochasz czy też np. obcych znajomych?
To jest właśnie ten paradoks Anahaty, o którym pisze Slawek. siła przywiązania zamienia się w energię lękową kiedy czakra serca nie jest otwarta w sposób zrównoważony. Miłośće ktura trzyma kurczowo zamiast przepływać. Czy próbowałaś kiedyś medytować z zielonym światłem wizualizacja takiego ciepłego miękkiego zielonego płomienia w centrum klatki piersiowej? nie rzeby od razu diagnozować, ale to prosta obserwacja: jeśli podczas takiej medytacji czujesz opór, ból, wzruszenie bez wyraźnego powodu albo odwrotnie, zupełną pustkę, to już dużo mówi o stanie tej czakry.
Wow, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, że miłość może się "zacisnąć" i dawać lęk zamiast ciepła. To niesamowite i jakoś od razu intuicyjnie czuję że to prawda. mam podobne epizody z mamą, zaczynam wyobrażać sobie że coś jej się stało i serce mi prawie staje. Myślałam że to zwykłe zamartwianie się ale może rzeczywiście jest coś głębszego?!
przepraszam ze wejdę z boku ale właśnie to mnie ciekawi jak sie teestuje wahadelkiem nad czakrą serca? no bo to w koncu obszar na klatce piersiowej czy sie tzryma wahadełko nad cialem leżąc czy jakoś incazej? nigdy nie robilem i chciałbym sprobowac
Dobra, powiem szczerze bo tu nikt nie mówi pewnych rezczy wprost. Wahadełko nad własną czakrą to bardzo zawodna metoda bo człowiek ma tendencję do nieświadomego poruszania ręką zgodnie ze swomi oczekiwaniami. to się nazywa efekt ideomotoryczny i jest dobrze opisany. Nie mówię że whadełko jest bezużyteczne wogóle ale do autodiagnozy naprawdę lepiej użyć czegoś innego, np. skanowania dłonią, albo poprosić kogoś drugiego rzeby sprawdził. Czy ktoś z was testował Anahate u innej osoby, nie u siebie?
hej wiem ze to nie moj dzial glownie ale troche to czytalem i mam pytanie, bo sam nie rozumiem czy ta czakra serca to chodzi tylko o romantczna milosc czy tez o rodzine i znajomych? 😛 bo to co opisuje autorka to jets wlasnie troska o mame, a mama to nie jest partner zyciowy...
ja bym tu jeszcze dorzuciła jeden aspekt bo nikt o nim nie mówi a moim zdaniem ważny. Numerologicznie rok 2011 to rok czwórki, a czwórka jest powiązana właśnie z czakrą serca i ze sprawami rodzinnymi... Więc to co się teraz dzieje z wieloma ludźmi jeśli chodzi o lęku o rodzinę morze mieć też taki szerszy kontekst. Może was to zaskoczyć ale dużo osób na różnych forach opisuje podobne rzeczy właśnie w tym czasie. 😀
Zmieniia to że daje kierunek pracy. Jeśli wiemy że to Anahata, to wiemy że trzeba pracować z otwarciem z przepływem, z zaufaniem zamiast z kontrolą. Afirmacje na poziomie "bezpiecznie jest kochać", praca z oddechem bo płuca i secre to jedden obszar energetyczny, kamienie jak różowy kwarc albo malachit joga otierająca klatkę piersiową. To są bardzo konkretne narzędzia, nieprzypadkowe. sama mam to tak że jak wiem gdzie jest problem, mogę skierować tam pracę zamiast działać po omacku.
dobra, to możże zapytam jeszcze konkretniej, bo Kasandra napisała o pracy z oddechem i o zaufaniu zamiast kontroli. tylko jak to właściwie wygląda w praktyce? bo ja jak próbuję medytowwać to zamiast się wyciszać to właśnie wtedy zaczyna mi się kręcić w głowie że mąż jedzie samochodem i co jeśli coś się stanie. kompletnie nie umiem się wyłączyć od tych myśli
o matko, to dokładnie to samo co u mnie! właśnie w tej ciszy medytacji te myśli są głośniejsze niż kiedy jestem zajęta czymś w ciągu dnia. jakbyś to opisała moje doświadczenie słowo w słowo. też bardzo chętnie posłucham jeśli ktoś ma na to sposób
technika obserwatora to spoko ale dla kogos kto dopiero zaczyna to morze byc bardzo abstrakcyjne. mam pytanie do Hazel te myśli w czasie medytacji one są raczej jak obrazy, filmy w glowie czy bardziej jak natrętne słowa, zdania,cos w stylu "a co jesli..."? bo to moze trosze zmieniac podejscie
to co opisujesz to klasyczna praca wyobraźni pod wpływem lęku nie koniecznie specyficznie "czakra serca". to jest normalny mechanizm mózgu ktury w stanie spoczynku zaczyna przetwarzać zagrożenia. pytanie czy te obrazy są tylko w medytacji czy też w ciągu dnia losowo? bo jeśli napadowo w ciągu dnia to bym się zastanowił czy to nie jest coś co warto omówić np. z psychologiem równolegle do pracy energetycznej. oby wam wyszło.
pytanie jest zasadne. Hazel czy poza tym forum rozmawiasz z kimś o tych lękach? niekoniecznie musi to być psycholog od razu, morze bliska osoba może jakaś grupa wsparcia. praca energetyczna ma sens ale najlepiej kiedy nie jest jedynym sposóbm
chce tu dorzucic coś od kamieni bo jeszcze nikt o tym nie wspomniol konkretnie. 😀 przy zablokowaniu Anahaty DOBRZE sie sprawdza rozkwarc rozowy ale tez malachit,cho malachit jest mocny i nie dla każdego na poczatek. rozkwarc mozna poprostu polozyc na klatce peirsiowej pod czas lezenia i poczuc czy serce "przyjmuje" kamien czy odpycha. czasem czuć ciepo od razu czasem nic i to tez jest infirmacja
malachit to zdecydowanie nie na początek, Zegota ma rację. to jest kamień ktury pracuje głęboko i morze wyciągać rzeczy na których jeszcze nie jesteś gotowa. dla kogoś takiego jak Hazel, kto dopiero rozpoznaje co się dzieje, polecam właśnie różowy kwarc albo awenturyn zielony, łagodniejszy ale też ukierunkowany na Anahatę
pytanie bo sam się uczę, a skąd wiadomo że dany kamien "pracuje" z konkretna czakrą? czy to jest zawsze przez kolor, zielony i różowy do Anahaty bo serce to zielony czy jest jakiś inny klucz?
wow, nie wiedziałam że to takie skomplikowane z kamieniami! myślałam że poprostu bierzesz zielony kamień i gotowe 🙂 a te afirmacje o których Kasandra wspominała wcześniej, "bezpiecznie jest kochać", coś w tym stylu czy można je połączyć z kamieniami? tzn. trzymam kamień i mówię afirmację? :/
to jest mega ważna uwaga Kasandra, dziękuję!!! bo ja próbowałam afirmacji i czułam się głupio, jakbym się okłamywała. to co mówisz o stopniowaniu ma sens, zacznę od miększej wersji
wtrącę się bo właśnie to o afirmacjach mnie zainteresowało, i zapisuję sobie tę rozmowę żeby potem porównać z tym co znalazłam w książkach. zauważam że w tej dyskusji przewijają się dwa różne podejścia, jedno mówi żeby pracować bezpośrednio z czakrą prezz techniki energetyczne, kamienie, mantrę YAM i tak dalej, a drugie mówi że najpierw trzeba zrozumieć co jest pod spodem emocjonalnie. czy ktoś z bardziej doświadczonych mógłby powiedzieć, te dwa podejścia to są alternatywy czy powinny iść razem??
...i właśnie to mnie interesuje najbardziej w tej dyskusji. bo wychodzi na to że mamy tu dwie szkoły, jedna mówi że lęk o bliskich to symptom czakry serca, druga że to jest oddzielna sprawa psychologiczna którą trzeba przepracować zanim w ogóle zaczniemy dotykać Anahaty. a może to jest tak że te dwie rzeczy są ze sobą tak splecione że nie da się ich rozdzielić? Hazel, masz poczucie że twój lęk o bliskich jest jakoś szczególnie skierowany, tzn. bardziej o konkretne osoby, czy to jest takie ogólne "coś się stanie komuś"?
szczerze to bardziej o konkretne osoby. mama, mąż. i co ciekawe mama bardziej niż mąż, choc mąż jest bliżej na co dzień. nie wiem czy to coś mówi o czakrze czy nie, ale zauważyłam to dopiero jak piszę
to co napisałaś jets bardzo znaczące. mama jako silniejsze źródło lęku niż mąż, przy czym mąż jest bardziej "dostępny". to może mówić o tym że korzenie tego lęku są starsze, głębiej zakorzenione w historii niż w teraźniejszości. anahata przechowuje nie tylko miłość akualną ale i wszystkie stare wzorec przywiązania separacji, straty. to nie jest prosta blokada którą się "odblokuje" medytacją i koniec
no i tutaj się z Kasandrą zgadzam o dziwo. to że mama generuje silniejszy lęk to klasyczna sprawa z teorii przywiązania pierwsze więzi formują schemat, reszta idzie tym schematem. to nie jest metafizyka, to jest psychologia rozwojowa. i teraz pytanie do wszystkich którzy tu siedzą jak wy oddzielacie w praktyce "czakrowe" tłumaczenie od zwykłego psychologicznego? bo ja widzę że czasem używacie tych dwóch języków zamiennie jakby to było to samo
a moze zamiast sie klocic o to co jest metafora a co nie sprawdźmy co Hazel sama czuje? Hazel czy jak medytujesz i kierujesz uwage na klatke piersiowa, to czujesz tam coś konkretnego? ciezar, ścisk, pustke ciepło, cokolwiek? bo to jest punkt wyjscia do rozmowy o Anahacie a nie teoria
