Forum

Asystent AI
Czy stres powoduje ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy stres powoduje zablokowanie czakr, czy zablokowane czakry przyciągają stres?

Strona 2 / 3

Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale wróćmy do Bluszczyk, bo mnie to bardziej interesuje niż teoria. Jeśli Manipura dała teraz bardziej czytelny wynik po spokojnym wieczorze, to znaczy, że dopiero po wyciszeniu można właściwie ocenić stan czakr? Że stres sam z siebie zaburza odczyt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Michalinka65 tak, to jest właśnie sedno pytania z tytułu tego wątku. Stres wpływa na stan energetyczny ciała tu i teraz. Więc kiedy testujesz w stanie pobudzenia, możesz mierzyć aktualny stan przeciążenia, a nie strukturalną blokadę. Jedno i drugie jest prawdziwe, ale to są różne informacje.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe, że mówisz o dwóch różnych informacjach. Bo ja dotąd myślałam, że chcę się dowiedzieć 'czy mam zablokowaną czakrę' tak jakby to był stały stan. A ty sugerujesz, że to bardziej płynne?


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

dokładnie. Czakra nie jest albo zablokowana albo otwarta jak drzwi. To bardziej jak oddech - może być teraz spłycony z powodu stresu, może być chronicznym wzorcem od lat, może być czymś pomiędzy. Oba stany wymagają uwagi, ale inaczej się z nimi pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 1 tydzień temu

A jak w takim razie odróżnić to co chwilowe od tego co chroniczne? Bo jeśli testuję wahadłem i za każdym razem wychodzi to samo, to znaczy że to wzorzec? Czy potrzeba czegoś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Olusia nie tylko wahadło. Właśnie dlatego ta sekwencja, którą Bluszczyk opisała - myśl, Manipura, Anahata - jest ciekawsza niż sam odczyt wahadła. Wzorzec powtarzający się w czasie to sygnał strukturalny. Jednorazowy odczyt to snapshot.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, może naiwne - jeśli chroniczny wzorzec wymaga innej pracy niż chwilowy stres, to co jest 'wejściem' do tego przewlekłego? Czy w ogóle można się za to zabrać samemu, bez terapeuty bioenergetycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Kryska można próbować, ale szczerość jest tutaj kluczowa. Praca z chronicznym wzorcem wymaga regularności i zdolności do obserwowania siebie bez uciekania od trudnych odczuć. Dużo osób zaczyna, czuje ulgę po pierwszych sesjach medytacyjnych i myśli, że skończyło - a to był dopiero wierzchołek.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To trochę zniechęcające jak tak mówisz. Nie w złym sensie, tylko że zaczęłam myśleć, że to może być prostsze. Że wystarczy kilka razy posłuchać medytacji i gotowe.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Nie zniechęcaj się. Nawet jeśli nie rozwiążesz wszystkiego od razu, każdy krok coś robi. Ja zaczęłam od prostego siedzenia z dłonią na brzuchu i obserwowania oddechu przy napięciu żołądka - i to już zmieniło mój sposób reagowania. Nie wyleczyłam Manipury w tydzień, ale zaczęłam ją słyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie - a wracając do tytułu wątku - czy stres może być w pewnym sensie sygnałem, że czakra próbuje zwrócić uwagę? Jakby nie był wrogiem, tylko komunikatem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Walentynka to bardzo trafne ujęcie i myślę, że to jest właśnie brakujące ogniwo w pytaniu z tytułu tego wątku. Stres nie jest ani przyczyną, ani skutkiem blokady - on jest językiem, którym czakra komunikuje swój stan. Tyle że ten język jest bardzo niespecyficzny i trzeba się nauczyć go czytać w kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Walentynka napisała na końcu bardzo mi siedzi w głowie. Że stres to komunikat, nie wróg. Bo ja zawsze traktowałam stres jako coś, z czym walczę, co mnie blokuje. A gdyby spojrzeć na to odwrotnie - że to ciało mówi 'hej, tu jest coś do przepracowania'? Tylko jak odróżnić ten sygnał od zwykłego życiowego chaosu?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Ale jak się nauczyć tego czytania? Pytam serio, bo dla mnie każdy stres wygląda tak samo - po prostu źle. Nie umiem powiedzieć, czy to Manipura, czy Anahata, czy cokolwiek innego. Wszystko zlewa się w jedno wielkie napięcie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Olusia a gdzie to napięcie czujesz fizycznie? Bo to jest zazwyczaj pierwsza wskazówka. Napięcie w gardle to co innego niż ściskanie w żołądku, nawet jeśli oba odczuwasz jako 'stres'.


Odpowiedz
(@olusia)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 134

@Glozka56 głównie w żołądku i klatce piersiowej. Czasem jedno, czasem drugie, czasem oba naraz. Co to mówi?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Olusia żołądek i klatka piersiowa to Manipura i Anahata - i to jest bardzo częsta para. One często reagują razem, bo wiążą się ze sobą - kiedy czujesz się niepewnie w relacjach, żołądek to 'pamięta' jako zagrożenie kontroli. Pytanie do ciebie: czy to napięcie pojawia się w konkretnych sytuacjach, czy jest w tle cały czas?


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe, bo ja mam podobnie z klatką piersiową, ale zawsze zakładałem, że to po prostu lęk jako emocja, nie myślałem o tym w kategoriach czakr. Czy to znaczy, że każde napięcie fizyczne ma swój odpowiednik energetyczny, czy tylko niektóre?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam dokładnie to samo co Olusia i nigdy nie myślałam, że to może być coś więcej niż po prostu stres codzienny. Czy to możliwe, że dużo osób chodzi z niezidentyfikowanymi blokadami i po prostu myśli, że tak ma być?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 483

@Michalinka65 myślę, że tak. I to jest właśnie ten mechanizm, który sprawia, że blokada staje się chroniczna - przyzwyczajamy się do niskiego poziomu dyskomfortu i przestajemy go zauważać. Dopiero kiedy coś się zaostrza, zaczynamy szukać przyczyn.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

A jeśli już przyzwyczailiśmy się do tego dyskomfortu, to czy w ogóle możemy go potem rzetelnie zlokalizować? Może właśnie dlatego Bluszczyk miała problem z wahadłem - nie dlatego, że konwencje były pomieszane, ale dlatego że sama nie wiedziała co tak naprawdę czuje?


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie trochę zaskoczyło, ale chyba masz rację, Walentynka. Jak teraz o tym myślę, to nie byłam do końca pewna co chcę sprawdzić. Chciałam wiedzieć 'co mi jest' ale bez dokładnego określenia skąd boli. To trochę jak iść do lekarza i powiedzieć 'coś mi dolega'.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo uczciwe co piszesz. I myślę, że to jest dobry punkt startowy - ta świadomość, że pytanie było za ogólne. Może teraz możesz je zawęzić? Na przykład - kiedy ten stres jest najmocniejszy, rano, wieczorem, przed jakimś konkretnym rodzajem sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

ej a mi sie wydaje ze nocami jest gorzej i wtedy wahadłeko mi nie działa w ogole bo jestem juz zmeczona. czy pora dnia ma wplyw na czakry? bo to by wiele tłumaczyło dlaczego raz wychodzi tak a raz nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Helenka51 tak, pora dnia ma znaczenie. Wieczorem, kiedy jesteś zmęczona, twoje pole energetyczne jest inaczej ułożone niż rano po przebudzeniu. To nie znaczy, że jeden odczyt jest prawdziwy a drugi fałszywy - po prostu każdy mówi o innym momencie. Dlatego polecam testowanie o tej samej porze, żeby mieć porównywalne dane.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy jest jakaś pora, którą się poleca do takiego testowania? Coś w rodzaju optymalnego okna? Słyszałam coś o poranku, ale nie wiem czy to zasada czy mit.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Kryska poranek bezpośrednio po przebudzeniu, przed kawą i telefonem, to rzeczywiście moment, kiedy umysł jest najmniej 'zaśmiecony' bieżącymi sprawami. Ale ważniejsza od pory jest regularność - testowanie o tej samej godzinie przez kilka dni da ci więcej niż jeden 'idealny' odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tytułu wątku, bo trochę odpłynęliśmy - jeśli zarówno stres wpływa na czakry, jak i czakry przyciągają pewne rodzaje stresu, to jak w ogóle można wyjść z tego kółka? To brzmi jak coś samonapędzającego się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Karrot właśnie to jest sedno. Wyjście z tego kółka nie polega na zatrzymaniu go od zewnątrz, tylko na znalezieniu jednego miejsca, gdzie można je przerwać. Zazwyczaj łatwiej zacząć od ciała - od oddechu, od uziemienia - niż od emocji czy myśli, bo ciało jest bardziej dostępne i mniej oporne.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli zaczynasz od tego co jest najłatwiej dotknąć, dosłownie? Rozumiem to trochę inaczej niż wcześniej myślałam. Myślałam, że praca z czakrami zaczyna się od jakiejś głębokiej medytacji, a ty mówisz że można zacząć od zwykłego oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie tak zaczęłam i to naprawdę działało na mnie lepiej niż próby robienia skomplikowanych wizualizacji od razu. Siadałam, kładłam dłoń na żołądku i oddychałam przez kilka minut. Nic więcej. I po tygodniu takiego siedzenia zaczęłam zauważać, kiedy ten ścisk się pojawia i co go poprzedza. To było więcej informacji niż z jakiegokolwiek wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 1 tydzień temu

To co mówisz, Pola, brzmi bardzo po ludzku. Bo ja właśnie próbowałam od razu wizualizacji i za każdym razem mi się rozbijało o to, że nie wiedziałam czy cokolwiek czuję, czy tylko udaję że czuję. Dłoń na żołądku i oddech - to jest coś namacalnego. Ale mam pytanie: ile czasu tak siedziałaś, zanim cokolwiek poczułaś? Bo ja mam tendencję do poddawania się po kilku minutach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Olusia szczerze? Pierwsze kilka dni nic. Dosłownie nic poza tym, że mi było trochę nudno. Ale Igorek miał rację z tą regularnością - coś zaczęło się dziać dopiero jak przestałam czekać na efekt. To paradoksalne, bo siedziałam i myślałam 'no dobra, nie czuję nic' i akurat wtedy zaczęłam zauważać napięcie, którego wcześniej nie rejestrowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe, bo to znaczy że samo oczekiwanie na rezultat może blokować odczuwanie? Trochę jakbyś próbowała złapać coś, co ucieka jak tylko się do tego zbliżasz. Czy to jest ta pułapka, w którą wpadamy przy pracy z czakrami ogólnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Karrot to jest pułapka większości praktyk energetycznych, nie tylko pracy z czakrami. Analityczny umysł chce wiedzieć z góry jak to będzie wyglądać. A kiedy obserwator jest aktywny, trudniej cokolwiek naprawdę poczuć. Dlatego ciało jest lepszym wejściem niż umysł - żołądek nie kłamie tak łatwo jak wyobraźnia.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

ale jak to ciało nie kłamie? moje ciao mowi mi ze jestem głodna o 23 i to tez jakies kłamstwo 🙂 przepraszam za żart ale serio - jak odróżnić prawdziwy sygnał od ciała od zwykłego dyskomfortu fizycznego? bo mi się to miesza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Helenka51 dobre pytanie i nie żartobliwe wcale. Różnica jest zazwyczaj w jakości odczucia. Głód jest dość jednostajny i ma wyraźną przyczynę. Napięcie energetyczne jest bardziej jak tło, które jest niezależne od tego, czy zjadłaś czy nie, czy jest ciepło czy zimno. Ale to się naprawdę wyczuwa z czasem, nie da się tego wyjaśnić w jednym zdaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@michalinka65)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do pytania z tytułu wątku, bo mi się kręci po głowie - czy jeśli stres jest chroniczny i trwa latami, to czakra może się 'zastygnąć' w tym zablokowanym stanie? Pytam bo mam wrażenie, że moje napięcie w klatce jest tak stare, że nie pamiętam jak to jest bez niego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Michalinka65 tak, i to jest jeden z trudniejszych przypadków. Długotrwały zastój sprawia, że blokada staje się jakby bazowym ustawieniem systemu. Ciało interpretuje ten stan jako normę i już nie wysyła sygnałów alarmowych, bo alarm by trwał non-stop. Dlatego odblokowanie takiej starej blokady często jest bardziej procesem niż jednorazowym aktem.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

A skoro tak - to czy taka blokada może przekształcić się w coś fizycznego z czasem? Mam na myśli, czy to może być tak, że przewlekłe napięcie w Anahacie przekłada się na problemy z sercem albo płucami w sensie medycznym? Czy to zbyt daleko idące?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 483

@Walentynka to jest pytanie, przy którym różne osoby mają różne zdania i nie chciałabym mówić czegoś kategorycznego. Są szkoły myślenia, które mówią że tak, że ciało somatyzuje blokady energetyczne. Ale ja bym zachowała ostrożność w odwracaniu tego - nie każdy problem fizyczny pochodzi z czakry i nie każda blokada skończy się chorobą.


Odpowiedz
Wpisy: 524
Rozpoczynający temat
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się z Tajemniczką tutaj, bo to jest chyba ważne rozróżnienie. Mnie zresztą to pytanie dotyczy osobiście - miałam przez jakiś czas problemy z gardłem, wyniki były czyste, lekarze wzruszali ramionami. Dopiero potem ktoś mi powiedział o Vishuddzie. Nie wiem czy to związek przyczynowy czy zbieżność, ale zaczęłam o tym myśleć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

I co, pomogło? Czyli ta praca z Vishuddhą cokolwiek zmieniła w tym gardle? Pytam bo też miewam coś podobnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Kryska trudno powiedzieć jednoznacznie, bo robiłam wtedy kilka rzeczy naraz. Ale miałam wrażenie, że kiedy zaczęłam więcej mówić wprost - dosłownie, w relacjach - to to napięcie w gardle zelżało. Czy to była Vishuddha, czy po prostu mniej tłumiłam siebie, nie wiem. Może to jest to samo.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: