Forum

Asystent AI
Czakra gardła a tar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a tarczyca - czy energetyczne i medyczne mogą się pokrywać?

Strona 1 / 5

Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Moja mama ma problemy z tarczycą od lat - niedoczynność, bierze leki, regularnie chodzi do endokrynologa. Ostatnio zaczęła też interesować się energetyką i ktoś jej powiedział, że to może być blokada czakry gardła. Zacząłem czytać na ten temat i faktycznie wszędzie piszą, że Vishuddha odpowiada właśnie za tarczycę. Moje pytanie jest takie: czy to jest tak, że blokada energetyczna POWODUJE problem fizyczny, czy raczej problem fizyczny pokazuje nam, że coś jest nie tak z czakrą? Bo to zupełnie inne podejście i nie wiem, co o tym myśleć. Czytałem też coś o pracy z bezwładem wahadła przy diagnozowaniu czakr - ktoś może wytłumaczyć, czym to właściwie jest?


Odpowiedz
226 odpowiedzi
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że je zadałeś, bo naprawdę dużo osób miesza te dwie rzeczy. Zacznę od tego, że w podejściu holistycznym zazwyczaj przyjmuje się, że poziom energetyczny i fizyczny oddziałują na siebie wzajemnie - to nie jest prosta strzałka w jedną stronę. Zastój w Vishuddha może z czasem manifestować się w ciele, ale choroba fizyczna też potrafi zablokować przepływ energii przez daną czakrę. Widziałam to wielokrotnie przy pracy z ludźmi. Co do wahadła i bezwładu - to jest technika, w której nie wprawiasz wahadła w ruch celowo, tylko trzymasz je spokojnie i obserwujesz, jak zaczyna się poruszać samo pod wpływem subtelnych energii. Bezwład oznacza tu, że zaczynasz od stanu spoczynku, a każdy ruch jest informacją. Jak długo twoja mama ma niedoczynność?


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dorzucę swoje trzy grosze, bo sama pracowałam z czakrą gardła dość intensywnie przez jakiś czas. U mnie nie było problemów z tarczycą, ale miałam ciągłe poczucie, że nie mogę powiedzieć tego, co czuję - dosłownie zaciskało mnie w gardle w trudnych rozmowach. I to mnie zastanawia w kontekście twojej mamy - czy oprócz samej niedoczynności ma też jakieś trudności z wyrażaniem siebie? Bo w mojej praktyce obserwuję, że blokada Vishuddha rzadko kiedy przychodzi sama, prawie zawsze idzie z jakimś wzorcem emocjonalnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Kinia05 no właśnie, to ciekawe, bo mama rzeczywiście jest osobą, która raczej milczy niż mówi co czuje. Zawsze tak była. Ale nie wiem, czy to charakter, czy blokada - jak to rozróżnić? Bo można by powiedzieć, że każdy introwertyk ma zablokowaną czakrę gardła, a to chyba za duże uproszczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Masz rację, że to duże uproszczenie. Introwersja i blokada Vishuddha to nie to samo. Blokada objawia się raczej frustracją - człowiek CHCE coś powiedzieć, ale coś go powstrzymuje, albo mówi i czuje, że nikt nie słyszy, albo ma chroniczne poczucie, że jego słowa nic nie znaczą. Introwertyk po prostu przetwarza inaczej, ale niekoniecznie cierpi z powodu braku ekspresji. Twoja mama - czuje się słyszana w relacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Podpinam się pod to pytanie Otylki, bo to naprawdę ważne rozróżnienie. Ja przez lata myślałam, że jestem po prostu nieśmiała, a dopiero pracując nad sobą zrozumiałam, że to był realny zastój energii. Miałam wtedy nawet nawracające anginy, co też jest klasycznym objawem przypisywanym tej czakrze. Zastanawiam się tylko, czy w przypadku niedoczynności tarczycy - a to jest konkretna choroba autoimmunologiczna często - praca energetyczna może w ogóle coś zmienić na poziomie fizycznym, czy raczej działa na poziomie emocjonalnym towarzyszącym chorobie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Wiolka88 to jest właśnie to pytanie, które mnie zawsze blokuje przy takich tematach. Bo z jednej strony rozumiem, że ciało i energia są połączone, ale z drugiej strony niedoczynność to konkretne niedobory hormonalne i naprawdę nie chciałabym, żeby ktoś przez pracę z czakrami odstawił leki. Czy ktoś tutaj miał doświadczenie gdzie praca energetyczna szła równolegle z leczeniem i jak to wyglądało praktycznie?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Hortensja_66 to absolutnie podstawowa zasada - praca energetyczna NIGDY nie zastępuje leczenia. Myślę, że każdy, kto ma jako takie pojęcie o tym co robi, powie ci to samo. Mnie bioenergoterapeuta, z którą pracowałam, od razu powiedziała: leki bierzesz do końca tak jak mówi lekarz, a my działamy obok. I to jest jedyne sensowne podejście. Ale wracając do pytania - czy ktoś testował stan czakry gardła wahadełkiem u siebie kiedy miał potwierdzony problem z tarczycą? Ciekawi mnie, co pokazywało.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z boku, ale wydaje mi się istotne. Przy pracy z tarota wiem, że różne karty odpowiadają różnym czakrom, i Hierofanta na przykład łączę z gardłem i prawdą mówioną. Czy ktoś z was łączy diagnostykę czakr z innymi systemami - kartami, numerologią, astrologią? Bo zastanawiam się, czy zbieżność sygnałów z różnych źródeł nie daje pełniejszego obrazu niż samo wahadełko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Faddi to interesujące, ale trochę się gubię, jak to miałoby wyglądać w praktyce. Masz na myśli, że robisz odczyt tarota I testujesz wahadełkiem i porównujesz? Albo że jeśli na przykład w kartach wychodzi blokada komunikacji to to potwierdza stan czakry? Nigdy bym na to nie wpadł sam.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie astrologia wskazała na problemy z gardłem zanim cokolwiek poczułam fizycznie - tranzyty przez drugi dom i Byka, który rządzi szyją i gardłem. Potem faktycznie miałam okres kiedy nie mogłam wydobyć z siebie głosu w sensie dosłownym, ale też metaforycznym. Nie twierdzę że to jedyne wyjasnienie ale zbieżność była niesamowita. Więc odpowiadając na pytanie Faddi - tak, myslę że warto patrzeć z różnych stron, bo każdy system to inne 'okno' na ten sam problem.


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Marlenka, to ciekawe z tym Bykiem i drugim domem - sama nie znam się na astrologii dość dobrze żeby to ocenić, ale widzę logikę. Wracając do bezwładu wahadła, o który pytał autor wątku - chcę doprecyzować jedną rzecz. Bezwład to nie jest jakaś osobna zaawansowana technika, to raczej podejście do pracy z wahadełkiem. Chodzi o to, żeby wyeliminować świadome wprawianie go w ruch. Niektórzy robią to trzymając nadgarstek nieruchomo i czekają cierpliwie, inni opierają łokieć. Ważne jest żeby naprawdę się wyciszyć przed. Czy próbowałeś już kiedyś pracować z wahadełkiem nad czakrami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Otylka raz próbowałem, ale szczerze nie wiedziałem czy to co się dzieje to moje nieświadome ruchy ręki czy coś realnego. Wahadło kręciło się w kółko nad splotem słonecznym i zatrzymywało przy gardle. Ale mogłem to zupełnie nieświadomie sam powodować bo byłem skupiony właśnie na gardle. Jak się tego w ogóle pozbyć - tego elementu własnego wpływu?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam dokładnie ten sam problem z wahadełkiem. Ktoś mi kiedyś powiedział, żeby zamknąć oczy po zadaniu pytania i dopiero wtedy otworzyć, ale to mi jakoś nie pomagało bo i tak wiedziałam nad którą czakrą jestem. Może trzeba kogoś drugiego, żeby prowadził wahadło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Dreamweaver90 właśnie dlatego wielu ludzi woli żeby ktoś inny ich diagnozował, szczególnie na początku. Samodzielna diagnoza wahadełkiem wymaga sporej praktyki i przede wszystkim pewnego stanu wewnętrznego - musisz być naprawdę neutralna, nie oczekiwać konkretnego wyniku. Łatwiej to osiągnąć przy pytaniach, na które nie masz emocjonalnego zaangażowania. A czakra gardła twojej mamy - no to trudno być neutralną.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

Ja się nie znam za bardzo na czakrach, ale czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem bo moja siostra też ma tarczycę i zastanawiam się teraz. To co piszecie o trudności z mówieniem co się czuje... ona jest dokładnie taka. Cicho siedzi, nigdy nie powie wprost. Ale zawsze myślałam że to po prostu jej charakter odziedziczony po mamie. A wy mówicie że to może być coś energetycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Genowefka dokładnie o tym rozmawialiśmy chwilę wcześniej - nie każda osoba cicha ma blokadę czakry gardła, to byłoby zbyt proste. Ale jeśli ta cichość idzie razem z frustracją, poczuciem niebycia wysłuchaną, problemami z tarczycą, może nawet nawracającymi bólami gardła - to już zaczyna się uk ładać w pewien obraz. Czy twoja siostra ma też te inne rzeczy, czy tylko jest po prostu spokojna?


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do bardziej doświadczonych, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Piszecie o Vishuddha jako tej odpowiedzialnej za tarczycę. Ale co z przytarczycami? Albo z układem limfatycznym w okolicach szyi? Czy czakra gardła to wszystko co jest anatomicznie w tym rejonie, czy jest jakiś bardziej precyzyjny podział? Bo przy diagnozowaniu to chyba istotne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Hortensja_66 to naprawdę dobre pytanie i przyznam, że różne tradycje podchodzą do tego różnie. W klasycznym ujęciu Vishuddha obejmuje cały obszar szyi - tarczycę, przytarczyce, struny głosowe, uszy (słyszysz i mówisz). Niektórzy energetycy przypisują przytarczyce też do Vishuddha, inni mówią że to już strefa przejściowa między czakrą gardła a trzecim okiem. Nie spotkałam jednej obowiązującej odpowiedzi. Ale w praktyce przy pracy z obszarem szyi i tak skupiam się na całości, bo te struktury są energetycznie spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, ale ja w ogóle nie wiedziałam że czakry mają związek z konkretnymi organami. Myślałam że to bardziej... ogólne takie energetyczne sprawy. To znaczy, że każdy organ w ciele ma swoją czakrę? Albo że czakra może być przyczyną choroby konkretnego narządu? Trochę mi to miesza w głowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Elina87 nie, nie każdy organ ma swoją czakrę - to byłoby zbyt mechaniczne podejście. Czakry to raczej centra energetyczne, które promieniują na obszary ciała w swoim zasięgu. Vishuddha nie jest 'czakrą tarczycy' tak jak wyłącznik jest przełącznikiem żarówki. To bardziej że zaburzony przepływ w tym centrum może się manifestować fizycznie właśnie tam - ale może też nie. I odwrotnie - choroba fizyczna może wpływać na energię w danym obszarze. To dwukierunkowa relacja, nie prosta przyczynowość.


Odpowiedz
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Otylka okej, to rozumiem lepiej. Ale jak to wygląda w praktyce? To znaczy, jeśli ktoś ma chorą tarczycę, to energetyk patrzy na czakrę gardła i co widzi? Zastój? Dziurę? Nie wyobrażam sobie jak to wygląda z perspektywy kogoś kto to robi.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Elina87 z mojego doświadczenia - moja bioenergoterapeuta opisywała to różnie w zależności od przypadku. Raz mówiła o 'skurczonej' czakrze, innym razem o chaotycznym kręceniu, jakby energia nie wiedziała w którą stronę ma płynąć. Przy niedoczynności tarczycy częściej chyba spotykamy przymkniętą Vishudhę, przy nadczynności - nadaktywną. Ale to jest jej obserwacja, nie moja, bo sama tego nie 'widzę'. Pytanie do Otylki - czy ty też tak to czujesz podczas skanowania?


Odpowiedz
Wpisy: 285
Rozpoczynający temat
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Otylka pisała wcześniej o bezwładzie wahadła, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówiła, że to nie jest osobna technika, tylko chodzi o to że wahadło ma chwilę zanim zacznie reagować? Czy to znaczy że te pierwsze sekundy po zawieszeniu nad czakrą są 'szumem' i dopiero potem idzie właściwy sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

mniej więcej tak, ale doprecyzuję - bezwład mechaniczny to jedno, fizyczne. Wahadło musi się dosłownie 'rozkręcić'. Ale jest też bezwład mentalny - twój umysł musi się wyciszyć i przestać projektować oczekiwanie na wynik. Te dwie rzeczy razem składają się na to, że zbyt szybki odczyt jest mniej wiarygodny. Dlatego mówi się żeby poczekać aż ruch się ustabilizuje. Ale odpowiem ci pytaniem - kiedy ty testowałeś, ile czekałeś zanim zacząłeś interpretować kierunek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Otylka szczerze? Może ze trzy, cztery sekundy. To zdecydowanie za mało?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

o, to właśnie może być twój problem z zaufaniem do wyników. Ja na początku też się śpieszyłam. Teraz czekam minimum do momentu aż ruch naprawdę się ustabilizuje i 'zaprze' w jednym kierunku - czasem to trwa z minutę nad jedną czakrą. Szczególnie jeśli jest tam jakiś zastój, wahadło może długo szukać kierunku zanim się zdecyduje.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

A jak to jest z tym że wahadło zachowuje się inaczej nad różnymi czakrami tej samej osoby? Bo u mnie np. nad korzeniem prawie nie rusza, a nad splotem słonecznym kręci się dużo. Czy to oznacza że korzeń jest zablokowany a splot nadaktywny, czy po prostu wahadło inaczej reaguje na różne częstotliwości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Dreamweaver90 to może być i jedno i drugie - i wcale nie wykluczają się nawzajem. Brak ruchu nad korzeniem rzeczywiście może wskazywać na niedoczynność albo głęboki zastój. Ale zanim wyciągniesz wniosek, pytanie praktyczne: czy twój ruch ręki jest naprawdę stabilny, czy może trochę tłumisz ruch nieświadomie? Niektórzy ludzie instynktownie 'przytrzymują' wahadło nad obszarami które czują jako wrażliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy od głównego tematu tego wątku, a mnie nadal nurtuje to pytanie o tarczycę i energię. Bo Pankracy pisał na początku o mamie która ma niedoczynność - i rozmawiamy tu już chwilę o wahadłach i skanowaniu, ale nie ustaliliśmy chyba najważniejszego: czy praca z czakrą gardła u kogoś kto przyjmuje leki na tarczycę ma jakieś szczególne zasady? Czy coś może zakłócać te sesje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Hortensja_66 dobre pytanie i wracamy do sedna. Z tego co wiem i słyszałam - leki nie zakłócają pracy energetycznej jako takiej. Bioenergoterapeuta, z którą pracowałam, mówiła że hormony tarczycy to substancje fizyczne, a energia to inny poziom. Ale mówiła też że przy niedoczynności leczeniu farmakologicznie czakra może 'otwierać się' ostrożniej i efekty pracy energetycznej bywają mniej dramatyczne, bo ciało jest już w pewnym sensie 'podpierane' przez leki. Nie wiem czy to ma sens, próbuję odtworzyć jej słowa.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Kinia05 to ciekawe co mówisz o tym 'podpieraniu'. Zastanawiam się czy analogia nie działa też w drugą stronę - tzn. czy praca energetyczna mogłaby jakoś wspierać skuteczność leków? Nie mówię że zastępuje, tylko że może być synergiczna. Widziałem podobne pytania w kontekście innych chorób hormonalnych.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Faddi pyta to bardzo ważne ale chyba nikt tego porządnie nie zbadał. W astrologji mam podobny problem - widzę tranzyt i mówię 'to może byc trudny czas dla gardła', ale nie mogę powiedzieć czy leki działają lepiej albo gorzej w tym czasie. Intuicja podpowiada że tak, ale dowodów brak. Pankracy, a twoja mama w ogóle jest otwarta na takie podejście energetyczne, czy to raczej ty sam szukasz dla niej odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Marlenka ona raczej nie wiedziałaby co z tym zrobić, szczerze mówiąc. To ja czytam i się zastanawiam. Trochę mam poczucie że nie mogę jej z tym podejść bo uzna to za głupoty. I teraz mam pytanie - czy ma sens żebym ja pracował z własną intencją w kierunku jej zdrowia, czy to nic nie da bo to jej czakra jej choroba?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

to bardzo delikatny temat. Jedni mówią że można posyłać uzdrawiającą intencję komuś bliskiemu, inni że bez zgody osoby to ingerencja w jej pole energetyczne i może nie działać albo działać odwrotnie. Ja osobiście tego nie robię bez pytania, nawet jeśli ktoś mi bliski. Ale to mój wybór, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@genowefka)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobny dylemat z siostrą. Nie wiem jak jej powiedzieć że może warto by się zainteresowała czymś takim. Ona jest raczej przyziemna, nie wierzy w takie rzeczy. Ale skoro tarczyca i to z gardłem ma związek... może po prostu zasugerować jej ćwiczenia na szyję albo coś co nie brzmi ezoterycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Genowefka to jest właśnie mądre podejście. Joga, ćwiczenia oddechu, śpiewanie - to wszystko 'nieezoterycznie' aktywuje obszar gardła i pracuje z Vishudhą, nawet jeśli osoba tego nie wie i nie chce wiedzieć. Efekt jest podobny, tylko inna ścieżka dojścia.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy śpiewanie naprawdę coś robi? To znaczy pytam poważnie, bo moja babcia całe życie śpiewała w chórze i nigdy nie miała problemów z tarczycą ani gardłem. Ale nie wiem czy to korelacja czy przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Elina87 to jest właśnie ten typ obserwacji który jest trudny do ocenienia, bo nie wiemy co by było gdyby nie śpiewała. Ale z perspektywy energetycznej śpiew to wibracja bezpośrednio w obszarze Vishuddhy, bidżamantra HAM działa podobnie. To nie przypadek że w tylu tradycjach duchowych śpiew jest centralny - chorały, mantrowanie, kirtan. Coś w tym musi być.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie, i to jest jedno z tych miejsc gdzie tradycja ezoteryczna i coraz więcej badań nad muzykoterapią się spotykają. Wibracja dźwięku w obszarze szyi to coś bardzo konkretnego fizycznie. Czy to 'otwiera czakrę' czy po prostu rozluźnia mięśnie i poprawia przepływ krwi - nie wiem, ale efekt może być podobny. Pankracy, może to jest właśnie coś co mógłbyś niepostrzeżenie zasugerować mamie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Faddi to ciekawe co mówisz o tym miejscu gdzie się spotykają - bo właśnie o to mi chodziło od początku kiedy zakładałem ten wątek. Czy to znaczy że wibracja HAM działałaby u mamy podobnie do śpiewu? Ona lubi śpiewać przy gotowaniu, co ciekawe. Może nieświadomie coś robi dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 719
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Pankracy, to jest świetna obserwacja i nie bagatelizowałabym jej. Śpiew przy codziennych czynnościach, spontaniczny, bez napięcia - to według mnie lepsza praca z Vishuddhą niż wymuszona medytacja z mantrą. Energia nie lubi przymusu. Ale mam pytanie do Ciebie - czy mama ma problemy z mówieniem o sobie, wyrażaniem potrzeb? Bo to często idzie w parze z zastojami w tym obszarze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Otylka... no właściwie tak. Ona bardzo rzadko mówi czego chce, zawsze najpierw pyta co inni potrzebują. Nie wiedziałem że to może mieć znaczenie energetyczne.


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Otylka a jak to jest z tym że jedna osoba może mieć i blokadę i nadczynność w tej samej czakrze? Bo słyszałam że czasem gardło jest 'zatkane' na poziomie wyrażania siebie, ale kompensuje nadaktywnością w innym wymiarze, np. ktoś dużo mówi ale nic z tego nie wynika. Czy to możliwe?


Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Hortensja_66 tak, i to jest jeden z bardziej skomplikowanych wzorców. Mówię o tym jako o czakrze rozregulowanej, nie po prostu zablokowanej. Ktoś może zalewać innych słowami właśnie dlatego, że nie mówi tego co naprawdę chce powiedzieć. Wahadło nad taką czakrą często kręci się chaotycznie albo elipsą zamiast równym kołem.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Otylka opisuje z tą elipsą - ja miałam dokładnie to. Przez długi czas myślałam że mam nadaktywną Vishuddhę bo dużo mówiłam, a okazało się że to właśnie ten wzorzec kompensacji. Dopiero gdy zaczęłam milczeć przy ludziach, których się bałam, wahadło zaczęło powoli wyrównywać obrót. Brzmi paradoksalnie ale tak było.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elina87)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Kinia05 poczekaj, czyli milczenie może odblokowywać czakrę gardła? To jest odwrotnie niż bym myślała. Zawsze gdzieś czytałam że trzeba śpiewać, mówić, wyrażać...


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Elina87 no właśnie to jest ta pułapka. Jeśli mówisz dużo, ale nie to co czujesz, to możesz śpiewać mantry godzinami i nic. Chodzi o jakość wyrażania, nie ilość. Ja to rozumiem teraz tak: Vishuddha potrzebuje prawdy, nie głośności.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy da się to odróżnić samodzielnie bez kogoś z zewnątrz? Bo jeśli ktoś mówi dużo i nie czuje blokady, to może szczerze myśleć że się wyraża, a tu okazuje się że kompensuje. Jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Faddi ja bym spróbowała przez ciało. Czy kiedy mówisz coś trudnego, czujesz ucisk w gardle, zaciskanie, suchość? To jest dla mnie ważniejszy sygnał niż ilość słów. Ciało reaguje zanim umysł zdąży to przetworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@dreamweaver90)
Połączone: 1 rok temu

A czy to uczucie suchości w gardle przed ważną rozmową to może właśnie taka chwilowa blokada? Bo ja zawsze tak mam przed trudnymi sytuacjami i nigdy nie wiedziałam czy to tylko nerwy czy coś energetycznego. Albo może to jest to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Dreamweaver90 moim zdaniem to nie jest czarne i białe. Stres fizycznie wpływa na napięcie mięśni gardła i krtani, to jest medycznie opisane. Ale z perspektywy energetycznej ten sam mechanizm to zamykanie się Vishuddhy pod wpływem lęku. Oba opisy dotyczą tego samego zjawiska, tylko z innego poziomu.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja bym dodała że w astrologi kiedy Merkury jest w silnym napięciu z Saturnem, to właśnie to: blokada w komunikacji, garło się zaciska, trudno powiedzieć co się czuje. Nie wiem czy to zbieżność czy jakaś głębsza zasada ale widzę ten wzorzec dość często.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Marlenka ale to znaczy że blokada czakry gardła może być 'wpisana' w horoskop urodzeniowy? Że ktoś rodzi się już z tym utrudnieniem? To trochę przygnębiające jeśli tak...


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Balbinka_N nie wpisana na stałe, raczej jako skłonność, predyspozycja. Astrologia pokazuje tendencje, nie wyroki. I tranzyty mogą te miejsca aktywować w określonym czasie - dlatego mówię że warto obserwować kiedy objawy się nasilają, czy to przypadkowo pokrywa się z czymś w niebie.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: