U mnie to działo bez świadomości. Miałam długo pomarańczową poduszkę na kanapie i dopiero jak ktoś mi powiedział że to kolor Swadhisthany to skojarzyłam że właśnie w tym czasie byłam jakoś bardziej twórcza. Nie wiedziałam co robię, po prostu mi się podobał kolor. Więc przynajmniej w moim przypadku sugestia nie grała roli.
Zaczekajcie - Wiedunka zadała konkretne praktyczne pytanie i trochę odpłynęliśmy w filozofię. Wiedunka, mam do ciebie pytanie zanim ktoś cokolwiek poleci: ten czerwony kamień który masz - sprawdziłaś już co to?
Sprawdziłam właśnie i to chyba karneol? Albo coś podobnego, jest pomarańczowo-czerwony. Kupiłam go na jakimś targu.
Karneol to tak naprawdę kamień Swadhisthany, sakralnej, a nie Muladhary. Jest pomarańczowy, więc energetycznie idzie w kreatywność, seksualność, emocje. Jeśli pracujesz z korzeniówką, to karneol nie jest złym towarzyszem, ale nie jest kamieniem tej czakry bezpośrednio. Do Muladhary lepiej byłby czarny turmalin, obsydian, hematyt, czerwony jaspis.
Mam pytanie praktyczne do Eleonorka56 - czy można pracować z jednym kamieniem i jednocześnie używać koloru innej czakry? Bo np. trzymam obsydian do Muladhary i noszę coś zielonego bo mi po prostu dobrze w zieleni - czy to nie gryzie się energetycznie?
Chcę się upewnić że dobrze rozumiem - kolor działa bardziej pasywnie, po prostu przez obecność, a kamień wymaga intencji żeby w ogóle działał? Czy bez intencji kamień jest tylko ładnym kamieniem?
Dobra więc podsumowując to co zrozumiałam - mam karneol który nie trafia w Muladharę, mogę go mieć przy sobie ale to nie jest priorytet, i jeśli chcę zacząć od czegoś prostego to czerwony kolor na ciele? I mam prowadzić ten dziennik?
Ja bym jeszcze dodała uziemienie, bo bez niego kolory i kamienie mogą dużo wolniej działać przy zablokowanej korzeniówce. Stanie bosymi stopami na trawie albo ziemi przez kilka minut dziennie to naprawdę podstawa przy pracy z Muladharą i nie wyklucza innych metod.
Dobra, słyszę was wszystkich i dziękuję. Postanowiłam - zaczynam od dziennika i czerwonego koloru na ciele, i tyle. Nie pakuję się od razu w kamienie, uziemienie i resztę. Jak po tygodniu lub dwóch nic się nie zmieni, to dopiszę kolejne elementy. Tak?
Dokładnie tak. To jest mądre podejście. Jeden element, czas na obserwację, potem decyzja. Dziennik jest tutaj kluczowy bo za tydzień nie będziesz pamiętać jak się czułaś dziś.
Zgadzam się z tym. I Wiedunka, zapisuj nie tylko samopoczucie ogólne - zapisuj konkretnie: poziom energii rano, czy czułaś się bezpiecznie w ciągu dnia, jak było z lękiem. To są objawy Muladhary i po nich najłatwiej ocenić czy coś się zmienia.
No i tu wracamy do problemu który poruszałem wcześniej - metodologia. Nie krytykuję Wiedunki, ale to co opisuje Simma to obserwacja korelacji, nie przyczyny. Może kolory działają, może nie, ale tym sposobem nie da się tego sprawdzić. Po prostu to sygnalizuję.
Zostawmy tę dyskusję - ona się kręci w kółko od kilkunastu postów. Wiedunka ma plan, to jest dobry plan. Mam pytanie do niej z innej strony: czy ten czerwony kolor masz już w szafie, czy musisz coś kupić? Bo to też jest praktyczna kwestia.
Mam chyba jedną bordową bluzkę, ale nie wiem czy to się liczy jako czerwony. I mam czerwone skargetki, ale to chyba za mało?
Bordo jest ciemniejszym odcieniem czerwieni i jak najbardziej może działać przy Muladharze, bo ta czakra jest wrażliwa na całe spektrum od głębokiej czerwieni przez bordo aż po ceglasty. Skargetki to nie za mało - kontakt z nogami i stopami przy korzeniówce ma dodatkowe znaczenie bo tam właśnie ta czakra jest zakorzeniona. Więc masz już coś konkretnego.
Ciekawe co mówi Eleonorka o stopach, bo ja też to gdzieś słyszałem. Ale mam pytanie - czy to znaczy że buty też mają znaczenie? Tzn. kolor butów? Bo to byłoby naprawdę praktyczne, chodzisz cały dzień w czerwonych butach i masz zabezpieczoną Muladharę.
Też o tym pomyślałam jak Dominik napisał. Ale z drugiej strony buty oddzielają cię od ziemi, więc może to trochę bez sensu?
Buty mogą mieć znaczenie w kontekście koloru, ale macie rację że odcinają od kontaktu z ziemią. To nie jest zero-jedynkowe - kolor butów to jedna warstwa, fizyczny kontakt z podłożem to inna. Nie wykluczają się ale też nie są tym samym. Wiedunka, nie gubi się w tym?
Trochę już tak szczerze. Mam bluzke, mam skarpetki, karneol który nie jest do końca do Muladhary - czyli co teraz? Założyć bluzke i skarpetki jednocześnie i zobaczyć?
Tak, dokładnie. Nie musisz tego komplikować. Załóż co masz, zacznij dziennik i po prostu żyj normalnie przez kilka tygodni. Nie wpatruj się w siebie co godzinę, bo to też zakłóci obserwację.
Mnie to przypomina jak zaczynałam i szukałam zestawu idealnych warunków zanim w ogóle cokolwiek spróbuję. A potem się okazuje że ta pomarańczowa poduszka działała przez pół roku zanim w ogóle wiedziałam co to Swadhisthana.
Przepraszam że się wtracam, ale chciałam zapytać o jedną rzecz - czy ktoś z was ma doświadczenie z matami antygeoptaycznymi przy pracy z czakrami? Czytałam że promieniowanie geopatyczne może blokować przepływ energii i że nawet jeśli robisz wszystko dobrze z kolorami i kamieniami, to żadna praca nie zadziała jeśli leżysz albo siedzisz na złym miejscu.
Gabrysia, maty antygepatyczne to zupełnie inny temat niż kolory czakr, ale rozumiem skąd to pytanie - bo jeśli otoczenie zakłóca pole, to żaden kolor nie pomoże. Tylko najpierw powiedz mi co konkretnie czytałaś, bo pod hasłem 'maty antygeopatyczne' chodzi o bardzo różne produkty.
Zaraz, zaraz - czy to nie jest trochę tak, że jak wejdziemy w temat promieniowania geopatycznego, to Wiedunka wyjdzie stąd bez żadnej odpowiedzi na swoje pytanie o kolor? Bo mieliśmy już buty, skarpetki, karneol nie całkiem do Muladhary i teraz maty. Może najpierw domknijmy wątek kolorowy?
Dominik ma rację, trochę się zgubiłam w tym wszystkim. To znaczy - okej, mam bluzke bordową, mam czerwone skarpetki, mam karneol który podobno nie jest idealny. Zakładam to razem jutro rano i zaczyna dziennik. To jest plan. Ale mam jeszcze jedno pytanie zanim ruszę - czy pora dnia ma znaczenie? Czy bardziej rano czy wieczorem?
Pora dnia przy kolorach - szczerze? Nie ma jednej odpowiedzi. Ale przy Muladharze intuicyjnie powiedziałabym rano, bo ta czakra odpowiada za uziemienie na cały dzień. Zacznij dzień w czerwonym i obserwuj jak się czujesz przed południem. Wieczorem to bardziej dla koron i trzeciego oka.
Dodam jeszcze że ja przez jakiś czas spałam na czerwonej pościeli i miałam fatalne sny i bardzo niespokojny sen. Zmieniłam na fioletową i skończyło się. Nie wiem czy to kolor czakr czy psychologia, ale efekt był realny. Więc może Simma ma rację z tą porą dnia.
