o, to brzmi dokladnie jak u mnie bylo jakieś pol roku temu! ten nastrój ktury zostaje bez treści to jest cos charakterystycznego dla aktywności w okolicach Ajny. jakbyś czula że byłaś gdzieś a nie możesz tego uchwycić. u mnie to minęło po tym jak zaczęłam zapisywać sny zaraz po przebudzeniu, nawet urywki, bo to jakby pomaga mózgowi to "zapamiętać" następnym razem xD
hej, a to w ogóle ma sens zeby zapisywac cos czego sie nie pamieta? 😀 jak masz zapisac urywek ktury nie istnieje w pamięci
ja też prowadzę dziennik snów od jakichś trzech miesięcy i faktycznie z czasem zaczynam pamiętać coraz więcej. ale wróćmy do Teodorki bo ona ma konkretny problem ze snem a my teraz ganiamy za wątkiem Iolit. Teodorka ta przerwa od medytacji, powiedziałaś że sny trochę spokojniejsze. trochę to znaczy że jeszcze były jakieś?
ehhh, no tak, nadal zdarzają się te intensywne. może raz na kilka dni zamiast prawie codziennie. więc coś się zmienia, ale nie całkowicie. i niewiem czy mam odczekać dłużej czy może już wracać do jakiejś delikatniejszej formy medytacji
dobrze że pytasz zanim zaczniesz, a nie zaczniesz i dopiero potem. moja sugestia jest taka żeby zanim w ogóle pomyślisz o powrocie do Ajny, zadbać najpierw o dolne czakry. muladhara przede wszystkim. jak nie ma stabilnego fundamentu to aktywacja percepcji wyżej będzie zawsze robić chaos. to nie jest opinia, to jest zasada pracy z systemem czakr
a jak w praktyce zadbać o Muladharę jeśli wcześniej się tym nie zajmowałam? bo widzę że to jest tutaj wymieniane jako rozwiązanie, ale jakoś nikt nie mówi konkretnie jak to zrobić
a kamienie? bo czytałam że obsydian albo turmalin czarny są dobre na uziemienie, to prawda?
hematyt to ten metaliczny szary kamien? bo mam jeden gdzies w szufladzie, mama mi dała lata temu i nigdy nie wiedziałem co z nim zrobic haha
wróćmy na chwilę do kwestii ochrony w czasie snu bo to jest właśnie sedno tego wątku moim zdaniem. Teodorka ma przebudzoną Ajnę i koszmary, ale nikt tu nie zapytał czy ona ma jakąś intencję ochronną przed zaśnięciem. bo to robi dużą różnicę. otwarta czakra percepcji bez ochrony to jest jak antena bez filtra. łapie wszystko
nie mam żadnej intencji przed snem. właściwie to nie wiedziałam że coś takiego jest potrzebne. jak taką intencję wogóle się ustawia?
to może być bardzo prosto. wizualizacja ochrony przed zaśnięciem na przykład wyobraź sobie że owijasz się kokonem złotego albo białego światła. albo po prostu powiedz do siebie że tej nocy przyjmujesz tylko to co jest dla ciebie i twojego rozwoju. brzmi banalnie ale naprawdę działa jak intencja jest szczera. możesz też wyobrazić sobie że Ajna trochę się przymyka jak obiektyw aparatu na nocny tryb mniej wrażliwa, nie zamknięta po prostu spokojniejsza
ta wziualizacja z obiektyewm jest dobra uzywalem czegos podobnego. dodałbym jeszcze ze warto to robić w tym samym miejscu i o tej samej porze bo rytma pomaga ciału i energetyce wejść w ten tryb automatycznie po kilku razach
a jak ktoś ma problem z wizualizacją bo mu się myśli rozłażą i nie może się skupić? bo ja np. kompletnie nie umiem wizualizować i zawsze jak próbuję to zamiast czegokolwiek mam chaos. są jakieś alternatywy dla osób które z tym nie klapią?
co do wizualizacji to mam na to swój sposób, bo sama przez długi czas kompletnie nie mogłam nic zobaczyć wewnętrznie. zamiast wizualizować próbuj poczuć. połóż dłoń na środku czoła, weź kilka oddechów i po prostu poczuj lekki nacisk dłoni. to wystarczy żeby Ajna dostała sygnał bez angażowania wyobraźni wzrokowej. nie każdy jest wzrokowcem energetycznie i to nie jest żaden mankament
dobra przepraszam ze wchodze z buta ale właśnie czytam ostatnie posty i zastanawiam sie. Teodorka ma problem z koszmarami. ktos zaproponowal intencję ochronną. potem zaczęliśmy o wizualizacji potem o dotykaniu czola. jak to wszystko ma pomóc ze snami konkretnie? rozumiem teorie że energia przepływa i tak dalej ale brakuje mi połączenia między dłonią na czole a spokojniejsza noca
to ma dla mnie sens, bo jak myślę o SWOICH koszmarnych nocach to właśnie tak to czuję - jakby głowa nie wyłącza się nawet gdy śpię. jest cały czas jakby włączona. ta metoda z dłonią brzmi na tyle prosto że mogę spróbować dziś. ale czy to nie aktywuje bardziej zamiast wyciszać? właśnie tego się trochę obawiam
trochę mnie drażni to porownanie z oknem bo sugeruje że czakra jest jakimś fizycznym miejscem które można zaslonic palcem. to jest metafora która moim zdaniem bardziej myli niż pomaga. szczególnie osoby dopiero zaczynające mogą to bardzo dosłownie. a potem są rozczarowania że dłoń na czole nic nie zrobiła. zobaczymy.
noo, heh no wlasnie, troche mnie to rozbawilo. ale żeby nie tylko zartowac - czy ktos wie czy ta technika z intencją i zamknięciem czakry ma gdzieś swoje źródło? bo słyszę to w kilku mejscach ale zawsze podawane jakby to był oczywisty fakt, a nigdzie nie WIDZĘ żadnego odwolania do konkretnej tradycji czy szkoły
ja wróciłabym do pytania Teodorki z wcześniej, bo ona pytała czy ma już wracać do medytacji czy czekać. Zaneczka mówiła że najpierw Muladhara, to ma sens, ale jak długo w ogóle pracować na dole zanim można ostrożnie podejść do Ajny? bo to brzmi jakby to był wielomiesięczny projekt a ona ma problem teraz
aaa, ok,to brzmi bardziej wykonalnie. czyli zaczynać uziemienie i obserwować, czy sny się zmieniają. i dopiero jak jest lepsiej, można delikatnie wrócić do czegoś. mam pytanie do obserwowania - po czym w ogóle poznać że Muladhara jest stabilniejsza, jakieś konkretne objawy?
ogólne poczucie bezpieczeństwa w ciele, mniej lekow bez powodu, lepszy sen właśnie, czasem spokojniejszy żołądek. u mnie było też takie coś że zaczęłam normalnie jeść o stałych porach, wcześniej miałam chaos żywieniowy i nawet nie wiazalam tego z czakrami dopóki ktoś mi nie powiedzial. to są drobne rzeczy ale kumulują się
a to jest ciekawe że żołądek i jedzenie bo to raczej Manipura nie? czy Muladhara też daje takie objawy fizyczne
a to można mieć zablokowaną Muladharę i jednocześnie nadaktywną Ajnę? czy to się wyklucza jakoś?
czyli rozumiem że to nie jest system gdzie czakry sa niezalezne,tylko one ze sobą gadają. to ma sens nawte dla mnie jako sceptyka bo brzmi jak naczynia połączone. jak jeden korek to gdzieś trzeba ujście
właśnie,naczynia polaczone, tak to sobie teraz wyobrazam. ale mam pytanie praktyczne - jesli mam zablokowaną Muladhare i jednocześnie cos sie dzieje z Ajną to od kturej strony wogole zacząć? bo logika mowi zeby najpierw korzeń ale jak ktos ma koszmary TERAZ to hyba nie morze czekac tygodniami aż baza się utsabilizuje ^^
no dobra, to jest dla mnie dużo jaśniejsze niż wszystko co czytałam wcześniej. czyli jakby dwie równoległe rzeczy - w dzień uziemienie dla korzenia, wieczorem coś żeby Ajna nie robiła furorę przez całą noc. tylko właśnie to wieczorne - tu wróciłabym do tej techniki dłoni o kturej mówiła Anusia, bo nie do końca wiem jak długo trzymać tą rękę i co dokładnie sobie wyobrażać
i tu znowu mam wątpliwość, przepraszam że wracam do tej dyskusji, ale "poczujesz że możesz zasnąć" to jest bardzo niekonkretne kryterium. szczególnie kiedy ktoś ma problemy ze snem i leży z ręką na czole - może leżeć tak i czekać na ten sygnał bardzo długo. czy nie ma jakiegoś bardziej konkretnego zamknięcia tej techniki?
