Forum

Asystent AI
Czakry a hormony - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a hormony - czy endokrynologia potwierdza pracę na czakrach?

Strona 2 / 3

Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dobra, więc rozumiem z tego co Pajeczyna napisała, że różdżka to tylko sposób do skupienia uwagi, nie generator czegoś. Ale czy to znaczy, że jeśli mi nie działa, to mogę ją po prostu odłożyć i skupić się na samym oddechu? Pytam bo trochę wydałem na tę różdżkę i trochę głupio mi ją odkładać.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Odkładac nie znaczy wyrzucac. Mozę po prostu nie jest dla ciebie ten moment na rozdzke. Wróc do niej za jakis czas. Wahadełko jest latwiejsze na start bo ruch jest bardziej wyrazny - czy probowales wahadełka zanim kupiłes rozdzke?


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie bardziej zastanawia to co Gwiazdarka napisała o osi HPA. Jeśli medytacja wycisza kortyzol niezależnie od tego czy robimy ją 'na czakry' czy po prostu siedzimy cicho, to jak mamy w ogóle izolować efekt czakr jako takich? Bo chyba każda medytacja skupiona wpłynie na tę oś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Kornelia Dokładnie to chciałam powiedzieć wcześniej, tylko nie powiedziałam tego wprost - nie da się izolować. I to jest kluczowy problem metodologiczny. Możemy powiedzieć 'praktyka związana z czakrami wpływa na hormony', ale nie możemy powiedzieć 'czakra jako punkt energetyczny wpływa na hormony'. To dwie bardzo różne rzeczy. Ale mam pytanie do ciebie - czy dla osoby praktykującej to rozróżnienie w ogóle ma znaczenie praktyczne?


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Gwiazdarka97 Hmm. Dla mnie osobiście chyba tak, bo jeśli efekt pochodzi z medytacji, to mogę medytować bez całego systemu czakrowego i dostać to samo. A to by oznaczało, że system czakrowy jest... opcjonalny? Nie wiem jak to ująć żeby nie brzmiało jak atak.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale opcjonalny nie znaczy bezużyteczny. Dla mnie system czakrowy daje mi mapę - wiem gdzie zwrócić uwagę podczas medytacji. Bez tej mapy siedziałabym i nie wiedziałabym od czego zacząć. Może mój kortyzol spada i bez mapy, ale z mapą w ogóle zaczynam praktykować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Wandka_61 To jest uczciwe. Ale to trochę jak powiedzieć, że horoskop jest pomocny bo motywuje cię do zastanowienia się nad sobą - efekt jest, ale nie z powodu planet. Nie mówię, że to złe, tylko że warto wiedzieć co tak naprawdę robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

A czy naprawdę 'wiedzieć co robi robotę' jest w tym kontekście tak ważne? Serio pytam, nie retorycznie. Bo w medycynie jest placebo i działa - nawet świadome placebo ma udokumentowany efekt. Jeśli wiara w czakry sprawia, że regularnie medytujesz i twój kortyzol spada, to gdzie jest problem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Pajeczyna Problem jest kiedy ktoś rezygnuje z leczenia tarczycy bo 'pracuje z Vishuddha'. Albo kiedy ktoś z chorobą afektywną dwubiegunową leczy ją wyłącznie czakrami. To są konkretne sytuacje gdzie ta debata ma realne konsekwencje, nie tylko filozoficzne.


Odpowiedz
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Teodozja59 Ale czy ktokolwiek tu to proponował? Bo z tego co czytam cały wątek to rozmowa o tym czy praktyka z czakrami wpływa na hormony, nie o zastępowaniu endokrynologa.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Nekromantka95 Nie proponował, masz rację. Ale to jest naturalne miejsce dokąd może iść taka dyskusja i chciałam to zaznaczyć zanim tam zajdziemy. Sprawiedliwa pisała o niestabilnym cyklu i lekarzach - to jest sytuacja gdzie te dwa światy się stykają.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Żeby nie było nieporozumień - ja byłam u endokrynologa, ginekologa i kilku innych lekarzy. Praca z czakrami była równoległa, nie zamiast. I właśnie dlatego nie wiem co zadziałało, bo robiłam wszystko naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

A czy da się w ogóle prowadzić taką 'równoległą' pracę bez mieszania się tych dwóch podejść? Pytam bo sama biorę leki na tarczycę i zastanawiam się czy zacząć coś z Vishuddha, ale nie wiem czy to ma sens skoro już jestem pod opieką lekarza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Joasienka77 Nie ma żadnego powodu żeby nie robić obu naraz, o ile medytacja przy Vishuddha to medytacja, oddech i wizualizacja - a nie zamiast leków. TSH regulujesz lekami, a jakość życia i spokój układu nerwowego możesz wspierać praktyką. To nie muszą być konkurencyjne drogi. Ale jedno pytanie - masz hashimoto czy inną formę niedoczynności?


Odpowiedz
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Gwiazdarka97 Hashimoto tak, od kilku lat. Lekarze mówią że jest stabilne ale ja czuję jakieś napięcie w okolicach szyi ciągle. Nie wiem czy to fizyczne czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

To napięcie w szyi przy hashimoto to może być zupełnie fizyczne - stan zapalny, reakcja autoimmunologiczna, napięcie mięśniowe jako odpowiedź na to wszystko. Ale też przy pracy z gardłem bardzo wiele osób zgłasza właśnie to uczucie napięcia jako pierwszy sygnał. Ciekawe że te dwa opisy się pokrywają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Andromedka92 A nie zastanawiałaś się kiedyś że może to napięcie jest jednocześnie objawem fizycznym I blokadą czakry? Że to nie jest albo/albo, tylko dwie warstwy tego samego? Bo dla mnie to by było logiczne - choroba fizyczna manifestuje się też energetycznie.


Odpowiedz
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Geomanta03 To jest wlasciwie stare podejscie - psychosomatyka mowi cos podobnego od lat. Ze ciało i psyche sa polaczone. Moze czakry sa jednym ze sposobow opisania tej samej zaleznosci ktora lekarz opisuje inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego wątku od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do całej grupy: czy ktoś z was faktycznie zbadał hormony PRZED i PO spójnej praktyce z czakrami, powiedzmy przez trzy miesiące, bez innych dużych zmian w życiu? Bo cała ta dyskusja kręci się wokół teorii, a jestem ciekaw czy ktoś ma coś konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Wiciol Ja robiłam TSH kilka razy w ciągu roku praktyki ale nie miałam kontrolowanego 'przed', bo zaczęłam praktykę i badania mniej więcej w tym samym czasie. Metodologicznie bez sensu. A ty - pytasz bo sam to robisz czy sprawdzasz czy ktoś inny ma dane?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Pytam bo sam próbuję coś takiego zrobić - mam wyniki TSH, kortyzolu i DHEA z okresu zanim zacząłem jakąkolwiek regularną praktykę, i teraz robię trzy miesiące codziennej pracy z Manipurą i Anahata. Za mniej więcej sześć tygodni idę na kolejne badania. Nie twierdzę że to będzie dowód na cokolwiek, bo i tak nie wiem co 'robi robotę', ale przynajmniej będę miał jakieś liczby do porównania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Wiciol Dobra, to jest konkretne. Ale masz kontrolowaną resztę życia przez te trzy miesiące? Bo kortyzol jest wrażliwy na absolutnie wszystko - zmiana pracy, konflikt w rodzinie, niedobór snu, zmiana diety. Bez tej kontroli liczby będą trudne do interpretacji nawet jako obserwacja własna.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gwiazdarka97 Nie mam i nie będę miał, bo życie. Ale nie zakładam że będę cokolwiek 'udowadniał' - chcę po prostu mieć własne dane zamiast opierać się wyłącznie na wrażeniach. Wrażenia mam, chcę zobaczyć czy liczby w ogóle idą w tym samym kierunku co moje subiektywne odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to jest właśnie ciekawe co Wiciol robi - nawet jeśli metodologicznie dziurawe, to przynajmniej jakaś próba korelacji. A mnie zastanawia co ty sam czujesz przez te trzy miesiące? Bo wyniki badań to jedno, ale czy masz jakieś subiektywne zmiany w obszarze tych dwóch czakr?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie chciałam zapytać o to napięcie w szyi o którym pisałam wcześniej - Andromedka pisała że może być fizyczne i energetyczne jednocześnie. Ale jak ja mam odróżnić że coś się zmienia od strony Vishuddha, skoro mam Hashimoto i nigdy nie wiem czy to zapalenie czy 'blokada'? Czy ktoś z was pracował z gardłem przy chorobie autoimmunologicznej tarczycy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Joasienka77 Pracowałam, ale nie przy Hashimoto - u mnie to był węzeł chłonny i napięcie mięśniowe. Ale właśnie dlatego nie powiem ci że wiesz co to jest - bo przy chorobie autoimmunologicznej każde nowe odczucie w tym obszarze powinno być skonsultowane z lekarzem zanim zaczniesz przypisywać to czakrze. Serio, bez ironii.


Odpowiedz
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Joasienka77 A nie możesz potraktować obu podejść jako uzupełniających się i po prostu obserwować co się zmienia? Bo jeśli robiłabyś na przykład humming - wibracyjne nucenie przy HAM - to i tak może mieć efekt fizyczny na mięśnie i przepływ krwi, niezależnie od energetyki. Pytanie czy to ci przeszkadza czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Humming przy Hashimoto - tu bym była ostrożna z obietnicami efektów, bo choroba autoimmunologiczna tarczycy to nie jest napięcie mięśniowe do przepracowania oddechem. Nie mówię że medytacja przy Vishuddha zaszkodzi, bo nie ma powodów żeby sądzić że zaszkodzi. Ale też nie twierdziłabym że 'uzupełnia' leczenie w sensie działania na samą chorobę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Teodozja59 Rozumiem i nie szukam alternatywy dla leków, naprawdę. Bardziej chodzi mi o to czy ta praca może mi dać coś w rodzaju większej uważności na ten obszar ciała. Endokrynolog patrzy na TSH, ale nikt mi nie mówi jak żyć z tym napięciem które czuję codziennie, a które jest 'w normie' według wyników.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

To co Joasieńka opisuje to jest dokładnie moje doświadczenie z cyklem - wyniki 'w normie', lekarz mówi że wszystko gra, a ty czujesz że coś jest nie tak. I tu dla mnie praca z czakrami miała sens nie jako diagnoza, tylko jako próba słuchania własnego ciała kiedy medycyna mówi 'jesteś zdrowa'.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Sprawiedliwa_E Ale czy to nie jest trochę niebezpieczna ścieżka? Bo jeśli wyniki są w normie a czujesz się źle, to może problem jest gdzie indziej - psychologiczny, stresowy, związany ze snem - i praca z czakrami może dać ci poczucie że 'coś robisz' bez dotarcia do prawdziwej przyczyny.


Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Klimcia_S A co jeśli praca z czakrami jest właśnie dotarciem do tej przyczyny na innym poziomie? Nie mówię że zamiast psychologa czy lekarza, ale że może działać na ten 'stresowy, psychologiczny' obszar który wymieniłaś. Ty sama mówisz że to może być stres - a medytacja na stres działa, to jest potwierdzone.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Wandka_61 No tak, ale wtedy wrócimy do tego co mówiła Gwiazdarka - że działa medytacja, a nie konkretnie 'czakry'. I kółko się zamyka. Mnie to szczerze nie przeszkadza, bo rozumiem że mapa jest pomocna, ale chcę żebyśmy to nazywały po imieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wracam do pytania Wiciola o dane, bo to mnie bardziej kręci niż filozofia mapy i terytorium. Ktoś tu wspominał o kortyzolu - ale kortyzol to jest bardzo czuły wskaźnik i zależy od pory dnia w której go mierzysz. Czy ktoś wie jak profesjonalne badania nad medytacją kontrolują tę zmienność? Bo to nie jest trywialne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Pajeczyna Zazwyczaj biorą kortyzol poranny, przed jedzeniem, kilka razy w różnych dniach i uśredniają. Albo kortyzol ze śliny w kilku punktach dnia. Są też badania nad kortyzolem w moczu dobowym, które dają lepszy obraz niż jednorazowy pomiar. Ale w warunkach domowych nawet to jest trudne do powtórzenia rzetelnie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Gwiazdarka97 Mam zlecony kortyzol poranny, dokładnie o tej samej porze, na czczo. To jest maksimum co mogę zrobić w warunkach normalnego życia bez laboratorium. Wiem że to nie jest badanie naukowe, wiem że będą confounders, ale przynajmniej to jest jakaś obserwacja a nie czyste spekulacje.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które może być głupie, ale skoro jesteśmy przy hormonach - czy ktoś wie czy są jakieś badania konkretnie nad praktykami z czakrami, czy wszystkie badania dotyczą ogólnie medytacji i uważności? Bo czuję że przez całą rozmowę mieszamy te dwie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Nekromantka95 To nie jest głupie, to jest bardzo dobre pytanie i odpowiedź jest taka że w piśmiennictwie naukowym praktycznie nie ma badań nad 'czakrami' jako takim konstruktem. Są badania nad jogą, medytacją, pranajamą, czasem nad Kundalini jogą jako systemem - ale 'praca z czakrami' jako osobny protokół badawczy to rzadkość. Stąd te wszystkie problemy z izolowaniem efektów o których mówiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czyli mozna powiedziec ze naukowy punkt widzenia bada co najwyzej 'pojazd' a nie 'droge'? Joga i pranajama sa technika, czakry sa systemem interpretacji tego co sie dzieje w ciele przy tej technice. Mozna badac techniki, trudniej badac system znaczen.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem, ale czytałem temat od początku i mam pytanie trochę z boku - jeśli praca z czakrami wpływa na hormony przez medytację i oddech, to czy praca z różdżką albo wahadełkiem nad czakrami może mieć jakikolwiek efekt hormonalny? Bo tu jest sam spokój podczas trzymania, ale nie ma specjalnie medytacji ani oddechu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Stachu to dobre pytanie, ale myślę że musisz je rozdzielić na dwie części. Czy różdżka czy wahadełko mogą wpłynąć na hormony - to jedno. Ale czy mogą wpłynąć na czakry, które POTEM wpływają na hormony - to drugie. Bo jeśli przyjmiemy hipotezę Gwiazdarski że medytacja działa przez realne mechanizmy fizjologiczne, to różdżka nie jest medytacją. Różdżka to sposób diagnostyczne, nie praktyka. Więc odpowiedź na 'efekt hormonalny różdżki' to pewnie: nie, lub co najwyżej pośrednio przez efekt placebo relaksacyjny.


Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Stachu pytanie wcale nie jest 'z boku' - ono właśnie dobrze pokazuje gdzie leży różnica między diagnostyką a praktyką. Wahadełko i różdżka w tym systemie są narzędziami odczytu stanu czakr, nie oddziaływania na nie. Możesz nimi 'zbadać' że Manipura jest przymknięta, ale samo badanie nie zmienia stanu tej czakry, tak jak termometr nie leczy gorączki. Efekt hormonalny byłby możliwy tylko jeśli samo skupienie uwagi na obszarze ciała podczas diagnostyki powoduje jakiś efekt - co jest teoretycznie możliwe przez interocepcję, ale to już daleko idące spekulacje.


Odpowiedz
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Gwiazdarka97 Ale właśnie - piszesz że różdżka jest do 'odczytu stanu'. To znaczy że w ogóle nie działa na nic, tylko pokazuje co jest? Bo ja myślałem że само kręcenie wahadełkiem nad czakrą coś robi. Kupując tę różdżkę rozumiałem to tak że jest jakiś przepływ energii między różdżką a ciałem. Teraz mówisz że to tylko detekcja?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

I tu jest chyba sedno tego co cię nurtuje od początku, tak? Bo jeśli różdżka tylko wykrywa a nie leczy, to po co ją kupować? Serio pytam, bez złośliwości - jakie miałeś oczekiwania wobec tego zakupu?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zaraz zaraz, bo mam inne zdanie na temat tego rozróżnienia. U mnie bioenergoterapeuta pracował nade mną przy użyciu różdżki i twierdziła że sama praca z różdżką w rękach terapeuty jest formą oddziaływania, nie tylko pomiaru. To nie to samo co samodzielne kręcenie wahadełkiem nad sobą. Więc może zależy kto trzyma sposób i z jaką intencją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Wandka_61 Ale to wychodzi na to że efekt jest w terapeucie i jego intencji, a nie w samej różdżce. Wtedy różdżka jest właściwie symbolem skupienia uwagi, tak? Nie wiem jak to się ma do pytania Stachusia o własną pracę z różdżką w domu.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

No właśnie to mnie zastanawia po przeczytaniu tej rozmowy - kupowałem różdżkę myśląc że sam mogę nią coś robić. Ale jak Gwiazdarka mówi że to sposób diagnostyczne, a Wandka że efekt jest w terapeucie, to co ja właściwie mogę z nią zrobić sam w domu? Nie czuję żadnych drgań jak próbuję, żadnego oporu, nic. Czy to normalne na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja na początku też nic nie czułam. Przez kilka tygodni. Dopiero kiedy przestałam oczekiwać konkretnego ruchu i po prostu trzymałam luźno, coś zaczęło się dziać. Ale nie wiem czy to był prawdziwy sygnał czy moje własne mikrodrgania ręki. Szczerze mówiąc do dzisiaj nie jestem w stu procentach pewna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Polcia A czy ktoś ci pokazywał jak trzymać? Bo ja czytałam że technika uchwytu jest kluczowa i że większość osób zaciska za mocno co blokuje ruch. Czy uczyłaś się z filmiku, z książki czy ktoś ci pokazał na żywo?


Odpowiedz
(@polcia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Nekromantka95 Z filmiku i z jakiejś strony, nie pamiętam jakiej. Nikt mi na żywo nie pokazywał. Może dlatego tyle zajęło, sama metodą prób i błędów.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Ale wracając do pytania które Stachu zadał na początku - to jest chyba kwestia co różdżka MA robić. Jeśli przyjmiemy że jest diagnostyczna, to brak drgań jest też informacją - może znaczyć że wszystkie czakry są w równowadze, nie? Tak to chyba rozumieją niektórzy praktycy, że brak ruchu to nie błąd użytkownika tylko wynik.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Geomanta03 Teoretycznie tak, ale w praktyce większość tradycji mówi że każda czakra ma jakiś naturalny ruch - otwarta kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, zablokowana przeciwnie albo w ósemce, przymknięta kręci się słabo albo wahadłowo. Zupełny bezruch jest interpretowany różnie - jedni mówią że energia jest bardzo stabilna, inni że jest głęboka blokada. Problem jest taki że nie ma jednej uznanej interpretacji i to jest właśnie to co Teodozja by pewnie tutaj skomentowała.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Gwiazdarka97 Właśnie chciałam tu wejść. Brak ujednoliconej interpretacji to jest poważny problem diagnostyczny, nie estetyczny. Jeśli ten sam wynik - bezruch - może oznaczać 'idealny balans' albo 'głęboka blokada', to sposób nie ma wartości diagnostycznej. To jak termometr który przy 37 stopniach może oznaczać zdrowie albo śpiączkę w zależności od tego kto go czyta.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Teodozja59 Ale to chyba dotyczy większości narzędzi diagnostycznych w medycynie holistycznej, nie? Nawet tętno można interpretować różnie w zależności od systemu - medycyna chińska, ajurweda, zachodnia kardiologia. Czy to od razu dyskwalifikuje te systemy?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kornelia Różnica jest taka że w medycynie chińskiej albo ajurwedzie masz wewnętrznie spójny system z długą tradycją opisu i przekazywania interpretacji. Przy diagnostyce czakr różdżką masz sytuację gdzie każdy praktyk może wymyślić własny klucz interpretacyjny. To jest różnica między systemem a dowolnością.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@joasieńka77)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę do tego wątku o różdżce - ale właśnie pomyślałam że to się łączy z tym co wcześniej pisałyśmy. Jeśli diagnostyka różdżką jest subiektywna i nieweryfikowalna, to jak w ogóle wychodzi się od 'mam blokadę' do 'robię coś żeby ją usunąć'? Czy nie jest tak że sama decyzja że 'mam blokadę' już jest połową efektu, bo zaczynasz na ten obszar ciała zwracać uwagę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 124

@Joasienka77 To jest dokładnie moja intuicja, choć nie umiałam jej tak ładnie sformułować. Ta uwaga którą kierujesz na obszar ciała - to jest już forma pracy, niezależnie od tego czy różdżka się kręci czy nie. Stachu, czy jak trzymasz tę różdżkę nad poszczególnymi czakrami, to w ogóle czujesz coś w ciele, nawet bez ruchu samej różdżki?


Odpowiedz
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Sprawiedliwa_E Hmm, tak postawione pytanie to... właściwie nie zwracałem na to uwagi, bo skupiałem się na różdżce. Może powinienem spróbować odwrotnie - skupić się na tym co czuję w ciele i przy okazji obserwować czy różdżka reaguje?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Stachu to co opisujesz - że skupiałeś się na różdżce zamiast na ciele - to jest bardzo częsty błąd przy pierwszym kontakcie z radiestezją. Całe ćwiczenie polega na tym żeby być rejestatorem własnych subtelnych odczuć, nie żeby obserwować przedmiot zewnętrzny. Różdżka czy wahadełko ma amplifikować to co już jest w twoim systemie nerwowym, nie zastępować twoje odczucia. Więc tak, odwrotna kolejność uwagi, którą zaproponowała Sprawiedliwa, to moim zdaniem dobry kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@galaktyka)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i tak dochodzimy do tego ze problem nie jest w rozdzce tylko w tym ze Stachu probuje 'zobaczyc efekt' zamiast 'byc w procesie'. To klasyczna przeszkoda na poczatku. Ale wracajac do pytania o hormony i czakry ktore bylo pierwotnie - jesli Wiciol ma racje ze rozdzka amplifikuje odczucia z systemu nerwowego, to moze wlasnie przez uklad nerwowy idzie ten pomost miedzy czakrami a hormonami? Układ nerwowy i dokrewny sa ze soba polaczone, to jest biologia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gwiazdarka97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Galaktyka Właśnie, wróćmy do tego pytania o hormony, bo to był pierwotny temat i chyba zgubiłyśmy go gdzieś po drodze w tej dyskusji o różdżce. Ale zanim - chcę dokończyć myśl o Stachu. Galaktyka, czy rozumiesz to tak, że jeśli ktoś uczy się 'być w procesie' zamiast 'szukać efektu', to sama ta zmiana nastawienia może zacząć wpływać na układ nerwowy? Bo jeśli tak, to mamy już jakiś pomost między pracą energetyczną a fizjologią.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Poczekajcie, bo muszę się upewnić że dobrze rozumiem kierunek tej rozmowy. Chcecie powiedzieć że zmiana sposobu skupienia uwagi - z zewnętrznego na wewnętrzny - sama w sobie działa biologicznie? Ale to by było już bardziej neurologia niż czakry, nie? Jak to się ma do pierwotnego pytania o hormony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Klimcia_S Właśnie tu jest coś wartego rozwinięcia. Oś podwzgórze-przysadka-nadnercza reguluje wydzielanie kortyzolu i jest wrażliwa na to co robimy z uwagą i oddechem. Kiedy ktoś skupia się na konkretnym miejscu w ciele i spowalnia oddech, podwzgórze to rejestruje. To nie jest metafora - to fizjologia. Pytanie brzmi: czy to jest 'praca z czakrami' czy to jest 'regulacja układu nerwowego', i czy w ogóle ta różnica jest ważna dla efektu?


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@stachu)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czekajcie, bo to mnie uderzyło. Teodozja, mówisz że samo skupienie uwagi na miejscu w ciele zmienia coś hormonalnie? To znaczy że jak ja trzymam tę różdżkę nad splotu słonecznego i próbuję cokolwiek wyczuć, to już coś się dzieje w środku - nawet jeśli różdżka stoi w miejscu?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: