To co opisujesz przy Adżnie brzmi jak klasyczna reakcja na zbyt intensywną stymulację. Ucisk za gałkami ocznymi i w skroniach to nie jest sygnał, żeby natychmiast uciekać, ale też nie znaczy, że masz siedzieć i cierpieć. Mam do ciebie jedno konkretne pytanie: czy ten dyskomfort pojawia się od razu, czy narasta stopniowo po kilku minutach?
Ale zaraz, Cecylka, skoro mówimy o progu i stopowaniu, to wracam do mojego wcześniejszego pytania, które zostało trochę przy Szafirek. Jeśli przy Adżnie dyskomfort narasta, to skracamy czas. Ale co z czakrami niższymi, gdzie sygnał jest inny? Tam nie ma tego fizycznego ucisku, tylko emocje. Jak wtedy wiesz, że czas kończyć?
Słuchajcie, trochę mi się to rozsypuje w głowie. Mamy więc: przy trzecim oku fizyczny ucisk jako sygnał, przy dolnych czakrach emocjonalny ciężar. A co z Anahatą? Tam przecież też chodzi o emocje, więc jak to wygląda w praktyce? Ktoś miał doświadczenie konkretnie z sercem?
Przy Anahacie ja miałam coś dziwnego, bo płakałam. Nie ze smutku, po prostu łzy leciały same. I przez długi czas myślałam, że to znak, żeby kończyć, bo jest za ciężko. Ale okazało się, że to właśnie była ta praca, którą czakra robiła. Więc z czakrą serca mam problem z tym rozróżnianiem, o którym Ferdek mówił, podwójnie.
To co Walaa opisuje z tym 'co zostaje po' wydaje mi się kluczowe i myślę, że to w ogóle odpowiada na to pytanie Igorka o czas. Bo może ważniejsze niż minuty jest to, w jakim stanie wychodzisz z sesji? Jeśli masz poczucie, że coś się otwarło, to dobrze. Jeśli czujesz, że uciekłeś, to niezależnie ile czasu siedziałeś, nie skończyłeś.
Dobra ale ja powiem szczerze: to wszystko brzmi bardzo subiektywnie i jak ktoś zaczyna, to nie ma tych punktów odniesienia, o których mówicie. Nie wie czy to 'otwarcie' czy 'rozluźnienie po ucieczce'. Czy jest jakiś bardziej obiektywny sposób sprawdzenia, czy sesja była skuteczna? Wahadełko po sesji na przykład?
A wracajac do samego tematu czasu, bo chyba trochę odpłynęliśmy. Igorek pytał ile minut na każdą czakrę, a teraz rozmawiamy o tym co czuć po sesji. Mam pytanie: czy ktoś kiedyś probował ustalić jakiś harmonogram tygodniowy, nie dzienny? Tzn. w poniedzialek korzen, we wtorek sakralna itd?
Ja bym chciała zapytać o coś innego, bo jestem trochę zagubiona. Wszyscy mówią 'słuchaj ciała' i 'słuchaj sygnałów', ale jak ktoś dopiero zaczyna, to jak ma wiedzieć, że to co czuje to sygnał z czakry, a nie po prostu to, że siedzi niewygodnie albo jest zmęczony? Serio pytam, bo u mnie nie wiem jak to rozróżnić.
