Forum

Asystent AI
Czy samotność może ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy samotność może wskazywać na zablokowaną czakrę serca?

Strona 1 / 4

Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Od jakiegoś czasu czuję taką dziwną pustkę w środku klatki piersiowej. Nie chodzi o jakiś konkretny ból, bardziej o uczucie, że jestem odcięty od ludzi nawet gdy jestem wśród nich. Siedzę na imprezie u znajomych i czuję się kompletnie sam. Szef mi powiedział żebym poszukał sobie psychologa, ale kolega wspomniał coś o czakrach i że to może być blokada czakry serca. Czy to w ogóle możliwe, że samotność wynika z czegoś takiego? Nie bardzo wiem od czego zacząć żeby to sprawdzić.


Odpowiedz
168 odpowiedzi
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Uczucie bycia 'za szybą' wśród ludzi, niby jesteś, ale jakby nieobecny emocjonalnie - to jeden z klasycznych sygnałów, który może wskazywać na zablokowaną Anahatę. Ale zanim cokolwiek stwierdzę, chciałabym się dopytać: czy to samotność taka sucha, zimna, czy raczej tęsknota za bliskością? To ważne rozróżnienie, bo zastój w czakrze serca objawia się trochę inaczej niż jej niedoczynność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Klimcia To bardziej ta zimna wersja. Nie tyle tęsknię, co w ogóle nie chce mi się nawiązywać kontaktu. Jakby był mur. Ludzie do mnie mówią i ja niby słyszę, ale nie czuję nic w związku z tym. Trudno to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Też tak miałam przez długi czas i u mnie rzeczywiście okazało się, że Anahata była mocno przymknięta. Ale szczerze? Sama samotność to za mało żeby od razu wskazać na tę czakrę. Mam pytanie do autora tematu: czy masz też jakieś dolegliwości fizyczne? Bóle w okolicach mostka, barków, może coś z oddechem? Bo blokada serca często chodzi w parze z napięciem w górnej części klatki piersiowej.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten opis - mur, brak odczuwania przy kontakcie z ludźmi - to już coś, z czym można pracować. To typowy zastój, nie tyle czakra zamknięta na zero, ile jakby otoczona pancerzem ochronnym. Często pojawia się po jakimś zranieniu emocjonalnym, nawet starym, z dzieciństwa. Czy było coś takiego, jakaś strata, zdrada, cokolwiek co mogło uruchomić ten mechanizm obronny?


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Aha, bo mnie interesuje jeszcze jedno: jak reagujesz na czyjeś wzruszenie albo czyjś ból? Czy czujesz cokolwiek, czy też jakaś pustka? Pytam, bo przy niedoczynnej Anahacie ten 'mur' często blokuje odbieranie emocji innych ludzi, nie tylko własnych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Begonia Nie, przy cudzym bólu też raczej nic. Mama płakała ostatnio i patrzałem na nią i wiedziałem że powinienem coś poczuć, ale nic nie przychodziło. Trochę się z tego powodu wstydzę.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, ja rozumiem że to forum ezoteryczne i mamy tu swoje przekonania, ale chcę powiedzieć wprost: to co opisuje kolega brzmi jak coś, co naprawdę warto przedyskutować z psychologiem równolegle. Blokada Anahaty i depresja, albo coś w tym stylu, mogą dawać identyczne objawy na poziomie odczuwania. Praca z czakrami może pomóc, ale nie zamiast, tylko razem. To moje zdanie i się go trzymam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 435

@Hania_W Masz rację i dobrze że to mówisz. Ja sama zawsze mówię swoim znajomym, że jedno nie wyklucza drugiego. Natomiast z perspektywy energetycznej - to co kolega opisuje naprawdę pasuje do obrazu zablokowanej czakry serca. Mur, chłód emocjonalny, poczucie bycia obok życia. Klasyka. Widziałam to dziesiątki razy.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Ten wstyd który właśnie opisałeś - to też jest informacja. Wstyd za brak czucia to paradoksalnie znak, że coś tam jednak jest, że ta czakra nie jest całkowicie martwa, tylko zablokowana. Przy całkowicie martwej Anahacie człowiek by się nie wstydził, bo nie miałby nawet odniesienia do tego, jak powinno być. Klimcia, zgadzasz się z tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Paradoxa Tak, dokładnie to samo myślę. To jest bardzo ważna obserwacja. Wstyd i poczucie 'powinienem czuć, a nie czuję' sugeruje, że gdzieś głębiej jest ta wrażliwość, tylko zablokowana. To dobra wiadomość w sumie, bo oznacza że jest z czym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wtrącę się, bo czytam i mam pytanie do bardziej doświadczonych. Jak w takim przypadku odróżnić blokadę Anahaty od blokady, powiedzmy, Vishuddhy? Też chodzi o relacje, też o kontakt z ludźmi. Sama miałam kiedyś coś podobnego i różni ludzie wskazywali różne czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Filomena_G To dobra obserwacja. Różnica jest mniej więcej taka: Vishuddha blokuje się głównie na poziomie wyrażania - człowiek czuje, ale nie może powiedzieć, nie potrafi się otworzyć werbalnie. Przy zablokowanej Anahacie problem jest głębiej, nie ma czego wyrażać, bo samo odczuwanie jest stłumione. Tutaj kolega opisuje właśnie ten drugi przypadek - pustka, nie niemota.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam, ale jak w ogóle sprawdzić samodzielnie która czakra jest zablokowana? Bo teraz dopiero zaczynam się tym interesować i nie wiem czy jest jakaś metoda dla osób bez doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Mlecznia Najprostsza metoda dla początkujących to obserwacja objawów i kartka papieru. Wypisujesz co czujesz - emocje, dolegliwości fizyczne - i sprawdzasz z mapą korelacji czakra-objaw. To nie jest dokładne, ale daje orientację. Bardziej zaawansowane metody to wahadełko albo skanowanie dłonią, ale one wymagają ćwiczeń żeby w ogóle móc zaufać temu co się odbiera.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, jestem tu bardziej z ciekawości niż z przekonania, ale to mnie zastanawia. Jak to jest z tym wahadełkiem - co ono właściwie mierzy? Skąd wiadomo, że obraca się 'przez czakrę' a nie po prostu od drżenia ręki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Promyczkaa Dobre pytanie, sama się z tym zmagałam na początku. Wiele osób ćwiczy neutralizację ruchów mimowolnych przez długi czas zanim zaczyna korzystać z wahadełka diagnostycznie. Ale też - nawet sceptycy przyznają, że ideomotoryka to realna rzecz, tylko interpretacja jest inna. Wahadełkowcy twierdzą że to nie drżenie ręki, tylko przepływ przez ciało operatora.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Promyczkaa Właśnie, i tu zawsze jest ten problem. Natomiast z mojego doświadczenia - kiedy używam wahadełka nad własnym ciałem, wyniki są dużo mniej czytelne niż nad cudzym, bo własny umysł zbyt mocno sugeruje wynik. Lepiej prosić kogoś trzeciego o skanowanie, albo używać obserwacji objawów jak mówiła Klimcia.


Odpowiedz
Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do mojej sytuacji - zakładając że to faktycznie Anahata, to od czego w ogóle zacząć? Medytacja? Jakieś kamienie? Czytałem gdzieś o mantrach ale nie wiem czy jako facet powinienem się za to brać.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Co do mantry to śmieszy mnie to pytanie, bo energie czakr nie patrzą na płeć :). YAM to bija-mantra czakry serca i działa na każdego tak samo. Ale powiem ci szczerze, zanim zaczniesz cokolwiek odblokowywać, najpierw warto wiedzieć z czym masz do czynienia. Czy ten mur pojawił się nagle czy narastał latami?


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

I właśnie to jest kluczowe pytanie. Bo jeżeli narastało latami i ma korzenie w konkretnym wydarzeniu, to sama mantra może nie wystarczyć. Przy głębszych blokadach często potrzeba sesji z bioenergoterapeutą, żeby najpierw zobaczyć pole od zewnątrz. Kolega, napiszesz coś więcej o tej historii?


Odpowiedz
Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Okej, żeby odpowiedzieć na pytanie Begonii - to trwa mniej więcej od jakichś dwóch lat. Nie pamiętam żadnego konkretnego zdarzenia, które by to wywołało. Nie było żadnej dramatycznej historii, żadnego zerwania, żadnej tragedii. Po prostu w pewnym momencie zorientowałem się, że jestem coraz bardziej w tym bańce. Stopniowo.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Stopniowe narastanie bez wyraźnego punktu zapalnego to akurat ważna informacja, bo to inaczej pracuje niż blokada po konkretnym urazie. Pytanie - czy w tym czasie było może dużo stresu, duże zmiany, coś co wymagało od ciebie ciągłego 'trzymania się'? Bo Anahata potrafi się zamykać powoli właśnie w odpowiedzi na długotrwałe przeciążenie, nie tylko na gwałtowne zdarzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Begonia jest według mnie kluczowe dla doboru metody pracy. Przy stopniowym zamknięciu często wystarczą łagodniejsze techniki, bo nie ma jednej warstwy traumy do rozpuszczenia, tylko raczej ogólne zmęczenie i wycofanie energii. Emilek, a powiedz jeszcze - jak masz z ciałem fizycznie? Czy miewasz ściśnięcie w klatce piersiowej, coś w tym rodzaju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Klimcia Hmm. Teraz jak o tym myślę - tak, ale myślałem że to po prostu stres. Taki jakby ucisk, szczególnie gdy wchodzę w sytuacje społeczne. Myślałem że to lęk przed ludźmi a nie coś fizycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Ten ucisk w klatce przy kontakcie społecznym to klasyczny sygnał Anahaty, który i tak próbuje coś poczuć, ale napotyka tę warstwę ochronną. Trochę jak drzwi, które ktoś naciska od środka - czujesz nacisk, ale drzwi się nie otwierają. Martwię się bardziej o jedno: czy ten stan wpływa jakoś na twoją pracę, funkcjonowanie na co dzień? Bo to ważne dla rozeznania jak głęboko sięga.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Paradoxa Właśnie chciałam to samo zapytać, ale z nieco innej strony. Emilek, bo ten opis - dwuletnia izolacja emocjonalna, brak reakcji na płacz mamy, ucisk w klatce - to jest jednak coś, co wymaga spojrzenia z różnych stron jednocześnie. Nie mówię, żebyś porzucał to co tu robisz, ale czy w ogóle rozmawiałeś z kimś poza forum o tym jak się czujesz?


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Hania_W Nie bardzo. Trudno mi to komuś powiedzieć w realu, bo jak to wytłumaczyć? 'Hej, nie czuję nic' brzmi albo jak pretensja, albo jak nic wielkiego. Dlatego tu piszę, bo tu przynajmniej jest jakiś kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

To że tu piszesz i szukasz odpowiedzi już jest jakimś krokiem, naprawdę. I to że czujesz wstyd, że 'powinienem czuć' - jak wcześniej zauważyła Paradoxa - to jest sygnał że coś tam żyje. Mam jedno konkretne pytanie: czy masz jakieś chwile, nawet rzadkie, kiedy coś przebija przez ten mur? Muzyka, przyroda, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Zlata59 Zwierzęta. Pies sąsiadki. Przy nim jest jakieś ciepło. Przy ludziach nie.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo istotna informacja i naprawdę dobra. Przy zwierzętach czakra serca nie musi się bronić, bo nie ma zagrożenia odrzucenia. Psy nie oceniają, nie zranią intencjonalnie - energia może przepłynąć bez aktywowania mechanizmu obronnego. To znaczy że sam kanał nie jest zepsuty, tylko zabezpieczony przed konkretnym typem kontaktu. To zupełnie inna sytuacja niż całkowite zamknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego i myślę sobie - ja miałam coś podobnego z kotami lata temu. I właśnie poprzez pracę z tym ciepłem, które czułam przy zwierzęciu, mój bioenergoterapeutka powiedziała że to jest 'punkt wejścia' do czakry. Że można to rozszerzyć. Czy ktoś z was praktycznie z tym pracował, z rozszerzaniem tego rodzaju częściowego otwarcia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Filomena_G Tak, to się nazywa praca z kotwicami emocjonalnymi. Identyfikujesz sytuacje gdzie czakra choć trochę się otwiera i zaczynasz medytacje właśnie od przywoływania tamtego odczucia, zanim przejdziesz do trudniejszych obszarów. Jak chcesz, mogę opisać jak to wygląda krok po kroku, bo to naprawdę skuteczna technika przy takim wzorcu jak u Emilka.


Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Begonia Mnie też by interesowało jak to dokładnie wygląda, bo nie słyszałam o tej metodzie. Jak się to robi samodzielnie, bez terapeuty?


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Też mam pytanie przy okazji tej kotwicy emocjonalnej - czy do tego warto dołączyć kamień? Przy Anahacie mówi się o różowym kwarcu i zielonym awenturynie. Zastanawiam się czy trzymanie kamienia przy tej medytacji z kotwicą wzmacnia efekt, czy raczej nie ma to większego znaczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Granacik93 Kamień jak najbardziej może wspomóc, szczególnie różowy kwarc - jego energia jest właśnie łagodna, bezpieczna, co przy tej konkretnej blokadzie jest lepsze niż coś intensywniejszego. Natomiast sam kamień bez pracy wewnętrznej to trochę jak plaster bez leczenia rany. Jedno i drugie razem daje lepszy efekt niż samo trzymanie kamienia i liczenie że coś się samo naprawia.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy z dużym zainteresowaniem, ale mam pytanie do Klimci czy Begonii - ta cała kotwica emocjonalna i rozszerzanie otwarcia, skąd właściwie wiadomo że to 'działa przez czakrę' a nie po prostu że to normalne ćwiczenie emocjonalne, coś w stylu ekspozycji stopniowej? Nie zarzucam nic złego, po prostu ciekawa jestem jak wy to rozróżniacie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Promyczkaa To uczciwe pytanie. Szczerze? Na poziomie efektu może być nie do odróżnienia. Psycholog powie 'stopniowa ekspozycja', bioenergoterapeutka powie 'rozszerzenie przepływu przez Anahatę'. Ja patrzę na to tak: jeśli metoda działa i człowiek czuje się lepiej, to jej nazwa nie jest najważniejsza. Mnie interesuje mapa energetyczna, bo z nią mi się lepiej pracuje intuicyjnie - ale rozumiem że dla kogoś innego może działać inna mapa.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Klimcia To jest odpowiedź, która mnie szczerze zaskoczyła w dobrym sensie. Zwykle na takich forach jest 'czakry są realne i koniec', a tu ktoś mówi wprost że może to być kwestia języka opisu. Szanuję.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Ale żeby nie zostawiać Emilka bez czegoś konkretnego - bo pytał od czego zacząć. Moja sugestia byłaby taka: zanim zaczniesz robić cokolwiek formalnego, przez tydzień notuj po prostu kiedy czujesz to ciepło, o którym mówiłeś przy psie sąsiadki. Tylko obserwacja, żadnej meditacji na siłę. To jest jak rozpoznanie terenu zanim zaczniesz budować. Dasz radę coś takiego zrobić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Paradoxa Notatnik mogę wziąć. To brzmi jak coś co nie wymaga żadnej wiedzy. Chociaż nie wiem czy będę miał dużo do zapisania, bo te chwile są rzadkie. Ale spróbuję.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, to opisuję tę metodę z kotwicą, bo kilka osób pytało. Zanim zaczniesz medytację nastawioną na czakrę serca, przez minutę albo dwie po prostu przypominasz sobie to ciepłe odczucie - w przypadku Emilka to byłby pies sąsiadki. Nie analizujesz, tylko czujesz. Potem, gdy to ciepło choć trochę się pojawia, przenosisz uwagę na okolice mostka i zostasz tam z tym odczuciem. Nie musisz nic wizualizować na siłę. Chodzi o to, żeby Anahata 'przypomniała sobie' jak to jest być otwartą, nawet przez chwilę. Efekt nie przyjdzie od razu i nie zawsze jest spektakularny - bardziej jak rozmrażanie niż wyłącznik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Begonia A jak długo powinna trwać taka jedna sesja? Bo czytałam różne rzeczy - jedni mówią 10 minut wystarczy, inni że minimum 30. Nie wiem czy to ma w ogóle znaczenie czy raczej chodzi o regularność.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Mlecznia Szczerze? Moim zdaniem regularność bije długość. Pięć minut codziennie da więcej niż godzina raz w tygodniu. Szczególnie przy takiej blokadzie jak opisuje Emilek, gdzie jest ten mechanizm ochronny - krótkie, częste 'stuknięcia' są bezpieczniejsze niż długie forsowanie drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przy tej metodzie z kotwicą - wspominałaś różowy kwarc wcześniej. Czy trzymasz go przez całą tę medytację w dłoni, kładziesz na klatce piersiowej, czy to nie ma znaczenia? Pytam bo u mnie kwarc działał inaczej zależnie od pozycji i nie wiem czy to sugestia czy faktyczna różnica.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Granacik93 To nie jest sugestia, pozycja naprawdę może mieć znaczenie. Kamień na klatce działa bardziej lokalnie - jakby bezpośrednio na pole Anahaty. W dłoni jest bardziej 'dialogowy', czujesz jego energię, ale nie tak bezpośrednio. Przy tej konkretnej pracy, gdzie celem jest otwarcie a nie oczyszczanie, położenie na mostku ma sens. Ale powiedz - jak u ciebie działał inaczej? Ciekawi mnie co zauważałaś.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Klimcia Gdy trzymałam w dłoni, czułam ciepło głównie w ręce i czułam się bardziej 'skupiona'. Gdy kładłam na klatce, czasem robiło mi się smutno bez wyraźnego powodu. Nie wiedziałam czy to dobrze czy źle.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Granacik93 Ten smutek bez powodu przy kamieniu na klatce to według mnie dobry znak, nie zły. Anahata w procesie otwierania często najpierw wypuszcza to co było zamknięte. Płakałaś przy tym czy tylko smutek bez łez?


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Paradoxa Raz czy dwa razy łzy same przychodziły. Byłam tym zaskoczona bo nic konkretnego nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje Granacik93 to jest właśnie ten moment, o którym mówią doświadczone bioenergoterapeutki - energia zablokowana w czakrze serca często niesie w sobie nieopłakane rzeczy. Ciało wie, co ma zrobić, jak dostanie przestrzeń. Emilek, mam pytanie - czy ty w ogóle pozwalasz sobie płakać, czy to też jest 'zamknięte'?


Odpowiedz
Wpisy: 164
Rozpoczynający temat
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie płakałem chyba ze trzy lata. Nawet przy mamie, o czym wspominałem. Chciałem, czułem że powinienem, ale nic. Jak sucho. Granacik93, to co opisujesz brzmi dla mnie jak coś bardzo odległego.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: