Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry - o ile czasu dziennie dla każdej z nich?

Strona 2 / 3

Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest super podejście i bardzo mi pomaga! Mam pytanie, czy kiedy robisz to cotygodniowe skanowanie wahadełkiem, to już nie liczysz go do czasu medytacji, czy to jest osobna czynność? Staram się zorganizować sobie jakiś sensowny plan i gubię się w tym, co wliczyć a co nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Tygrysica ja to traktuję jako osobną czynność, nie medytację. Medytacja to dla mnie stan skupienia z intencją pracy, a skanowanie to informacja wejściowa. Trochę jak mierzenie temperatury przed wybraniem leku, samo mierzenie nie leczy, ale bez niego nie wiesz co wziąć.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie, może trochę z boku, ale właśnie to mnie intryguje. Czy jeśli ktoś w ogóle nie umie korzytać z wahadełka i nie czuje nic dłonią, to jest jakaś inna metoda diagnostyki, która nie wymaga takiego wyczucia? Bo ja kompletnie nie mam tego 'odczucia' i nie wiem od czego zacząć z tym timingiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Druidka_E ja zaczynałam od obserwacji objawów, zanim nauczyłam się czegokolwiek czuć. Notowałam przez jakiś czas co się dzieje z ciałem, emocjami, snem, apetytem, relacjami i z tego próbowałam wnioskować. To jest wolniejsze, ale chyba najdostępniejsze, bo nie potrzeba żadnych narzędzi ani specjalnych zdolności.


Odpowiedz
Wpisy: 458
Rozpoczynający temat
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Klarysa jest dla mnie bardzo pomocne, bo ja też zaczynałem od obserwacji objawów i właściwie od tego się zaczął ten wątek. Ale teraz nie wiem, czy po kilku tygodniach powinienem już przejść do jakiegoś bardziej aktywnego testowania, czy obserwacja wystarczy na dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Obserwacja objawów jest dobra na każdym etapie, nie tylko na początku. Szczerze mówiąc czasem daje mi więcej informacji niż wahadełko, bo widzę zmiany w czasie, a nie tylko aktualny snapshot. Jeśli po tygodniu pracy z Muladharą lepiej sypiam i mniej się stresuję o pieniądze, to jest konkretna informacja, nawet jeśli nie sprawdziłam wahadełkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to jest sedno, obserwacja zmian w czasie daje ci coś, czego wahadełko nie da, czyli trend. Jedno badanie to punkt, ale seria obserwacji to krzywa i z krzywej dużo więcej wyczytasz. Mam pytanie do Igora, bo pomyślałam o tym czytając jego ostatni post: te objawy, od których zaczął wątek, czy one w ogóle się zmieniły przez te kilka tygodni medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 458
Rozpoczynający temat
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze? Chyba tak, ale trudno mi powiedzieć, czy to przez medytację, czy po prostu przez to, że mniej się teraz stresuję w pracy. Ranek jest trochę spokojniejszy. Ale właśnie to jest mój problem z oceną, nie wiem, jak oddzielić efekt medytacji od innych zmian w życiu.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Igorek, to jest zresztą fundamentalny problem w tym wszystkim i nie tylko w czakrach. Jak masz kilka zmiennych naraz, to nie wiesz, co zadziałało. Niektórzy dlatego polecają zmieniać jedną rzecz na raz, żeby móc to przypisać. Ale w praktyce życie nie zawsze pozwala na takie eksperymenty.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że jeśli coś działa, to właściwie co za różnica skąd pochodzi efekt? Serio pytam, nie złośliwie. Jeśli jest spokojniej, to jest spokojniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Ezoteryk63 różnica jest taka, że jeśli nie wiesz co zadziałało, to nie wiesz co powtórzyć ani co zoptymalizować. Nie wiesz też kiedy przestać albo kiedy zmienić podejście. Praca z czakrami bez żadnej informacji zwrotnej to trochę jak jazda z zawiązanymi oczami. Może dojedziesz, ale nie polecałabym tego podejścia na dłuższą metę.


Odpowiedz
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Cecylka to jest bardzo trafne porównanie i dziękuję za to! Ale mam pytanie, bo właśnie o to mi chodzi, czy ta cotygodniowa diagnostyka wahadełkiem, o której wcześniej mówiła Jarzebina, właśnie po to służy? Żeby mieć tę informację zwrotną i wiedzieć, czy cokolwiek się zmienia?


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Tygrysica tak, to jest dokładnie ta funkcja. Jak mam wyniki z kilku kolejnych tygodni, mogę zobaczyć, czy np. Manipura się stabilizuje czy nie. Ale powiem uczciwie, że nie jestem pewna jak bardzo wahadełko mierzy tę samą rzecz za każdym razem. Czy ono mierzy stan czakry, czy może mój aktualny nastrój kiedy je trzymam?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest pytanie, które zadaję sobie od dawna i nigdy nie znalazłam na nie satysfakcjonującej odpowiedzi. Ktoś mi kiedyś powiedział, że to jedno i to samo, bo twój nastrój jest odbiciem stanu twojego pola energetycznego. Ale to brzmi trochę jak wychodzenie z założenia, które chcemy udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie dlatego wolę obserwację objawów jako weryfikację, bo ona jest bardziej niezależna. Wahadełko mogę nieświadomie prowadzić w kierunku tego, co chcę zobaczyć. Ale fakt, że sypiam lepiej albo gorzej, jest trudniejszy do zracjonalizowania.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale to teraz mam do was pytanie, bo sie nad tym zastanawiam. Jeśli obserwcja objawów jest bardziej wiarygodna niż wahadełko, to po co w ogóle wahadełko? Pytam bez złośliwosci, naprawdę mi to umknęło w tym wątku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Druidka_E wahadełko daje ci odpowiedź tu i teraz, zanim objawy zdążą się pojawić albo nasilić. Obserwacja objawów to diagnostyka retrospektywna, patrzysz wstecz. Wahadełko w teorii działa profilaktycznie, możesz zauważyć zastój energii zanim poczujesz go w ciele. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czyli idealne podejście to jednak oba narzędzia razem? Wahadełko jako wczesne ostrzeżenie, objawy jako potwierdzenie? Mam wrażenie, że cały czas kręcimy się wokół tego samego pytania: co jest bardziej wiarygodne, i może odpowiedź jest po prostu żadne z osobna.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam zupełnie inne pytanie, może naiwne, ale wróćmy do tego wahadełka, bo tego nie rozumiem. Jeśli wahadełko reaguje na mój nastrój albo na to czego oczekuję, to jak w ogóle go 'nastroić' żeby pokazywało coś poza moimi własnymi oczekiwaniami? Gdzieś czytałam o ładowaniu wahadełka, ale nie wiem co to znaczy w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Grazynka58 ładowanie wahadełka to według mnie trochę mylące określenie, bo sugeruje, że wkładasz do niego energię jak do akumulatora. Ja to rozumiem bardziej jako kalibrację, czyli ustalenie połączenia między tobą a wahadełkiem. Trzymasz je i prosisz je mentalnie żeby pokazało ci 'tak', obserwujesz ruch. Potem 'nie'. I od tego momentu masz swój klucz. Czy tak to rozumiesz, czy chodziło ci o coś innego?


Odpowiedz
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Jarzebina no właśnie to słyszałam, ale pomyślałam, że może jest coś więcej. Że trzeba je np. trzymać w świetle księżyca albo przy krysztale albo coś takiego. Bo takie rzeczy gdzieś widziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Trzymanie przy kamieniu czy w świetle to oczyszczanie, nie ładowanie, i dotyczy raczej czyszczenia przedmiotu z cudzych energii, szczególnie jeśli wahadełko jest używane, kupione z drugiej ręki albo długo leżało. Przed własną pracą diagnostyczną ważniejsza jest twoja intencja i skupienie niż rytuał wokół samego przedmiotu. Ale powiem też wprost, że w tym temacie zdania są podzielone i nie ma jednej szkoły.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale właśnie o to chciałam zapytać. Słyszałam, że przed pracą z wahadełkiem nad czakrami trzeba się samemu uziemić, bo inaczej wyniki są przekłamane. Czy to się wiąże z tym co Cecylka mówiła o skupieniu? Bo uziemienie to chyba coś innego niż intencja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Sylwunia98 uziemienie i intencja to dwie różne rzeczy, ale obie ważne. Uziemienie to fizycznie i energetycznie, żebyś była tu i teraz, w ciele, nie fruwała myślami. Kilka głębokich oddechów, poczucie stóp na podłodze. Intencja to po co bierzesz wahadełko do ręki. Bez uziemienia łatwo o przekłamanie, bo twój układ nerwowy jest w trybie reaktywnym. No i to wraca do pytania Igora z początku, ile czasu przeznaczać, bo samo przygotowanie to też czas.


Odpowiedz
Wpisy: 458
Rozpoczynający temat
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to powoli zaczynam rozumieć jak to wszystko ze sobą gra. Przygotowanie, diagnostyka, potem medytacja z różnym czasem na różne czakry. Ale mam jeszcze jedno pytanie, które gdzieś zgubiłem wcześniej: jeśli danego dnia wszystkie czakry wychodzą w miarę ok na wahadełku, to co wtedy? Skracam całą sesję, czy przechodzę przez wszystkie normalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To jest świetne pytanie i mam wrażenie, że wiele osób zaczyna medytować na czakry zakładając, że zawsze coś jest nie tak i trzeba naprawiać. A co z utrzymaniem? Ja w takie dni robię krótszy przegląd, po dwie, trzy minuty na każdą, bardziej jako check-in niż praca. I to też jest rodzaj praktyki, tylko spokojniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Igorek, to bardzo dobre pytanie i sama sobie to długo zadawałam. Jak wszystko wygląda w miarę okej, to robię właśnie taki krótki przegląd jak Szafirek opisała. Ale dodałabym jeszcze jedno: nawet jeśli wahadełko nie pokazuje nic niepokojącego, warto zapytać siebie, czy któraś czakra 'chce uwagi' tego dnia. Zdarza mi się, że technicznie wszystko gra, a intuicja podpowiada żeby dłużej posiedzieć przy sercu albo gardle. I zazwyczaj potem rozumiem dlaczego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Jarzebina ale jak rozróżniasz 'intuicja podpowiada' od 'po prostu mam ochotę na tę czakrę bo lubię'? Bo to brzmi podobnie i podejrzewam, że można się tu łatwo oszukać.


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 578

@Ferdek szczerze? Nie zawsze rozróżniam. I myślę, że to nie jest wcale takie groźne. Jeśli 'mam ochotę' na Anahatę, to może właśnie ona czegoś potrzebuje, tylko nie widać tego jeszcze w wynikach wahadełka. Ale masz rację, że to jest nieweryfikowalne i każdy musi sam zdecydować, jak bardzo ufa tej wewnętrznej wskazówce.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

To co Jarzebina mówi o tej intuicyjnej wskazówce jest dla mnie naprawdę cenne! Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - czyli w dniach kiedy wszystko ok, po prostu skracasz czas na każdą i nie stosujesz żadnej specjalnej metody, tylko ten wewnętrzny sygnał? Czy to jest cała strategia na 'dobre dni'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Tygrysica mniej więcej tak to wygląda w praktyce. Choć powiem ci, że ja w takie dni czasem w ogóle nie robię pełnego przeglądu czakra po czakrze, tylko robię jedną medytację całego słupa energetycznego od dołu do góry, bez zatrzymywania się. Coś jak konserwacja, nie naprawa. Trwa ze cztery, pięć minut i czuję się po tym świeżo, bez przekopywania się przez każdą z osobna.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@ezoteryk63)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne podejście i trochę się z tym kłócę wewnętrznie. Bo słyszałem, że regularne, codzienne medytacje na każdą czakrę po równo to najlepsza profilaktyka właśnie dlatego, że nie czekasz na sygnały tylko utrzymujesz przepływ. Ale z tego co tu czytam, to chyba nie wszyscy się z tym zgadzają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Ezoteryk63 to zależy od czego oczekujesz od tej praktyki. Codzienne, równe sesje na każdą czakrę mają sens jako budowanie nawyku i ogólna higiena energetyczna. Ale jeśli masz konkretny problem, powiedzmy zablokowaną Manipurę od miesięcy, to dawanie jej tyle samo czasu co Sahasrarze, która śmiga bez zarzutu, to trochę bez sensu. Więc obie filozofie mają rację w różnych kontekstach.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to jak w ogóle ma to wyglądac jeśli codziennie masz inny rozkład? Dzisiaj pięć minut na korzen, jutro osiem, pojutrze z powrotem trzy? Jak to śledzić żeby się w tym nie zgubic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Druidka_E ja przez jakiś czas prowadziłam notatki, właśnie dlatego. Krótka tabelka, data, czakra, ile czasu, co czułam. Brzmi biurokratycznie, ale po kilku tygodniach zaczęłam widzieć wzorce, że np. sakralna regularnie wymagała więcej uwagi w pewnym cyklu. Bez zapisków nigdy bym tego nie zauważyła.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Walaa, a co zapisywałaś w tej rubryce 'co czułam'? Bo to brzmi ciekawie, ale trochę nie wiem jak to opisywać słowami. Ciepło, zimno? Obrazy? Emocje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Grazynka58 wszystko po trochu. Czasem to było 'ciepło w klatce piersiowej i spokój', czasem 'coś się nie otwierało, jakiś opór', czasem po prostu 'nic szczególnego, sucha sesja'. Nie ma gotowego słownika, wymyślasz własny. Ważne żeby po kilku tygodniach ty sama rozumiała co masz na myśli pod danym słowem.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

To podejście z notatkami mi się bardzo podoba, bo wraca do tego co mówiłam wcześniej o informacji zwrotnej. Ale mam pytanie do Walaa: czy te wzorce, które zobaczyłaś w notatkach, pokrywały się z tym co pokazywało wahadełko? Czy raczej były inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Klarysa czasem tak, czasem nie. I to jest właśnie ten problem, o którym mówiliśmy wcześniej. Notatki pokazywały subiektywne odczucie, wahadełko coś swojego. Kiedy się zgadzały, czułam, że coś na pewno jest. Kiedy się rozchodziły, nie wiedziałam komu ufać.


Odpowiedz
Wpisy: 458
Rozpoczynający temat
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to zaczynam rozumieć, że nie ma jednej sztywnej reguły, tylko trzeba wypracować swój system. Ale wróćmy na chwilę do samego czasu, bo to był mój pierwotny temat. Szafirek mówiła o dwóch, trzech minutach na czakrę w dobre dni. A ile ma to trwać kiedy widzisz realną blokadę? Bo między 'wszystko ok' a 'coś tu siedzi od miesięcy' pewnie jest przepaść.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Przy realnej blokadzie nie operuję w minutach. Siadam i siedzę przy tej czakrze tak długo, aż poczuję jakiś ruch albo zmianę, albo aż poczuję, że na dziś wystarczy, bo ciało daje znak żeby odpuścić. Może to być piętnaście minut, może czterdzieści. Pilnowanie zegara przy pracy z głębszą blokadą chyba mija się z celem.


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

A jak rozpoznajesz 'na dziś wystarczy' od 'właśnie uciekam bo jest nieprzyjemnie'? Bo blokada to często coś emocjonalnie ciężkiego i podejrzewam, że instynkt mówi 'wyjdź stąd' dokładnie wtedy kiedy trzeba zostać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Ferdek celne pytanie i nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Intuicyjnie to rozróżniam, ale gdybym miała to opisać słowami, powiedziałabym, że 'wyjdź bo nieprzyjemnie' to jest nerwowe, szybkie, chce się wstać i zająć czymś innym. A 'wystarczy na dziś' jest spokojniejsze, bardziej zamknięte. Ale uczciwie, na początku naprawdę trudno to odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja właśnie mam ten problem, o którym Ferdek mówi. Zawsze przy trzecim oku zaczynam czuć dyskomfort po kilku minutach i nie wiem czy to blokada 'pracuje' czy czy po prostu powinnam kończyć. Czy jest jakiś sygnał, który pomaga to rozróżnić? Coś konkretnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Sylwunia98 przy Adżnie ten dyskomfort to bardzo częsta rzecz i niekoniecznie znaczy, że źle. Ale powiedz mi więcej, gdzie dokładnie czujesz ten dyskomfort? W samym środku czoła, za gałkami ocznymi, całej głowie? Bo to może wskazywać na różne rzeczy.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Cecylka głównie za gałkami ocznymi i lekko w skroniach. Nie boli, ale jakby ucisk. I zdarza się, że potem przez godzinę mam wrażenie rozmazanego widzenia, trochę jakby po długim czytaniu.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: