Cześć, mam takie pytanie bo szukałam i nie znalazłam nic konkretnego. Ostatnio byłam na imprezie, wypiłam trochę wina, i po powrocie z ciekawości wzięłam wahadełko żeby porobić skanowanie czakr jak zwykle. I coś mi się nie zgadzało zupełnie. Muladhara mi latała jak szalona, a Anahata prawie się nie ruszała, a normalnie jest odwrotnie - serce mi zwykle dość silne i żywe, a podstawa dość leniwa. Nie wiem czy alkohol coś zmienia w polu energetycznym, czy może po prostu byłam rozkojarzona i źle trzymałam wahadełko. Ktoś próbował kiedyś skanować po alkoholu albo w ogóle ma jakieś zdanie na ten temat?
no to ciekawe, bo ja zawsze zakładałam że nie powinno się w ogóle robić żadnej pracy z czakrami po alkoholu. :/ Nie z moralnych powodów, ale czysto praktycznie - alkohol rozluźnia pole i zaburza odczyt. Przynajmniej tak mi kiedyś mówiła jedna bioenergoterapeuta. Ale sama nie testowałam więc nie powiem z własnego doświadczenia.
A mnie zastanawia co to właściwie znaczy "zaburza odczyt" - wahadełko reaguje na mikrodrgania rąk, więc jak ktoś jest po alkoholu i ma mniej stabilną rękę, to siłą rzeczy wyniki będą inne. To nie musi być żaden efekt energetyczny, po prostu fizjologia. Chociaż z drugiej strony może alkohol naprawdę coś robi z polem? Hmm.
Alkohol obniza wibracje ciala fizycznego i subtelnego jednoczesnie. Nie jest to moja opinia,rozne tradycje ezoteryczne od dawna uwazaja substancje psychoaktywne za zakłócające percepcję energetyczna i to w obie strony - mozesz byc bardziej "otwarta" na pewne odczucia ale jednoczesnie mniej zdolna do ich właściwej interpretacji. To troche jak otwarte okno przy wichurze - wpada więcej powietrza ale nie wiesz już co jest wiatrem a co jest normalnym przepływem w pokoju. Skanowanie po alkoholu to wedlug mnie nie najlepszy pomysl jesli zalezy ci na rzetelnym wyniku.
Hmm, ja bym jednak rozdzieliła dwiie rzeczy. Jedno to czy alkohol rzeczywiście zmienia san czakr, drugie to czy zmienia ODCZYT przez wahadełko lub dłoń. To mogą być dwa różne problemy. Możliwe że stan czakr jest zmieniony i odczyt tego dobrze rejestruje, albo że stan czakr jest taki jak zawse ale odczyt jest przekłamany. I niewiem jak odróżnić te scenariusze bez zewnętrznego obserwatora.
no właśnie to co pisze Gruszanka ma sens bo sama nie możesz być kontrolą dla siebie jesli jestes po alkoholu,potrzebowałabyś drugiej osoby trzeźwej ktura by cię przeskanowała w tym samym czasie żeby porównać, albo samą siebie zaraz po i dzien później na trzeźwo
Stres z imprezy to osobna sprawa. Muladhara reaguje na poczucie bezpieczeństwa i grunt pod nogami, a imprezy potrafią wpłynąć na tą czakrę niezależnie od alkoholu, szczególnie jeśli dużo ludzi, hałas, nowe sytuacje. Może to nie alkohol a poprostu przestymulowanie i potrzeba uziemienia?
Ale wróćmy do samego alkoholu bo to jest tytuł tego wątku. mam pytanie do osób które pracują z czakrami regularnie - czy ktoś w ogóle próbował celowo skanować siebie przed i po alkoholu żeby porównać? nie przypadkowo jak Nebularia, ale z premedytacją? Bo to by dało jakiś konkretny obraz
robiłam coś takiego. nie celowo jako eksperyment, ale mam wysatrczająco dużo danych z notatek przez kilka lat. I powiem wam że alkohol ewidentnie aktywuje Swadhisthanę - czakrę sakralną. Za każdym razem kiedy notowałam skanowanie po winie lub piwie, ta czakra wychodziła bardziej aktywna niż zwykle. logiczne zresztą - Swadhisthana to przyjemność, emocje, zmysłowość. alkohol to wzmacnia. Natomiast Ajna i Sahasrara zawsze mi leżały po alkoholu. Zupełnie jakby wyższe czakry się zamykały.
Mnie sie zdaje ze alkohol po prostu rozluźnia cialo i przez to też pole energetyczne, troszkę jak ŚPIĄCZKA ale lzejsza, granice miedzy czakrami się rozmywają i dlatego odczyt jest innych. Niewiem czy to źle, morze dla kogoś rozluznionego fizycznie jest łatwiej czuć energie? Słyszałam ze szamanie używali różnych substancji żeby właśnie wejść w stany rozszerzonej swiadomości.
No i tutaj zgadzam sie z Kalikst51 co rzadko mówię 🙂 Szamańskie prakktyki to zupełnie inna kategoria i zeczywiscie nie ma sensu wrzucać tego do jednego worka... Ale nadal nie przekonuje mnie ten argument z energiami - Jadeitka ma rację że alkohol rozluźnia napiecie mięśniowe,i to może wpływać na odczucia. Tylko to jeest fizjologia,nie energia.
Hej a czy ktoś próbował po alkoholu skanować kogoś INNEGO, nie siebie? Ciekawa jestem czy skaner też ma zmieniony odczyt, czy zmienione jest tylko pole osoby pijącej.
O, to ważne pytanie Nebulario. Sama się nad tym zastanawiałam - czy jak skaner jest pod wpływem alkoholu, to jego dłoń "kłamie" czy czyta inaczej? Mam wrarzenie że to zupełnie inny problem niż stan osoby skanowanej.
No właśnie, bo wyobraź sobie że idziesz do bioenergoterapeuty i on dzień wcześniej był na imprezie. Formalnie trzeźwy następnego dnia, ale czy jego percepcja jest już w pełni czysta? Nie wiem, nie mam odpowiedzi, ale to mnie trochę niepokoi jak o tym myślę.
wracając do pytania Nebularii - skanowanie kogoś innego po alkoholu. To faktycznie jest kluczowe pytanie. Bo jeśli skanujemy siebie, nie wiemy czy zmieniło się nasze pole czy nasz odczyt. A jak skanujemy kogoś trzeźwego będąc po alkoholu, to przynajmniej jedno jest zmienną kontrolną.
nie prubowałam skanować kogoś innego będąc po alkoholu, szczerze to brzmi dla mnie trosze nieodpowiedzialnie. Nie chciałabym przekazywać komuś błędnej informacji o jego czakrach przez własny zaburzony odczyt. Ale rozumiem czemu pytasz bo to by dużo wyjaśnił.
Kwestia skanowania innych to poważna sprawa niezaleznie od alkoholu. Jesli ktos podejmuje sie skanowania cudzego pola energetycznego,bierze za to odpowiedzialnosc. A pod wpływem czegokolwiek co zmienia świadomość,ta odpowiedzialnosc jest jeszcze trudniejsza do udzwigniecia. Zostawilbym to jako doświadczenie czysto osobiste i prywatne
no ale przeciez nie chodzi o to zeby diagnozowac kogoś po alkoholu na poważnie, tylko żeby sprawdzić jak sie zmienia odczyt. To jest eksperyment. Nikomu nic złego sie nie stanie jak ktos sprubuje poczuc pole innej osoby i porówna wynik z trzeźwym skanowaniem.
Ok przepraszam że wywołałam burzę tym pytaniem 🙂 chodziło mi właśnie o to co pisze Datura - żeby oddzielić zmienną. Nie o diagnozowanie kogoś na poważnie. Ale rozumiem też obawy Wisielczyni.
a mnie sie wlasnie przypomnialo ze czytalam gdzies ze alkohol rozszerza aure ale czyni ja bardziej przepuszczalną, niewiem czy to prawda ale jak tak to by tlumaczylo czemu skanowanie sie zmienia - jakby granica miedzy polem skanera a polem osoby skanowanej byla mniej wyrazna
Aura przepuszczalna po alkoholu to koncepcja którą słyszałam od kilku różnych osób pracujących z polem, ale zawsze jako obserwacja a nie jako coś udowodnionego. 🙁 Trochę jak ludowa wiedza praktyków. Nie wiem czy to wystarczy żeby to traktować poważnie.
Pracuję z bioenergią od ponad dziesięciu lat i powiem wam tak - pole osoby po alkoholu jest żeczywiście inne w odczycie, ale nie umiałabym powiedzieć czy to sama aura jest zmieniona czy mój odczyt jest mniej precyzyjny kiedy sama nie jestem w pełnej formie. to jest problem metodologiczny którego nie rozwiążemy na forum. za dużo zmiennych.
To co opisuje Eleonorka pokrywa się z tym co mówiła Jadeitka o rozmywaniu granic między czakrami. Ciekawe że dwie osoby z różnych punktów widzenia dochodzą do podobneego obrazu. Czy to znaczy że jest w tym coś na rzeczy?
Albo że obie czytały podobne źródła i mamy efekt echa 🙂 nie mówię że tak jest, ale trzeba to brać pod uwagę. Bioenergoterapeuta która do mnie chodzi mówiła kiedyś że praktykanci bardzo łatwo przejmują od siebie wzajemnie język opisu i potem myślą że to niezależne obserwacje, a to jest ta sama metafora krążąca w środowisku.
Hej Jacek73 możesz ciągnąć, serio, to ciekawe. Chociaż sam temat bardziej mnie interesuje od strony praktycznej - czy powinnam unikać skanowania po alkoholu czy to nie ma większego znaczenia dla codziennej pracy.
Ok rzeby nie odpływać - wracam do pytania Nebulaarii o codzienną pracę... Moim zdaaniem jesli robisz skanowanie regularnnie jako coś dla siebie nie dla inych to jeden czy dwa kieliskzi nie sa zadnym dramatem... Problem zaczyna sie jak chcesz wyciągać wnioski i działać na ich podstawie. Bo skąd wiesz że to co odczytujesz jest prawdziwe a nie arteafkt?!
właśnie, artefakt to dobre słowo. zastanawia mnie czy ktoś kiedyś próbował porównać to systematycznie - skanowanie tej samej czakry w różnych stanach, kilka razy, i zapisywał wyniki. Bo jak to robić ad hoc to nic z tego nie wynika.
