granica miedzy medytacja a rytuałem jest plynna i niezbyt istotna praktycznie. wazniejsze pytanie jest inne - czy wiesz po co to robisz i czy to ci pomaga. etykietki "medytacja" vs "rytuał" to sprawa definicji, a nie skutecznosci
powiem jedno bo ta dyskusja troce krecī sie w kolko: macie tu kilka rzeczye ktore sie nakładaja i kazda zasługuje na osobne pytanie. efekt psychologiczny skupienia fizjologia reakcji na swiatlo i kolor, symbolika i placebo, i na koniec to co jest faktycznie specyficzne dla pracy czakrowej. poki nie rozrozniym tych warstw, to beda wiecznie odpowiedzi "no to zalezy" i "moze tak moze niee". nie mowie ze paca ze swieca jest bez sensu - mowie ze ta rozmowa jest troche zbyt ogólna zeby cokolwiek z niej wyciagnac konkluzji
wracam do pytania Klatwy bo je zostawilismy bez porządnej odpowiedzi - czy swiatlo ognia fizycznie wplywa na prace czakrowa i co to znaczy "wspomagac". moim zdaniem trzeba tu rozroznic dwa poziomy. poziom pierwszy to fizjologia, i tu mamy pewne fakty: swiatlo o barwie ciepłej (2700-3000K, czyli wlasnie plomien swieca) wplywa na wydzielanie melatoniny, spowalnia rytm serca, przestawia uklad nerwowy w tryb bardziej parasympatyczny. to nie jest ezoteryka, to jest chronobiologia. poziom drugi to czy ten stan fizjologiczny "otwiera" czakry albo wspomaga ich prace - i tu juz nie mamy danych, tylko doswiadczenia. ale zanim ktos powie "to tylko placebo" - stan parasympatyczny to nie jest maly efekt. to jest dokładnie ten stan w którym introspekcja jest glębsza i w którym praca z subtelnymi odczuciami ciala w ogole jest mozliwa.
hej, troche z innej strony bo mam pytanie ktore mnie chodzi po glowie odkad zaczalem czytac ten watek. czy ktokolwiek probowal porownac swiece zapachowa vs bezzapachowa? bo jesli efekt idzie przez uklad nerwowy to aromaty powinny dodawac kolejna warstwe a to by moglo byc cos mierzalnego. np. lawenda vs kadzidlo vs brak zapachu przy tej samej czakrze
oo, nie pomyslalam ze mozna to tak podzielic na zmienne. Zdzislawa_H czy mozesz powiedziec jak ty sama pracujesz, tzn od czego zaczynas przy nowej sesji? 😉 bo czyttam tutaj ze cykl i podejscie ma znaczenie a niewiem jak to wglada w praktyce
a ja sie zastanawiam czy ta dyskusja o fizjologii vs energia nie jeest troceh obok tematu ktury Klatwa56 miala na mysli. bo tytuł watku to czy swiatlo ognia WSPOMAGA prace z czakrami - i chyba mozna odpowieedziec "tak, wspomaga"i bez wchodzenia w to czy dziala przez nadnerki czy przez pole subtelne, nie?
Damianek.ka - nie, moim zdaniem nie mozna. bo "wspomaga" oznacza co innego jezeli chodzi o efekt psychologiczny skupienia, a co innego jezeli chodzi o bezposredni wplyw na przeplyw energii w czakrach. to sa fundamentalnie rozne twierdzenia i lazenie je razem to wlasnie zrodlo wielu nieporozumien w tej rozmowie. nie mowie ze swieca nie pomaga w medytacji, mowie ze nalezy byc precyzyjnym w tym co twierdzimy ze robi
kurze, troche was tutaj ponioslo w strone filozofii, a ja mam bardzo przyziemne pytanie. probowalam ostatnio medytowac przy swieca na Swadhisthane i plomien mi ciagle gasnal bo mialam okno uchylone. i zastanawiam sie czy to ze swieca gasla i musialam ja podpalic kilka razy w trakcie medytacji "przerywa" te prace czy mozna plynnie wracac. moze glupie pytanie ale to mnie rozpraszalo okrutnie
slucham tej dyskusji i mam wrazenie ze jest w niej ukryty spor o to, czy praca z czakrami jest czyms co mozna obiektywnie "mierzyc" albo "wzmacniac" konkretnymi narzędziami, czy jest to zawsze subiektywna droga kazdego. i jestem gdzies posrodku. ogien ma w sobie cos czego nie da sie zastapic zadnym odpowiednikiem. zapalanie swiece to czynnosc ktora zatrzymuje czas. literalnie - czas zwalnia kiedy patrzysz na plomien. i moze to jest ta pierwsza brama do czakr, nie sama swiec tylko gest zatrzymania
dodam jeden watek ktory umknal w tej dyskusji a jest wazny szczegolnie dla poczatkujacych. jest roznica miedzy uzywaniem swiece jako pomocy w medytacji a uzywaniem jej jako "klucza" do czakry. pierwsze jest sensowne i bezpieczne dla kazdego. drugie - jezeli ktos zaczyna wierzyc ze bez swiece w konkretnym kolorze medytacja "nie dziala" - to jest potencjalnie problematyczne, bo buduje zaleznosc od zewnetrznych rekwizytow zamiast rozwijac wewnetrzna praktike. mowie to nie jako krytyka tyylko jako przestroga. swiece jest pomoca, nie warunkiem koniecznym :/
ojej Sylweria94 to ciekawe co mowisz bo ja juz troche tak myslalam ze bez pomaranczowej swiece to mi sie nie uda z czakra sakralna. ale skad wiadomo kiedy sie przekracza te granice miedzy "pomocna" a "konieczna" rekwizyt?
hmm ta kwestia zaleznosci od rekwizytow to cikawy watek. bo tak myslac to kazdy rytuał buduje w jakims sensie zaleznosc, mantra tez, kadzidlo tez, kamien tez. niewiem gdzie jets ta granica ze coś jest pomocą a coś jest kulą. czy ktos to lepiej roozumie??
i tu dochodzimy do aspektu ktory ktoś powinien powiedziec wprost - kwestia etyki rekomendacji. bo jesli na takim forum ktoś poczatkujacy pyta "czy swieca pomaga" i dostaje odpowiedz "tak, koniecznie uzywaj pomaranczowej przy Swadhisthanie" bez zadnego zastrzezenia, to ta osoba moze latwo wejsc w schemat o ktorym pisze Kianitka82. i nie chodzi o to zeby straszac, tylko ze rekomendacje kierowane do poczatkujacych powinny miec kontekst. "to moze pomoc, ale nie jest konieczne, sprawdz co dziala dla ciebie" to inna rekomendacja niz "uzyj tego konkretnego koloru". widzicie roznice?
i tu dochodzimy do aspektu ktory ktoś powinien powiedziec wprost - kwestia etyki rekomendacji. bo jesli na takim forum ktoś poczatkujacy pyta "czy swieca pomaga" i dostaje odpowiedz "tak, koniecznie uzywaj pomaranczowej przy Swadhisthanie" bez zadnego zastrzezenia, to tworzy sie schemat w ktorym rekwizyt staje sie wymogiem zanim ktokolwiek w ogole sprobuje pracowac inaczej. i pytanie do was wszystkich - gdzie jest ta granica miedzy dzieleniem sie wlasnym doswiadczeniem a rekomendacja ktora moze kogos ograniczyc?
to jest dosc wazne pytanie i troche sie zastanawiam czy my sami pilnujemy tej granicy w tym watku. bo ja na przyklad powiedzialam wczesniej ze swieca przy Manipurze robi u mnie roznice - i to bylo moje doswiadczenie. ale czy brzmialo jak "musisz to robic"? bo jezeli tak to przepraszam, nie mialam takiego zamiaru
oj tam, to jest wlasnie ten momente kiedy warto sie zatrzymac i powiedziec cos wprost. dzielenie sie wlasnym doswiadczeniem jest ok. problem pojawia sie w jednym konkretnym momencie - kiedy pomijamy slowo "u mnie" i piszemy po prostu "swieca pomaga przy Swadhisthanie". to jedno zdanie bez kontekstu brzmi jak fakt a nie jak relacja z osobistej praktyki. i tutaj zaczyna sie ta etyczna roznica.
ale Sylweria94 - czytalem ten watek od poczatku i hyba kazdy tutaj moil z perspektywy wlasnej? nie widzialem zeby ktos pisal "musisz uzywac pomaranczowej albo nie zadziala". moze przesadzamy z tym ograniczeniem
ojej no wlasnie mnie to troche dotyczy bo przyszlam tu z pytaniem i troche mi sie w glowie ukladalo ze swieca przy Swadhisthanie to taki quasi-wymog 🙂 nie ze ktos tak powiedzial wprost, ale jakas atmosfera wokol tego byla. dobrze ze ktos to powiedzial na glos
ale hej czy to nie jest TROCHE przesada? forum to nie jest pooradnia i kazdy powinien wiedziec ze czyta opinie a nie instrukcje. jestem tu od niedawna ale rozumiem ze to sa doswiadczenia ludzi a nie gwarancje
a czy te swiece to w ogole nie mozna poprostu kupic normalnie bezzapachowych i porownac?? bo mi sie zdaje ze cala ta dyskusja o etyce troche odeszla od pierwotnego pytania Klatwa56 ktore bylo o swietle ognia a nie o tym co rekomendujemy i jak
no wiesz, ja widze tu dwie oddzielne dyskusje ktore sie pomieszaly. jedna jest o swiecy i ogniu jako elemencie medytacji - to jest temat watku. druga jest o tym jak na forach ezotrerycznych dziala dynamika rekomendacji i kto jest odpowiedzialny za rozumienie kontekstu. moze warto te dwie rzeczy rozdzielic bo inaczej zaden watek nie dojdzie do konca 🙂
to ciekawe pytanie o rodzaj wosku i tak, jest roznica chociaz nie wiem czy energetyczna czy poprostu praktyczna. swieca z wosku pszczelego pali sie inaczej - plomien jest stabilniejszy, mniej dymu, i swiatlo ma cieplejszy odcien. u mnie przy medytacji przy Anahata woskowe wyraznie robia lepsze tlo niz stearynowe. ale czy to przez rodzaj wosku czy przez te wlasciwosci plomienia - nie potrafilabym rozdzielic. ^^
wracam do watku o etyce bo mnie to nie opuszcza. mysle ze ten problem jest szerszy niz tylko forum. w kazdej wspolnocie praktykujacej jest cos takiego - nieformalna hierarchia wiedzy i niezalezenie od intencji, bardziej doswiadczone osoby maja wiekszy wplyw na to co nowe osoby uwazaja za "prawidlowe". swieca przy czakrze to niewinny przyklad, ale mechanizm jest wazniejszy niz pojedynczy rekwizyt
mysle ze Sylweria94 trafila w to co mnie sie samej krecilo w glowie przez caly ten watek. nie zakladamy ze SWIECA dziala bo któs tak powiedzial - swieca pomaga nam wejsc w stan. to nie jest to samo. i chyba ta roznica jest wlasnie odpowiedzia na pytanie z tytulu. swiatlo ognia wspomaga bo tworzy warunki. nie dlatego ze "dziala na czakre" w jakims obiektywnym sensie ale dlatego ze dziala na nas.
to co napisala Klatwa56 na koniec jest dla mnie kluczowe. swiecza nie robi roboty za nas, ona tylko pomaga nam wejsc w odpowiedni stan. i to dotyczy chyba kazdego narzedzia w medytacji, nie tylko ognia. kamien, mantra, zapach, swiatlo. to sa drzwi, nie sama podroz
ok ale wracam do swojego pytania bo chyba zgubilismy watek - czy ktos faktycznie probowal bezzapachowej swieczki i porownal z zapachowa przy tej samej czakrze?! bo cala dyskusja jest troche teoretyczna a mnie interesuja realne porownania
a ja mam pytanie troche z boku tej dyskusji - czy kolor swieczki ma znaczenie tylko przy konkretnej czakrze czy mozna np. uzywac bialej do wszystkiego? pytam bo nie zawsze mam komplet kolorow i biala wydaje sie uniwersalna ale moze sie myle
