Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry u dziecka - od którego wieku można zacząć?

Strona 3 / 3

Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

o tym pytaniu o kolor to muszę się przyznać że sama tak robiłam jak byłam mała i nikt mnie tego nie uczył! po prostu jak mi było niedobrze to myślałam sobie że to jest taki szary ciężki kolor i jak mi było dobrze to żółty. dopiero dużo później dowiedziałam się że to ma jakiś związek z czakrami. więc może to jest po prostu naturalny język dzieci?


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

hej wchodzę w ten wątek bo mam pytanie - czy te kolory to są zawsze te same co czakry?? tzn. zółty Manipura,zielony Anahata itd. czy diecko morze miec zupelnie inne kolory dla tych samych odczuć? bo jesli tak to skąd wiemy że to wogóle o czakry chodzi a nie o cos innego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Dawidek02 Ojejciu, to jest naprawdę dobre pytanie i chętnie bym usłyszała odpowiedź od kogoś bardziej doświadczonego. bo ja zawsze myślałam że te kolory są umowne i że system czakrowy to jeden z wielu sposobów opisania tego samego 😉


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojejciu, kolory czakr to jest konwencja. w różnych tradycjach są różne przyporządkowania, system tęczowy który wszyscy znają to w dużej mierze twór zachodni z XX wieku. dziecko które mówi że mu "żółto boli w środku" niekoniecznie opisuje Manipurę. może opisuje mdłości. proszę nie nakładać map na terytorium które jeszcze nie zostało zmierzone


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 118

@Martynka_W To jest zimny prysznic po tym całym wątku haha. ale ok, przyjmuję. więc co - mamy zupełnie porzucić te nazwy i kolory przy dzieciach?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Jarzebinka97 Nie mówię żeby porzucić. mówię żeby odróżniać doświadczenie od etykietki. jeśli Celestynka pyta córkę "jaki kolor" i nie podsuwa odpowiedzi - to jest uczciwe. jeśli potem sama sobie tłumaczy "aha, żółty, to Manipura" - to już jest jej interpretacja, nie doświadczenie dziecka. warto wiedzieć gdzie jest ta granica


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Martynka_W To mnie trochęa zatrzymuje. bo masz rację, ja pewnie gdzieś w środku tłumaczę sobie to na swój język. nie mówię jej "to Manipura" ale może sama zakładam że "żółty = splot słoneczny". hmm. to jest ciekawe i trochę nieprzyjemne do zobaczenia. no cóż


Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 117

@Celestynka.2 To co napisałaś na końcu jest mega ważne i chyba warto się przy tym zatrzymać. bo to jest chyba sedno całego wątku, prawda? że my dorosłe mamy SWOJE mapy i nakładamy je na coś co dziecko przeżywa zupełnie niezależnie. ja tak samo robiłam ze swoją siostrzenicą i dopiero po czasie zobaczyłam, że jej "fioletowy smutek" to zupełnie nie to co ja sobie tłumaczyłam jako Ajna 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

no ale hej, moment. jeśli kolory które dziecko podaje niekoniecznie odopwiadają czakrom, a my nie powinnyśmy etykietować - to po co w ogóle jest ten system przy dzieciach? żeby dorosły czuł się lepiej że "pracuje z energią córki"? bo trochę tak to teraz wygląda i przepraszam że tak prosto ale po prostu to mówię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Jarzebinka97 To jest ważne pytanie i nie zasługuje na odpowiedź wymijającą. system czakrowy przy dzieciach - moim zdaniem - jest użyteczny jako język dla RODZICA, nie dla dziecka. rodzic ktury zna te kategorie szybciej wyłapie że córka od tygodnia unika kontaktu wzrokowego, je mało, mówi że "coś boli w środku" - i skojrzy to z obszarem Manipury, czyli poczucia własnej wartości, a nie od razu biegnie do lekarza z bólem brzucha. to jest sposób obserwacji, nie terapia dziecka.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

okej Protazy ale to mi trochę przypomina jak kots uzywa horoskopów zeby "lepiej rozumiec partnera" a w praktyce tylko rzutuje na niego to co sam chce widziec. czy nie jest tak ze ten rodzic z Manipura tez w koncu widzi to co juz wczesniej zakladal?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Dawidek02 Dokładnie to samo chciałam napisać. i to jest strukturalny problem każdego systemu symbolicznego - masz siatkę i zaczynasz wszystko przez nią przepuszczać. pytanie nie brzmi "czy system czakrowy jest prawdziwy" tylko "czy ta konkretna siatka pomaga czy przeszkadza w kontakcie z dzieckiem". to są dwie zupełnie różne kwestie.


Odpowiedz
Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

czytam tego i czuję że muszę być tutaj uczciwa. powiem jak to wygląda u mnie naprawdę. nie siedzę z córką i nie "robię jej sesji". to jest bardziej że jak ona przychodzi z czymśi trudnym, to ja mam w głowie pewien porządek który mi pomaga nie wpaść w panikę i nie zbagatelizować. i może Martynka ma raccję że to jest moja siatka, nie jej. ale ta siatka sprawia że ja SŁUCHAM uważniej. nie wiem czy to złe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Celestynka.2 Właśnie powiedziała coś bardzo ważnego - że system jej pomaga być spokojniejszą i bardziej obecną. i to jest chyba argument którego nie można zbagatelizować. bo przestraszona, zdezorientowana mama to dla dziecka dużo gorszy odzew niż mama która ma swój wewnętrzny kompas, nawet jeśli ten kompas nie jest stuprocentowo precyzyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

hm, ale jest tu pewna pułapka której nie chcę pomijać. bo "mam wewnętrzny kompas który mnie uspokaja" może też znaczyć "mam wyjaśnienie które sprawia że nie szukam dalej". córka mówi że coś boli w środku, mama myśli "Manipura, blokada pewności siebie, zrobimy medytację" - i może przeocza coś co wymaga zupełnie innej reakcji. to nie jest zarzut wobec Celestynki konkretnie, muwię o ogólnej zasadzie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Dumortieryt94 O matko, to jest chyba najbardziej trzeźwa rzecz w tym wątku i trochę mnie zmroziło. bo to jest realne ryzyko, nie? że framework uspokaja tam gdzie nie powinien uspokajać.


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Dumortieryt94 Ma rację i dobrze że to powiedziała. ale chce dodac druga stronę - bez żadnego frameworku rodzic tez morze przeoczać, tylko z innych powodow. bo na przykład bagatelizuje ("dziecko zawsze coś wymyśla") albo odwrotnie, epatuje ("zaraz jedziemy na izbe"). posiadanie jakiegokolwiek języka do rozmawiania o stanach wewnętrznych zmniejsza obydwa bledy - pod warunkiem ze ten jezyk nie jest zamknięty na weryfikację.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

i tu wracamy do sedna. "pod warunkiem że nie jest zamknięty na weryfikację". czy system czakrowy przy dzieciach jest otwarty na weryfikację? bo mam wrażenie że im bardziej rodzic jest przekonany do systemu, tym mniejsza szansa że go zweryfikuje. celestynka sama przyznała że "tłumaczy sobie" - to brzmi jak układ dość zamknięty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Zephyra68 Wiesz, masz częściowo rację i to jest coś do przemyślenia. ale chcę powiedzieć jedno - od kiedy jestem w tej rozmowie, mój układ jest dużo mniej zamknięty niż był rano. więc może właśnie o to chodzi, żeby rozmawiać, a nie żeby mieć pewność że się dobrze robi


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

to może być najładniejsze podsumowanie tego wątku jakie można sobie wyobrazić, serio 🙂 "żeby rozmawiać a nie żeby mieć pewność" - chyba to jest też to, o co powinno chodzić z dziećmi. że my rozmawiamy, dopytujemy, nie mamy pewności, i to jest ok.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

czytałam ten wątek od początku i jakoś nie mogłam się wyłamać żeby napisać, bo trochę się bałam że to co mam do powiedzenia będzie za bardzo z boku. ale w kontekście tej rozmowy o szkole i edukacji - mam syna w pierwszej klasie i widzę jak szkoła totalnie ignoruje to co się dzieje u dziecka "w środku". nie mówię że nauczyciel ma prowadzić medytację czakrową, ale że ta wrażliwość na stany wewnętrzne - o której tu rozmawiacie - w szkole po prostu nie istnieje. i dziecko uczy się że to jest nieważne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Modrzewnica I to jest,myślę faktyczny kontekst tej rozmowy o dzieciach. nie chodzi o to rzeby zrobić z sześciolatka praktykanta. chodzi o to że jeśli w domu jest przestrzeń na "jak to czujesz, gdzie to czujesz jak to wygląda" - to dziecko idzie do szkoły z czymś,czego szkoła mu nie da. z umiejętnością nazywania stanuw wewnętrznych. i to jest coś na prawdę konkretnego niezależnie od tego czy to nazwiemy czakrami czy nie


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: