co do pytania Chorsa - tak, od korzenia ale nie dlatego ze "czekasz tygodniami". pracujesz na Muladharze bo to daje energii miejsce gdzie morze zejsc. bez tego techniki ochronne przy Ajnie dzialaja trosze jak przyklejenie plastra bez dezynfekcji. możesz robić ochronę wieczorową, ale bez uziemienia za dwa tygodnie jestes w tym samym miejscu
boże, a co konkretnie liczy się jako uziemienie?! bo słyszałam o chodzeniu boso, o medytacji z wizualizacją korzeni, o kamieniach. to wszystko jest równorzędne czy coś działa lepiej?
nie sa rownorzedne ale niema jednoznacznej hierarchii. kontakt fizyczny z ziemią dziala najszybciej bo jest bezpośredni. medytacja z wizualizacja dziala głębiej ale wymaga więcej skupienia. kamienie wspieraja ale nie zastąpią. najlepiej dwa z trzech naraz, np. boso na trawie z obsydianem w kieszeni
wracając trochę do tematu koszmary kontra przebudzona czakra - bo to było pierwotne pytanie - czy ktoś wie czy to ZAWSZE są koszmary przy Ajnie czy też można mieć nadaktywną trzecie oko i wcale nie mieć złych snów? pytam bo mi się ostatnio śnią intensywne sny, ale niekoniecznie złe, raczej jakby za szczegółowe i pamiętam je zbyt dobrze. powodzenia.
nie zawsze koszmry, zdecydowaniie nie. mi przy aktywnej Ajnie zdarzały się sny totalnie neutralne ale z niesamowitą precyzją detali, pamiętałem zapahy, tekstury. to nie jest koszmar ale po takim śnie wcale nie bylem wypoczęty bo mozg caly czas pracował. więc objaw morze być różny, wspólnym mianownikiem jest to ze sen nie odpoczywa
u mnie są konkretnie koszmary, ale to co opisuje Serenity też mi kiedyś było zanim zaczęły się te gorsze. jakby najpierw ta faza za-szczegółowych snów, a potem to się zamieniło w coś nieprzyjemnego. nie wiem czy to typowe czy zbieg okoliczności
o kurcze, to jest ciekawe co mówi Teodorka bo ja mam dokładnie tę fazę za-szczegółowych snów od jakiegoś czasu i trochę się teraz zastanawiam czy to preludium doczegoś gorszego, czy może u mie zostanie na tym etapie. skąd wiadomo jak to się rozwinie?
wątek się rozwinął ale wróciłabym do czegoś co Teodorka wspomniała na początku - ta kwestia ochrony energetycznej podczas snnu. czy ktoś ma jakieś doświadczenie z kryształami przy łóżku konkretnie na noc? bo ametyst jest często polecany przy trzecim oku ale słyszałam też żeby go nie trzymać w sypialni bo jest zbyt aktywujący
pytanei do Leonka albo Antka - ta kwestia energii ktora idzie w gore bo nie ma gdzie zejść. czy to znaczy że intensywna medytacja bez uziemienia aktywnie pogarsza sytuację, czy tylko nie pomaga? bo Teodorka ćwiczyła medytację regularnie i morze to wlasnie ja doprowadziło do tego miejsca
no to właśnie tak miałam. medytowałam z filmikami z YouTube które były o intuicji i trzecim oku, zupełnie nie myśląc o czakrach niższych. i to trwało hyba z dwa miesiące zanim zaczęły się koszmary. teraz wszystko do siebie pasuje, trochę głupio że sama do tego nie doszłam
okej ale tu mam pytanie bo cos mi nie pasuje. teodorka medytowala dwa miesiace i dopiero potem zaczęły się koszmary, to bardzo dlugo. czemu az tyle czasu zanim to sie ujawniło? wydaje mi sie ze skoro czakra sie aktywuje to sktki powinny byc szybciej ^^
no wiesz, no właśnie to mnie też dziwiło. myślałam ze skoro coś źle robię to od razu poczuję. a tu nic przez długi czas, sny nawet były ciekawe na początku jak pisałam wcześniej, te za-szczegółowe. jakby Ajna się otwierała etapami i dopiero jak przekroczyła jakiś poziom to zaczął się problem. no i tyle
ale tu mam pytanie - skad wiemy ze to czakra a nie po prostu stres albo zła higiena snu?? dwa miesiące medytowania to też dwa miesiące, podczas których mogło zmienić sie jeszcze sto innych rzeczy w jej życiu. skąd pewność ze mediacje są przyczyną a nie zbiegiem okoliczności
właśnie przez to pytanie Unakitki siedzę i się zastanawiam nad własną sytuacją, bo skoro nie można odróżnić czy to czakra czy stres to jak w ogóle podchodzić do diagnostyki? mam te intensywne sny od jakiegoś czasu i nie wiem teraz czy to poważny sygnał czy jestem przewrażliwiona
wracając do kwestii ochrony pod czas snu bo tu mysle nie doszlismy do sedna. techniki wyciszenia Ajny wieczorem to jedno ale jest jeszcze kwestia intencji przed snem. co myslisz kladac się, o czym jest ostatnia mysl - to bardzo wplywa na to co Ajna robi przez noc. nie mowie ze magicznie, mowie ze jesli ktoś kladzie sie w leku przed kolejnym koszmarem to już tym uruchamia pewien tryb
o Leonku, to ciekawe co piszesz o intencji. ja zauwarzyłam że jak idę spać i jestem już w trybie "to się znowu źle skończy" to rzeczywiście jest gorzej. 😀 ale to może być samo-spełniajace sie proroctwo na poziomie psychologicznym, nie czakralnym. trudno to rozdzielić
boże, ja mam takie proste ćwiczenie przed snem ktore mi pomaga i może Serenity tez sprobuje - po prostu kilka minut z ręką na sercu, nie na trzecim oku, właśnie na Anahacie. to jakby przełącza nastrój z tego myślowego napięcia na coś cieplejszego i spokojniejszego. nie wiem czy to czysto energetyczne ale mi działa i nie boje sie rekomendować 🙂
