Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a nadmiernie wrażliwi empacie - jak się uziemić?

Strona 1 / 2

Wpisy: 96
Rozpoczynający temat
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hej, mam pytanie bo trochę błądzę w tym temacie. Jestem empatką i od jakiegoś czasu czuję się dosłownie przytłoczona energiami innych ludzi. Po wyjściu do sklepu, na spotkaniu z rodziną - muszę potem godzinami 'dochodzić do siebie'. Ktoś mi powiedział, że to klasyczny objaw zablokowanej Muladhary, bo nie jestem uziemiona i dlatego wchłaniam wszystko jak gąbka. Czy to ma sens? Jak w ogóle to rozróżnić - czy to blokada czakry korzenia, czy może coś zupełnie innego?


Odpowiedz
84 odpowiedzi
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawy trop, ale zanim cokolwiek powiem - jak to u ciebie wygląda fizycznie? Mam na myśli: czy masz jakieś dolegliwości z dolnymi partiami ciała, problemy z nogami, kolanami, dolnym kręgosłupem? Albo coś z finansami, poczuciem bezpieczeństwa w codziennym życiu? Pytam, bo sam objaw 'gąbki empatycznej' może wskazywać na kilka czakr jednocześnie i nie chciałbym od razu przyklejać łatki 'blokada korzenia', jeśli obraz jest szerszy.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Powiem wprost - jeśli jesteś empatką i wchłaniasz energie, to moim zdaniem Muladhara jest wręcz kluczem do wszystkiego. Brak uziemienia to jak antena bez uziemienia elektrycznego - łapie wszystkie zakłócenia. Przy niedoczynnej czakrze korzenia nie masz tej 'podłogi', na której możesz stać. Korzeniówka powinna być twoim pierwszym krokiem diagnostycznym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Nikodem71 Zgadzam się co do kierunku, ale trochę upraszczasz. Nie każda empatka ma problem z Muladharą. Czasem to Anahata jest nadaktywna i po prostu zbyt szeroko otwarta na otoczenie, a czakra korzenia może być w porządku. Różnica jest subtelna, ale ważna - przy zablokowanej korzeniówce czujesz głównie lęk i niestabilność, przy nadaktywnej sercu wchłaniasz konkretnie emocje innych. Fiolek69, powiedz - co dokładnie czujesz po tym kontakcie z ludźmi? Bardziej zmęczenie fizyczne, czy emocjonalne rozchwianie?


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Ulcia90 O, to dobre pytanie, bo nigdy tak tego nie rozróżniałam. Chyba bardziej emocjonalne? Wracam do domu i mam w głowie jakby 'szum' cudzych nastrojów, wiem że to nie moje, ale nie umiem ich odłożyć. Fizycznie jestem zmęczona, ale to raczej z tego powodu, że głowa pracuje na wysokich obrotach. Dolny kręgosłup boli mnie od siedzącego trybu życia, ale nie wiem czy to powiązane. Z finansami - cóż, nie najlepiej, ale kto teraz ma dobrze 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

A próbowałaś kiedyś sprawdzić wahadełkiem? Nie żeby to była wyrocznią, ale kierunek obrotu nad czakrami potrafi dać jakiś punkt wyjścia do myślenia. Przy zablokowanej korzeniówce często wahadełko albo się kręci bardzo mało, albo idzie w bok zamiast w okrąg. Sama kiedyś tak zrobiłam pierwsze 'rozeznanie' i potem poszłam do bioenergoterapeut żeby zweryfikować - pokrywało się zaskakująco.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ewuniaa Wahadełko jest ok jako jeden z sygnałów, ale jednak to sposób, które mocno zależy od osoby trzymającej. Jeśli ktoś dopiero zaczyna, może nieświadomie wprawiać je w ruch zgodnie z oczekiwaniami. Fiolek69 - zanim sięgniesz po wahadełko, spróbuj czegoś prostszego: połóż dłoń kilka centymetrów nad czakrą korzenia i zostań tak chwilę. Co czujesz? Ciepło, zimno, mrowienie, może nic? To też jest diagnostyczne i mniej podatne na autosugestię niż wahadełko.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, a czy ktoś tu pracuje z uziemieniem metodami 'na zewnątrz', nie przez medytację? Bo ja jakiś czas temu zacząłem chodzić boso po trawie, taki klasyczny earthing, i różnica była odczuwalna. Pytam bo Fiolek69 opisuje coś, co znam ze swojego doświadczenia - ta 'gąbka' przestała mi tak mocno dawać po kilku tygodniach regularnego kontaktu z ziemią dosłownie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Boruta O, to brzmi prosto i wykonalnie. Ale jak długo trzeba chodzić? I co roku o tej porze to raczej ciężko z boso po trawie 🙂 Masz może jakiś zamiennik na chłodniejsze miesiące?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Na chłodniejsze miesiące polecam po prostu kontakt z ziemią w ogóle - nawet siedzenie przy drzewie, opieranie się o nie plecami. Dąb jest klasycznym drzewem uziemiającym w wielu tradycjach. Albo kamienie - hematyt na czakrze korzenia podczas medytacji robi swoje. Choć Wajdelota pewnie zaraz powie, że to zbyt uproszczone 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Nikodem71 Ha, nie tym razem. Hematyt przy korzeniówce to faktycznie coś, co ma sens i jest dosyć konsekwentnie opisywane w różnych podejściach litoterapeutycznych. Podobnie obsydian czy turmalin czarny. Zastrzeżenie mam tylko jedno - same kamienie bez pracy nad przyczyna blokady to jak plaster na złamaną nogę. Pytanie do Fiolek69 - czy wiesz skąd to mogło się wziąć? Jakieś zdarzenie, period w życiu, kiedy ta 'gąbka' się zaczęła?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja bym tutaj dodała, że przy empatach sprawa jest inna niż u 'zwykłych' ludzi. Empatki mają z natury Anahata i Ajna mocniej rozbudowane, to jest po prostu ich dar, i nie ma sensu tego blokować przez nadmierne uziemianie. Trzeba nauczyć się żyć z otwartymi czakrami, a nie je zamykać. Dlatego uziemianie owszem, ale bez przesady, bo możesz stłumić swój dar.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Laurka Poczekaj, bo to jest teza, z którą mam problem. Uziemienie nie zamknę Anahaty ani Ajna. To zupełnie inne czakry. Muladhara to fundament, który sprawia, że możesz bezpiecznie korzystać ze swoich zdolności empatycznych bez tonięcia w cudzych emocjach. Brak uziemienia przy otwartym sercu to właśnie przepis na to, co Fiolek69 opisuje - wchłanianie bez filtra. To nie tłumienie daru, to zabezpieczenie jego podstawy.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Dodam tylko, że patrząc na to z perspektywy trochę szerszej - bardzo wiele empatów, których znam lub z którymi rozmawiałem, ma ten sam schemat: wyraźna dysharmonia między górnymi czakrami a dolnymi. Górne działają mocno, dolne są przymknięte. I wcale nie jest to jakiś wyjątkowy 'dar' wymagający specjalnego traktowania - to po prostu rozregulowanie, które można adresować.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

A mozna zapytac - jak sie w ogole wie ze jest sie empatka? Bo czytam to i mysle ze moze ja tez cos takiego mam, po wyjsciu z duzych skupisk ludzi jestem wykonczony ale myslelem ze to zwykłe introwertyzm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Grymuar To jest w sumie dobre pytanie i myślę że wiele osób się nad tym nie zastanawia. Introwertyzm i empatia mogą współistnieć, ale różnica jest mniej więcej taka - introwertycy męczą się towarzysko, empatycy wchłaniają stany emocjonalne innych i fizycznie to odczuwają. Znaczy: wychodzisz ze spotkania i masz w sobie czyjś lęk albo czyjś smutek, który nie jest twój, ale go czujesz? To bardziej empata.


Odpowiedz
Wpisy: 96
Rozpoczynający temat
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do pytania Wajdeloty - kiedy to się zaczęło. Hmm. Myślę że zawsze byłam wrażliwa, ale mocniej poczułam to po pewnym trudnym czasie rodzinnym, kilka lat temu. Dużo napięcia, dużo 'trzymania' innych. Może wtedy coś się otworzyło albo rozregulowało, nie wiem. I właśnie - to co mówi Ulcia90 o tej podstawie ma dla mnie sens. Czuję jakbym dosłownie nie miała podłoża pod nogami w takich sytuacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To, co opisujesz - trudny czas, dużo trzymania innych, brak miejsca na własne potrzeby - to klasyczny kontekst dla zaciskania korzeniówki. Ciało i energetyka reagują na poczucie braku bezpieczeństwa. Jeśli przez długi czas funkcjonowałaś w trybie 'muszę być oparciem', to czakra korzenia mogła wejść w rodzaj zastoju. Mam pytanie techniczne: czy próbowałaś kiedyś mantrowania? LAM to bidżamantra Muladhary i nawet krótka, regularna praktyka potrafi coś ruszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

LAM działa, potwierdzam z własnego doświadczenia. Ale Fiolek69, żeby nie zacząć od razu rzucać się na wszystko - może najpierw po prostu przez kilka dni spróbuj jednej rzeczy? Na przykład tego earthingu co Boruta mówił, albo samego siedzenia na ziemi, plecami do drzewa, bez telefonu, 15-20 minut. I obserwuj, jak się czujesz po tym. Zanim zaczniesz mantrować, układać kamienie i wizualizować, bo potem nie wiesz co zadziałało 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Ewuniaa Dobra rada co do testowania pojedynczych metod. Choć dodam, że jeśli chodzi o LAM - to nie jest coś, co trzeba 'wdrażać' jak program. Można to robić naprawdę prosto: usiąść, kilka oddechów, powtarzać mantrę przez kilka minut. Nie wymaga żadnego przygotowania ani sprzętu. Fiolek69, nie musisz wybierać między earthingiem a LAM, one w żaden sposób nie kolidują.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, bo sama mam podobny problem co Fiolek69, tylko u mnie to trochę inaczej wygląda. Nie tyle wchłaniam emocje, co czuję fizyczne objawy u innych - boli mnie głowa gdy komuś obok boli głowa, takie rzeczy. To też korzeniówka, czy to już bardziej Ajna albo właśnie serce? Bo czytam różne opisy i nie umiem dopasować do siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Lilka87 To co opisujesz - fizyczne odzwierciedlanie czyichś objawów - to trochę inny mechanizm niż wchłanianie emocji. To tak zwana empatia somatyczna i tam faktycznie schemat bywa inny. Ale nie spieszyłbym się z diagnozą, że to wyłącznie Ajna albo wyłącznie korzeniówka. Mam jedno pytanie do ciebie - czy te fizyczne reakcje masz też z osobami, z którymi rozmawiasz przez telefon albo online, czy głównie przy bezpośrednim kontakcie?


Odpowiedz
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Wajdelota Głównie przy bezpośrednim kontakcie, choć zdarzyło mi się coś poczuć przez telefon, ale rzadziej i słabiej. Dlaczego pytasz? To coś zmienia?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Lilka87 Zmienia w sensie diagnostycznym - jeśli działa głównie na bliskość, to pole bioenergetyczne, auryczne warstwy. Trochę inne ćwiczenia niż przy pracy z samą korzeniówką. Ale nie chcę teraz rozbijać wątku Fiolek69 na dwa różne tematy. Może daj znać czy chcesz to osobno rozwinąć, bo to naprawdę trochę inna kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracajac do uziemienia - Fiolek69 pytala o zamienniki na zime i Nikodem mowil o debach. Ale serio, gdzie w miescie znalezc odpowiednie drzewo? I czy musi byc akurat dab, czy jakies inne drzewa tez dzialaja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Grymuar W mieście każde stare drzewo działa lepiej niż żadne. Lipa, kasztanowiec, nawet stara sosna - chodzi o zakorzeniony, stary organizm, który sam ma głęboki kontakt z ziemią. Dąb jest popularny bo jest w tradycji słowiańskiej i jego energia jest naprawdę stabilna, ale to nie jedyna opcja. Sam kiedyś przez kilka tygodni regularnie siadałem pod starym kasztanem w parku i różnica była wyraźna.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Boruta Zgadzam się co do różnorodności drzew, ale jednak ostrożnie z takim 'każde drzewo'. Topola na przykład bywa opisywana jako drzewo o dość specyficznej, 'lekkiej' energii, które może nie do końca pomagać przy uziemieniu - raczej odwrotnie, ulatnia. To co ma znaczenie to wiek i zakorzenienie.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawa dyskusja o drzewach, ale mam pytanie do Fiolek69 - próbowałaś już którejś z tych metod od kiedy zaczęłaś ten wątek? Bo mija jakiś czas i ciekawa jestem czy cokolwiek zauważyłaś, nawet małą zmianę.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Ewuniaa Tak! Kilka dni robiłam to, co Nikodem sugerował - siadałam przy drzewie w parku, plecami do pnia, z dłońmi na ziemi. Szczerze mówiąc nie wiedziałam czego się spodziewać, ale po kilku razach zauważyłam że ten 'szum' po wyjściu z pracy jest trochę łatwiejszy do 'odpuszczenia'. Nie zniknął, ale jakby miałam więcej miejsca w środku. Trudno to opisać słowami.


Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Fiolek69 to co opisujesz - 'więcej miejsca w środku' - to bardzo charakterystyczne określenie dla momentu gdy korzeniówka zaczyna się stabilizować. Energetycznie to jakby miałaś mocniejszy punkt oparcia i przez to górne czakry nie muszą 'krzątać się same'. Pytanie jest takie - czy poczułaś też coś w nogach albo stopach podczas tych sesjach przy drzewie, jakieś ciepło, mrowienie, cokolwiek?


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Siemargl Mrowienie w stopach - tak! Myślałam że to dlatego że siedziałam na ziemi i nogi mi 'zasnęły', ale trochę inne niż takie zwykłe odrętwienie. Bardziej jakby przepływało coś ciepłego, od dołu. To dobry znak?


Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Siemargl Dobry znak, ale właśnie - Fiolek69, to jest ważne co czujesz, bo sama sensacja jest sygnałem że coś się dzieje w polu. Mrowienie od dołu to klasyczne uczucie przy 'budzeniu się' korzeniówki. Tylko nie oczekuj że to będzie liniowe - czasem po takim dobrym dniu przyjdzie gorszy, bo energia zaczyna ruszać rzeczy które leżały w zastoju. Byłaś na to przygotowana?


Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Ulcia90 Nie, nikt mi tego nie mówił. Co to znaczy że coś zaczyna ruszać? To może być nieprzyjemne?


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ważne i warto to powiedzieć wprost - tak, przy pracy z zablokowaną czakrą korzenia mogą przejściowo nasilić się lęki albo poczucie niestabilności. To nie znaczy że coś robisz źle. Zablokowana energia to często coś, co ciało trzymało żeby nie musieć tego czuć. Gdy zaczyna się ruszać, jest to odczuwalne. Kluczowe pytanie jest takie: czy masz w swoim życiu teraz dość zasobów żeby przez to przejść? Kogoś bliskiego, jakąś rutynę, coś stabilizującego?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, ale nie chcę żebyście teraz Fiolek69 za bardzo straszyły. Nie każda praca z czakrami musi wywoływać kryzysy. Często jest po prostu spokojnie i stopniowo. Nie każda blokada jest głęboko zakorzeniona w traumie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Laurka Nie straszymy, tylko przygotowujemy. Jest różnica. Lepiej że Fiolek69 wie czego ewentualnie się spodziewać niż że przyjdzie niespodzianka i zrezygnuje z pracy myśląc że robi coś źle. Zresztą sama napisałaś 'nie każda blokada' - co oznacza, że jednak niektóre tak.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@lilka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Mogę zapytać coś do Wajdeloty i w sumie do wszystkich - czy ta empatia somatyczna którą opisywałam, czyli te fizyczne odzwierciedlanie, jest w ogóle związana z czakrami? Bo czytam wątek i zastanawiam się czy mój problem nie jest zupełnie inny niż Fiolek69, i czy nie powinam zacząć osobnego wątku żeby nie kradnąć tematu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Lilka87 Śmiało zostań, bo to jest powiązane. Empatia somatyczna często ma wspólny mianownik z tym co opisuje Fiolek69 - brak wyraźnej granicy między własnym polem energetycznym a cudzym. I tu korzeniówka gra rolę fundamentu, ale dochodzi Anahata jako bramka. Jeden wątek na ten temat jest spójny, nie rozpraszaj się.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@ines71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam to od jakiegos czasu i mam pytnaie troche z boku - mowiliscie ze LAM pomaga na korzeniowke. Ale jak sie robi te mantry? Po prostu na glos powtarzac, czy trzeba jakis specjalny sposob? Bo probowalam cos z internetu i nie bylam pewna czy dobrze robie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Ines71 LAM wymawia się z przedłużonym 'a' - mniej więcej 'laaam', i wibracja ma być odczuwana w dolnej partii tułowia, w okolicach kości ogonowej i krocza. Można na głos, można szeptem, można w myślach. Najważniejsze to koncentracja na tym obszarze ciała podczas powtarzania. Ile razy próbowałaś i jak długo za każdym razem?


Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 64

@Nikodem71 Kilka razy, po kilka minut. Ale nie czulam wibracji o ktorej mowisz, wiec myslalam ze cos robie nie tak. Moze za krotko?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Ines71 czas to jedno, ale ważniejsze jest to gdzie kierujesz uwagę. Jeśli mantra leci a myśli biegają gdzieś indziej, to efekt będzie słaby nawet po dwudziestu minutach. Spróbuj tak: zanim zaczniesz LAM, połóż dłoń na dolnym brzuchu albo na kości ogonowej i przez chwilę po prostu poczuj ten obszar. Oddech, ciepło rąk, kontakt z ciałem. Potem dopiero mantra. I nie szukaj aktywnie wibracji, bo to może blokować. Pozwól żeby sama przyszła.


Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 64

@Nikodem71 Ok sprobuje z ta dlonia. Ale mam pytanie - pisales ze wibracja ma byc przy kosci ogonowej, a ja czulam cos bardziej z przodu, jakby w brzuchu nizej. Czy to moze znaczyc ze mam problem z inaczej czakra, nie korzeniowka?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ines71 To ciekawe, bo lokalizacja odczucia nie zawsze jest identyczna dla każdej osoby. Muladhara tradycyjnie przypisana jest do dna miednicy i kości ogonowej, ale subtelne pole nie jest przyspawane do anatomii milimetro po milimetrze. To co czujesz z przodu, w podbrzuszu - to może równie dobrze nakładać się z dolną krawędzią Swadhisthany. One sąsiadują. Pytanie do ciebie: czy to uczucie było bardziej statyczne, ciepłe, ciężkie, czy raczej pulsujące, falujące?


Odpowiedz
(@ines71)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 64

@Wajdelota Hmm, chyba bardziej ciepłe i jakby ciezkie? Pulsowania nie czulam. Chociaz raz bylo cos co jakby drgnelo ale nie wiem czy to nie byl po prostu zoladek 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisuje Ines71 z tym ciepłem i uczuciem ciężkości - to jest dobry opis. Ciepło przy korzeniówce to naprawdę częsty sygnał przy pierwszych próbach. I ten żołądek - śmiałabym się ale serio, ciało czasem miesza sygnały i trudno z początku odróżnić co jest energetyczne a co trawienne. Z czasem to się rozróżnia. Fiolek69, ty teraz gdy siedzisz przy drzewie - czujesz podobne rzeczy w dole ciała, czy bardziej w stopach?


Odpowiedz
Wpisy: 96
Rozpoczynający temat
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja to czuję głównie w stopach właśnie, rzadziej wyżej. Chociaż raz po dłuższym siedzeniu poczułam coś jakby ciepło przy kręgosłupie od dołu, ale to trwało chwilę. Nie wiem czy dobrze interpretuję te odczucia, szczerze mówiąc ciągle mam wątpliwość czy to nie jest 'tylko' efekt siedzenia na zimnej ziemi i fizyczne rozgrzewanie.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo uczciwe pytanie i dobrze że je zadajesz. Bo faktycznie, samo siedzenie na ziemi działa fizycznie na krążenie i temperaturę. Ale jest jedna różnica którą warto sprawdzić - czy te odczucia w stopach ustępują zaraz jak wstajesz, czy zostają z tobą przez jakiś czas po? Bo czysto fizyczne odrętwienie znika natychmiast, a to co opisujesz jako 'przepływające ciepło' - jeśli zostaje albo wolno opada - to inny mechanizm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Siemargl O, dobra metoda żeby to sprawdzić. To zostaje, właśnie teraz jak o tym myślę - jak wstaję to nie znika od razu. Trwa jakiś czas. Może kwadrans, może dłużej nie sprawdzałam dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jeśli zostaje to już coś mówi. Ale Fiolek69, mam do ciebie inne pytanie, bo ciągle wracamy do tych fizycznych odczuć, a przecież ten wątek zaczęłaś od empatii i nadwrażliwości. Czy od kiedy robisz te ćwiczenia przy drzewie, zmieniło się coś w tym jak chłoniesz emocje innych? Czy ta granica jest trochę wyraźniejsza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolek69)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 96

@Boruta To co ciekawe - tak, trochę. Nie dramatycznie, ale jest jakaś różnica. Wcześniej po rozmowie z koleżanką która ma swoje problemy wychodziłam z pracy jakby z jej bagażem. Teraz jest trochę więcej odległości. Choć nie wiem czy to drzewo, czy po prostu byłam bardziej świadoma i pilnowałam się.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie - czy to nie może być po prostu efekt tego, że zaczęłaś się bardziej obserwować? Czasem samo skierowanie uwagi na siebie robi robotę, bez żadnych drzew. Nie mówię że drzewa nie działają, ale trudno oddzielić te dwie rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Laurka Szczerze? Masz rację że trudno je oddzielić i nie będę twierdził że to niemożliwe rozróżnić. Ale tu nie chodzi o 'albo-albo'. Samo skierowanie uwagi to też jest praca z polem - uważność jest częścią praktyki uziemienia, nie jej alternatywą. Pytanie do ciebie: czy sądzisz że uważność działa bez żadnego substratu energetycznego?


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Wajdelota No, nie wiem czy działa bez substratu, ale mówię o tym że nie możemy przypisywać efektu drzewu jeśli nie wiemy czy to nie sama zmiana nastawienia. To chyba uczciwa obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej a wracajac do tematu uziemienia w miescie - Fiolek69 i inni, ktos wspominal wczesniej coze zimą trudniej bo ziemia zamarznięta. Ale co z kontaktem przez buty? Tzn rozumie ze bose stopy to ideał ale czy np cienkie skarpety zmieniają aż tak dużo? Bo w Polsce zima to raczej nie chodze boso po sniegu 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Grymuar Buty to spora bariera, szczególnie podeszwy syntetyczne. Ale skarpety same w sobie nie blokują tak mocno - decyduje głównie podeszwa. Dlatego zimą warto szukać butów z możliwie naturalnych materiałów, np. z cieńszą skórzaną podeszwą, albo po prostu skrócić czas sesji ale robić to częściej. Alternatywnie opieranie się plecami o pień działa niezależnie od pory roku i nie wymaga zdejmowania butów.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadelka60)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja na zimę używam turmalinu czarnego. Noszę go przy sobie i trochę mi to zastępuje kontakt z ziemią gdy nie mogę wyjść. Podobno ma właściwości uziemiające. Nie wiem czy robię to 'prawidłowo' ale czuję się jakoś spokojniej.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Wahadelka60 Turmalin czarny to klasyczny wybór do Muladhary, nie ma co do tego wątpliwości. Pytanie do ciebie - nosisz go luzem w kieszeni, czy w jakiś konkretny sposób? Bo słyszałam różne podejścia do tego.


Odpowiedz
(@wahadelka60)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Ulcia90 W kieszeni spodni, blisko biodra. Ktoś mi kiedyś powiedział żeby nosić jak najniżej. Ale nie robiłam przy tym żadnych intencji ani afirmacji, po prostu wzięłam i noszę. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Wahadelka60 Intencja według wielu osób wzmacnia działanie kamienia, ale nie wiem czy to konieczność na początku. Ja zaczynałam podobnie - bez żadnych rytuałów, po prostu z kamieniem w kieszeni. Wajdelota, ty co o tym sądzisz? Czy kamień 'działa' bez świadomej intencji, czy to bardziej placebo bez niej?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ewuniaa To jedno z tych pytań gdzie mogę tylko powiedzieć co obserwuję w praktyce, bo dowodów nie ma. Moje doświadczenie mówi że kamień ma pewne właściwości niezależnie od intencji - w końcu minerały mają strukturę krystaliczną, coś tam fizycznie jest. Ale intencja i uwaga wzmacniają odbiór. Wahadelka60 i tak opisuje efekt, więc coś działa. Może nie trzeba od razu komplikować.


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Wajdelota Dobra, ale to mnie zastanawia - mówisz że intencja wzmacnia, ale nie jest konieczna. To trochę jak z placebo, nie? Czyli kamień sam z siebie coś robi, a my tylko podkręcamy efekt swoją uwagą? Bo jeśli tak, to jak to się ma do empatów i uziemienia - czy empatka z turmalinem bez żadnej intencji jest bardziej chroniona niż empatka bez kamienia?


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ewuniaa Szczerze? Nie wiem i nie udaję że wiem. Moje przypuszczenie jest takie, że kamień bez intencji to jak otwarte okno - jest przepływ, ale nie wiadomo dokładnie w którą stronę. Intencja to jakby parapet który nadaje kierunek. Ale to tylko moja obserwacja z praktyki, nie fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja bym tu dodał że turmalin czarny działa głównie jako 'ekran' przed cudzą energią, co dla empatki jest kluczowe. Muladhara oczywiście też, ale samo uziemienie nie wystarczy jeśli nie ma bariery ochronnej. Dlatego warto łączyć - czakra korzenia daje zakorzenienie, a kamień chroni przed wnikaniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Nikodem71 Skąd wiesz że to 'ekran'? To jest dość popularne twierdzenie w tych kołach ale nigdy nie widziałam żadnego wyjaśnienia dlaczego akurat turmalin miałby blokować energię a nie na przykład granit. Pytam serio, bo sama nosiłam turmalin przez rok i nie czułam żadnej różnicy.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Laurka No, to trochę złożone. Turmalin ma budowę piezoelektryczną, generuje ładunek elektryczny pod wpływem nacisku. Niektórzy uważają że to właśnie ta właściwość fizyczna sprawia że pole elektromagnetyczne wokół ciała jest stabilizowane. Czy to 'ekran'? Może to za duże słowo, ale coś tam się dzieje na poziomie fizycznym.


Odpowiedz
(@laurka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 440

@Nikodem71 Piezoelektryczność to jest coś innego niż blokowanie 'cudzej energii emocjonalnej'. Rozciągasz pojęcie żeby brzmiało naukowo, ale to nie to samo. Można być uczciwym i powiedzieć że nie wiemy dlaczego działa, jeśli działa.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: