Hej, mam pytanie bo trochę mnie to nurtuje. Ostatnio kilka razy przytrafia mi się paraliż senny - budzę się i nie mogę się ruszyć, dosłownie ani palcem, przez może 30 sekund do minuty. Czytałam trochę o czakrze trzeciego oka i zastanawiam się czy to może być z tym związane? Szukałam na forum i nie znalazłam konkretnego wątku o tym. Czy ktoś miał podobne doświadczenia i wie jak to się ma do Adżny?
No to jest pytanie ktore się czesto pojawia w rozmowach o Adznie ale rzadko ktoś zadaje je wprost. ja bym powiedzial że paraliż senny to nie jest objaw zablokowanej czakry trzeciego oka raczej odwrotnie - to moze wskazywać że Ajna jest nadaktywna albo że coś sie dzieje na granicy stanow świadomości gdzie ona akurat działa. U mnie przez jakis czas podobne rzeczy się zdarzaly jak intensywnie medytowałem, i wtedy wlasnie robiłem dużo pracy z Adżną.
Muszę tu trochę doprecyzować bo to ważne. Paraliż senny jako taki to zjawisko fizjologiczne, faza REM i tak dalej, to nie jest z automatu żaden dowód na aktywnośść czakry. Ale - i tu jest istotna rzecz - niekturzy praktycy uważają że osoby z bardziej otwartą Adżą mogą po prostu częściej to doświadczać, bo są bardziej wrażliwe na pogranicze stanów. To nie to samo co "trzecie oko powoduje paraliż". Czy możesz opisać dokładniej jak to wygląda? Czy masz jakieś obrazy, dźwięki, uczucie obecności podczas tych epizodów?
czakra trzeciego oka to Adżna tak? przepraszam ze pytam ale chce sie upewnic. i co to znaczy nadaktywna, ze za duzo energii przeplywa? jakos tak to rozumiem ale niewiem czy dobrze 🙂
Patrzcie, ale zanim wszyscy zaczniemy mówić że paraliż senny to sprawa czakr, może warto zapytać jak często to sie zdarza i w jakich okolicznościach? Bo paraliż senny ma bardzo dobrze zbadane przyczyny - stres, nieregularny sen, spanie na plecach. Nie mówię ze nie ma tu zadnego wymiaru energetycznego, ale żeby nie iść od razu w "masz rozregulowaną Adżnę" bez podstaw.
A wiecie co, ja przez lata pracy z energią doszłam do wniosku ze to uczucie obecności podczas paraliżu sennego to jest całkiem osobna sprawa od samego pytania o czakrę. Bo jedno to czy Adżna działa prawidłowo, a drugie to co się wokół człowieka kręci jak śpi. U mnie dawno temu, jak byłam młodsza i mniej uważna na to co do siebie wpuszczam energetycznie, też miałam epizody z poczuciem obecności. Potem oczyściłam przestrzeń i minęło. Ale to moje doświadczenie, nie mówię że u Ciebie to samo.
ojej, poczucie obecnosci pod czas paraliżu to brzmi naprawdę nieprzyjemnie 🙁 ja miałam raz coś podobnego i byłam przerażona, nie wiedziałam w ogóle co to jest. czy to może być cos złego co przyciągamy podczas snu? i skąd wiadomo że to nie jest po prostu strach ktory kreuje ten obraz obecnosci?
Mam pytanie do tej Adżna-nadaktywna teorii... skąd właściwie wiecie że akurat ta czakra a nie na przykład korona? sahasrara też jest związana ze stanami zmienionej świadomości. I jak w ogóle w domu sprawdzić która czakra jest rozregulowana, wahadełkiem? bo wahadełko nad czakrą przy sobie to trochę akrobatyka.
Paraliż senny to klasyczny znak otwierania się trzeciego oka, to wiadomo od dawna w tradycji hinduskiej. Sama Adżna zarządza stanami snu i jawy i jak się aktywuje to ten paraliż jest wręcz normalny, można powiedzieć że to dobry znak bo znaczy ze coś się dzieje. Nie trzeba się bać, trzeba z tym pracować.
a co z metodami na uspokojenie tego? tzn, jeśli nawet jest jakaś nadaktywnść w Adżnie, to jak ją wyciszyć zeby te epizody były rzadziej albo mniej straszne? pytam bo moja koleżanka też to miewa i szuka jakiegoś wyjścia
To co mówi Amethysta jest ważne. Precyzja w pracy z czakrami ma znaczenie, nie można mówić "to jest znak że coś się otwiera" i zostawiać człowieka bez dalszego wyjaśnienia. Ja kiedy pracuję z Adżną i czuję że za dużo się dzieje to zamiast skupiać się na otwieraniu,robię odwrotnie - skupiam się na czakrze korzenia, na uziemieniu. Bo często to nie jest kwestia że trzecie oko jest "za otwarte", tylko że reszta systemu nie jest wystarczająco stabilna żeby to unieść.
Uziemienie - to już kilka razy słyszałam jako odpowiedź na różne problemy. Ale jak to wygląda w praktyce? Chodzi o kontakt z ziemią dosłownie, chodzenie boso?
Uziemienie to nie tylko chodzenie boso, chociaż to też działa. Chodzi o to żeby energia miała dokąd spłynąć, żeby nie kręciła się za bardzo w górnych czakrach. xD Kamienie pomagają bardzo, dlatego czarny turmalin albo hematyt trzymany przy sobie wieczorem może dać spokojniejszą noc. ja z kolei zanim zasypiam zawsze robię krótką wizualizację korzeni wychodzących ze stóp w głąb ziemi. brzmi banalnie ale naprawdę zmienia jakość snu.
hematyt to ten ciężki szary kamień tak? widziałem go w sklepie ale nie wiedzialem do czego sluzy, teraz rozumiem! czy obsydian tez dziala do uziemienia czy to cos innnego?
Wróćmy na chwilę do meritum bo rozmowa odpływa w kamienie. Pytanie Mantra_F było konkretne: czy paraliż senny to przejaw czakry trzeciego oka. I tutaj powiem wprost - nie można tego rozstrzygnąć bez wiedzy o całości energetycznej danej osoby. Może być związane z Adżną, może z Sahasrarą, może być że Muladhara jest tak słaba że górne czakry nie mają oparcia i dlatego te stany graniczne są niekontrolowane. A może to po prostu paraliż senny i tyle, bez wymiaru energetycznego. Jak długo to trwa i jak często?
no nie, no właśnie,to jest moje pytanie w zasadzie od początku. Opisałam co czuję i dostałam dziesięć różnych teorii. Paraliż senny,Adżna,Sahasrara, obecność przy łóżku, halucynacje... Nie wiem od czego zacząć.
Rozumiem że to przytłaczające, ale właśnie o tym chciałam powiedzieć wcześniej - precyzja ma znaczenie. Żeby powiedzieć coś konkretnego, trzeba wiedzieć więej. Czy te epizodya zdarzają się przy zasypianiu czy przy budzeniu? Bo to rozróżnienie akurat dużo mówi o tym, co się dzieje z polem energetycznym.
przy budzeniu to hipnopompiczne jak ktos wczesniej pisal. z perspektywy energetycznej jest roznica miedzy zasypianiem a budzeniem - przy wychodzeniu ze snu Adzna bywa bardziej aktywna bo swiadomosc wraca jakby przez nia. wiec ten opis bardziej pasuje do adzna niz do sahasrary moim zdaniem
boże, no i właśnie o tym mówię. "Po prostu wiem" to nie jest argument w dyskusji o tym, czy coś jest prawdą. Mogę szanować czyjąś praktykę, ale nie muszę traktować tego jako faktu.
dobrze ze ktos to mowi. mi tez to przeszkadza w tej dyskusji - mieszamy obserwacje kliniczne (paraliż senny jest zbadany, ma mechanizm neurologiczny) z interpretacją energetyczną i robimy z tego jeden opis. to nie jest uczciwe wobec Mantra_F ktora pyta o coś konkretnego
Ech, ale przecież nikt nie mówi że neurologia jest nieprawdziwa. Można jednocześnie wiedzieć jak coś działa mechanicznie i rozumieć co to znaczy energetycznie. Jedno nie wyklucza drugiego. Po co to traktować jak sprzeczność?
to jest dobra obserwacja. czy ktos miał paraliż senny kiedy czakry były spokojne i tez czuł tę obecnosc? bo jeśli tak, to Adżna niekoniecznie jest tu zmienna.
ja miałam paraliż zanim w ogóle wiedziałam co to są czakry i wtedy tez czulam ze coś jest w pokoju. więc moze to żeczywiście nie jest sprawa Adżny tylko jakiś inny mechanizm?
podobnie u mnie bylo, paraliż miewałam od nastolecia a o czakrach dowiedziałam sie dopiero z kilka lat temu. i ta obecnosc byla zawsze, niezaleznie od tego co akurat "robiłam" energetycznie. więc troche sie zastanawiam czy to w ogole jest polaczone
To co mówią Fasolka i Glicynia73 jest ważne. Paraliża senny z poczuciem obecności jest opisywany we wszysktich kulturach od tysięcy lat, zanim ktokolwiek zaczął myśleć o czakrach. Z czego to wynika? Moim zdaniem ze specyfiki tego stanu jako takiego, niezalżenie od tego co dzieje się z Adżną. Teraz pytanie do Mantra_F - czy te epizody zaczęły się niedawno czy masz je od zawsze?
to zmienia obraz. jeśli to jest nowe, to pytanie co się zmieniło kilka miesięcy temu. nie musi to być od razu sprawa czakr - mogło być coś w życiu, zmiana rytmu snu, stres którego nie łączysz bezpośrednio z tymi epizodami. ale też mogło być coś w praktyce, jakiś rytuał medytacja, otwarcie się na coś nowego?
Zaczęłam jakieś pół roku temu bardziej regularnie medytować. Wcześniej rzadko, teraz kilka razy w tygodniu. Nie wiem czy to związane.
