o właśnie,Galaktyka pyta o coś ważnego - to zależy od wyjściowego stanu czakry. Jak masz zablokowaną Vishudde (niedoczynnosc, milczenie, trudność z wyrażaniem siebie) to lazuryt może pomóc ruszyć ten zastoj, nie sprawić że będziesz gadać bez sensu. Inaczej zadziała przy kimś kto ma nadczynnosc i tak już mówi za duzo. Kamień nie "nadpisuje" czakry, raczej wspomaga przywracanie rownowagi.
Tak z boku: rozumiem logikę ale jednak pytanie o tę nadczynność i niedoczynność mnie tutaj nurtuje. Skąd kamień "wie" w którą stronę ma regulować? to by zakładało że kamień jakoś diagnozuje stan czakry i świadomie dobiera działanie, a to już brzmi jak przypisywanie kamieniowi inteligencji... Nie mówię że tak nie jest, mówię że warto się nad tym zastanowić zanim zaufamy temu bezrefleksyjnie
Bogusia.2 analogia z kamertonem jest ładna ale zauważ że w przypadku kamertonu mamy fizykę - mierzalne fale dźwiękowe, rezonans akustyczny. Tu używamy tych samych słów na coś czego nie da się zmierzyć. Nie tweirdzę że nie działa, ale koncepcja "rezonansu energetycznego" to metafora, nie wyjaśnienie mechanizmu. Romcia pyta o praktyczne rzeczy i to jest ok ale trochę uczciwości wobec tego co wiemy, a czego nie wiemy, też by się przydało.
no dobra ale my tu jesteśmy na forum ezoterycznym a nie na fizyce na politechnice, chyba nie o to chodzi żeby wszystko mieć udowodnione? ja stosuję kamienie od jakiegoś czasu i coś tam czuję, może to placebo a może nie, ale działa na mnie i tyle mi wystarczy... Romcia pyta o konkretne rzeczy praktyczne i chyba o to chodzi w tym wątku
no właśnie Dianka mówi to co chciałam powiedzieć 🙂 mnie interesuje to czy warto wydać więcej na ładnie szlifowaną kulkę lazurytu czy może lepszy surowy okaz który kosztuje połowę. I to z perspektywy kogoś kto siedzi 8 godzin przy biurku i chciałaby żeby cokolwiek pomogło przy tych prezenacjach. Czy ktos ma doświadczenie konkretnie z kamykiem NA biurku vs noszonym jako wisiorek vs przykładanym na czakrę?
ok to pytanie konkretne to dam konkretną odpowiedź. Wszystkie trzy sposoby działają inaczej. Na biurku - subtelne, całodziowe, tło. Wisiorek przy szyi - bliżej Vishuddhy, intensywniejsze, bardziej ukierunkowane. Przykładanie bezpośrednio na czakrę - najsilniejsze ale krótkotrwałe, robisz to w medytacji 15-20 minut. Do pracy biurowej polecam wisiorek z lazurytu jako codzienne wsparcie, a kamień na biurku jako uzupełnienie. Szlifowany do wisiorka (bo się nie kłuje), surowy spokojnie na biurko. 🙂
a ja miaałm wisiorek z kamieniem na zwykłym sznurku bawełnianym i też działał, więc może ta oprawa to nie jest aż tak kluczowa rzecz? albo ja po prostu jestem mało wrażliwa energetycznie i nie czuję różnicy haha
sznurek bawełniany jest podobno spoko bo naturalne materiały nie blokują energii kamienia. Gorzej z plastikiem i metalami syntetycznymi. Przynajmiej tak czytałam gdzieś nie wiem czy ktoś tutaj to potwierdzi
plastic blokuje energie kamienia - serio w to wierzycie? to znaczy że jak kamień leży w plastikowym pojemniku to przestaje działać? i jak go wyjmiesz to znowu zaczyna? coś mi tu nie gra logicznie, przepraszam że pytam sceptycznie ale skąd to w ogóle pochodzi
dobra, to ja się zdecyduję chyba na szlifowaną kulkę na biurko i osobno wisiorek z surowego na sznurku naturalnym - żeby mieć i jedno i drugie i samej sprawdzic różnicę. Czytam tu tyle różnych podejsc że chyba tylko własne testy mają sens. Ktoś wie jak długo trzeba używać żeby cokolwiek poczuć? bo nie wiem czy czekać tydzień czy miesiąc
daj minimum 3-4 tygodnie regularnego używania zanim oceniasz. Nie dlatego że kamień potrzebuje czasu, ale dlatego że ty potrzebujesz czasu żeby zauważyć subtelne zmiany. Jeśli po tygodniu nic nie czujesz to nie znaczy że nie działa, znaczy że efekty mogą być nieoczywiste - np. zamiast nagle stać się mówcą miesiąca, po prostu trochę mniej stresujesz się przed wystąpieniem. To łatwo przeoczyć.
dobra to ja zadam głupie pytanie bo się wstydzę ale chce wiedzieć - Romcia pisała o kulce szlifowanej na biurko, ale czy kulka to lepsza forma niż np taki surowy kawałek nieregularny? bo widziałam w sklepie takie bryłki lazurytu za grosze i szlifowane kulki za dużo więcej i nie wiem czy przepłacam za ładny wygląd czy za coś więcej
a ja mam inaczej niż Wickuś, bo moj surowy lazuryt na biurku jakoś bardziej przyciąga wzrok i przez to częściej o nim pamietam, częściej go dotkne, świadomiej pracuję z intencja. 😉 może to tylko moje, ale dla mnie ten nieregularny kształt jest zaletą a nie wadą
to super że już testujecie różne formy bo właśnie o to mi chodziło w moim pytaniu wyżej! ale nikt mi nie odpowiedział na jedno - czy lazuryt przy zablokowanej Vishuddzie (takiej zamkniętej nie nadaktywnej) będzie inaczej działał niż przy nadaktywnej? 😛 bo z tej rozmowy wynika że tak ale nikt nie powiedział jak konkretnie go używać w tych dwóch przypadkach
hej a ja wróce do pytania Romci bo ona pytała o konkretną decyzję zakupową i gdzieś to zginęło w dyskusji o metafizyce kamieni 🙂 Romcia zdecydowałaś się na kulkę + surowy na sznurku - to super plan, ale ile zapłaciłaś orientacyjnie? bo też szukam lazurytu i nie wiem czy ceny które widzzę są normalne
ceny które podajesz Romcia są w porządku dla sklepów internetowych w Polsce. Pamiętaj tylko żeby przy online zamówić z miejsca gdzie pokazują zdjęcie konkretnego okazu, a nie stockowe - zwłaszcza przy surowcu, bo jakość lazurytu bardzo się różni. Tani lazuryt często jest barwiony howlitem i tego nie widać na małym zdjęciu produktowym.
no dobra to kupowanie kamieni przez internet to trosze loteria wychodzi z tego co piszecie. a jak już mam ten kamień w domu i chce sprawdzić czy prawdziwy to mogę to jakoś sama zrobić? poza sprawdzeniem wagi bo nie mam jak porównać
a ja mam takie moze naiwne pytanie do całej tej dyskusji - jeżeli kupilam kamień myśląc że to lazuryt a to jest howlit barwiony, to czy on w ogóle nie działa na Vishuddhe? czy może howlit ma jakieś swoje właściwości i po prostu działa inaczej?
o kurczę, tego o howlicie nie wiedziałam. mam w domu kilka kamieni kupionych na bazarze i teraz się zastanawiam co naprawdę mam. szczegolnie taki niebieski co go nazywałam turkusem. chyba trzeba przewertować te swoje zbiory..
słuchajcie ale ta cała dyskusja o podróbkach to wraca do wyjściowego pytania Romci - czy obrabianie kamienia zmienia jego właściwości... Przy howlicie barwionym mamy chemiczną zmianę składu zewnętrznej warstwy, to coś więcej niż szlifowanie. Szlifowany lazuryt to wciąż lazuryt. Barwiony howlit to już inny minerał w innym kolorze. To nie jest to samo pytanie.
wydaje mi się że to dobry plan, sama tak zrobiłam z ametystem i naprawdę czuję różnicę, choć nie wiem czy to "placebo" czy co jak mawiają sceptycy. przynajmniej masz punkt odniesienia do własnych obserwacji
ojj a ja cały czas śledziłam wątek i zapomniałam zapytać o jedną ważną rzecz - czy lazuryt trzeba w jakiś szczególny sposób oczyszczać ZANIM zacznie się go używać przy czakrze? bo chyba jest jakaś metoda z wodą a inna bez? i lazuryt chyba nie lubi wody? przepraszam że kolejne pytanie ale naprawdę nie wiem
ojej no, dobra to ja wracam do pytania o oczyszczanie bo Anusia wspomniała o selenicie i właśnie mam pytanie - selenitowa płyta do oczyszczania to musi być duża? bo widziałam małe płytki ok 10 cm i takie duże ca 30 cm, różnica w cenie spora. czy na małej da się ułożyć kamień na noc?
selenitowa płyta 10 cm wystarczy spokojnie na jeden kamień. nie musisz kupowac deski do krojenia miesa rzeby oczyścić lazuryt 🙂 sens jest taki żeby kamien leżał na selenicie kilka godzin, rozmiar płyty nie robi tu różnicy ^^
selenitu nie oczyszcza się bo on podobno się samooczyszcza - takie jest przekonanie w litoterapii. Powiem szczerze, nie wiem czy to prawda energetycznie, ale mineralogicznie selenitowy gips jest tak miękki (2 w skali Mohsa) że woda go dosłownie rozpuszcza, więc zakaz moczenia to już czysto fizyczna kwestia, nie mistyczna
no i tu mamy przykład jak praktyczny fakt mineralogiczny urósł do rangi "właściwości energetycznej". selenitu nie moczysz bo go zniszczysz, nie dlatego że nie potrzebuje oczyszczania. to są dwie zupełnie różne rzeczy i trochę mnie boli jak te pojęcia są mieszane
jest ważne bo jak nie rozumiesz DLACZEGO, to za chwilę ktoś ci powie że ametyst też "sam się oczyszcza" i nie potrzebuje żadnej pracy, i kto to zweryfikuje?? pewność siebie bez wiedzy prowadzi do przekazywania bzdur kolejnym osobom na forum
