Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a problemy z płodnością - energia versus medycyna

Strona 1 / 3

Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałam zapytać o coś, co mnie trapi już od jakiegoś czasu i nie wiem, czy jestem jedyną osobą, która łączy te dwie rzeczy. Mam problemy z płodnością - lekarze mówią, że wszystko jest w porządku, badania wychodzą dobrze, a mimo to od ponad roku nic. Zaczęłam się zastanawiać, czy to może mieć związek z czakrą sakralną. Swadhisthana odpowiada przecież za płodność, seksualność, twórczość... Mam wrażenie, że coś tam jest zablokowane, bo od jakiegoś czasu nie czuję w tym obszarze żadnego przepływu. Jak w ogóle rozpoznać, czy to blokada tej czakry, czy może czegoś innego? I drugie pytanie - czy ktoś słyszał o przypadkach, gdzie praca z czakrą sakralną naprawdę coś zmieniła przy takich problemach? Nie mówię, że rezygnuję z medycyny, chodzę na wizyty, ale chcę działać na kilku poziomach jednocześnie.


Odpowiedz
134 odpowiedzi
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo częste pytanie i rozumiem, skąd się bierze. Swadhisthana rzeczywiście jest czakrą, która w tradycji energetycznej wiąże się z wodą, emocjami, płynnością - i tak, z płodnością w szerokim sensie. Ale zanim cokolwiek powiem o metodach, chciałabym zapytać: co konkretnie czujesz w tym obszarze? Masz jakieś fizyczne odczucia, napięcie, zimno, jakąś pustkę może? I czy coś się zmieniło emocjonalnie w ostatnim czasie - blokada Swadhisthany często idzie w parze z trudnościami w wyrażaniu emocji albo poczuciem winy związanym z seksualnością.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Klimcia Fizycznie to ciężko mi określić, bo nie mam wyraźnego bólu. Ale jest taki dziwny rodzaj... sztywności? W okolicach bioder mam chroniczne napięcie, i to niezależnie od ćwiczeń. Emocjonalnie - tak, coś tu jest. Od dłuższego czasu mam poczucie, że blokuję pewne emocje, szczególnie te związane z rozczarowaniem. Każdy negatywny wynik testu ciążowego odkładam 'na później' do przepracowania i chyba to 'później' nigdy nie przychodzi. Poczucie winy? Nie wiem czy poczucie winy, ale jest jakiś ciężar.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Moim zdaniem najszybciej to sprawdzić wahadełkiem. Nad czakrą sakralną powinno obracać się zgodnie z ruchem wskazówek zegara i w miarę dużą amplitudą - jeśli wahadło ledwo drga albo chodzi elipsą, to masz odpowiedź. Ja bym zaczął od diagnozy, a potem dopiero rozmawiał o przyczynach. Kamień do Swadhisthany to karneol albo pomarańczowy kalcyt - można go kłaść na brzuchu podczas medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Napięcie w biodrach to bardzo charakterystyczny sygnał. W pracy z energią często obserwuję, że właśnie miednica i biodra 'przechowują' stare emocje - szczególnie żal i właśnie to, o czym piszesz, czyli odroczone rozczarowanie. Swadhisthana lubi wodę i ruch, a chroniczne napięcie mięśniowe w tym obszarze to często znak, że coś zostało zamrożone. Mam pytanie do Ciebie - czy kiedyś próbowałaś jakiejkolwiek pracy z ciałem? Nie medytacji, ale czegoś fizycznego - taniec, joga bioder, cokolwiek ukierunkowanego na ten obszar?


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Muszę powiedzieć, że podchodzę do tematu sceptycznie, bo sama zmagałam się z podobną sytuacją i dużo szukałam... Ale to z napięciem w biodrach to ciekawe, bo faktycznie yin joga robiła mi niesamowitą różnicę psychicznie. Nie wiem, czy to czakry, czy po prostu rozluźnienie mięśni i nerwów, ale efekt był. Ciekawa jestem, czy ktoś tu ma jakieś konkretne doświadczenia łączące pracę z Swadhisthaną i zmiany w obszarze płodności, bo słyszałam różne opinie - jedni mówią, że energia to energia, inni, że to czysto psychosomatyczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Drozdzia A czy to musi być jedno albo drugie? Mnie uczono, że ciało i energia to jedno, więc jak rozluźniasz ciało, pracujesz też z energią. Sama jestem ciekawa, jak wygląda praca z Swadhisthaną od strony kamieni - Nikodem wspomniał karneol, ale słyszałam, że do płodności poleca się też księżycowy i akwamaryn? Ktoś ma doświadczenie z tymi kamieniami konkretnie pod kątem sakralnej?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Salomejka Kamień księżycowy tak, to klasyk przy Swadhisthanie i kwestiach kobiecości, płodności. Mam w notatkach, że akwamaryn idzie raczej do Vishuddy albo Anahaty. Karneol to zdecydowanie sakralna. Ale mam pytanie do autorki wątku - próbowałaś w ogóle skanować tę czakrę sama, dłonią albo wahadełkiem? Bo to może dać pierwszy punkt odniesienia zanim zacznie się działać.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wahadełkiem próbowałam, ale nie za bardzo wiem, czy robię to dobrze. Nad biodrem (zakładam, że tam mniej więcej jest Swadhisthana?) wahadło chodziło mi w bardzo małym kółku, prawie stało w miejscu. Nad sercem chodziło zdecydowanie szerzej. Czy to znaczy, że sakralna jest przymknięta? I jak wy kalibrujecie wahadło - pytacie je o 'tak' i 'nie' najpierw?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie tak, najpierw kalibracja. Zadajesz pytanie, na które znasz odpowiedź twierdzącą, i obserwujesz ruch - u większości ludzi 'tak' to obrót zgodny z ruchem wskazówek zegara, ale nie zawsze, wahadło jest indywidualne. Małe, prawie nieruchome kółko nad Swadhisthaną to klasyczny objaw przymkniętej czakry. Powiem ci szczerze, że to brzmi jak zastój, nie nadczynność.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się co do metody kalibracji, ale chcę dodać zastrzeżenie - wahadło potrafi pokazywać różne rzeczy w zależności od stanu osoby, która trzyma. Jeśli jesteś zestresowana albo bardzo skupiona na wyniku, możesz nieświadomie wpływać na ruch. Nie mówię, że wynik jest nieważny, ale sugerowałabym powtórzyć pomiar kilka razy w różnych momentach dnia. A co do samej Swadhisthany - powiedz mi, czy poza biodrami i emocjami masz jeszcze coś z układu moczowego, hormonalnego? To też jej obszar.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z uwagą. Chcę zauważyć jedną rzecz, bo mam wrażenie, że rozmowa idzie trochę zbyt prosto w kierunku 'masz zablokowaną sakralną, weź karneol'. Problemy z płodnością przy prawidłowych wynikach badań to bardzo złożona sprawa i często korona tego problemu leży zupełnie gdzie indziej energetycznie. Masz zablokowaną sakralną? Może. Ale czy sprawdzałaś, jak wygląda Muladhara? Lęk o bezpieczeństwo, poczucie braku gruntu - to też wpływa na Swadhisthaną, bo czakry nie działają w izolacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Felicja84 O Muldharze nie myślałam w tym kontekście. Lęk o bezpieczeństwo... tak, to jest. Mam dużo lęku wokół tej całej sytuacji, boje się, że to się nigdy nie zmieni. Jak w takim razie odróżnić, która czakra jest pierwotnym problemem, a która cierpi 'po sąsiedzku'?


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hej, wchodzę do dyskusji bo moja partnerka ma podobną sytuację. Jedno mnie zastanawia - czy to ma w ogóle sens pracować z czakrami, skoro medycyna mówi, że wszystko jest ok? Bo z jednej strony lekarze mówią 'nie wiemy', z drugiej ezoteryka mówi 'blokada'. Gdzie tu jest prawda? Nie chcę żeby partnerka traciła czas na coś, co nie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Jasiek To nie jest kwestia 'jedno albo drugie'. Medycyna i praca energetyczna mogą iść równolegle - nikt tu nie mówi, żeby rzucać wizyty u lekarza. Pytanie, które warto zadać, brzmi inaczej: czy praca z emocjami, z ciałem, z energią może wspierać proces? Wiele kobiet mówi, że tak. Mierzalnych dowodów nie ma, to prawda, ale też nikt nie udowodnił, że szkodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zgadzam się z Leontyna, choć mówię to jako osoba sceptyczna. Sama miałam etap, gdzie skupiłam się tylko na medycynie i byłam tak napięta emocjonalnie, że chyba sama sobie nie pomagałam. Praca z relaksacją, nawet jeśli ktoś nazwie to 'pracą z czakrami', może po prostu obniżyć kortyzol. Efekt fizjologiczny, tylko inaczej opisywany.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, Drozdzia to dobrze ujęła. Mam wrażenie, że połowa tych 'odblokowań' to po prostu efekt relaksacji i zmiany nastawienia. Nie mówię złośliwie, mówię poważnie. Czy ktoś tu miał realne, namacalne doświadczenie z pracą z Swadhisthaną, po którym coś się naprawdę zmieniło? Interesuje mnie konkret, nie teoria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gerwazy73 Rozumiem, że szukasz konkretów. Powiem ci tyle - mam kilka znajomych, które po intensywnej pracy z bioenergoterapeuta i równoległym leczeniu w końcu zaszły w ciążę. Nie wiem, co zadziałało i w jakiej proporcji. Nikt nie wie. Ale te kobiety mówiły, że praca z emocjami zrobiła im więcej dla zdrowia psychicznego niż cokolwiek innego w tamtym czasie. Czy to 'odblokowanie czakry' czy 'terapia przez ruch i skupienie'? Nie sądzę, żeby ta granica była ostra.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wchodzę bo mam pytanie trochę z boku - ktoś wspomniał o wahadełku i mam właśnie pytanie które trochę odchodzi od tematu, ale się wiąże. Czy wahadło, którego używacie do diagnostyki czakr, wymaga czyszczenia? Bo używam swojego od dłuższego czasu i zastanawiam się, czy nie wchłonęło już za dużo różnych energii przy skanowaniu innych osób.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Pelagia O, to bardzo dobre pytanie i chyba wiele osób o tym nie myśli. Moje wahadełko czyszczę regularnie - solą, dymem z szałwii albo zostawiam na kamyeniu, selenicie. Seleniet się sam ładuje i czyści inne przedmioty. Jak często? To zależy od intensywności użytkowania. Przy codziennej diagnostyce powiedziałabym, że raz w tygodniu to minimum.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do głównego wątku, bo zaczęło schodzić w bok - chcę powiedzieć, że to, co napisała Felicja o Muldharze, naprawdę mnie zastanowiło. Czy jest jakaś kolejność w pracy z czakrami? Czyli czy warto najpierw zadbać o podstawę, a potem wchodzić w sakralną? Bo intuicyjnie wydaje mi się, że tak, ale nie wiem, czy to ma sens w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania o kolejność - czy ktoś może mi to rozwinąć? Bo Felicja wspomniała o Muldharze jako podstawie, Nikodem mówił o sakralnej, a ja teraz nie wiem, czy próbować pracować z obiema jednocześnie, czy to nie ma sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

To dobre pytanie i cieszę się, że do tego wracasz. Generalnie w wielu podejściach mówi się, że praca idzie od dołu - najpierw uziemienie, poczucie bezpieczeństwa, stabilność. Jeśli Muladhara jest rozkręcona lękiem, to energia w Swadhisthanie też będzie miała problem z płynięciem. Ale nie jest to twarda reguła, to bardziej... wskazówka. Co czujesz, kiedy skupiasz uwagę na okolicach kości ogonowej versus bioder?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgodzę się z Felicją co do zasady, ale powiem z własnego doświadczenia - u mnie praca równoległa sprawdziła się lepiej niż sekwencyjna. Robiłem medytacje, które prowadziły energię od korzenia w górę, nie skupiając się na jednej czakrze. Mantra LAM na Muladharę, potem VAM na sakralną, kilka oddechów przy każdej. Efekt był inny niż kiedy siedziałem tylko nad jedną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Nikodem71 Rozumiem tę logikę, ale mam pytanie - czy pracując równolegle, byłeś w stanie odczuć, co się dzieje w której czakrze z osobna? Bo mam wrażenie, że takie 'zamiatanie' od dołu do góry może dawać ogólne uczucie relaksu, ale niekoniecznie pozwala wychwycić, gdzie konkretnie jest zacisk.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Klimcia No... szczerze? Nie zawsze. Przyznasz mi rację, że dla osoby, która dopiero zaczyna, to rozróżnienie może być trudne do wyczucia. Myślę, że sekwencyjna praca ma sens, jeśli ktoś ma już wprawę w skanowaniu siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie - ja tej wprawy nie mam i to mnie trochę frustruje. Niby siedzę, skupiam się, ale nie wiem czy to, co czuję, to faktycznie energia czy po prostu własne myśli. Jak w ogóle nauczyć się odróżniać te odczucia od wyobraźni?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie zadaje sobie prawie każda osoba, która zaczyna tę pracę. I nie ma na nie prostej odpowiedzi, bo linia między odczuciem a projekcją umysłu jest naprawdę cienka. Z mojej praktyki wynika, że najbardziej wiarygodne są te sygnały z ciała, które pojawiają się zanim zdążysz pomyśleć - nagłe ciepło, mimowolny oddech, napięcie w konkretnym miejscu. Co u ciebie dzieje się fizycznie podczas takich prób skupienia?


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam podobnie jak Romcia - bardzo trudno mi odróżnić 'czuję' od 'myślę, że powinam czuć'. Leontyna, czy to w ogóle da się przepracować samodzielnie, czy to jest coś, gdzie koniecznie potrzeba kogoś z zewnątrz do weryfikacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Drozdzia Da się, ale wymaga czasu i - co ważne - prowadzenia jakiegoś zapisu. Jak zaczęłam zapisywać swoje obserwacje po medytacjach, zauważyłam powtarzające się wzorce, które sama bym zignorowała. Dziennik naprawdę tutaj pomaga, choćby zwykły notatnik.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 1 tydzień temu

Nawiążę do tego z innej strony - sama prowadzę dziennik snów i zaczęłam go połączyć z notatkami po medytacjach. Śniły mi się obrazy z wodą w momencie, gdy świadomie pracowałam z Swadhisthaną. Nie wiem, czy to zbieżność, ale powtarzało się kilkukrotnie. Romcia, czy masz jakieś sny powiązane tematycznie z tym, przez co przechodzisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Sennaria to ciekawe pytanie... Tak, śni mi się czasem woda. I dzieci, choć po przebudzeniu jest to raczej przykre. Nie łączyłam tego z pracą z czakrami, ale teraz zaczynam się zastanawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Hej, wchodzę znów - słuchajcie, rozumiem, że te odczucia są dla was realne. Ale mam takie podstawowe pytanie do Leontyny albo Klimci: czy jest jakakolwiek metoda diagnostyki czakr, która daje powtarzalne wyniki, czyli że dwie osoby zbadają tę samą czakrę i wyjdzie im to samo? Bo ze wszystkiego co czytam wynika, że każda metoda jest bardzo subiektywna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gerwazy73 To uczciwe pytanie. Krótka odpowiedź: nie ma metody, która spełniałaby kryteria powtarzalności w sensie naukowym. Długa odpowiedź: dwoje doświadczonych bioenergoterapeotów pracujących z tą samą osobą często dochodzi do zbieżnych wniosków, ale to nie jest gwarantowane. Traktuję to jako wskazówkę, nie jak diagnozę.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Klimcia No dobra, to przynajmniej szczera odpowiedź. Doceniam. Więc to trochę jak tarot - sposób do refleksji, nie przepowiednia.


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Gerwazy73 to porównanie z tarotem jest całkiem trafne. Dodałabym, że ważny jest też intencjonalny stan w czasie diagnostyki - i to dotyczy zarówno osoby badanej, jak i tego, kto bada. Wracając do wątku Romci: wspomniałaś o lęku wokół całej sytuacji. Czy ten lęk jest bardziej 'a co jeśli się nie uda', czy bardziej 'coś jest ze mną nie tak'? Bo to mogłoby wskazywać na różne poziomy, o których warto myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Obie rzeczy naraz, szczerze. Ale jeśli mam wybrać, to bardziej 'coś jest ze mną nie tak'. Jakby ta sytuacja była dowodem na jakiś mój defekt. To brzmi okropnie, jak to piszę wprost.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Romcia03 nie brzmi okropnie - brzmi jak coś bardzo ludzkiego i trudnego. Chcę wrócić do wątku z wahadełkiem, bo moje pytanie chyba trochę uciekło. Gienia wspomniała o selenicie do czyszczenia - czy to działa też na inne kamienie, które są w kontakcie z taką naładowaną emocjonalnie pracą? Bo mam karneol, którego używam przy pracy z sakralną i zaczynam się zastanawiać, czy go czyścić tak samo.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Pelagia Seleniet do karneolu spokojnie możesz stosować. Zostawiam swoje kamienie na płytce selenitowej przez noc, to mi wystarczy po normalnej sesji. Jeśli praca była intensywna emocjonalnie, dodaję jeszcze dym - szałwia albo palo santo. Przy karneolu unikam soli mokrej, bo są głosy, że może uszkodzić strukturę kamienia, choć sama nie sprawdzałam.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A woda? Czytałam, że niektóre kamienie można trzymać pod bieżącą wodą i to też czyści. Czy karneol jest wodoodporny? Pytam bo mam kilka kamieni i trochę się gubię w tych regułach, co można moczyć, a czego nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Salomejka Karneol znosi wodę, więc krótkie płukanie pod bieżącą jest ok. Ale uwaga - kamień księżycowy, który ktoś tu wcześniej wspomniał przy Swadhisthanie, też jest względnie bezpieczny w wodzie, za to np. selenit NIE - on się rozpuszcza. Mam to w notatkach po kilku wpadkach 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, to zapamiętam ten seleniet - nie moczyć. Ale wracam do pytania, które chyba gdzieś utknęło: Romcia, wspomniałaś o snach z dziećmi i że po przebudzeniu jest przykro. Czy ten ból po takim śnie bardziej siedzi w klatce piersiowej, czy raczej gdzieś niżej, w brzuchu? Pytam, bo zastanawiam się, czy to bardziej Swadhisthana czy już Anahata reaguje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Salomejka to dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiam. Powiedziałabym, że... obie strefy? Ale jeśli miałabym wskazać, to bardziej ta okolica podbrzusza, takie dziwne napięcie, zaraz po przebudzeniu. W klatce pojawia się jakiś ucisk, ale to bardziej jak echo, nie centrum bólu.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz - napięcie w podbrzuszu po takim śnie - jest dla mnie sygnałem, że Swadhisthana próbuje coś przepracować w nocy, kiedy kontrola umysłu jest mniejsza. Nie mówię, że tak jest na pewno, bo nie znam reszty twojego obrazu. Ale mam do ciebie pytanie: czy te sny pojawiają się częściej po tym, jak świadomie pracujesz z tą czakrą, czy raczej bez związku z jakąkolwiek pracą energetyczną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Klimcia Właściwie nie pracowałam z nią świadomie, zanim nie zaczęłam tego wątku. Więc raczej bez związku z medytacją. Choć teraz zaczynam się zastanawiać, czy samo pisanie tutaj o tym nie uruchamia czegoś... Czy tak może być, że skupienie uwagi, nawet intelektualne, już coś pobudza?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

To bardzo trafna intuicja. Uwaga jest formą energii i faktycznie - sam akt skupienia się na czakrze, nawet bez formalnej medytacji, może zacząć poruszać to, co stało. Dlatego zresztą niektórzy terapeuci odradzają głęboką pracę z Swadhisthaną osobom, które są właśnie w intensywnym procesie emocjonalnym, bez odpowiedniego wsparcia. Romcia, mam pytanie z zupełnie innej strony: czy leczysz się jednocześnie konwencjonalnie? Pytam, bo rozumienie tej sytuacji tylko przez pryzmat czakr, z pominięciem tego, co dzieje się w ciele fizycznym, byłoby niepełne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Leontyna Tak, jestem pod opieką lekarza. Diagnoza jest, leczenie trwa. To nie jest tak, że zamieniłam medycynę na kamienie - raczej szukam czegoś, co pomoże mi jakoś przeżywać ten proces od środka. Bo medycyna daje mi protokół, ale nie daje mi spokoju.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Romcia03 to co powiedziałaś o spokoju jest chyba kluczem do całej tej rozmowy. I nie mówię tego złośliwie, naprawdę. Jeśli praca z czakrami daje ci poczucie sprawczości w sytuacji, gdzie czujesz się zdana na zewnętrzne czynniki - to ma sens psychologiczny, niezależnie od tego, czy za tym stoi energia subtelna czy nie. Tyle że... czy nie boisz się, że jeśli nie zajdzie w ciążę, to przypiszesz sobie winę za 'niezablokowanie' czakry?


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Gerwazy73 Uderzyłeś w coś ważnego i trochę mnie to boli. Tak, to ryzyko widzę. I chyba właśnie dlatego wcześniej napisałam, że czuję się jak z defektem. Nie wiem, jak z tym pracować - żeby ta praktyka dawała wsparcie, a nie kolejne poczucie winy.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: