Ostatnio wróciłam do regularnej jogi po dłuższej przerwie i zaczęłam się zastanawiać, czy da się świadomie dobierać asany pod konkretne czakry. Bo wiem, że np. pozycje stojące to korzeniówka, ale już dalej mam mętlik. Czy ktoś ma opracowany jakiś system albo chociaż własne obserwacje? U mnie zawsze po Virabhadrasanie I coś się dzieje w okolicach splotu słonecznego, ale nie wiem czy to przypadek.
Szczerze? Sama jestem ciekawa czy to w ogóle działa tak precyzyjnie. Tzn. rozumiem że stojące = korzeniówka, ale co z pozycjami odwróconymi? Bo słyszałam różne wersje - raz że świeca aktywuje koronę, raz że zaburza przepływ w ogóle. Skąd mamy wiedzieć która wersja jest prawdziwa?
Akurat w tej kwestii jest dość spójne podejście w różnych tradycjach. Świeca, czyli Sarvangasana, jest tradycyjnie łączona z Vishuddha - czakrą gardła, bo zginasz szyję i cały przepływ energii tam się skupia. A korona to raczej pozycja głowy, Sirsasana. Tyle że ja bym uważała z odwróconymi na własną rękę, szczególnie jak ktoś nie wie co robi z własną energią.
To akurat może mieć sens - jeśli Ajna jest zablokowana, to przy pobudzeniu górnych czakr przez odwrócone właśnie tam zbiera się energia, bo nie może swobodnie przejść. Takie korki energetyczne. Ale powiedz mi - jak dawno testowałaś wahadełkiem stan tej czakry? Bo to by dało jakiś punkt odniesienia.
A da się to w ogóle poczuć od razu, przy pierwszej próbie? Bo ja ostatnio... znaczy ostatnio próbowałam Wojownika i nic nie poczułam, żadnej energii, żadnego przepływu. Może to po prostu kwestia treningu i trzeba latami ćwiczyć żeby w ogóle coś rejestrować?
Wchodząc w tę rozmowę - połączenie asany z bidżamantrą to ma faktycznie sens energetyczny, to nie jest tylko tradycja dla tradycji. Pytanie jak to robić żeby nie wpaść w chaos. Bo można jednocześnie aktywować kilka czakr i wtedy efekt jest odwrotny do zamierzonego. Lowczyni, a co konkretnie chcesz osiągnąć tą pracą? Bo to zmienia całą odpowiedź.
Tu się zgadzam z Ismerem. Ja zawsze zanim zacznę cokolwiek robić z czakrami, najpierw testuję wahadełkiem cały układ od dołu do góry. Inaczej to jak branie lekarstwa bez wiedzy co dolega. Lowczyni, nie masz dostępu do kogoś kto by Ci zeskanował pole?
A ja mam pytanie bo czytam i nie do konca rozumiem - te mantry to się recytuje PODCZAS asany czy przed? Bo gdzies czytałam ze mantry się robi odzielnie a asany osobno i nie łączy sie tago razem bo mozna zaburzc...
Wracając do tematu asan - bo mi się wydaje że odpłynęliśmy. Czy ktoś ma konkretną listę albo chociaż własne obserwacje co do tego, które pozycje działają na które czakry? Wieslawka wspomniała o stojących i korzeniówce, Hortensja o świecy i gardle. A reszta układu?
A co z pozycją Dziecka? Bo ja zawsze po niej czuję się jakoś wewnętrznie wyciszona, jakby coś się zamykało w dobrym sensie. Do której czakry by to pasowało? Piszę bo szczerze nie wiem, nie znam się za dobrze na czakrach.
O właśnie, ja też zawsze po Pozycji Dziecka mam takie wrażenie że 'wyłączam' głowę. Może dlatego że czoło przy ziemi to trochę jak uziemienie Ajny? Nigdy o tym tak nie myślałam ale teraz jak Hortensja napisała to zaczyna mi to grać.
Fajny wątek z tą Pozycją Dziecka, ale wrócę do czegoś co Wieslawka napisała wcześniej - to 'klasyczne przypisania' to ważne zastrzeżenie. Tradycja tantryczna, Hatha i kundalini mają różne mapy tych samych czakr. Zanim ktoś buduje sobie system ćwiczeń, dobrze wiedzieć z której mapy korzysta. Bo jeśli miesza, to możliwe że ćwiczenia będą sobie nawzajem przeczyć. Ktoś tu świadomie trzyma się jednej szkoły?
Ismer, to ciekawe co mówisz o różnych mapach, ale trochę mnie to przytłacza. Jeśli tradycje się różnią między sobą, to jak w ogóle wiadomo od której zacząć? Pytam serio, nie ironicznie.
A wracając do tej Pozycji Dziecka - Hortensja napisała że to może być Ajna, ale moja koleżanka mi mówiła że to Muladhara bo jesteś skulona i jesteś blisko ziemi. I teraz nie wiem komu wierzyć, bo obie mają różne argumenty.
Mrowienie z tyłu głowy po Balasanie to może być Ajna, ale uwaga - z tyłu głowy to już bardziej okolice Sahasrary. Są osoby które w tej pozycji otwierają właśnie koronę, szczególnie jeśli mają zamkniętą podstawę. Energia szuka wyjścia wyżej.
Zatrzymaj się chwilę - 'energia szuka wyjścia wyżej' brzmi efektownie, ale to jest uproszczenie które może kogoś wprowadzić w błąd. Mrowienie w głowie ma mnóstwo zwykłych przyczyn. Zanim Larkis zacznie interpretować to jako otwarcie korony, może najpierw warto zapytać - czy to mrowienie pojawia się tylko po tej asanie czy ogólnie?
Czas trwania asany to ciekawy wątek. Czy ktoś testował wahadełkiem stan czakr przed i po konkretnej sekwencji? Bo ja to robiłam z Manipurą i naprawdę widziałam różnicę w amplitudzie obrotu po skrętach. Może to placebo, może nie, ale wyniki były powtarzalne.
A co jeśli ktoś w ogóle nie potrafi obsługiwać wahadełka? Bo ja próbowałam kilka razy i raz mi chodziło w kółko, raz w linii, a raz stało w miejscu i nie miałam pojęcia co to znaczy. Czy jest jakiś prostszy sposób diagnostyki przed jogą?
Wahadełko to tylko jeden sposób. Jeśli ktoś nie idzie tym torem, odczuwanie dłonią jest w moim odczuciu bardziej bezpośrednie i łatwiej je rozwinąć. Powoli przenosisz dłoń wzdłuż ciała, kilkanaście centymetrów nad powierzchnią, i szukasz zmian temperatury albo gęstości. Nie każdy od razu czuje, ale to można trenować równolegle z samą jogą.
Orlikowa dotknęła czegoś ważnego i nie chcę tego zamieść pod dywan. Autosugestia to realne zjawisko. Ale z drugiej strony - jeśli ktoś robi Navasanę regularnie i rzeczywiście zaczyna inaczej reagować na stres, to czy naprawdę jest ważne czy to 'energetyczne' czy 'psychologiczne'? Skutek jest.
Właśnie, i tu jest clue. Joga działa na ciało, ciało wpływa na emocje, emocje na przepływ. Nie trzeba rozstrzygać co jest przyczyną a co skutkiem. Ja od kiedy włączyłam Malasanę na codzień, mam po prostu mniej tego poczucia zawieszenia w powietrzu. Czy to Muladhara się otworzyła czy po prostu biodra się rozluźniły i dałam sobie chwilę - może jedno i drugie.
A jak długo ćwiczycie żeby zobaczyć jakiś efekt na poziomie czakr? Bo słyszałam że to miesiące, ale też że można coś poczuć już po kilku sesjach. Nie wiem czego się spodziewać.
A wracając do tego czasu - Jagusieńka.pl trzy tygodnie codziennie to sporo, masz jakiś konkretny protokół czy po prostu robisz co czujesz danego dnia? Bo zastanawiam się czy to ważne, żeby co dzień ćwiczyć te same asany na tę samą czakrę, czy można miksować.
Ja miksowałam przez długi czas i miałam wrażenie że nie ma postępu. Dopiero jak przez dwa tygodnie skupiłam się tylko na Manipurze - skręty, Navasana, Dhanurasana - i robiłam to codziennie, coś ruszyło. Ale to może być kwestia tego że byłam wtedy bardziej uważna, bo wiedziałam na co patrzeć.
Właśnie te zmiany w reakcjach na stres i kontrolę to klasyczne oznaki że Manipura zaczyna pracować. Splotu słonecznego blokada często objawia się właśnie tym - albo totalny brak asertywności, albo przesadna kontrola i agresja. Jak jedno i drugie trochę odpuszcza, to dobry znak.
Ale to można też wytłumaczyć tym że każda regularna aktywność fizyczna wpływa na kortyzol i regulację emocji. Nie jestem złośliwa, po prostu - skąd wiadomo że to czakra, a nie po prostu biochemia po ćwiczeniach?
Hej, wróćmy do tych asan bo mi umykają konkrety. Ktoś pisał wcześniej o Navasanie na Manipurę i Malasanie na Muladharę - a co jest najlepsze na Vishuddha? Mam wrażenie że mam problem z wyrażaniem siebie i zastanawiam się od czego zacząć.
