Mam problem, który ciągnie się już od kilku tygodni i nie wiem czy to kwestia Adżny czy coś poważniejszego. Chodzi o bóle głowy - nie migrenowe, raczej takie tępe, jakby ucisk z przodu czoła i między oczami. Dodatkowo słabo sypiam, mam dziwne sny i ogólnie czuję jakiś 'szum' w głowie wieczorami. Czytałem że to klasyczne objawy nadczynności trzeciego oka albo blokady. Ale jak rozróżnić? I drugie pytanie - sąsiadka wspomniała że może to żyła wodna pod domem, bo ona miała podobnie. Czy to w ogóle możliwe żeby żyła wodna powodowała takie rzeczy?
Zanim cokolwiek powiem o Adżnie - czy byłeś u lekarza z tymi bólami głowy? Pytam serio, bo ucisk w okolicy czoła i między oczami może być naprawdę różnych źródeł, w tym zatok. Nie chcę brzmieć jakbym odsyłał z kwitkiem, ale to ważne żeby wykluczyć fizyczne przyczyny zanim zaczniemy rozmawiać o blokadach energetycznych. Co do żyły wodnej - to osobny temat i do tego wrócimy, bo rzeczywiście są szkoły myślenia które to łączą, ale najpierw odpowiedz na to pierwsze.
Mam podobne pytanie co Dadzbog - jak długo masz te bóle i czy są przez cały dzień czy raczej o konkretnych porach? Bo u mnie kiedyś był taki ucisk i okazało się że nasilał się wieczorami przy ekranie, co kompletnie nie miało związku z czakrami tylko z nadwyrężeniem oczu. Nie mówię że u ciebie tak samo, ale te szczegóły mogą sporo powiedzieć.
Akurat to co piszesz o żyle wodnej mnie zainteresowało, bo zajmuję się miejscami i ich energetyką od dłuższego czasu. Żyły wodne i inne zakłócenia geopatyczne jak najbardziej mogą wpływać na sen i samopoczucie - szczególnie jeśli łóżko stoi dokładnie nad takim miejscem. Typowe objawy to właśnie gorszy sen, budzenie się zmęczonym, bóle głowy rano. To co opisujesz - nasilenie rano i wieczorem, kiedy leżysz - pasuje do tego obrazka. Ale żeby się przekonać trzeba by to sprawdzić.
Przepraszam ale jak miałoby działać to wykrywanie żyły wodnej? Pytam bez złośliwości, naprawdę ciekawi mnie mechanizm. Bo rozumiem że woda pod ziemią istnieje, ale co miałoby z niej 'wychodzić' żeby wpływać na czakry albo na sen?
Zacznę od końca - żyły wodne i geobiologia to temat na osobny wątek, bo jest naprawdę obszerny. Tu mnie bardziej interesuje ta Adżna. Masz nadczynność czy blokadę - to naprawdę nie jest takie oczywiste do rozróżnienia na podstawie samych bólów głowy. Nadaktywna Adżna może dawać bóle, ale też przytłaczające wizje, bezsenność, poczucie chaosu myślowego. Zablokowana - odcięcie od intuicji, trudność z koncentracją, mgła myślowa. Co z tym masz? Bo 'szum w głowie' i złe sny to mogą być oba przypadki.
Sny są dziwne - często uciekam przed czymś albo nie mogę dotrzeć gdzieś. I budzę się z takim uczuciem że coś ważnego przepuściłem. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale od jakiegoś czasu mam też wrażenie że moja intuicja 'nie działa' - podejmuję decyzje i zaraz czuję że były złe, chociaż wcześniej mi się to nie zdarzało. To może być ta blokada?
To co opisujesz - sny z motywem ucieczki, niemożność dotarcia do celu, poczucie że przepuściłeś coś ważnego plus wrażenie że intuicja zawodzi - to jest bardzo interesujący zestaw. To raczej wskazuje nie na nadczynność ale właśnie na zastój. Adżna próbuje coś pokazać ale przepływ jest utrudniony. Jednak zanim powiem coś więcej - jak śpisz fizycznie? Czy budzisz się w nocy, w jakich porach, czy masz wrażenie ciężkości po przebudzeniu? I jeszcze jedno - gdzie stoi twoje łóżko w pokoju, czy jesteś w stanie sprawdzić?
Jeśli pytasz o żyłę wodną to najprostszy test domowy to wahadełko - idź z nim przez pokój wzdłuż i w poprzek, powoli, i obserwuj reakcje. Nad żyłą zacznie się kręcić lub wahać. Możesz też po prostu zaobserwować czy np. zwierzęta domowe unikają miejsca gdzie stoi łóżko - koty uwielbiają strefy geopatyczne, psy je omijają. Masz jakieś zwierzęta w domu?
Co do zwierząt - u mnie w domu pies zawsze omijał jeden kąt sypialni i w końcu wezwałam pania od radiestezji. Powiedziała że tam jest skrzyżowanie dwóch ząkłóceń, nie żyła wodna ale Hartmann podobno. Przestawiłam łóżko o metr i naprawdę inaczej sypiam. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale śpię głębiej. Henio - czy masz możliwość przestawienia łóżka chociaż na próbę?
Przepraszam że wchodzę ale mam podobny problem z bólami głowy i też się zastanawiam nad tym co tu piszecie. Moje pytanie jest takie - jak w ogóle odróżnić czy to Adżna daje ten ból czy to jest ból 'zwykły'? Bo ja też mam ucisk między oczami ale moja koleżanka mówi że to klasyczny ból napięciowy. Czy jest jakaś cecha charakterystyczna bólu z tej czakry?
Właśnie chciałam zapytać - czy ktoś tu próbował samodzielnie sprawdzać stan Adżny wahadełkiem, ale nie na sobie tylko przy partnerze? Bo sama nad sobą jakoś mi nie wychodzi, ręka chodzi krzywo. Nad inną osobą to idzie lepiej. Henio - czy masz kogoś kto mógłby ci to zrobić?
Głową do okna to akurat zależy - jeśli okno jest na północ to wielu radiestetów i geobiologów rzeczywiście odradza taką pozycję. Ale to tylko jeden z czynników. Ważniejsze jest czy właśnie w tym miejscu gdzie jest twoja głowa podczas snu nie ma jakiegoś zakłócenia. Możesz spróbować tak po prostu przespać się z głową w innym kierunku przez kilka nocy i zobaczyć czy jest różnica w jakości snu i w tych bólach porannych. To nic nie kosztuje i może dać odpowiedź.
Dobry pomysł z przestawieniem kierunku snu - to faktycznie prosty test który można zrobić samemu. Ale wracając do kwestii kiedy szukać specjalisty, bo to jest w tytule wątku i trochę odbiegamy - myślę że jeśli bóle głowy trwają tygodniami pomimo wizyty u lekarza który nic nie znalazł, sen jest zaburzony i do tego czujesz że coś się zmieniło w twojej percepcji i intuicji, to jest dobry moment żeby porozmawiać z bioenergoterapeutą. Nie zamiast lekarza, ale równolegle.
Dobra, posłucham tej rady i przestawię łóżko. Ale mam pytanie do Sigilmistrz - co znaczy 'szukać specjalisty energetycznego'? Czy mówisz o bioenergoterapeucie, o kimś kto robi analizę czakr, o radiestecie? Bo dla mnie to są zupełnie różne rzeczy i nie wiem od czego zacząć.
Dobre pytanie - rzeczywiście to nie jest jedno i to samo. Bioenergoterapeuta zajmuje się głównie polem energetycznym człowieka i może ocenić stan czakr przez skanowanie dłonią lub intuicyjnie. Radiesteta to ktoś od miejsc, od środowiska - on sprawdzi czy pokój ma zakłócenia geopatyczne. W twoim przypadku szczerze mówiąc rozważyłbym obu, bo problem może być złożony. Ale od czego zacząć - to zależy od ciebie, co bardziej cię niepokoi.
Wracając do Henia i tego łóżka - powiedziałeś że głową do okna. W którą stronę świata to okno wychodzi? Bo to naprawdę ma znaczenie jeśli chcemy mówić o zakłóceniach geopatycznych poważnie, a nie ogólnikowo.
To nieprawda że piętro redukuje wpływ żył - promieniowanie geopatyczne idzie pionowo w górę i przenika przez stropy, ściany, wszystko. Trzecie piętro to tyle samo co parter jeśli chodzi o oddziaływanie. Przynajmniej tak twierdzą radiesteci z doświadczeniem.
Chcę wróć do Henia, bo trochę odpłynęliśmy. Rozumiem że temat żyły jest ciekawy, ale ty masz konkretny problem z bólami głowy i pytaniem kiedy szukać pomocy. Moje zdanie jest takie - jeśli bóle trwają już tygodniami, lekarz nie znalazł nic, i dochodzą do tego zaburzenia snu i poczucie że intuicja nie działa - to nie odkładaj szukania specjalisty. Nie mówię że to coś poważnego, ale warto to sprawdzić z kilku stron jednocześnie.
Ja mam jedno pytanie do Henia które mi się kręci w głowie od jakiegoś czasu czytając ten wątek - czy te bóle są codziennie czy są jakieś przerwy? I czy zauważyłeś czy są gorsze po konkretnych sytuacjach, np. po kłótni, po stresującym dniu w pracy, po jakimś trudnym spotkaniu?
tak, bo to mi mówi że Adżna może reagować na przeciążenie emocjonalne i mentalne, a nie tylko na zakłócenia zewnętrzne jak żyły wodne. To by sugerowało że praca do wykonania jest też wewnętrzna - nie tylko przestawienie łóżka. Ja u siebie prowadziłam taki dziennik przez miesiąc, notowałam kiedy bóle się pojawiają i co było przed nimi. Wzorce wyszły bardzo wyraźne.
Czytam od początku i mam takie pytanie może naiwne - czy nie jest tak że te bóle po prostu są od napięcia i stresu i szukanie wyjaśnień w czakrach albo żyłach to trochę szukanie skomplikowanego wytłumaczenia dla prostej sprawy? Pytam szczerze bo sama czasem łapię się na tym żeby sobie tłumaczyć rzeczy przez sny albo znaki zamiast spojrzeć na bardziej przyziemne przyczyny.
Mi się podoba co pisze Dadzbog bo to jest chyba klucz - który język jest dla ciebie bliższy. Henio, ty tu przyszedłeś i pytasz o czakry, więc chyba ten język ci coś mówi. Nie musisz wybierać między 'to stres' a 'to Adżna'. Ale co do łóżka i eksperymentu - napisz jak już spróbujesz spać inaczej. Naprawdę ciekawa jestem czy coś się zmieni.
Ja też jestem ciekawa wyników tego eksperymentu z łóżkiem. Ale mam jeszcze jedno pytanie bo mi to nie daje spokoju - czy ktoś z was próbował robić coś z Adżną samodzielnie zanim poszedł do specjalisty? Jakieś konkretne ćwiczenia, nie ogólnie 'medytuj', ale naprawdę coś co dało efekt?
No to ja zacznę odpowiadać na swoje własne pytanie, bo w między czasie trochę poszukałam. Znalazłam jedną technikę którą podobno można robić samemu - to jest taka medytacja z wizualizacją indygo/fioletu w miejscu między brwiami, z jednoczesnym skupieniem na oddechu. Robiłam to trzy wieczory z rzędu i... nie wiem co o tym myśleć. Raz czułam mrowienie, raz nic. Ale mnie bardziej interesuje czy ktoś ma doświadczenia z mantrą OM dla Adżny, bo o tym czytałam że to może być skuteczniejsze niż sama wizualizacja. Henio, czy ty w ogóle próbowałeś czegokolwiek na własną rękę?
Właśnie chciałam napisać o mantry. Tak, OM działa na Adżnę, ale uwaga - część tradycji mówi że Adżnie odpowiada intonowanie na wysokim 'mmm', skupionym właśnie tu. Sama przez jakiś czas robiłam to rano, siedem powtórzeń, i muszę powiedzieć że efekt był stopniowy. Nie od razu. Alamina, a to mrowienie które czułaś - było na powierzchni czoła czy głębiej, bardziej wewnętrznie?
To jest właśnie ten problem z takimi eksperymentami - nie ma grupy kontrolnej, nie wiesz czy poprawa wynika ze zmiany położenia czy z tego że w ogóle zrobiłeś coś aktywnie i czujesz się sprawczy. Efekt placebo jest naprawdę silny przy bólach głowy, to jest bardzo dobrze zbadane. Nie mówię że nic się nie zmieniło, ale skąd pewność?
