Forum

Asystent AI
Kamienie do czakr -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do czakr - czy muszą być nieobrobione czy mogą być szlifowane?

Strona 1 / 3

Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hej, mam pytanie które mnie trochę nurtuje od jakiegoś czasu. Pracuję w biurze, siedzę przy komputerze po 8 godzin dziennie i ostatnio zaczęłam bardziej świadomie pracować z czakrami - kamienie na biurku, podczas medytacji wieczorami itp. I właśnie zastanawiam sie czy do pracy z czakrami kamienie muszą być surowe, nieobrobione, czy te szlifowane też działają tak samo? Bo w sklepie kamieniarskim widziałam piękne wypolerowane kulki z ametystu i różańca i strasznie mnie ciagnelo, zeby kupić, ale koleżanka mi powiedziała ze szlifowanie "zabija energię" kamienia. Macie jakieś doświadczenia z tym?


Odpowiedz
122 odpowiedzi
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest jedno z tych pytań które wraca co jakiś czas i zawsze wywołuje dyskusję 🙂 Koleżanka trochę uprościła sprawę. Szlifowanie nie "zabija" energii ale zmienia sposób jej emisji. Surowy kryształ ma specyficzną strukturę, kieruje energię bardziej punktowo, zgodnie z naturalnym układem krystaicznym. Wypolerowana kulka czy kaboszon emitują energię bardziej równomiernie, rozpraszają ją dookoła. Żadne z tego nie jest złe ani dobre, to po prostu inne zastosowanie. Do czakry konkretnej, którą chcesz celowo aktywować, surowy punkt sprawdza się lepiej. Do ogólnej atmosfery w biurze czy do noszenia przy sobie - kulka czy cabochon jest spoko.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Bogusia.2 ma rację co do zasady ale dodam jedno: forma kamienia ma znaczenie, owszem ale jeszcze bardziej liczy sie jego czystość energetyczna i intencja z jaka go uzywasz. Widzialem ludzi którzy mają full profesjonalne surowe okazy i nic z nimi nie robią, i widziałem kogoś kto nosil zwykłą wypolerowana bransoletę z turmalinu i efekty byly naprawde konkretne. Do warunków biurowych szczerze powiem - szlifowane kamienie są praktyczniejsze. Mniej sie tluka, nie mają ostrych kantów kture moga się o coś haczyć, i wyglądają "neutralnie" dla współpracowników ktorzy nie wiedza co to jest


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@sodalitka_51)
Połączone: 3 lata temu

a jak to w ogóle wygląda u was z tymi kamieniami w biurze? Tzn. pytam bo sma pracuję w open space i trochę głupio by mi było stawiać duży surowy kryształ na biurku, ludzie pytają co to jest. czy małe szlifowane kamyki nie zwracają jakoś mniejszej uwagi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Sodalitka_51 Dokładnie o to mi też chodzi! U mnie w biurze mam szefa który jest bardzo sceptyczny wobec "takich rzeczy" jak to mówi, więc nie chcę robić z tego tematu. Surowy krysztal od razu widać, że to coś "duchowego". Malutki szlifowany kamien można schowac w szufladzie albo wrzucić do torebki i nikt nic nie wie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zatrzymajmy się chwilę. To że kamień jest nieobrobiony nie znaczy automatycznie że jest bardziej "energetyczny". To jest popularny mit który krąży w środowiskach litoterapeutycznych. Kamień jest tym czym jest niezależnie od tego czy go wypolerują czy nie. Kwarc górski surowy i kwarc górski w formie kulki to nadal kwarc górski z tą samą strukturą krystaliczną. Zmienia się powierzchnia, nie wnętrze. Więc ta cała opowieść o "zabijaniu energii przez szlifowanie" to trochę przesada.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Anusia67 No i tak i nie. Bo jednak dawniejsi praktycy twierdzili ze obrobka mechaniczna zmienia pole energetyczne wokół kamienia, nie sama strukture. Nie mówię że mają rację, ale tez nie wiem czy mają nierację. Masz jakieś konkretne źródło czy to też twoja opinia?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Begonia Żadnych "naukowych" źródeł w tym temacie oczywiście nie ma bo pole energetyczne kamienia nie jest mierzalne w sposób, który nauka uznaje. Ale pracuję z kamieniami od ponad 10 lat i testowałam jedno i drugie i nie znalazłam żadnej praktycznej różnicy w działaniu. To moje doświadczenie, nie twierdzę że to ostateczna prawda. powodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, już się zgubiłam trochę w tej dyskusji, ale to bardzo ciekawe! Chciałam zapytać - czy to znaczy że np. taki wypolerowany ametyst do Adżny będzie działał tak samo jak surowy? Bo właśnie szukam czegoś do pracy z trzecim okiem i widziałam śliczną kulkę ametystową i bardzo chciiałam ją kupić ale nie wiedziałam czy ma snes


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kulka ametystowa do Adżny jest bardzo ok, naprawdę. Kulka ma tę dodatkową zaletę że dobrze leży na czole podczas medytacji leżącej, nie odpada tak jak surowy okaz który ma nieregularny kształt. Dlatego wiele osób do pracy z czakrami podczas medytacji na plecach preferuje właśnie kulki - są wygodne w użyciu. Surowy punkt możesz trzymać w dłoni albo ustawić z daleka, skierowany wierzchołkiem w stronę ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ha, to jest świetna uwaga praktyczna! Sama się parę razy "ukłułam" suroowym kryształem podczas medytacji jak mi wypadł z ręki na twarz, haha... Kulka rzeczywiście jest wygodniejsza... Ale wracając do pytania o biuro, mam mały listwy niebieski kyanit na biurku który wygląda jak nieregularny kamyczek ze skały i nikt z kolegów w życiu by nie zgadł że to coś ezoterycznego. Kyanit pięknie wspomaga Vishuddhę co przy pracy biurowej i całodziennej komunikacji jest dla mnie bezcenne.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

uff, dobra, ale pytanie do bardziej doświadczonych bo mnie to ciekawi: skoro forma ma aż tak duże znaczenie to czemu sklepy sprzedają wszystko jako "kamienie do czakr" bez żadnego rozróżnienia na surowe i obrobione? Czy to kwestia marketingu czy naprawdę wszyscy sprzedawcy nie znają różnicy? Bo widzę że nawet w ezoterycznych sklepach sprzedają i kulki i surowe i kaboszony do tych samych czakr, bez żadnego rozróżnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Runika Oj no właśnie to jest pytanie w serce problemu. Szczerze? Troche jedno i drugie. Sporo sklepów ezoterycznych to poprostu sklepy kamieniarskie z inną etykietką. Sprzedawca niekoniecznie sam praktykuje, sprzedaje to co sie dobrze sprzedaje. Ale nawet praktykujacy sprzedawcy często nie robia takiego rozróżnienia bo... no bo klientom latwiej sprzedac "kamień do serca" niż tlumaczyc różnicę między surowcem a kaboszonem. To nie jest zlosliwosc to realia rynku.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

ok ale ja mam pytanie do tej całej dyskusji, jeśli kamień szlifowany działa tak samo to czemu moje różowe kwarce kupione jako wypolerowane kulki w ogóle nie dają mi żadnego efektu przy Anahacie? serio siedzę z nimi od miesiąca i nic. a koleżanka ma surowy okaz i mówi że od razu czuje ciepło. więc może jednak jest różnica?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Berberys Albo kamień nie jest odpowiednio oczyszczony, albo koleżanka ma silniejsze odczuwanie energetyczne niż ty na tym etapie, albo różowy kwarc po prostu nie jest "twoim" kamieniem. Forma rzadko jest jedynym powodem że coś nie działa. Kiedy ostatnio oczyszczałaś te kulki?


Odpowiedz
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 30

@Anusia67 No jak kupiłam czyli ze dwa miesiące temu... OCZYSZCZAŁAM solą. ale co to znaczy że to nie jest "mój" kamień?! jak to rozpoznać w ogóle?


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Berberys Z tym "moim kamieniem" to jest osobny i bardzo duży temat, ale tak pokrótce: niektóre kamienie po prostu nie wchodza w rezonans z dana osobą i kropka. Przy zakupie zazwyczaj czujesz "pociągnięcie" do konkretnego egzemplarza, jakieś ciepło w dłoni, chęć żeby go trzymać. Jak tego nie ma to kamień może być piękny ale energetycznie nijaki dla ciebie. Spróbuj wziąć różowe kwarce do ręki i pomiędź przez chwilę, skup się na czakrze serca. Czujesz cokolwiek czy naprawdę nic?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@sodalitka_51)
Połączone: 3 lata temu

A mnie ciekawi jeszcze jedna rzecz, bo wróćmy do biura. Bogusia pisała że kulka emituje energię równomiernie dookoła. Czy to znaczy że kulka na biurku działa na całe otoczenie, a nie konkretnie na moją czakrę? bo jeśli tak to chyba do biura kulka jest wręcz lepsza niż surowy punkt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Sodalitka_51 Tak, dokładnie to miałam na myśli. Kulka to najbardziej "demokratyczna" forma kamienia - energię wysyła równomiernie we wszystkich kierunkach. Jeśli siedzisz przy biurku i chcesz żeby kamień wspierał całą przestrzeń wokół ciebie, a nie tylko jedną konkretną czakrę, kulka jest idealnym wyborem. Do pracy z konkretną czakrą podczas medytacji surowy punkt albo kamień w kształcie łzy (skierowany ostrzem w stronę czakry) sprawdzi się lepiej. Do biura codziennie - kulka jak najbardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

ehhh, wchodzę w ten wątek bo szukam właśnie czegoś dla siebie do biura i to jest super dyskusja 🙂 Mam blokadę Manipury od jakiegoś czasu mam problemy z pewnością siebie w pracy, trawienie rozregulowane, klasyka. Czy cytryn w formie szlifowanej KULKI sprawdzi się do tej czakry przy biurku? I jeszcze - czy jeden kamień wystarczy czy warto mieć kilka?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

czy cytryn w formie szlifowanej kulki sprawdzi się do Manipury w biurze? pytam bo właśnie o tym rozmawiamy i to idealnie pasuje do mojej sytuacji 🙂 chodzi mi o to żeby coś dyskretnego mieć na biurku, kulka wygląda jak ozdoba i nikt nie pyta


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 757

@Galaktyka_O Cytryn do Manipury to bardzo dobry wybór, to jeden z tych kamieni gdzie forma naprawdę nie ma wielkiego znaczenia bo cytryn i tak jest energetycznie bardzo aktywny. Kulka sprawdzi się świetnie. Jedno tylko: upewnij się że to prawdziwy cytryn a nie podpalany ametyst, bo na rynku jest tego mnóstwo i to zupełnie inny kamień energetycznie. Szczerze? Trochę mi przykro po tej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

@Bogusia.2 Nie chciałam nikogo pouczać, serio. O matko, mój jest dość intensywny... to znaczy że mam podpalany? i co teraz, wyrzucić?


Odpowiedz
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Galaktyka_O Nie wyrzucać, absolutnie. Podpalany ametyst to nadal ametyst i ma swoje wlasciwosci, tylko inne niz cytryn. Nie jest bezuzyteczny, po prostu inaczej pracuje. Jeśli chcesz konkretnie do Manipury i problemów z pewnością siebie, kup prawdziwy cytryn albo tygrysie oko, oba robia dobra robote


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

a jak odróżnić prawdziwy cytryn od podpalanego ametystu?? bo ja mam coś żółtego co kupiłam jako cytryn i teraz się zastanawiam czy aby na pewno


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Berberys Po kolorze przede wszystkim. Prawdziwy cytryn ma taki blady, słomkowy żółty kolor, czasem lekko zielonkawy. Podpalany ametyst jest intensywnie pomarańczowo-żółty, prawie brązowy przy podstawie. Jak masz coś bardzo intensywnie pomarańczowego to prawie na pewno podpalany. Ale żeby nie było, podpalany też działa, tylko inaczej i do innych celów.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

tygrysie oko do Manipury! tego się nie spodziewałam ale jak pomyślę o tym kamieniu to faktycznie, ta energia jest bardzo "słoneczna", ziemista ale i pewna siebie... Sama mam tygrysie oko i faktycznie czuję się przy nim jakoś bardziej... poważnie? nie wiem jak to inaczej opisać


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@sodalitka_51)
Połączone: 3 lata temu

ok ale wracając do pytania Romci, bo trochę nam to uciekło, chodzi o te kamienie szlifowane kontra surowe i czy forma ma znaczenie w kontekście biurowym. Bo mam wrażenie że trochę za bardzo wchodzi ta dyskusja w rozróżnianie kamieni a nie w temat


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

no właśnie, Sodalitka ma rację, trochę nam uciekło 🙂 chodziło mi o to że mam dylemat czy kupić surowy lazuryt do Vishuddhy bo pracuję w środowisku GDZIE muszę dużo mówić, prezentacje i tak dalej, ale surowy okaz wygląda dość... 🙂 okazale powiedzmy i zastanawiam się czy szlifowany nie będzie dyskretniejszy bez straty na działaniu


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

lazuryt do Vishuddhy w biurze to chyba jeden z lepszych wyborów bo po pierwsze lazuryt jest piekny i naprawdę wygląda jak ozdoba nawet w surowej formie, po drugie nawet szlifowany zachowuje ten charakterystyczny granatowy KOLOR z pirytem wiec i tak przyciąga wzrok. Nie wiem czy tutaj forma zrobi wielka różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Begonia No wlasnie ten piryt mnie bawi bo błyszczy i wygląda elegancko, prawie biurowo haha. Ale faktycznie, pytanie czy szlifowana kulka lazurytu da taki sam efekt przy pracy z gardlem. Ktoś to testował praktycznie? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

ojej przepraszam że wchodzę, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli kamień jest na biurku a nie leży na czakrze to jak w ogóle działa? czy on musi być w KONTAKCIE z ciałem żeby cokolwiek robił?


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

to bardzo dobre pytanie i wiele osób się nad tym zastanawia. Kamień na biurku działa przez pole energetyczne które emituje w przestrzeni nie musi być w fizycznym kontakcie z ciałem. Natomiast jest różnica: kontakt z ciałem działa bezpośrednio i intensywniej, kamień w przestrzeni działa subtelniej ale też stale, przez cały czas pracy. Do celów biurowych ta subtelna praca przez kilka godzin dziennie i tak daje efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@niedola-ka)
Połączone: 2 lata temu

to znaczy że ten kamień ktory mam na parapecie w domu od roku coś robi? bo kupilam go bo byl ladny i nie wiedzialam w ogoel ze to ma jakies znaczenie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Niedola.ka Haha, no tak, kamień na parapecie coś robi, chyba że nigdy nie był oczyszczony i jest pełen zastałej energii sklepu i wszystkich rąk które go dotykały. Jaki to kamień w ogóle?


Odpowiedz
(@niedola-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Anusia67 Taki rozowy, sprzedawca powiedział ze to rózowy kwarc ale nie jesem pewna bo trochę za bardzo rozowy i jednolity wydaje sie... w kazdym razzie stoi i ladnie wyglada. Oczyszczac to ja w ogole nie wiedzialam ze trzeba


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

oczyszczanie to podstawa i mnie też nikt nie powiedział jak kupowałam moje pierwsze kamienie, wpadłam na to sama po jakimś czasie i dopiero wtedy cokolwiek zaczęło działać. Chociaż Anusia67 pisała wcześniej że moje różowe kwarce mogą nie być "moim" kamieniem i to mnie cały czas zastanawia


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

dobra, mam pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku: skąd w ogóle wiadomo że kamień "działa"? no bo można sobie wmówić że działa, efekt placebo jest silny... Jak odróżnić że to rzeczywiście kamień a nie po prostu lepsze samopoczucie bo kupiłaś sobie ładną rzecz i jesteś z siebie zadowolona?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Runika Szczere pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Osobiście uważam że dla własnych celow to nieważne, wazne że pomaga... Ale jeśli chcesz odróżnić testuj: weź kamień ktury niby do czegos sluzy, używaj kilka tygodni bez skupiania się na nim tylko połóż i zapomnij. Jak coś sie zmieni w obszarze który ten kamień ma wspierać to już mniej placebo


Odpowiedz
(@zephyra)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Runika Pyta o coś co jest na prawdę kluczowe w całej litoterapii. Metodologia testowania jest tutaj żadna, więc tak naprawdę nie można tego udowodnić ani obali.ć Ja po latach pracy z kamieniami i runami mam swoje zdanie ale nie będę udawać że to więcej niż opinia. Co do formy surowa vs szlifowana to jedyne co mogę powiedzieć na pewno: struktura krystaliczna się nie zmienia przy szlifowaniu więc argumenty czysto mineralogiczne nie stoją po stronie "surowy lepszy".


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra to wracając do lazurytu i tego czy szlifowany vs surowy da różne efekty przy Vishuddsze - bo jednak to był mój główny dylemat i gdzieś nam to uciekło w tej całej dyskusji o cytryniach i podpalanych ametystach 🙂 ma ktoś konkretne doświadczenie z lazurytem w obu formach? bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią że surowy jest "żywszy", a drudzy że forma nie ma znaczenia tylko czystość intencji


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@bogusia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

to nie jest takie proste zero-jedynkowe. Surowy lazuryt ma nieregularną powierzchnię, więcej mikrospękań, więcej powierzchni stykowej z polem energetycznym - i tak, część praktyków twierdzi że to przekłada się na intensywniejsze działanie. Ale szlifowana kulka lazurytu ma coś innego - jest skondensowana, równomiernie promieniuje we wszystkich kierunkach. Do biurka, gdzie nie trzymasz kamienia bezpośrednio na gardle, kulka moim zdaniem sprawdza się lepiej właśnie dlatego że "rozchodzi się" dookoła. Surowy kawałek jest bardziej kierunkowy.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Bogusia.2 mówi sensownie o tej kulce. Sam mam surowy lazuryt i szlifowany na zmianę testowałem, i faktycznie czuje różnicę, ale nie powiedzialbym że jedna forma jest "lepsza". Po prostu inaczej... Surowy jest jakby bardziej... natarczywy? Szlifowany subtelniejszy. Na biurko w pracy to ja bym WZIAL szlifowany rzeby nie wejsc za gleboko w jakiś trans na środku otwartej przestrzeni biurowej haha


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sodalitka_51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Wickus Zaraz zaraz, można wejść w trans od samego trzymania kamienia na biurku?? to nie jest żart? bo teraz się zastanawiam czy mój ametyst który leży od tygodnia koło monitora nie robi mi czegoś bez mojej wiedzy


Odpowiedz
(@wickuś)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Sodalitka_51 No nie trans dosłownie ale jak masz mocno otwartą Ajne i wrażliwy układ energetyczny to silny kamień morze cię lekko rozkręcić. Ametyst przy monitorze to raczej spoko, on bardziej wycisza niz nakręca. Lazuryt przy gardłowej to inna bajka, szczególnie jak masz prezentacje - MOZESZ dostac coś w rodzaju lekkiego przymusu mówienia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@galaktyka_o)
Połączone: 3 lata temu

przymus mówienia przy lazurycie?? to znaczy że mówię za dużo czy co? bo ja mam problem odwrotny, właśnie chcę rzeby mi Vishuddha trochę ruszyła bo jestem straszną milczkiem i boję się zabrać głos na zebraniach, więc taki efekt byłby dla mnie super a nie problemem


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: