Cześć, zakładam ten wątek bo od jakichś czterech miesięcy męczą mnie problemy z brzuchem i nie wiem już co myśleć. Byłam u gastrologa, zrobiłam gastroskopię, badania krwi, wszystko wyszło w normie. Lekarz mówi, że to pewnie jelito drażliwe i stres. Ale ja czuję, że to coś więcej. Wzdęcia, uczucie ciężkości po jedzeniu nawet lekkiego posiłku, bóle w okolicy splotu słonecznego właśnie, czasem jakby ktoś mi zacisnął pięść pod mostkiem. Do tego od tego samego czasu mam wyraźny problem z pewnością siebie w pracy, unikam sytuacji w których muszę zabrać głos, chociaż wcześniej nie miałam z tym problemu. Czy to może być blokada Manipury? Jak wy to u siebie rozpoznawaliście?
To co opisujesz bardzo mi przypomina moją sytuację sprzed może dwóch lat. U mnie też zaczęło się od żołądka, a lekarze nic nie znajdowali. Połączenie problemów trawiennych z tym wycofaniem, brakiem pewności siebie, unikaniem ekspozycji na innych - to klasyczny zestaw dla zablokowanej lub przymkniętej Manipury. Mam jedno pytanie - czy ten ból pod mostkiem pojawia się częściej w konkretnych sytuacjach? Na przykład przed jakimś spotkaniem, rozmową, czy raczej bez wyraźnej przyczyny?
Wzdęcia i ból w tej okolicy mam to gdzieś skatalogowane, bo przechodziłem przez coś podobnego. Ale zanim powiem co mi pomogło - masz może cytryn. Przepraszam, mam na myśli cytryn żółty, tak to zwykliśmy go nazywać - kamień słońca, tygrysi kamień lub bursztyn w pobliżu? Pytam bo przy pracy z Manipurą kamienie z tej palety potrafią dość wyraźnie pokazać czy mamy do czynienia z blokadą czy z nadczynnością. Blokada i nadczynność to dwa różne stany i wymagają innego podejścia.
Hej, wchodzę bo mam podobne objawy i właśnie próbowałam sprawdzić wahadełkiem. Obracało mi się bardzo słabo nad brzuchem, prawie stało, a nad klatką piersiową szło normalnie. Czy to znaczy że mam niedoczynność tej czakry? Dobrze interpretuję?
Przy okazji wahadła - chciałam zapytać bo zawsze mnie to nurtowało - czy wahadełko podczas takiego skanowania wchłania negatywne energie z badanego? Bo czytałam że tak i że potem trzeba je czyścić po każdej sesji, inaczej daje przekłamane wyniki albo co gorsza te energie zostają w kamieniu i wracają do właściciela. To prawda czy mit?
Dobra, wróćmy do mojego przypadku bo trochę odpłynęliśmy 🙂 - co z tym wahadłem, mam sens robić sobie taki test samodzielnie czy lepiej od razu iść do kogoś? Nigdy nie używałam wahadła do diagnostyki czakr, tylko do wróżenia.
Możesz spróbować samodzielnie, ale szczerze mówiąc przy własnych blokadach ja miałam problem z obiektywizmem. Ręka jakoś tak chciała pokazać to co chciałam zobaczyć. Miałam lepsze efekty kiedy skanował mnie ktoś inny. Ewentualnie możesz spróbować skanowania dłonią, to dla mnie bardziej wiarygodne przy samodzielnej pracy - przykładasz dłoń kilkanaście centymetrów nad brzuchem i czujesz czy jest ciepło, mrowienie, czy może coś jak opór albo pustka.
Słucham tego wątku z ciekawością i mam pytanie może trochę z boku - a skąd wiadomo że to co czujemy dłonią to pole czakry a nie zwykłe ciepło własnego ciała albo sugestia? Bo nie jestem złośliwa, naprawdę pytam, bo mi trudno to rozróżnić.
Wracając do przypadku opisanego na początku wątku - ten szczegół z porannym bólem bez wyraźnej przyczyny jest dla mnie znaczący. Czy to się zdarza częściej po przebudzeniu, przed wstaniem, czy już po jakimś czasie? I czy śpisz spokojnie, czy może masz jakieś niepokojące sny albo budzisz się z uczuciem lęku?
Ten wzorzec snów z utratą bezpieczeństwa i poranne dolegliwości trawienne to ciekawe połączenie. Zastanawiam się czy to czysta blokada Manipury czy może też Muladhara jest w to zamieszana. Lęk przed utratą stabilności, domu, pracy - to bardziej korzeniowe tematy. Często te dwie czakry blokują się razem, szczególnie przy długotrwałym stresie. Co myślisz Apolonia?
A jak długo trzeba pracować z tymi czakrami żeby poczuć efekty? Bo ja próbowałem medytacji na splot słoneczny przez tydzień i nic. Mam wrażenie że to za wolno działa.
A propos czyścenia wahadła, pytam bo chetnie bym sprobował tej diagnostyki - czy musi to byc jakis specjalny kamien wahadlo? Mam takie zwykle drewniane i nie wiem czy bedzie dzialac tak samo jak krysztaowe. Przepraszam za literowki.
Ja to ustalam na początku każdej sesji bo raz mi coś przestawiło i przez jakiś czas miałam wszystkie odpowiedzi odwrócone. Pytam głośno 'pokaż mi tak' i czekam. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy to że za każdym razem kierunek 'tak' jest u mnie inny to problem? Raz obrót w prawo, raz ruch przód-tył.
Wracając do tego co pisała Saturnella o Muladharze - chyba mnie to trafia. Te sny o utracie pracy i domu... ostatnio właśnie przeszłam przez zmianę zatrudnienia, może to jednak korzeniowa jest bardziej u podstaw tego wszystkiego? Czy można mieć obie zablokowane jednocześnie i jak wtedy ustalić od której zacząć?
Można mieć zablokowanych kilka naraz, to dość częste. Pytanie o kolejność jest sensowne - w klasycznym ujęciu zaczyna się od dołu, od korzeniowej, bo ona jest fundamentem. Ale mam do ciebie pytanie: te dolegliwości trawienne pojawiły się przed zmianą pracy, w trakcie czy po?
To jest bardzo typowy wzorzec. Ciało często reaguje na stres wcześniej niż głowa zdąży go przetworzyć. Żołądek i splot słoneczny są bardzo czułe na właśnie ten rodzaj niepewności - 'coś się szykuje, ale jeszcze nie wiem co'. U mnie było dokładnie tak samo przed dużą zmianą życiową. Pracowałaś z czymś na uziemienie przez ten czas?
Nieustrukturyzowana medytacja to nie jest zły punkt startowy, ale przy konkretnych objawach rzeczywiście lepiej żeby miała jakiś kierunek. Przy tej kombinacji - żołądek plus lęk egzystencjalny plus sny z utratą - pytanie jest czy robisz cokolwiek fizycznie uziemiającego. Bo sama medytacja to praca mentalna. Chodzisz boso po trawie, pracujesz przy ogrodzie, coś takiego?
Może to nie jest albo-albo? Świeże powietrze i kontakt z ziemią mogą działać razem. Ale chciałam wrócić do pytania o wahadło - Zdzichu napisał że wahadło się nasycić może przy ciężkich blokadach. Jak poznać że jest już nasycone i wymaga czyszczenia w trakcie sesji, nie po?
A to czyszczenie wahadła to ile zajmuje? Bo jeśli co czakrę to sesja robi się bardzo długa.
Przepraszam że wchodzę z tym pytaniem ale o soli właśnie chciałam zapytać - czy zwykła kuchenna wystarczy czy musi być morska albo himalajska? Bo czytałam różne rzeczy i nie wiem któremu wierzyć.
Dobrze że ktoś to powiedział wprost. Ale chcę wrócić do Modrzewki - powiedziałaś że objawy zaczęły się jakieś dwa miesiące przed zmianą pracy, kiedy 'coś wisiało w powietrzu'. Czy teraz, kiedy zmiana już się dokonała i wiesz na czym stoisz, te dolegliwości trawienne są takie same, słabsze czy może silniejsze?
To 'echo' które opisujesz to jest bardzo ważna obserwacja. Ciało zapamiętuje wzorce. Nawet jeśli stresor minął, Manipura mogła się nauczyć bycia w trybie defensywnym i tak po prostu działa dalej z przyzwyczajenia. Pytanie do ciebie - czy nowa praca daje ci poczucie sprawczości, czy raczej znowu czujesz się trochę jak pionek?
To co opisujesz to klasyczne przejście z Muladhary do Manipury jako źródła napięcia. Jeden lęk znika, kolejny wchodzi. Pytanie praktyczne - robiłaś cokolwiek żeby aktywnie zaadresować tę sprawczość? Nie mówię o medytacji ogólnej, tylko o czymś co dosłownie daje ci poczucie że coś kontrolujesz w swoim życiu?
Chcę dopytać o to echo o którym mówiła Modrzewka - czy wahadło ma sens żeby sprawdzić stan czakry po tym jak sytuacja życiowa się zmieniła? Tzn. czy wahadło pokaże różnicę między blokadą 'świeżą' a właśnie takim zapamiętanym wzorcem?
Ale ile tego czasu? Bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie że odpowiedź na każde pytanie brzmi 'to zależy' albo 'przyjdzie z czasem'. Jak długo zanim wahadło zaczyna dawać coś konkretnego?
Nie powiedziałabym 'błąd', raczej niekompletność. Uziemienie było sensowne biorąc pod uwagę te sny o utracie domu. Ale skoro teraz wiesz że Manipura też woła o uwagę, to możesz dołożyć drugi poziom. Czy masz jakiś żółty kamień? Cytryn, złoty kwarc, cokolwiek?
A czy kamień musi być konkretnego odcienia żółtego? Bo mam bursztyn który jest bardziej pomarańczowy i nie wiem czy on zadziała na splot słoneczny czy raczej na sakralną.
