O, dobre pytanie bo ja też się nad tym zastanawiałam. Słońce przez szybę to trochę inna historia chyba, bo szyba filtruje UV i pytanie czy UV ma znaczenie przy ladowaniu kamieni. Ktoś to wie? Astrolożkaa może?
labradoryt i słońce to bym uważała, bo blednie przy długim wystawieniu na ostre słońce. krótko może być, ale nie zostawiaj go na cały dzień na pełnym słońcu, czy za szybą czy nie. xD przy Ajnie i tak księżyc mu lepiej służy, on jest z natury bardziej nocnym kamieniem.
A mam pytanie może z innej strony - Astrolożkaa pisałaś wcześniej że do Ajny szczególnie dobrze pasują kamienie ładowane księżycem. Ale skąd te powiązania wogóle? Tzn. dla czego akurat księżyc i trzecie oko a nie słońce? Czy to jest jakiś system czy bardziej intuicja?
no dobra, ale to trosze pętla jest, nie? ajna to intuicja, księżyc to intuicja więc księżyc pasuje do Ajny. Tylko że ktoś kiedyś zdecydował że księżyc = intuicja i że Ajna = intuicja, i to niekoniecznie były dwie różne niezależne tradycje, mogły być jedną i ta sama. nie twierdzę że to bez sensu jako system symboliczny, mówię tylko że "spójny" nie znaczy "sprawdzony zewnętrznie". ale to tylko moje odczucie
oj, sigil ale w tym momencie całą astrologię, tarota, kabale i pół ezoteryki mozesz wywalic tym samym argumentem. Pytanie czy to jest system symboliczny czy empiryczny, i chyba większość tu wie ze to symboliczny. albo przynajmniej powinna wiedzieć.
Hej a wracjac do ametystów i ksiezyca, bo to dla mnie ważne - Astrolożkaa pisała rzeby nie wystawiac na deszcz. Ale ja mieszkam w bloku i wystawianie za okno to jedyna opcja poza parapetem w środku. Czy jesli ametyst lezy na parapecie wewnątrz ale przy otwartym oknie to cos się zmienia w stosunku do zamkniętego? Chodzi mi o to czy musi byc doslownie pod gołym niebem czy wystarczy bliskie okno
Przy okazji pytania Egzorcystki - czy ktoś z was miał kieydś sytuację że kamień kupiony przez internet albo na targach był tak mocno "naładowany" czymś cudzym że od razu czułaś to w dłoni zanim jeszcze go oczyściłaś? Mam flluoryt który dostałam i przez klika dni zanim go oczyściłam czułam jakiś lekki niepokój kiedy go trzymałam. Potem po oczyszczeniu księżycem wszystko okej... Może zbieg okoliczności ale zastanawiam sie.
No właśnie i tutaj mam problem - jak odróżnić to ze kamien naprawdę coś "niesie" od tego ze poprostu ty jestes w złym nastroju kiedy go trzymasz i projektujesz? Serio pytam bo chciałabym wierzyć ale ta pętla mi się zamyka za szybko. Skąd wiadomo?
Wracam bo mam jeszcze jedno pytanie i mam nadzieję że nie zanudzam 🙂 Chodzi mi o to czy oczyszczanie przed pierwszym użyciem ma się jakoś różnić od regularnego oczyszczania? Bo Astrolożkaa pisała wcześniej że pierwsze oczyszczenie to ważny moment i chciałam zapytać czy powinno się przy tym robić coś specjalnego,czy poprostu tak samo jak zawsze... Mój lapis lazuli czeka na swoją kolej.
Bronisiu, pierwsze oczyszczenie to faktycznie dobry moment żeby dodać do niego intencję. Tzn. nie tylko oczyść ale też postaraj się jasno sformułować w myśli lub na głos do czego ten kamień ma ci służyć. Przy lapisie i Ajnie to może być coś w rodzaju - "niech ten kamien wspiera moje wewnetrzne widzenie i spokoj umysłu". To się łączy z tym co Wioletka pisała o programowaniu kamienia, tylko że tu robisz to zaraz po oczyszczeniu gdy kamień jest jakby "pusty" i najbardziej otwarty. Nie ma tu zadnych sztywnych zasad co do rytualu, chodzi o świadomość i skupienie w tym momencie.
A czy po każdym użyciu przy Ajnie trzeba czyścić? Bo jak trzymam fluoryt na czole podczas medytacji to się potem zastanawiam czy go oczyścić tego samego dnia czy wystarczy raz na tydzień. Jeszcze się w tym gubię.
to ciekawe pytanie Gruszanka, bo trochę zakłada że kamień absorbuje tylko to co świadomie do niego wysyłasz. A ja myślę że on zbiera wszystko - rozproszenie, napięcie, myśli które miałas nawet jeśli nie chciałas ich tam mieć. Więc nieudana medytacja wcale nie jest "czysta". przynajmniej tak to czuję.
Kurde ale to robi sie skomplikowane. czyli kamien trzeba czyścić zawsze, niezaleznie od tego co robiłas? to wtedy po co wogole distinkcja przed pierwszym uzyciem i potem bo wychodzi że zawsze tak samo. nie do końca kumam o co tu chodzi.
Pierwsze oczyszczenie rozni się nie intensywnością ale intencją. Zaczynasz od zera, usuwasz cala historię kamienia której nie znasz - kto go trzymał, skąd pochodzi, przez ile rąk przeszedł zanim do ciebie trafił. To jest inne działanie niż cotygodniowe resetowanie po własnej pracy. Jedno to oczyszczenie z obcego, drugie to czyszczenie z własnego.
O selenitowa płyta na tydzień to fajna metoda, sama tak robię z nowymi kamieniami! Ale mam pytanie do Wioletki - czy selenitowa płyta może "przepełnić się" od zbyt wielu kamieni naraz? Bo mam coraz więcej kamienie i kładę je wszystkie na jednej płycie i zaczęłam się zastanawiać czy to jeszcze działa jak należy.
Selenitowa płyta ktura oczyszcza kamienie ale sama się nie nasyca bo jest "samooczyszczająca" to dość sprytna właściwość, muszę przyznać 🙂 Skąd to pochodzi, z jakiej tradycji bo szczerze nie kojarze żeby ktoś to kiedykolwiek empirycznie sprawdzał.
Ej a wracając trochę do tego co pytałam wcześniej o pierwsze oczyszczenie i intencję - Wioletka pisała rzeby sformułować do czego kamień ma służyć. Ale co jeśli jeszcze niewiem?! Mam lapis lazuli i intuicja mi mówi że do Ajny, ale nie mam konkretnego celu, bardziej chcę żeby po prostu "otwierał". Czy to wystarczy jako intencja?
Bronisiu, "chcę zeby otwierał" jest zupełnie wystarczającą intencją. Nie musisz mieć konkretnego projektu czy celu żeby zacząć. Ajna to centrum percepcji i jeśli twoja intencja jest żeby pogłębić percepcję i intuicję to już masz kierunek. Czasem zbyt precyzyjna intencja wręcz zaweza możliwości.
A ja mam trochę inne podejście do tej intencji - przez kilka tygodni pracowałam z fluorytem bez żadnej konkretnej intencji i chyba właśnie to był błąd bo nie czułam postępu. Jak potem określiłam konkretniej co chcę to jakby zaczęło się coś zmieniać. Może to placebo, może nie ale dla mnie intencja pomogła.
wtrącę się bo mam trochę inne podejście - ja do oczyszczania kamieni stosuję też numerologię, tzn. wybieram dzień oczyszczenia według wibracji dnia. Do Ajny najlepiej mi pasuje siódemka albo dziewiątka, dni o energii wewnętrznej i zamknięcia cyklu. nie wiem czy ktoś tu tak robi ale dla mnie to ma sens i czuję różnicę
Muszę powiedzieć jedno - i nie chcę nikomu gasic entuzjazmu - ale trosze mnie niepokoi kiedy widze ze dochodza kolejne warstwy systemu (kamień + selenitowa płyta + faza księżyca + numerologia dnia + konkretna intencja + pierwsze oczyszczenie vs. regularne). W pewnym momencie to przestaje byc praktyka a zaczyna być obsesja na punkcie "zrobienia wszystkiego wlasciwie". I wtedy sama praktyka gubi się gdzies po drodze. no cóż.
noo, no i właśnie to chcialam powiedzieć. sledze te rozmowę od jakiegos czasu i widzę że zaczela się od prostego pytania Bronisi o oczyszczanie przed pierwszym użyciem, a teraz mamy już selenitowe płyty, numerologie dni, faze księżyca i historie kamienia. Każda z tych warstw z osobna brzmi sensownie, ale razem robią z prostej praktyki cały system who-knows-what. Kiedy ktoś nowy pyta czy trzeba czyscic kamień, to hyba nie spodziewa się ze dostanie dwadziescia ZMIENNYCH do ogarniecia.
O właśnie, bóle głowy i dziwne sny, bo coś podobnego mam od jakiegoś czasu i nawet nie skojarzylam że to może być Ajna ktura się "rusza". Kupiłam lapis jakieś dwa tygodnie temu i od tamtej pory śnię intensywniej niż zwykle. Nie trzymałam go jeszcze przy głowie podczas snu, leżał po prostu na komodzie. To może tak działać przez sam kontakt z polem energetycznym?
Bronisiu,to bardzo ciekawe co opisujesz. kamień na komodzie w tym samym pomieszczeniu gdzie śpisz to nie jest neutralne miejsce,szczególnie lapis. On pracuje nawet bez intencji, to jeden z tych kamieni które trudno wyciszyć. Intensywniejsze sny to dla mnie sygnał że Ajna ZACZĘŁA reagować. Czy te sny są bardziej obrazowe, kolorowe, albo masz poczucie że w nich coś widzisz wyraźniej niż normalnie?
Hej, wchodzę tu z boku bo czytam od dawna - Bronisia,szczerze, nie wiem jak miałabyś to rozróżnić w praktyce. I podejrzewam że nikt tego na prawdę nie wie bo nie mamy żadnego sposobu żeby zmierzyć "jego" energię osobno od twojej. to filozoficzne pytanie nie praktyczne. ale obserwacja że sny się zmieniły akurat po pojawieniu się lapisu jest interesującą korelacją, przyznam.
hmmm, a ja mam pytanie ktore mnie gryzie od jakiegoś czasu w tej dyskusji - co jeśli ktoś czyści kamień metodą kturej jeszcze nie opanował porządnie, czyli np. robi wizualizację ale jej nie czuje, robi ja mechanicznie? Czy takie oczyszczenie cokolwiek daje? Bo Boguslawa pisała wczesniej o tym że system robi się skomplikowany i ja się trochę z tym zgadzam bo ja np. wizualizacji za bardzo nie czuję i nie wiem czy nie robię tego "na niby".
No właśnie, ale skąd początkujący ma wiedzieć czy "czuje" że coś robi czy mu się wydaje że czuje? To chyba najtrudniejsza część tego wszystkiego - ocena własnego doświadczenia wewnętrznego bez żadnego punktu odniesienia z zewnątrz.
