Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry u dziecka - od którego wieku można zacząć?

Strona 1 / 3

Wpisy: 261
Rozpoczynający temat
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chciałam zapytać bo temat mnie od jakiegoś czasu chodzi po głowie. Mam córkę, 7 lat, i zastanawiam się czy można już z nią pracwoać z czakrami. Nie mam na myśli jakichś intensywnych sesji, bardziej proste wizualizacje, może jakieś kolorowe ćwiczenie przed snem. Widziałam kiedyś na jednym warsztacie jak prowadząca robiła coś dla dzieci w wieku szkolnym i dzieci były bardzo zaangażowane, ale nie pamiętam szczegółów. Czy ktoś ma doświadczenie z wprowadzaniem dzieci w temat czakr? Od którego wieku w ogóle ma to sens?


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 119
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Temat rzeka 🙂 Powiem szczerze, że zdania są podzielone nawet wśród terapeutow kturych znam. Jedni mówią ze im wcześniej tym lepiej, bo dzieci mają naturalnie bardziej otwarte pole energetyczne i chłoną to jak gąbka. Inni twierdzą ze przed 7 rokiem życia wogóle nie należy świadomie ingerowac w czakry dziecka bo system energetyczny dopiero się formuje i można bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ja osobiscie skłaniam się ku temu żeby u małych dzieci skupiać sie wylacznie na uziemieniu i czakrze korzenia, nic więcej. Muladhara to fundament i u dzieci czesto bywa zaburzona przez stres szkolny, zmiany w rodzinie itp. Ale mam pytanie do Celestynki - o jakim typie pracy ci chodzi? Bo "praca z czakrami" to bardzo szeroki termin. :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Iwonka96 Masz rację ze to szeroki termin, powinnam doprecyzować. Chodzi mi o bajki medytacyjne, takie z wizualizacją kolorów, może najprostsze afirmacje dostosowane do dzecka... Nic ingerującego, bardziej oswajanie z pojęciem że w ciele jest energia. Córka sama pyta o różne rzeczy bo widzi mnie przy medytacji i jest ciekawa. Nie zamierzam robić z niej małego praktyka, ale też nie chce jej odpychać od czegś czym sama się interesuję. Przykro mi, ale nie tak to zabrzmiało u ciebie na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

o matko, właśnie o to chciałam zapytać odkąd mam siostrzenicę 😀 ona ma 5 lat i czasem opowiada rzeczy które mnie wprawiają w osłupienie, wie o ludziach rzeczy których nie mogla sie nauczyc, czuje kiedy ktos jest smutny zanim ta osoba cos powie. Myslę że u dzieci trzecie oko bywa wyjatkowo aktywne naturalnie i pytanie czy wgl ingerowac, może lepiej po prostu nie przeszkadzać i pozwolić temu być?


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, Wierzchosławo, tu jest sedno sprawy. dzieci do mniej więcej 7 lat funkcjonują w stanach mózgowych zbliżonych do hipnozy, theta i delta, i ich pole energetyczne na prawdę różni się od dorosłego. To nie jest mit. Ale moim zdaniem to jest właśnie argument ZA tym żeby nie robić niczego formalnego - bo skoro i tak są bardziej otwarte, to po co im do tego dopychać dodatkowe ćwiczenia? pytanie które zadała Iwonka jest kluczowe. Co rozumiesz przez pracę z czakrami u dziecka, Celestynko? Bo jedno to bajka medytacyjna przed snem z kolorami tęczy, a co innego to skupianie dziecka na konkretnych punktach ciała i próba ich otwarcia.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

auć, przepraszam ze sie wtrącam bo jestem tu raczej laik, ale mam pytanie - czy w ogóle wiemy ze dzieci maja czakry tak samo zbudowane jak dorośli? Gdzies czytałam że u małych dzieci nie wszystkie czakry są w pełni rozwinięte i ze jakby... dorastają razem z dzieckiem? Nie wiem czy dobrze to rozumiem ale jeśli tak jest to praca z niezbudowaną jeszcze czakrą brzmi dla mnie troche niepokojąco


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Modrzewnica Pyta o coś ważnego i ma tu trosze racji. Tradycyjnie w różnych szkołach tantrycznych i jogicznych mówi się o tym,że poszczególne czakry "dojrzewają" etapami mniej więcej co 7 lat. Muladhara od urodzenia do ok. 7 roku życia,Swadhisthana od 7 do 14,Manipura od 14 do 21 itd. To uproszczenie oczywiscie ale ma swój sens. Z tego wynika że praca z czakrami u 7-latka powinna dotyczyć głównie podstawy, czyli bezpieczeństwa, zakorzenienia, relacji z ciałem. Nie trzeciego oka. To nie jest dogmat ale warto mieć z tyłu głowy ten schemat gdy planuje się coś dla dziecka


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

powiem szczerze co myślę: problem z uczeniem dzieci "czakr" w jakiejkolwiek formie jest taki, że dzieci myślą bardzo konkretnie i dosłownie, i mogą budować przekonania które potem trudno skorygować. Jeśli powiemy dziecku że ma "czerwoną energię w stopach" i to ją chroni - dziecko może w to uwierzyć dosłownie i np. bać się że ta energia zniknęła. Nie mówię że to złe z definicji ale naprawdę warto przemyśleć jak to komunikować. Bajki medytacyjne bez terminologii czakrowej - ok, super sprawa, dzieci świetnie reagują. Ale pakowanie 7-latka w nazwy sanskryckie i schemat siedmiu czakr? To już coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

ale Martynka_W to nie tak ze dzieci nie moga tego ogarniać? moja kuzynka w wieku 8 lat sama prosiła o medytacje bo jej pomagała zasneać, a jej mama tłumaczyła przez kolorowe kulki w ciele i dziewczynka świetnie to pojmowała. W szkole tez teraz robią mindfullness na lekcjach wf czy coś takiego, slyszałam. Więc to chyba nie jest takie szalone


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Jarzebinka97 Oj tam, uważność to nie to samo co praca z czakrami i to jest kluczowa różnica. Ćwiczenia oddechowe i relaksacja - ok, to ma badania naukowe za sobą. 😉 Wizualizacja energii w konkretnych punktach ciała i nauka "diagnostyki czakr" u dziecka - to już inny poziom wchodzenia w system przekonań. Nie mówię że jedno jest złe a drugie dobre, mówię że to nie jest to samo i nie można ich wrzucać do jednego worka.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

hej, trohce sie gubie w tej dyskusji bo jestem nowy w temacie czakr w ogole, ale mam pytnaie - czy jak rodzic medytuje z dzieckiem przy sobie to to tez jest "praca z czakrami dziecka"? bo wydaje mi sie ze samo bycie przy medytujacym rodzicu moze na dziecko wplywac energetycznie, ne? moze nie trzeba nic specjalnego robic i samo przebywanie w czystym polu rodzica wystarczy dla malucha


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Dawidek02 To całkiem sensowna obserwacja, serio. bioenergoterapeuci mówią że pole energetyczne osoby dorosłej, szczególnie w stanie głębokiej medytacji, może synchronizować się z polem dziecka które jest obok. to tzw. sprzężenie pól. ale tu wchodzi pytanie czy to jest coś czego chcemy celowo "używać" w stosunku do dziecka czy poprostu traktujemy jako naturalny efekt uboczny. Bo jest różnica między "medytuję a dziecko się bawi obok" a "medytuję i skupiam energię specjalnie na dziecku". To już jest intencjonalna praca.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

hm, słuchajcie,trochę dziwnie mi się to czyta. Serio rozmawiamy o "synchronizacji pól" i "intencjonalnej pracy energetycznej" na kilkulatkach? Nie podważam że medytacja jest dobra dla dzieci, ale te wszystkie teorie o czakrach dojrzewających co 7 lat, polu energetycznym dziecka, zaburzeniach Muladhary od stresu szkolnego - skąd to w ogóle pochodzi? To jest jakaś konkretna tradycja, jakiś tekst źródłowy, czy raczej coś co się powtarza na forach i warsztatach bo dobrze brzmi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Zephyra68 Schemat 7-letnich cykli czakrowych pojawia się w kilku tradycjach, między innymi u Rudolfa Steinera (który nie był joginem ale bazował na podobnych koncepcjach) i w pracach Anodei Judith, ktura jest hyba najpopularniejszą zachodnią autorką piszącą o czakrach. To nie jest jeden tekst kanoniczny bo czakry jako system to synteza wielu tradycji. Masz rację że na forach dużo rzeczy krąży bez źródeł i to jest problem. Ale schemat 7 lat nie jest wzięty z powietrza, ma swoje korzenie. Przeczytaj proszę jeszcze raz to co napisałem wyżej, bo chyba się minęliśmy.


Odpowiedz
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Protazy Nie kłóćmy się o słowa, bo szkoda wątku... Ok, Steiner to rozumiem, to przynajmniej konkretne nazwisko. Ale moje pytanie było też trochę szersze - czy mamy jakiekolwiek powody żeby myśleć że "praca z czakrami" u dziecka daje jakikolwiek efekt inny niż efekt bajki i relaksu przed snem? Bo jeśli nie, to może po prostu czytajmy dzieciom bajki i nie wchodzmy w terminologię czakrową, bez żadnej filozofii. Dzieci będą równie spokojne a my nie będziemy budować w nich systemu przekonań który może być trudny do zweryfikowania.


Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Zephyra68 Spokojnie, nikt cię tu nie atakuje. Troche sprowadzasz to do zera co rozumiem ale to forum ezoteryczne i większość z nas wychodzi z założenia że energia czakrowa jest realna, nie metaforyczna. Jesli ktos w to nie wierzy to i tak cala dyskusja o "pracy" nie ma sensu bo po co pracować z czymś co nie istnieje. Mozemy sie nie zgadzac na poziomie filozoficznym ale pytanie Celestynki jest bardzo praktyczne i ona wychodzi z okreslonych założeń. Nie każdy wątek musi być rozbierany na filozofię. To moje zdanie. :/


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

ojej no, a ja mam inne pytanie do Celestynki bo mnie to naprawdę ciekawi - czy córka sama PYTA o to co robisz czy tylko obserwuje? Bo to trochę zmienia sytuację. Jeśli dziecko samo przychodzi z ciekawością to jedno, a jeśli to my inicjujemy i proponujemy - to drugie. Mam wrażenie ze w pracy z energią dzieci najważniejsze jest żeby wychodziło od nich, nie od nas. Nie wiem czy to ma sens ale tak to czuję. oby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Baska84 Właśnie że sama pyta! Siada obok kiedy medytuję i pyta "mamo co czujesz" i "czy mogę też" - to jest punkt wyjścia do tego pytania. Gdyby to była moja inicjatywa byłabym ostrożniejsza. Ale odganianie ciekawego dziecka od czegoś co widzą u rodzica też wydaje mi się bez sensu. Tylko nie wiem jak to robić odpowiedzialnie, stąd pytanie


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Hej, moja znajoma prowadzi warsztaty dla dzieci w wiekach 6-12 i opowiada ciekawe rzeczy. Mowi ze u dzieci poniżej 9 lat w ogóle nie mówi o czakrach wprost, zamiast tego używa bajkowych opowieści gdzie kazdy "kolor" i "miejsce w ciele" ma swojego bohatera. Dzieci to uwielbiają i efekt relaksacyjny jest niesamowity. Starsze dzieci, 10-12, zaczynają same pytać "to są te czakry co?". Wtedy mówi że tak. Czyli wprowadzenie przez metafore a nie przez terminologię - może to jest klucz?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

to co Goplana opisuje wydaje mi się bardzo mądre. Metafora jest naturalnym językiem dziecka, szczególnie do wieku 9-10 lat. Nie musi wiedzieć że to "Muladhara" żeby czuć się bezpieczna i zakorzeniona. Kulka czerwonego światła przy stopach która ją trzyma przy ziemi - to jest coś co dziecko ogarnie bez problemu i co może naprawdę pomóc. A to czy to nazwiemy czakrą korzenia czy "strażnikiem ziemi" nie zmienia energetycznej natury ćwiczenia


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@ines03)
Połączone: 3 lata temu

o rany, no właśnie, przy całym szacunku dla różnych podeść - zanim ktokolwiek zacznie pracować z energią dziecka w jakiejkolwiek formie, to warto żeby miał jasność co tak na prawdę robi i dlaczego. Widziałam już kilka przypadków kiedy dobrze intencjonujący rodzice robili dzieciom "oczyszczanie czakr" i efekt był taki że dziecko zaczło się bać własnego ciała albo interpretować każdy ból jako "zablokowaną czakrę". Entuzjazm nie zastępuje wiedzy i ostrożności. Celestynko, bajki medytacyjne z oddechem i kolorami - jak najbardziej ale zostałabym przy tym i nie szłabym głębiej przy 7-latku.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

to co Ines03 napisała na końcu jest ważne i chyba trochę zgubiliśmy ten wątek. bo Celestynka pytała konkretnie - córka SAMA przychodzi, sama pyta, sama siada. to jest zupełnie inna sytuacja niż "zacznijmy uczyć dziecko czakr bo to dobre". czy ktoś ma doświadczenie właśnie z tym scenariuszem, gdzie to dziecko inicjuje?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

no nie, no wlasnie Wierzchosławo, to był dla mnie punkt zwrotny w tej dyskusji. moja znajoma od tych warsztatów mówi że dzieci które SAME wykazuja zainteresowanie są zupełnie inaczej odbiorcami niż te które są "posyłane" przez rodziców. te pierwsze mają jakas wewnetrzna gotowość i sama energia pracy z nimi jest inna. natomiast nadal ciekawe mi jest to - co Celestynka chce corce konkretnie zaproponować? bo "bajka o kolorowych kulkach" a "nauka skanowania czakr wahadelkiem" to jednak przepaść. ale to tylko moje odczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Goplana Racja, że nie doprecyzowałam wystarczająco. myślałam o czymś w stylu: siedzimy razem, słuchamy spokojnej muzyki, ja prowadzę prostą wizualizację - wyobraź sobie że świecisz jak latarnia, każdy kolor to inny kawałek ciebie. zero terminologii, zero diagnostyki. córka ma 6 lat więc chodzi mi bardziej o... kontakt z własnym ciałem przez wyobraźnię? tak to bym określiła


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

a jak to się ma do zwykłej bajki na dobranoc? szczerze pytam, nie ironicznie. bo moja mama opowiadała mi bajki gdzie miałam wyobrażać sobie że jestem drzewem i zapuszczam korzenie, albo że jestem chmurką. to chyba jakoś podobne do tej wizualizacji z latarnią? tylko że mama nie wiedziała nic o czakrach i nie myślała o tym w tych kategoriach


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Modrzewnico, dotknęłaś czegoś ważnego. intencja i ramowanie ma znaczenie - czy to jest dla nas "praca energetyczna" czy "bajka wyobraźni", dla dziecka na poziomie doświadczenia może być prawie to samo. różnica jest w tym co zostaje jako przekonanie. dziecko które słyszy "to jest bajka" vs "to jest jak naprawdę działa twoje ciało" - to buduje inne schematy poznawcze. Celestynka, jak ty to chcesz dziecku ramować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Filomena_G Właśnie to jest moje pytanie do siebie samej i nie mam gotowej odpowiedzi. nie chcę mówić "to jest bajka" bo czuję że to nieprawda, wierzę że energia jest realna. ale też nie chcę budować przekonań które potem dziecko samo zweryfikuje albo nie. może powiedzieć "tak czuję, ale możesz to sobie wyobrażać po swojemu"? czy to uczciwe?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Celestynka.2 To jest uczciwe pytanie i szanuję że je sobie stawiasz. ale powiem wprost - "tak czuję, ale możesz to sobie wyobrażać po swojemu" to i tak przemycasz przekaz że energia jest realna, bo ona usłyszy najpierw "tak czuję" zanim usłyszy resztę. dzieci w tym wieku są bardzo podatne na to co czują dorośli których kochają. nie mówię że to złe, mówię żeby być tego świadoma


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@jarzebinka97)
Połączone: 2 lata temu

ale chwila, czy to nie jest tak ze kżady rodzic przemca jakieś przekonania i dziecko i tak to musi potem pzefiltrować jako dorosły? moja mama wierzyła głęboko w cuda maryjne i modliłam się z nią jako mała, nie wiedziałam co to naprawdę znaczy. jako dorosła mam do tego własny stosunek. dlaczego czakry miałyby być inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Jarzebinka97 Nie są inne. to właśnie mój punkt. każdy rodzic to robi i dzieci i tak to przefiltrują. moje pytanie nie jest "czy wolno" tylko "czy warto być świadomym co się robi". Celestynka jest świadoma i to jest ok.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

A wiecie co, a ja mam inne pytanie do Celestynki - czy córka pyta o to co CZUJESZ podczas medytacji, czy pyta o to co ROBISZ? bo to jest ważna różnica. jeśli pyta "mamo co czujesz" to jest ciekawość emocjonalna i morze wystarczy że odpiszesz "czuję się spokojna i miła". jeśli pyta "mamo co robisz i jak" - to jest ciekawość techniczna i może faktycznie chcieć spróbować czegoś konkretnego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Dumortieryt94 Ooo to dobre rozróżnienie. pyta oba! ostatnio zapytała "co czujesz kiedy masz zamknięte oczy" i "czy mogę to samo czuć". z tego wyszło że chce spróbować zamknąć oczy razem ze mną i po prostu poczuć coś miłego. to już zrobiłyśmy i powiedziała że "czuje świecenie w brzuchu". nie pytałam co to znaczy, po prostu powiedziałam że to piękne


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

"świecenie w brzuchu" - Celestynko, to jest absolutnie cudowne 🙂 i zauważ że córka to SAMA opisała bez żadnej podpowiedzi z twojej strony. brzuch to rejon Manipury... :/ ale nie mówię tego żeby etykietować tylko żeby powiedzieć - dzieci mają dostęp do czegoś czego my potem szukamy latami medytując


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@ines03)
Połączone: 3 lata temu

okej ale zatrzymajmy się hwile. "świecenie w brzuchu" morze być dosłownie wszystkim - podekscytowanie, trochę gazu, ciepło od bycia blisko mamy. dzieci generują bardzo obrazowe oipsy dla bardzo prozaicznych odczuć. to jest urocze i to jest normalne. martwi mnie trochę że ktoś za chwilę powie że to "Manipura przemawia" i temu dziecku nadamy jakiś duchowy label zanim ona sama będzie w stanie o tym myśleć. no ale nic


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Ines03 Masz rację co do ostrożności z labelami ale chyba trochę przegapiasz sedno. nikt tu nie mówi żeby Celestynka tłumaczyła córce "to jest twoja Manipura i właśnie pracujesz z czakrą ognia". chodzi o to żeby doświadczenie zostało doświadczeniem, bez nakładania systemu. Celestynka zresztą powiedziała że nie pytała co to znaczy i to jest właśnie mądre podejście


Odpowiedz
(@ines03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Protazy Zgadzam się, i właśnie dlatego powiedziałam że to jest urocze. ale na forum piszą różne osoby i różnie mogą to czytać. za hwile ktoś wpadnie tu i zapyta "moje dzicko czuje świecenie w brzuchu która czakra jest nadaktywna" i tu już się zaczynam niepokoić


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

hej to chyba tez w pewnym sensie ja sie pytam bo czytam ten watek od poczatku i... czy jest jakiis dobry ksiazka albo zasob po polsku o tym jak oswajac dziecko z medytacja BEZ wchodzenia od razu w terminologie czakrowa? bo mi sie wydaje ze to jest czesc problemu ze albo sie ida w pelna terminologie albo sie nie robi nic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 619

@Dawidek02 Jest kilka książeczek dla dzieci o uważności, po polsku wyszły tlumaczenia Eline Snel - "Spokój jak żaba" to chyba najpopularniejsza. nie ma tam czakr wprost ale jest praca z cialem przez wyobraznie. moja znajoma od warsztatów też ją poleca jako wstęp zanim w ogóle zacznie się mowic o energii


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

o, Goplana dzięki za tego tipa z książką! a mam do Celestynki jeszcze jedno pytanie - jak na to reaguje tata?! bo czasem jest tak że jedna strona rodziców jest otwarta na takie rzeczy a druga totalnie nie i dziecko dostaje sprzeczne sygnały. to też może być ważne w kontekście co i jak tłumaczyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Baska84 Mąż jest sceptyczny ale nie wrogi. mówi "jak ci to pomaga to ok, ja tego nie rozumiem". córkę traktuje podobnie - jeśli chce siedzieć z mamą z zamkniętymi oczami i to jej sprawia radość, to w porządku, ale sam nie uczestniczy. myślę że to jest w miarę zdrowy układ, nie ma konfliktu


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@zephyra68)
Połączone: 2 lata temu

właściwie ta sytuacja którą Celestynka opisuje brzmi jak... zupełnie normalna rodzina gdzie jedno z rodziców ma swoją praktykę i dziecko jest ciekawe co mama robi. nie rozumiem czemu robimy z tego problem do rozwiązania. jeśli córka czuje "świecenie w brzuchu" i jest z tym happy, nikt nie robi jej diagnostyki, nie mówi że to Manipura ani nie leczy niczego - to jest po prostu mama i córka siedzące razem w ciszy. chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwonka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Zephyra68 No tak, i to jest odpowiedz na oryginalne pytanie Celestynki naprawdę. od KIEDY można zacząć? mozna od urodzenia jeśli to jest obecność rodzica przy praktyce a nie formalna nauka systemu. to co Celestynka opisuje już sie dzieje i wychodzi naturalnie. :/ pytanie o "wiek" dotyczylo chyba raczej kiedy można zacząć mowic o tym bardziej wprost i tu właśnie te 7 lat Protazego albo 9 lat tej znajomej Goplany mają sens jako orientacyjna granica


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

no i właściwie Iwonka powiedziała to co chcialam powiedzieć, ale dodam coś od siebie - znam kilka mam które zabierały małe dzieci na warsztaty medytacyjne i to był kompletny misfire. dziecko się wiercilo, przeszkadzało innym, a mama byla sfrustrowana. ale to samo dziecko w DOMU przy mamie, przy rutynie - zupełnie inna bajka. wiec kontekst i środowisko to chyba klucz, nie sam wiek?


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że się wtrącam bo to nie moja działka za bardzo, ale mam pytanie - czy jak dziecko "czuje świecenie w brzuchu" to to może być po prostu że mu się chce sikać albo jest głodne?i serio nie ironicznie pytam, bo sama nie wiem jak odróżnić coś energetycznego od zwykłego sygnału ciała


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dumortieryt94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 251

@Polcia93 A może to wcale nie jest albo-albo? ciało wysyła sygnały i te sygnały mają swoją energetyczną stronę. dziecko które czuje że jest głodne czuje też przepływ czy raczej jego brak w okolicach splotu słonecznego. to nie jest osobna kategoria, to jest to samo tylko opisane inaczej


Odpowiedz
(@ines03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 52

@Dumortieryt94 No tutaaj akurat nie do końca się zgadzam. to jest właśnie ta chwila kiedy robimy z każdego sygnału ciała coś energetycznego i potem mamy problem z interpretacją u dzieci kture na prawdę jeszcze nie umieją odróżnić głodu od niepokoju od bólu od "mam energię". trochę ostrożności w tej nakładce nie zaszkodzi. tak czy siak.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

a ja się zastanawiam nad czymś innym - Celestynka mówiła że córka zapytała "czy mogę to samo czuć". to jest moim zdaniem bardzo znaczące. dziecko nie pyta "naucz mnie", pyta "czy ja też mogę". to zupełnie inne zaproszenie i myślę że odpowiedź na to jest po prostu "tak, możesz próbować"


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: